Dodaj do ulubionych

orzeł czy reszka

16.05.25, 17:23
będzie o tym, czy łatwo podejmujecie ważne decyzje życiowe. Typu rzucam wszystko co znam i wchodzę w coś całkiem innego.
Pewien czas temu coś wymyśliłam, miało to dotyczyć zmiany tego co robię, na coś zupełnie innego.
Już, już miałam to zrealizować, ale okazało się, że jestem chora. Plany zostały porzucone.
Minęło 1,5 roku sytuacja się ustabilizowała i nadeszła chwila pt teraz albo nigdy, bo do emerytury mam już blisko.
I się waham. Bo mąż jest diagnozowany, może być różnie z jego zdrowiem, a z drugiej strony ja bardzo chcę zmiany, bo czuję, że się duszę.
Kopnijcie mnie w dudę na rozpęd, bo niby już wszystko ustaliłam, ale niepewność jest. I na pewno wiele z was ma za sobą dużo poważniejsze zmiany życiowe. Kurde, na starość robię się jakaś rozlazła czy coś, a mam tylko dwa tygodnie ostateczną decyzję. No ematki, skakać w nowe?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:25
      Tak. Masz jedno życie, nie czekaj, bo życie na ciebie nie zaczeka.
      • primula.alpicola Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:30
        alpepe napisała:

        > Tak. Masz jedno życie, nie czekaj, bo życie na ciebie nie zaczeka.
        >
        O, znam panią, która tak mawiała. Rzuciła bezpieczny, nudny, nierozwijający etat w biurze i poleciała robić kurs florystyczny. Otworzyła nawet kwiaciarnię, po 2 latach musiała zamknąć, teraz jest bezrobotna, a długi po biznesie marzeń spłacił jej mąż.
        • malia Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:35
          mój" biznes" mam wypróbowany, nie muszę niczego nowego się uczyć, bo właśnie chodzi o to, że ja to już umiem.
          Ale boję się , że nie wyjdzie mi z samodyscypliną na przykład
          • primula.alpicola Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:38
            A, tu bym była spokojna, wydajesz się być bardzo zdyscyplinowaną osobą
            • malia Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:42
              jak to można mieć fałszywe pojęcie znając kogoś tylko z forum. big_grin
              jestem kwintesencją lenistwa i odkładania rzeczy na później
              • primula.alpicola Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:48
                Ja też! Mistrzyni prokrastynacji.
                Przynajmniej jesteśmy tego świadome, zatem możemy COŚ z tym zrobić. Pewnego dniawink
        • alpepe Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 18:02
          A ja znam kobietę, której całe dotychczasowe życie cechuje strach. I to subiektywny. Bo ma sytuowanych rodziców, którzy by pomogli, jest na podorędziu plan B, C i nawet D, jakby się nie powiodło. Ale to widzę ja, patrząc z boku. A ona inteligentna, rozsądna, tak ogólnie, ale w jednym miejscu ma wgrany program pt. boję się zmian i to rzutuje niestety negatywnie, póki co mało, ale się to powiększy za kilka lat, na jej dzieci i ogólnie rodzinę.
          I w tym twoim przykładzie długi spłacił mąż. SPŁACIŁ. Lekcja była może nieco upokarzająca dla niej, ale dobra, ona dowiedziała się co nieco o sobie, oraz o swoim mężu.
    • primula.alpicola Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:27
      Nie powinnam się tu wypowiadać, nie chcę Ci podcinać skrzydeł.
      • malia Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:29
        nie powiodło się, czy nie spróbowałaś?
        • primula.alpicola Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:33
          malia napisała:

          > nie powiodło się, czy nie spróbowałaś?

          Nie spróbowałam, bo mam ujemną skłonność do podejmowania ryzyka, nie lubię zmian, niepewności i nieprzespanych nocy, jestem wrażliwa na stres i leniwa.
          Lubię święty spokój, wygodę i stabilizację.

          Za Ciebie trzymam kciuki i podziwiam!
          • malia Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:37
            ja bym chciała tej zmiany min dlatego, że obecny stres w robocie mnie dobija
            Robienie czegoś samodzielnie obecnie jawi mi się jako święty spokój, wygoda i stabilizacja
            • primula.alpicola Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:40
              Yhm, rozumiem.
              Uczysz matematyki, tak? Moja koleżanka (o jezu, jestem jak hanusina, koleżanka na każdy temat!), rzuciła pracę w szkole i założyła działalność (matematyka, kursy, korepetycje).
              Na pewno nie ma świętego spokoju, ale za to niezależność.
              • malia Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:44
                nie, nie matematyka i nie dla żadnych kursów, korepetycji itp, moja głowa musi odpocząć
            • mava12 Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:54
              >ja bym chciała tej zmiany min dlatego, że obecny stres w robocie mnie dobija

              a to zalezy ile to jest to "do emerytury mam blisko" i jakie masz ew. zabezpieczenie, w razie co.
              Mój mąż też ma blisko do emerytury, i siedzi w robocie, chociaż klnie codziennie, po powrocie z pracy.
              Jego młodsze koleżeństwo odchodzi.
              Nowe wyzwania to także nowe obowiązki, nowa wiedza i dyspozycyjnosc czasowa (jeśli to własny biznes) itd itd
              ja raczej naleze do tych ostrożnych osób, mąż też. Eksperymentować to sobie można w kuchni, gotując nowe danie, a nie kiedy ma się, załóżmy, 55 lat i takie eksperymenty rzutuja na całość i resztę życia - tak ja uważam.
              Chyba że finanse w żaden sposób cie nie ograniczają, i twojej rodziny, to wtedy ok.
    • damartyn Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:28
      Skakać! Kiedy jak nie teraz?
    • alina460 Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:30
      Tak, idź w to.
    • mia_mia Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:32
      Zależy co to jest, jakie są szanse powodzenia, czy finansowo sobie poradzicie jeśli nie wypali, czy wiąże się to z inwestycją.
      Zresztą co to jest, teraz albo nigdy, na emeryturze można pracować przecież.
      • malia Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:40
        z inwestycją się nie wiąze, wiadomo że jakiś koszt jest, ale niewielki, ja już to robiłam, co prawda w niewielkim zakresie, ale jednak.
        • jeste_m_sobie Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 18:36
          Brzmisz tak, jakbyś miała wszystko przemyślane i obejrzane ze wszystkich pięciu stron. Więc to ryzyko jest, mam wrażenie, kontrolowane. Czyli tak, próbować.
    • piataziuta Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:34
      Tak!

