biankao
03.02.17, 21:33
Sluchajcie ostatnio choc w domu cisza (moze pred burza) w przedszkolu wciaz sa jakies incydenty. Syn chodzi od pazdziernika i choc na poczatku nie wykazywal zainteresowania dziecmi od jakiegos czasu inicjuje kontakty, lecz w sposob nieprzyjemny dla drugiej strony. Wybral sobie 2-3 osoby, ktorym ciagle dokucza: popycha, ciagnie za wlosy, lapie za szyje, poklada sie na nich, burzy im budowle itd. Dzis powiedzial, ze wylal dziewxzynce wode gdy malowala farbami. Na pytanie czemu odpowiada, ze lubi jak ona mowi nie i nazywa ja "Justynka nie". 2 dziewczynki juz pred nim uciekaja, jednemu chlopcu tez dokucza i mowi, ze to taka zabawa. Ja go nigdy w takich sytuacjach nie widzialam. No moze piza interakcjami z siostra, ktora czasem lapie za szyje czy wklada do oka palec. Mowie, ze to dla niej nieprzyjemne i pokazuje mu jak np. moze ja poglaskac lub przytulic. Panie w przedszkolu tez ponoc interweniuja i modeluja poprawne zachowanie, ale mowia, ze pomimo licznych sytuacji syn powiela te swoje zachowania. Podobnie jest w domu z corka, pomimo upomnien, wciaz wklada jej te palce do oczu:/ jakies rady jak do niego dotrzec? Nie chce, zeby zrazil do siebie wszystkie dzieci...