Dodaj do ulubionych

Muszę stąd wyjść

31.05.10, 10:54
Zorganizowanie odrobiny wolnego z takim maluchem wcale nie jest takie
proste..moja mama zawsze była chętna do pomocy, ale z teściową miałam podobne
problemy - wykręcała się jak mogła od pomocy przez pierwsze 2-3 miesiące. Po
rozmowie okazało się, że się po prostu bała! nie chciała zrobić krzywdy
itp..do dziś tego nie rozumiem, przecież wychowała swojego syna..:)
Obserwuj wątek
    • Gość: ola Re: Muszę stąd wyjść IP: *.zone13.bethere.co.uk 31.05.10, 13:01
      bez kitu, ale to jest żałosne... nie może powiedzieć normalnie mężowi,
      że jutro potrzebuje samochodu, tylko musi mu chować kluczyki?
      Idiotyczny pomysł.
    • arcus.caelestis Muszę stąd wyjść! 31.05.10, 13:40
      Strasznie naciągane. Po pierwsze - od kiedy to babcie mają obowiązek zajmować
      się wnukami? One już swoje dzieci odchowały. Po drugie - co to za problem
      powiedzieć mężowi: potrzebuje samochodu? Dziecko można zawsze zabrać ze sobą.
      A tak w ogóle to powinna z mężem ustalić że na parę godzin on przejmie opiekę
      nad dzieckiem - jest coś takiego jak urlop, poza tym przysługują mu dwa dni
      opieki nad dzieckiem zdrowym z których może skorzystać. Po prostu nawaliła
      komunikacja między małżonkami i organizacja czasu. No i jak by mi chłop
      powiedział że się "nudzę na wychowawczym" to bym się spakowała i zostawiła go
      z dzieckiem samego na kilka dni - zobaczyłby jak to nudzenie się wygląda.
    • Gość: gość Takie są normy wychowawcze w PL. IP: *.olsztyn.vectranet.pl 31.05.10, 14:00
      To matka musi kombinować kto i kiedy zajmie się dzieckiem,gdy ona
      załatwia swoje sprawy.Ojcowie takich problemów nie mają.
      • Gość: matka polka Re: Takie są normy wychowawcze w PL. IP: *.net.stream.pl 31.05.10, 14:38
        Skąd ja to znam, dzieci dwoje, babcie ciągle zajęte, mąż niby po godzinach nie
        pracuje, ale zawsze albo wykończony, albo ma jakieś ważne sprawy, przeinstalować
        komputer, coś w samochodzie do zrobienia, czasem koledze czy ojcu pomóc, a moje
        sprawy ciągle czekają. I pomijając,że potrzebuję odmiany, żeby odpocząć, to też
        chciałabym się douczać, bo moja wiedza wręcz się kurczy :-(
    • Gość: Ulka Muszę stąd wyjść! IP: *.182.40.71.nat.umts.dynamic.eranet.pl 31.05.10, 17:08
      Coś mocno naciągany ten "film", a być może nie znam się na życiu aż
      tak (roczne dziecko i 33 lata w dowodzie), albo mam wokół tylko
      przyjaznych ludzi (wcale nie pomijam teściowej, która akurat dla
      dziecka jest superaśna). Oczywiście, podzielam zdanie internautów,
      iż babć i dziadków nie należy obarczać opieką i zajmowaniem się
      naszym maleństwem, co nie oznacza, że w kryzysowej sytuacji naszego
      dziecka babcie zachowają się tak wstrętnie, jak te serialowe
      (współczuję, jeżeli ktoś boryka się z podobnymi problemami). Poza
      tym, że serialowa mama nie może liczyć na pomoc rodziców nie ma
      wogóle oparcia w swoim mężu (wg mnie). Zachowanie tego typka jest
      bardzo denerwujące - po pracy pilot w ręku i nogi wyciągnięte na
      kanapie z głupimi docinkami wzroku nie może od tv oderwać,
      przerażające. Przecież tej kobiecie zależało, żeby pojechać do pracy
      bo miała do załatwienia ważną sprawę ... brak oparcia w kimkolwiek z
      najblizszego otoczenia, to nie wróży dobrze tej kobiecie (a gdyby
      dopiero teraz zaczęła przeżywać szok poporodowy, który często
      spowodowany jest brakiem czasu dla siebie, brakiem akceptacji
      otoczenia??? - gdzie wtedy byliby dziadkowie, mąż i ktokolwiek, kto
      mógłby pomóc podnieść się przytłoczonej życiem kobiecie???) Poza
      tym, wydaje mi się sama akcja odbiegać od rzeczywistości, bo czy nie
      można wybrać się do firmy z dzieckiem, by przedstawić swoją pracę
      (zdjęcia, jak powiedziała serialowa mama), chyba, że to miało być
      spotkanie z "pseudo-przyjaciółmi" (którzy twierdzą, że kobieta jest
      uwiązana - to też przytłacza), przy kawce czy lampce wina.