      Nie wiem o co chodzi, ale czuć, że potrzebujesz poparcia.
      Bierz więc i dawaj do przodu!
      Trzymamy kciuki. smile
      • malia Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:38
        oooo, dziękuję dobra kobieto
    • turkusowozlota Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:42
      Jeśli to nowe oznacza porzucenie obecnej stałej i pewnej pracy to ja jestem na nie.
      Mam pasję na której zarabiam, ale robię to dodatkowo, po pracy. Nie zrezygnowałabym z etatu, żeby żyć z pasji, nie postawiłabym wszystkiego na jedną kartę. Wolę sobie robić swoje rzeczy w wolnych chwilach, a jeśli jeszcze dodatkowo dają zarobek, to super, ale rzucić wszystko i pójść tylko w to? Nie, absolutnie nie.
      • malia Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:46
        ja tak robię obecnie. ale czas z gumy nie jest, inne rzeczy też się muszą w tym czasie pomieścić, a w obecnej pracy doszłam do takiego etapu, że lepiej dla wszystkich będzie jak się oddalę.
        Mam mozliwość skoku jedną nogą i pracę na pół etatu
        • alpepe Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:58
          No to zrób to. Tylko nie zakładaj kwiaciarni wink
        • turkusowozlota Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 18:33
          To skacz jedną nogą i bierz pół etatu.
        • kochamruskieileniwe Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 18:50
          Jeżeli jesteś blisko emerytury i masz pewność pracy na pół etatu- to tak.
          O ile nie jesteś nauczycielka przedmiotów ścisłych w dużym mieście ( powrót do pracy przed emerytura z pocałowanie ręki od dyrekcji) nie rzucalabym pracy.
          Nawet specjaliści w pewnym wieku, zwłaszcza gdy do emerytury niedaleko, są niewidzialni dla rekruterpw*
          Nie dotyczy wąskiej specjalistki z ematki, która w wieku 55 lat jest zarzucana ofertami pracy. Piszę o realnym świecie przeciętnych ludzi
          • malia Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 19:11
            mam możliwość pracy na pół etatu tak długo, jak będę chciała
            • pepsi.only Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 19:17
              O! I to jest bardzo dobre rozwiązanie. Może tymczasowe, bo na jakiś czas, na okres przejściowy. Ale pozwoli poczuć ci się pewnie w tym nowym .
    • bi_scotti Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 17:56
      Moja (very pragmatic!!!) matka zwykla mawiac, ze lepiej zalowac, ze sie cos zrobilo niz ze sie tego nie zrobilo. I tego sie trzymam wink Roznie bywa, czasem jest powod zeby "pozalowac" ale przynajmniej wiem jak cos tam dziala. Zaniechanie dzialania nie daje takiej wiedzy. Good luck! Cheers.
    • agnes_gray Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 18:21
      Rzucanie monetą to bardzo dobry sposób na podjęcie decyzji.
      Ale nie na tej zasadzie, że pozwalasz monecie decydować za Ciebie, tylko dlatego, że jak moneta leci to nagle zauważasz, na której stronie Ci bardziej zależy i już wiesz, w którą stronę naprawdę chcesz iść.
    • pepsi.only Re: orzeł czy reszka 16.05.25, 18:26
      A musisz skakać w nowe?!,
      nie możesz w to wejść jakoś tak łagodnie,
      a potem (jak faktycznie zaczniesz pewnie stac na nogach w nowej sytuacji) dopiero iść na całość ?

      I czy masz, w razie czego, plan B?

      Bo moim skromnym zdaniem tak jest bezpieczniej. Zwłaszcza, że bardziej boisz się, niż chcesz.

      Ja kocham wyzwania, kocham, kocham, kocham, i jak się dzieje nowe.
      Decyzje podejmuję b. szybko, czasem bez zastanowienia się, lub to zastanowienie się trwa...pół godziny, pół dnia.

      Co nie znaczy, że jestem odważna, hop do przodu, i rzucam wszystko bo otóż właśnie zapragnęłam rzucić wszystko i wyjechac w Bieszczady. Wręcz przeciwnie- jestem mało odważna, a z wiekiem rośnie u mnie chęć minimalizowania ryzyka, i albo coś odmawiam, odrzucam od razu- dzieje się tak bardzo często, i do tego już nie wracam. Bo i po co.
      Albo podejmuję się, i od razu robię w głowie plan B. A nawet plan C.
      I jak sięgnę pamiecią, ani razu w swoim życiu nie poszłam od razu na całość- każdą rewolucje w swoim życiu przeprowadzam stopniowo. (aktualnie jestem w fazie początkowej takiej rewolucji)
      I dzięki temu moje marzenia=plany. A ja moje plany realizuje spokojnie - niekoniecznie od razu na pełen etat, można na zlecenia, na ćwierć etatu, albo na pół etatu. Albo można tylko w wekendy... Wszystko można, jeśli się chce, i dobrze to rozplanuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka