trocadero 20.06.05, 11:36 Czesc! Nie jestem zawodowym tlumaczem ale moja praca wymaga ode mnie wykonywania tlumaczeń. Ostatnio uslyszalam ze istanieja programy wspomagajace tlumaczenia- czy uzywacie czegos takiego? Na jakiej zasadzie to dziala? Dzieki za pomoc Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ardjuna Re: program wspomagajacy tlumaczenia 20.06.05, 11:51 Działa na zasadzie rosyjskiej ruletki. Odpowiedz Link
jan.kulczyk Re: program wspomagajacy tlumaczenia 20.06.05, 13:17 <lol> Some help, ardjuna.. Mam nadzieję, że masz na myśli programy typu CAT, a nie ordynarne translatory? Programy CAT to połączenie baz danych z prostymi funkcjami edycyjnymi typu word. Działają w różnych programach office "podpinając się" pod nie. Działa to tak, że program wyszukuje ci w tekście, który aktualnie tłumaczysz, fragmenty, które były takie same lub b. podobne we wcześniejszych tekstach, które już tłumaczyłeś i podpowiada ci, jak je przetłumaczyłes, żebyś mógł sobie tak samo wstawić do aktualnego tekstu. W ten sposób unikasz rozbieżności i przyspieszasz pracę. Ale to jest dobre tylko tam, gdzie tłumaczysz dużo tekstów mających sporo wspólnych treści, np. formułek, szablonów umów itp. Stosowane często w instytucjach UE, bo tam też np. pewne preambuły powtarzają się we wszystkich aktach prawnych i bzdurą byłoby tłumaczyć je wszystkie na nowo - po pierwsze każda byłaby przetłumaczona inaczej a po drugie byłaby to ogromna strata czasu. Tylko żeby taki program ci zadziałał, musisz mieć już zgromadzoną bibliotekę swoich (lub cudzych wcześniejszych dokonań, bo z próżnego i Dedecjusz... hehe To tyle o szumnie zwanym "wspomaganiu"... Odpowiedz Link
kakot to brzmi niezle 20.06.05, 13:35 a moze jakies nazwy programow? bo nawet nie wiem czego szukac Odpowiedz Link
tiresias Re: to brzmi niezle 20.06.05, 14:49 wordfast, trados, z tych najpopularniejszych Odpowiedz Link
jan.kulczyk Re: to brzmi niezle 20.06.05, 20:39 Trados to standard - głównie korporacyjny. Dobry, ale dość drogi (chyba z 5.000 zł) Wordfast - znacznie tańszy, choć także prostszy (to właściwie rozbudowane makro pod Word). Działa jednak, z tego co słyszałem, doskonale. Ma też darmową wersję demo, która ma zdaje się ograniczenie wielkości obrabianego dokumentu. Deja Vu - to jest chyba darmowe, ale musisz sprawdzić. Innych chyba nie warto używać z tego samego powodu, z którego ludzie nie używają w większości egzotycznych systemów operacyjnych typu Linux. Kompatybilność i wymiana danych. Co ci z genialnego i darmowego programu, jeśli nie będzie miał go nikt inny. No, chyba że ma możliwość importu np. baz Tradosa. Ale to już zachęcam do lektury we własnym zakresie, ja się nie bawię CATami. Odpowiedz Link
trocadero Re: program wspomagajacy tlumaczenia 20.06.05, 22:54 Dziekuje Wam za odpowiedzi! Trados- wlasnie te nazwe slyszalam... a czy istnieja w takim razie jakies bazy? Odpowiedz Link
jan.kulczyk Re: program wspomagajacy tlumaczenia 21.06.05, 11:51 Jak mówiłem, bazy sama sobie dziergasz. Ew. możesz je dostać od instytucji, w której pracujesz, bo są one ściśle związane z tematyką dokumentów danej instytucji. Przeczytaj dokładnie moje posty. Odpowiedz Link