reptar
18.08.03, 13:16
megalomaniac napisał:
> a ja chcialbym Was zapytac o Wasze metody pracy. Jezeli ukladacie krzyzowki
> to czym sie kierujecie [ciach]
Wyciąłem fragment postu z innego wątku, bo chciałem to rozwinąć, ale tylko
w jednym, ściśle ograniczonym aspekcie. Otóż przyszła mi kiedyś do głowy taka
myśl: mamy tysiące jolek, które pod względem stylu, doboru słów itp. nie
wyróżniają się niczym szczególnym. Mam tu na myśli te jolki bez pomysłu,
te robione taśmowo, żeby wypełnić łamy możliwie szybko i małym kosztem.
Bo są i inne - kunsztowne, dopieszczone cacuszka Olejarczyka czy Tokarskiego,
takie, w których ujawnione litery tworzą bajer wizualny lub słowny. W takich
od razu widać, od czego autor wyszedł. Albo takie z hasłem wychodzącym
w regularnie rozmieszczonych polach, ewentualnie w polach z pytajnikami na
obrzeżach diagramu. Albo z osnową w postaci czterech tematycznie powiązanych
i symetrycznie rozmieszczonych wyrazów. O takich jolkach w tym wątku nie chcę
się rozwodzić. W tym wątku interesują mnie - jak to już raz ująłem - jolki
bez pomysłu. W tym duże (17x13) i małe (np. 8x8).
Od czego zaczyna się robienie takiej "taśmowej" jolki? Albo inaczej: kiedy ją
rozwiązujecie, to czy domyślacie się (czy próbujecie się domyślić), które
słowo było w tej całej konstrukcji pierwsze? Ja czasem tak. Widzę w jolce
jakiś wyraz rzadko eksploatowany, a ładny w brzmieniu lub ciekawy w treści.
Wtedy sobie myślę - o, to ten! Ale czasem nie znajduję w takiej jolce niczego,
na czym by się chętnie zawiesiło wzrok.