      Do kitu ten serial!!!, mocno naciągany i denerwujący bardzo.
    • Gość: martuska Re: Muszę stąd wyjść IP: *.rev.netart.pl 01.06.10, 10:29
      Troche zazdroszcze jak czytam, ze ktos ma fajne i pomocne tesciowe - u mnie
      stereotyp niestety zdominowal nasza rodzine, do tego stopnia, ze ja juz do
      tesciow nie jezdze z dzieckiem (jezdzi tylko z tata)...okropienstwo, tesciowa
      nigdy mnie nie lubila, odkad urodzil sie syn, stala sie jeszcze bardziej
      zazdrosna i zaborcza. Pewnego dnia jej to wszystko wykrzyczalam (tesc siedzial
      spokojnie obok i udawal, ze nie slyszy) i od tego momentu unikam kontaktu z ta
      baba. niestety.
      Takze nie osadzalabym tak ostro, wszystkie stereotypy niestety skads sie wziely :(
    • nie.zalezna Re: Muszę stąd wyjść 01.06.10, 11:14
      Ewka się po prostu ze wszystkimi za bardzo cacka, jest w nowej sytuacji życiowej
      i pewnie jak wiele kobiet ma problem z odnalezieniem się w tym wszystkim,
      zobaczcie jak stara się być zarówno dobrą mamą, żoną, córką, synową...jej. za
      dużo tych obowiązków! Wiele kobiet tak ma, że nie potrafi/nie chce przyznać się
      do słabości, do tego, że i one potrzebują żeby nimi ktoś się zajął, pomógł...
    • lavinka Muszę stąd wyjść! 01.06.10, 14:21
      Ja tu widzę problem z asertywnością,zwyczajnie daje po sobie jeździć
      i już. Ja bym wzięła torbę i wyszła bez proszenia się o opiekę nad
      dzieckiem. Ostatecznie zabrała dzieciaka ze sobą, a potem ostawiła na
      chwilę "ciociom" w pracy, sama załatwiła co trzeba i zabrała dziecko.
      I to nie jest mój pomysł, często widuję młode zapracowane mamy (żony
      niesłychanie zajętych mężów) które tak sobie radzą w podbramkowych
      sytuacjach. Co innego, jak dziecko chore, no ale cóż. Dobrze mieć
      plan B na podorędziu. I C i D i E :)
    • Gość: vvirgo Muszę stąd wyjść! IP: 150.254.122.* 02.06.10, 15:14
      Powiem krótko. Opieka nad dzieckiem nie jest tylko obowiązkiem mamy. Co z
      tego, że ojciec pracuje. Do opieki nad dzieckiem trzeba faceta przyuczać już
      wtedy gdy jest się na macierzyńskim bo potem jak się samej wróci do pracy będą
      ostre konflikty. I codziennie powierzać ojcu dziecko, z początku na pół
      godziny - zamknąć się w łazience;-), potem na godzinę - krótka wizyta u
      koleżanki. Mężczyźni są w tym świetni ale niejako potrzebują przyuczenia i
      trzeba wykazać się sprytem, bo Oni są bardzo wygodni;-) Jak złapią bakcyla to
      można i do koleżanki na imprezę wyskoczyć;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka