szonik1
23.03.16, 11:57
Witam,
córka 3 lata 10 miesięcy, od września w przedszkolu. Od początku pani sygnalizowała, że mała nie integruje się grupą, że siedzi sama. Po kilku miesiącach przedszkola progres o tyle, że bierze sama z siebie udział w zabawach grupowych, chętnie gra w gry, domino, układa puzzle, ale zawsze musi mieć poczucie, że jakiś dorosły (przedszkolanka) jest obok. Inaczej wycofuje się z kręgu dzieci.
Na placu zabaw niezainteresowana dziećmi, nie zależy jej na kontaktach. Byłam już świadkiem wspólnych jej zabaw z dziećmi, ale to pojedyncze sytuacje. Sama z siebie nie odczuwa pociągu do dzieci. W zabawie z nami dość narzucająca, choć jak jej wytłumaczyłam, że zabawa to określone role i element zaskoczenia, a nie powtarzanie dialogów utworzonych przez nią, zrozumiała i dialoguje adekwatnie oraz działa współmiernie do sytuacji.
W domu uwielbia zabawy z tatą, choć coraz częściej bawi się też sama, teraz ma fazę na zabawę w statek, piratów, bezludną wyspę itp. Wcześniej była faza na kosmos - ciągle chciała się w to bawić w różnych wariantach (a to ja miałam być ufoludkiem, a ona kosmonautą, a to ja miałam być kometą, ona ufoludkiem itp. - milion wariantów i pomysłów), w końcu - zmęczona i zniecierpliwiona - ograniczyłam zabawę w kosmos do 1-2 dziennie. Córka trochę niezadowolona, ale przerzuciła się na coś innego.
Do przedszkola nie lubi chodzić, niechętnie opowiada co się w nim dzieje. Woli od razu po wyjściu bawić się w swoje zabawy.
Lubi oglądać i czytać książeczki - zarówno informacyjne dla dzieci ("Wszechświat"), jak i fabularne (Kubuś Puchatek, seria o Basi itp.) czy tylko obrazkowe ("Ulica Czereśniowa"), układać puzzle, grać w gry, rozwiązywać zagadki, bawić się w lekarza czy gotowanie, lubi oglądać Peppę. Pomaga mi w kuchni, jest b. rezolutna i inteligentna, rozumie przenośnie i idiomy, ma super bogate słownictwo, nie ma schematów, rytuałów, lubi podróże i nowości, z aklimatyzacją nie ma problemów, je wszystko łącznie z owocami morza, nie jest nadpobudliwa ani agresywna. Jednak w przedszkolu właśnie pani zasugerowała wizytę u psychologa, bo dziecko niekontaktowe do innych rówieśników.
Psycholog z kolei zasugerował wizytę u psychiatry, do którego idziemy, ale dopiero 12.04. Wspominał o CZR lub autyzmie atypowym, że być może córka może zostać w tym kierunku zdiagnozowana, aczkolwiek ona nie jest w stanie tego stwierdzić. Zwariuję do tego czasu, dlatego piszę tu licząc na Wasze spostrzeżenia, rady i uwagi.
Kontakt wzrokowy ok, empatyczna, normalne dziecko ruchowo, ma dobrą koncentrację, ale lub też kopanie piłki, rower, bieganie, jedynaczka, b.mocno związana ze mną. Niepokoi mnie tylko ta aspołeczność w stos. do dzieci (do dorosłych w miarę ok, choć nie jest jakaś szczególnie wyrywna do osób, których dobrze nie zna) i preferencja przebywania w świecie wyobraźni, te jej zabawy: obecnie piraci, narciarze (bawią się z tatą w szkółkę narciarską i akcje GOPR). Czasem myślę, że zdecydowanie woli swoje pluszaki i Kermita (to jej ukochana przytulanka, chodzi z nią wszędzie) niż żywe dzieci.