malia
16.05.25, 17:23
będzie o tym, czy łatwo podejmujecie ważne decyzje życiowe. Typu rzucam wszystko co znam i wchodzę w coś całkiem innego.
Pewien czas temu coś wymyśliłam, miało to dotyczyć zmiany tego co robię, na coś zupełnie innego.
Już, już miałam to zrealizować, ale okazało się, że jestem chora. Plany zostały porzucone.
Minęło 1,5 roku sytuacja się ustabilizowała i nadeszła chwila pt teraz albo nigdy, bo do emerytury mam już blisko.
I się waham. Bo mąż jest diagnozowany, może być różnie z jego zdrowiem, a z drugiej strony ja bardzo chcę zmiany, bo czuję, że się duszę.
Kopnijcie mnie w dudę na rozpęd, bo niby już wszystko ustaliłam, ale niepewność jest. I na pewno wiele z was ma za sobą dużo poważniejsze zmiany życiowe. Kurde, na starość robię się jakaś rozlazła czy coś, a mam tylko dwa tygodnie ostateczną decyzję. No ematki, skakać w nowe?