26.06.06, 13:19
Mam pytanie do bardziej doswiadczonych kolegow i kolezanek po fachu.
Czy mozna wyzyc z tlumaczenia literatury pieknej? Czy tez tlumacze zwykle
maja jakis etacik na boku, a ksiazkami zajmuja sie w tak zwanym czasie wolny?
Jak to z Wami jest?
Bo ja bym chciala sie zajmowac tylko tlumaczeniami (robic w zyciu to, co
naprawde lubie), ale nie wiem, czy to mozliwe w naszych realiach.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka