parasolka 11.06.03, 23:32 czy znajac ten jezyk moge go w jakis sposob wykorzystac w Polsce, w polskich firmach itp . Moze odezwie sie ktos kto zna ten jezyk i w jakis sposob go w Polsce wykorzystuje! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
viga Re: j.holenderski 21.06.03, 10:49 Ja co prawda nie mam odpowiedzi na Twoje pytanie, ale za to mam pytanie do Ciebie - czy trudno jest nauczyc się holenderskiego samemu, z samouczka, kaset itp. Pytam, bo od dawna za mna "chodzi" holenderski (bo ogólnie mam lingwistycznego świra i jako że nie stac mnie na az tyle kursów, więc większości języków uczę się sama, z podręczników), ale niektóre języki sa łatwe do nauczenia się (chodzi gł. o naukę wymowy, kiedy nie ma się kontaktu z osoba biegl eznającą dany język), a inne mniej (np. duńskiej wymowy tak naprawde nauczyłam się dopiero będąc w Danii, ale juz wegierskiej, która może sprawiać wrażenie trudnej, nauczyłam się bez problemu i zaledwie po kilku miesiącach nauki pewien Węgier uraczył mnie komplementem, że mówię jak rodowita Węgierka ). Tak więc zaspokój moją ciekawość, jak to jest z holenderskim.. A przy okazji - czy język holenderski i niderlandzki to to samo? Bo rózni ludzie róznie mówią i jestem ciekawa, czy to po prostu dwa okreslenia na ten sam język, czy może sa to dwie rózne (choć chyba mające ze sobą coś wspólnego) rzeczy? Pozdrawiam, V. Odpowiedz Link
nikita15 Re: j.holenderski 22.06.03, 11:50 ja nauczylam sie sama, i w tej chwili wlasnie uskuteczniam jezyk w belgii. z ksiazek glownie, potrafie przez to czytac i rozumiec czytany tekst chyba z dziesiec razy lepiej niz mowiony, ale to nie jest az taki problem, bo i rozmawiam plynnie.... niderlandzki i holenderski, to to samo, choc tez nie do konca.....niderlandzki tak z grupsza dzieli sie na holenderski i flamandzki....w sumie kilka lat temu ujednolicili sobie nawet gramatyke, ale za wczesnie jest zeby to weszlo w zycie....jest wiele glupich roznic, czasem smiesznych, takie jak wyrazenie "z cala pewnoscia": holender powie "vast en zeker", flamand "zeker en vast".....idac dalej, flamand zwylke wyczuje ze gada z holendrem, holender ze z flamandem, raz po akcencie, dwa wlasnie po roznych zwrotach typowych dla jezyka. ja sama mam kontakt i z holendrami, i na przyklad raz prosilam holenderke o przetlumaczenie mi tak troche oficjalnego pisma z urzedu belgijskiego pelnego urzedniczych zwrotow. kobieta ozeznana, w sumie szef dzialu marketingu, ale nie byla w stanie zrozumiec do konca o co w tym pismie chodzilo. Wiec tak to mniej wiecej wyglada..... dla wlasnej pewnosci jednak, uczylam sie jezyka zarowno z ksiazek typowo holenderskich, jak i flamandzkich, wiec az tak problemow nie mam.... Odpowiedz Link
ewazygmunt Re: j.holenderski 24.06.03, 16:01 cieszę się, że ktoś pyta o niderlandzki! Przecież to taki piękny język. Jestem magistrem (wow!) niderlandystyki więc coś tam wiem. Jeśli chodzi o różnice niderlandzki/ holenderski: Właściwie, prawidłowo powinno sie używać nazwy niderlandzki. Dotyczy ona języka używanego w Holandii i we Flamandzkiej części Belgii. Jest to jeden i ten sam język, choć oczywiście dwa jego warianty (północny i południowy) troche różnią się miedzy sobą (szczególnie właśnie w wysokim rejestrze "biurowym" czy oficjalnym Urzędowym). Nazwa "holenderski" to po prostu nazwa obiegowa, ale nie do końca prawidłowa z punktu widzenia historii i językoznawstwa. Ogólnie język nazywa się zatem "niderlandzki", a jeśli w swojej wersji południowej "Flamandzki". Jeśli chodzi o korzystanie z tego języka w Polsce, no to jest kilka możliwości: po prostu tłumaczenia (pisemne, ustne) dla isntytucji, firm itd. Popyt nie jest duży ale też tłumaczy (którzy faktycznie umieją tłumaczyć, anie tylko tak myślą) też jest niewielu. Poza tym tłumaczenie pięknej literatury (choć to oczywiście hobbystycznie). Ja osobiście tłumaczę. Na razie szczególnie sie nie reklamowałam, więc nie mam zbyt dużo zleceń, ale myślę, że w sumie nie jest tak źle. Można też zostać tłumaczem przysięgłym. Prowadzę też kursy: w Katowicach. Zauważam, że zainteresowanie tym językiem wciąż rośnie. gdybym mogła w czymś jeszcze pomóc, to z chęcią to zrobię (można też na mejla) pozdrowienia/ groetjes!! Ewa Odpowiedz Link
ewazygmunt Re: j.holenderski 24.06.03, 16:06 a, przepraszam, nie odpowiedziałam jeszcze na jedno pytanie: czy trudno się nauczyć (szczególnie wymowy). Myślę że jeśli ktoś ma "ucho" i jakies porządne kasety (raczej porządnych w Polsce się nie dostanie) to nie jest to chyba aż tak trudne. Należy jednak zwrócic uwagę, by od razu uczyc się dobrze, by nie utrwalać błedów wymowy. W niderlandzkim jest to o tyle ważne, że istnieją długie i krótkie samogłoski, które wymawiane są inaczej niż nasze polskie samogłoski. Długość samogłoski określa czasami znaczenie słowa, np. man (wymawiane bardzo krótko) to mężczyzna a maan (długo) to księżyc. Kaleczona (często przez germanistów) wymowa niderlandzka jest straszna!! veel liefs! ewa Odpowiedz Link
nikita15 Re: j.holenderski 25.06.03, 23:41 co do ucha to pudlo, i to wielkie!!!!! akurat co do niderlandzkiego ucho i kaseta sa tak potrzebne jak lopata na odganianie sie od komarow... ucho nic nie da, bo niderlandzki to jedno (oficjalizm) a co innego jezyk potoczny, i tego nie da sie w sumie nauczyc bez przebywania z ludzmi mowiacymi w tym jezyku....dialektow tu wiecej niz w jezyku polskim...jeden syczy drugi spiewa, i sami miedzy soba sie wysmiewaja jeden z drugiego z dialektow.... radio i telewizja, oki, gazete czyta sie normalnie, ale czasami jest tak, ze jednego zrozumiesz, a drugiego za nic...ja sama mam problem, bo mam szefa i szefowa, szefa zrozumiem, szefowej zazwyczaj za chiny, i ona ciagle nie moze zrozumiec czemu ja sie na nia gapie jak wol na malowane wrota kiedy do mnie mowi, ale z czasem zrozumiala ze do mnie mowic musi drukowanymi literami bo za bardzo jej akcent syczy... Pani magister ewozygmunt, podzielam pani milosc do niderlandzkiego, ale trzeba wiedziec, ze roznica pomiedzy holenderskim(Nederlands) a Flamandzkim (Vlaams) polega tez i na tym, ze jak flamand powie: daar is een kat, to holender powie: daar is een hond......tylko ze to juz nie lezy w samym jezyku jako takim, tylko w antagonizmie pewnego rodzaju pomiedzy Holandia a polnocna Belgia..... Odpowiedz Link
ewazygmunt Re: j.holenderski 26.06.03, 11:11 zgadzam sie z tym, że ucho to nie wszystko. Wcale nie pisałam, że wystarczy mieć ucho, żeby nauczyć się niderlandzkiego (czy też jakiegokolwiek innego języka). Chciałam powiedzieć że ucho się przydaje w tym sensie, że są ludzie którzy mają ucho i po kurcie języka jadą do Holandii i po kilku miesiącach (adaptacji do różnych spsobów wymowy) wymawiają dźwięki poprawnie. Sa też inni, którzy nie mają ucha, i choć 20 lat meiszkają w Holandii, to cały czas pewne (lub większość) dźwięków wymawiają źle. O to mi chodziło z "uchem". Myślę, że się ze mna zgodzisz. Jeśli zaś chodzi o Holandię i Belgię, to nie pisałam w ogóle o różnicach kulturowych czy innych, ale tylko o tym, że w Holandii jezykiem urzędowym jest niderlandzki a w Belgii francuski i niderlandzki. Mam wrażenie, że właśnie tego dotyczyło pytanie. Kwestie różnic indywidualnych w wymowie, czy korzystaniu z jezyka w ogóle, dialekty, subdialekty i inne to już inne sprawy. Z reszta bardzo ciekawe. Możemy pogadać jeśli forumowicze mają ochotę. pozdrawiam ewa Odpowiedz Link
nikita15 Re: j.holenderski 26.06.03, 13:02 no coz, pewnie dyskusja sie wywiaze... no bo tak, jezykiem urzedowym w Brukseli jest niderlandzki i francuski, w pozostalych regionach, sie znaczy w Walonii i Flandrii sprawa faktycznie wyglada inaczej. Jadac do Walonii na nic ci praktycznie znajomosc niderlandzkiego, bo malo ktory walon czuje potrzebe znajomosci niderlandzkiego, co objawia sie w zyciu codziennym i obawiam sie ze w urzedniczym rowniez....Inaczej to wyglada we Flandrii, gdzie z reguly znajomosc francuskiego jest powrzechna, nie mniej jednak lepiej na ciebie patrza, gdy zamiast francuskiego wybierzesz angielski do konwersacji... Idac dalej, spojrz jak to wyglada z oficjalnoscia dwoch jezykow w Belgii: jesli pociag przejezdza przez czesc walonska, bruksele i pozniej wjezdza na tereny flandrii, konduktor zapowiadajacy stacje bedzie mowil tak: w walonii zapowie po francusku, w brukseli po francusku i niderlandzku, we flandrii po niederlandzku.... Idac jeszcze dalej: niemiecki jest rowniez jezykiem urzedowym w belgii, co niestety malo co daje osobie z Eupen przyjezdzajacej do Brukselii i poslugujacej sie tylko jezykiem niemieckim....najczesciej najbardzo uzyteczna czynnoscia w tym wypadku bedzie gestykulacja..... Nie dalej jak wczoraj, facet ktory ma corke w szkole podstawowej w brukseli, w szkole w ktorej wykladowym jest francuski, stwierdzil z niezadowoleniem, iz dlaczego w tej szkole corka w klasie 6tej ma jezyka niderlandzkiego raptem 2 godziny w tygodniu, skoro jest to jezyk oficjalny w brukseli???? przeciez nauczyc sie tego jezyka nie nauczy, bo nie ma kontaktow pozaszkolnych z osobami mowiacymi po niderlandzku.....no bo w brukseli ponad 80procent ludzi posluguje sie jezykiem francuskim.... co wiecej, jesli oba jezyki byly by na rowni traktowane, to nie byloby problemu np wyslac pismo w jezyku niderlandzkim, do biura znajdujacego sie na terenie walonii....a tu nie, zapewne dostaniesz odpowiedz ze do walonii prosimy o przesylanie listow w jezyku francuskim....a w brukselii ze po francusku i niederlandzku prosimy przesylac korespondencje....wiec przeklada sie to tak, ze piszac do brukselii musisz napisac to samo pismo w dwoch jezykach.... Jeszcze dalej idac: z urzedu w czesci flamadzkiej nie dostaniesz pisma w jezyku francuskim, nie licz na to, idz i sobie przetlumacz na francuski, jesli nie znasz niderlandzkiego - czy to wg ciebie jest stwierdzeniem ze w belgii sa oficjalne dwa jezyki????? A tak dodatkowo, zeby jeszcze wkazac, jak zachowuje sie polski konsulat w brukseli: udalam sie z pismem w jezyku niderlandzkim z prosba o pomoc w rozwiazaniu problemu znajdujacego sie w tym pismie. Otoz odpowiedz w konsulacie polskim w brukseli byla taka ze prawnik nie zna jezyka niderlandzkiego i nie jest mi w stanie pomoc.....no tu moze rozwiazaniem byloby sie udac do konsulatu w Antwerpii, ale nie bylam, bo sie zniechecilam...... Wiec mniej wiecej tak to z ta belgia wyglada. Istnieje wzajemny antagonizm wewnetrzny wcale nie popierajacy ideii oficjalnych dwoch jezykow, to raz, w drugi antagonizm, to ten czesci flamandzkiej do holandii, o ktorym wspomnialam wczesniej. Ja osobiscie mieszkam we flamandzkiej czesci, i nie docieraja do mnie zadne argumenty typu przeniesienia sie do brukselii bo tam dostaje szanse na nauczenie sie dwoch jezykow: bzdura, bo sprawa bedzie wygladala tak, ze bede musiala sie poslugiwac w 80% procentach jezykiem francuskim, a to zeby bylo smieszniej tez ma duzo mniej wspolnego z francuskim, bo to tez jest jezyk odbiegajacy od francuskiego, pewnie glownie dlatego ze jest mnostwo cudzoziemcow. Wiec jesli chce sie nauczyc francuskiego, to na lepsze wyjde idac sie uczyc francuskiego od flamanda, a dopiero wyplywajac na tzw szerokie morze udac sie do francji, i to najlepiej do paryza, zeby nie miec nalecialosci jezyka walonskiego..........no zeby potwierdzic i to przykladem, to tez moge: pani profesor z uniwersytetu warszawskiego nauczajaca jezyka francuskiego udala sie do belgii w czesci walonskiej i uzywajac swojego francuskiego probowala cos kupic w sklepie: zostala olana, bo jej nie zrozumiano...... hehe, jak ja sie lubie rozpisywac na temat belgii, hehehe, moze ja tez zrobie magistra z belgioznastwa....) Odpowiedz Link
ewazygmunt Re: j.holenderski 26.06.03, 16:25 absolutnie się z tobą zgadzam w kwestii praktyki językowej. Wiadomoą sprawą jest to, że języki urzędowe to jedna rzecz a praktyka językowa to całkiem inna. Nie zmienia to jednak faktu, że niderlandzki w wersji południowej a więc Flamandzki jest językiem urzędowym całej Belgii nie tylko Flandrii. A co do zachowań ludzi, podejścia do flamandzkiego w Brukseli, w Walonii i Flandrii, to całkiem się zgadzam. Na pewno wrócę jeszcze do tego wątku, to pogadamy, bo ja z kolei mam więcej doświadczeń z Holandią (a więc północną wersją języka), ale na razie muszę biec! pozdrowienia Ewa Odpowiedz Link
nikita15 Re: j.holenderski 04.07.03, 02:01 a co do belgii ja sie nie zgadzam niestety....flamandzki nie jest jezykiem urzedowym w calej belgii, tak samo jak francuski nie jest jezykiem urzedowym w calej belgii, i niemiecki to samo.... to jest calkowicie praktyczne podejscie, bo co innego moze byc w konstytucji zapisane (nie czytalam wiec sie wcale nie zaslaniam tylko wyznaje dalej swoje), a co innego jest stosowane w zyciu codziennym, w tym i urzedniczym......tak jak na przykladzie zachowan konduktorow w pociagu pokazalam, wcale tak nie jest, i poniewaz oprocz tego czuje to co sie tu dzieje, to nawet jesli gdzies jest zapis o oficjalnosci jezykow flamandzkiego i francuskiego w calej belgii, to obawiaj sie biczow psychicznych znajdujac sie ze znajomoscia jednego tylko jezyka w obu czesciach kraju...oczywiscie, poniewaz sam francuski jest jezykiem na wskros uzytecznym to zna go wielu flamandow, nie mniej jednak nie jest odwrotnie, znaczy sie maly procent walonow zna flamandzki.......w sklepie na terenie flamadii uslyszysz od personelu wiele slow francuskich, typu merci, ca va to jest tu na porzadku dziennym i slyszy sie to czesciej chyba anizeli oke czy tez "dat is goed", "in orde"...... tak w ogole to z innego powodu pisze, a mianowicie siedzialam nad podrecznikiem jezyka flamandzkiego, i przypomnial mi sie jeden szczegol na temat bardzo glebokiej roznicy pomiedzy holenderskim a flamandzkim (poludniowe prowincje holenderskie ponoc tez to stosuja), a mianowicie rozroznienia rzeczownikow..... jezyk niderlandzki (czyli ogolnie) ma dwa rodzaje czyli nijaki "het" i jako jeden mesko-zenski "de", ktorym okresla rzeczowniki zenskie i meskie....... co do "het" jakoby nie ma roznicy, bo wszystkie rzeczowniki mozna zastapic przez "het" (ono) i nie ma problemu..... Problem jest jesli chodzi o te "de", bo to zarowno okreslnik rzeczownikow meskich jak i zenskich........niby proste, a wcale nie takie jakby sie zdawalo..... I tu wlasnie jest roznica: flamandzi ucza sie odrozniania rzeczownikow meskich od zenskich, i to ucza sie jakos podswiadomie, poniewaz dla osob uczacych sie tego jezyka jedynym (oprocz kilku wyjatkow pewnie) jedynym wyjsciem zeby prawidlowo zakwalifikowac rzeczownik by go nastepnie prawidlowo okreslic w sensie "ona" (haar) czy tez "on" (hem, him) jest slownik,(ew biezace sluchanie jezyka i kojarzenie chyba)........Zapewne odbywa sie to na takiej samej zasadzie na jakiej my, Polacy uczymy sie odrozniania od pisania "ch" czy "h", "o z kreska" czy tez "u".........itd..... Co do Holandii, sprawa tutaj zostala diametrialnie uproszczona (ponoc dotyczy to glownie polnocnych prowincji, bo poludniowe ponoc tez respektuja odmiane zenski-meski): wszystkie rzeczowniki "de" sa traktowane jako rzeczowniki meskie.....i wszystko jest "hij, hem, him" mimo ze czasem dochodzi do glupich sytuacji dla osob potrafiacych odroznic plec, tak jak np to jest w jezyku polskim.... Prosty przyklad: kot (de kat).... Flamand zwroci uwage na to czy ten de kat jest kotka czy jest kocurem Holender niekoniecznie,,,,,,, I moze wyjsc na to ze w Belgii zakfalifikujes poprawnie mowiac ze np. kotka sie okocila. Ona ma kociatka. a w Holandii. Kot sie okocil. On ma kociatka...... takie moje wlasnie spostrzezenie ze spodnie we flamandzkim jednak maja rodzaj zenski (ta spodnie, choc u nas te spodnie, a w holenderskim jest pewnie ten spodnie.... Odpowiedz Link
taberes Re: j.holenderski 04.07.03, 21:35 ahoj.ciekawa dyskusja.dowiedzialem sie kilku fajnych rzeczy nt niderlandzkiego o ktorych moglem nie miec pojecia mieszkajac w Belgii-Gent juz od 2 lat.szkoda ze juz stad wyjedzam, koniec studiow i pora wracac do kraju.moze kiedys wroce? pozdraiwam Peter Karel Odpowiedz Link
ervumem Re: j.holenderski 06.07.03, 23:31 parasolka napisała: > czy znajac ten jezyk moge go w jakis sposob wykorzystac w Polsce, w polskich > firmach itp . Moze odezwie sie ktos kto zna ten jezyk i w jakis sposob go w > Polsce wykorzystuje! witam, Niederlandzkiego nauczylem sie samodzielnie jeszcze w szkole sredniej, potem mialem mozliwosc na uniwerku, na ktorym studiowalem jeszcze kilka innych jezykow uczesczac na kurs NLs, przez 6 lat bylem przedstawicielem na Polske fundacji holenderskiej a obecnie pisze podrecznik do tego jezyka, usulugowe tlumaczenia jakos mnie nie ciagno (bo i zapotzrebowanie stosunkowo niewielkie) moja zona dzieki mnei ez sie zafascynowqla Niderlandami jezdzimy tam dosc czesto, nasze dzieci sluchaja bajek Jip en Janneke w oryginale, groetjes en groentjes Odpowiedz Link
marialudwika Re: j.holenderski 21.07.03, 17:37 Znam ten jezyk jako tako poniewaz mieszkam 15 lat w A-damie.Pozdrawiam Dropstar Odpowiedz Link
grzegorz_gajowniczek Re: j.holenderski 15.07.03, 13:18 Witajcie. Na poczatku mala reklama: wszystkich zainteresowanych jezykiem niderlandzkim, Belgia, kultura Belgii etc etc etc zapraszam na forum Belgia- Polska (gazeta; forum; forum prywatne; polska i swiat) A teraz kilka (hmm...) slow. Masz racje, ze jezyk niderlandzki nie jest oficjalnym jezykiem w calej belgii. Jedynie na terenie 19 gmin Brukseli obowiazuje tweetaligheid, czyli dwujezycznosc. Nie do konca zgadzam sie jednak z dwiema rzeczami, ktore napisalas. Po pierwsze jezyk nideralndzki jest obecny w Brukseli bardzo mocno. Jest przyjeta jakas dziwna zasada, ze nawet flamandowie, najczesciej z uprzejmosci, lub z obawy ze nie zostana zrozumieni, uzywaja jezyka francuskiego jako lingua latina w Brukseli, co czesto jest niepotrzebne. Szukajac mieszkania nie napotkalem zadnych problemow uzywajac jezyka niderlandzkiego. Oczywiscie wiekszosc posluguje sie jezykiem francuskim (co nie znaczy, ze nie mowi po niderlandzku), wiekszosc imigrantow wybiera takze nauke jezyka francuskiego. Z drugiej jednak strony prawa jezykowe flamandzkiej wspolnoty uznawane sa tak naprawde dopiero od lat 60 XX wieku i uwazam, ze naprawde zmiany sa nadzwyczajne (czy ktos dzis jeszcze pamieta, ze sami flamandowie z wyzszych sfer protestowali przed wprowadzeniem jednego jezyka urzedowego we flandrii, co wiazalo sie z wyeliminowaniem jezyka francuskiego?). dzis niderlandzkojezycznosc flandrii jest rzecza naturalna a w roku 1968 dopiero protesty studentow w Leuven doprowadzily do niderlandyzacji tej uczelni. Przy czym francuska wspolnota widziala w nich tych samych faszystow, ktorzy przy pomocy Niemcow zniderlandyzowali uniwersytet w Gandawie. Wracajac do Brukseli: w swietle dynamiki rozwoju jez niderlandzkiego w Belgii mozna sie spodziewac stopniowej niderlandyzacji brukseli. Pierwszy symptom: sprobuj znalez dobra prace w BXL nie znajac jezyka niderlandzkiego. Drugi symptom: dzialalnosc Vlaamsegemeenschapscommisie na rzecz zaludniania Brukseli przez ludnosc flamandzka. Trzeci: niedawno glowne uroczystosci swieta narodowego flandrii (11 lipca)urzadzono na Grand Place w BXL. Oczywiscie nie twierdze ze Bruksela zostanie totalnie zniderlandyzowana, ale znajomosc jezyka jest coraz bardziej powszechna i prowadzi do realnej dwujezycznosci regionu. Druga rzecz z ktora nie dokonca sie zgadzam, to bardzo gleboka roznica miedzy jezykiem niderlandzkim a flamandzkim. Oczywiscie faktem jest to co mowisz, ze slowa zmieniaja rodzaje. Po flamandzku mowi sie, ze ta krowa daje mleko a po holendersku mowi sie, ten krowa daje mleko. Problem jest jednak taki, ze nawet w obrebie dialektow flamandzkich, a wierzcie mi, ze jest ich bardzo duzo, mozna zaobserwowac niekonsekwencje w rodzaju slow. Wyczulenie flamandow na rodzaj bierze sie z bliskosci dialektu. Poza tym mozna znow wprowadzic podzial na jezyk holenderski prowincji polozonych na poludnie od wielkich rzek i jezyk niderlandzki prowincji na polnoc od wielkich rzek. A na wszystkie te odmiany wymowy najwiekszy wplyw teraz i tak ma Hilversum - czyli jezyk telewizji, tak zwany Poldernederlands. Jednak ludzie mieszkajacy na poludniu Holandii (Brabant, Zeeland i Zeeuwsvlaanderen) takze nie akceptuja jezyka z polnocy. Jak widzisz jezyk jest organizmem zywym, ktory nie zmienia sie nagle na granicy holendersko-belgijskiej, ale zmienia sie "malymi kroczkami". POza tym wydaje mi sie, ze ludzie za bardzo koncentruja sie na opozycji polnoc- poludnie. Jest to na pewno wazna opozycja, ale dla jezykoznawcy wazniejsza jest os wschod-zachod. Jest to os przebiegajaca przez niderlandzkie dialekty od dialektow nadmorskich, gdzie ciagle w jezyku obecne sa cechy fryzyjskie na przylad a dialektow bardziej kontynentalnych. Jezyk niderlandzki, ktorym mowia ludzie w Holenderskiej prowincji Limburg na pewno ma wiecej wspolnego z jezykiem limburgii belgijskiej niz z jezykiem amsterdamu czy Hagi. Ta linia wschod-zachod jest o tyle takze istotna, ze probuje znalezc granice miedzy jezykiem niderlandzkim a jezykiem niemieckim. czy istnieje granica w jezyku? czy jest to granica holendersko-niemiecka? czy slowa potrzebuja paszportow, zeby przkeroczyc granice? okazuje sie ze dialekty niderlandzkie i niemieckie bezposrednio stykajace sie ze soba maja duzo wspolnych cech. dopiero po pewnym czasie zmieniaja sie nie do poznania. ale sie rozpisalem.... przepraszam grzegorz ps. jeszcze raz zapraszam wszystkich na forum belgia-polska (forum; forum prywatne; polska i swiat) Odpowiedz Link
bachatka Re: j.holenderski 17.11.03, 00:23 Nikita i Ewa, swietna dyskusja, szkoda tylko, ze sprzed paru miesiecy, zawsze sie spozniam. Klasykiem belgijskim jest nabijanie sie z Holendrow, ze dla nich 'koe geeft melk - hij geeft melk', czyli krowa daje mleko - on daje mleko. Odpowiedz Link
grzegorz_gajowniczek BXL 15.07.03, 13:53 > Nie dalej jak wczoraj, facet ktory ma corke w szkole podstawowej w brukseli, w > szkole w ktorej wykladowym jest francuski, stwierdzil z niezadowoleniem, iz > dlaczego w tej szkole corka w klasie 6tej ma jezyka niderlandzkiego raptem 2 > godziny w tygodniu, skoro jest to jezyk oficjalny w brukseli???? przeciez > nauczyc sie tego jezyka nie nauczy, bo nie ma kontaktow pozaszkolnych z > osobami mowiacymi po niderlandzku.....no bo w brukseli ponad 80procent ludzi posluguje sie jezykiem francuskim.... > co wiecej, jesli oba jezyki byly by na rowni traktowane, to nie byloby problemu facet ma rzeczywiscie problem, ale nie przez Bruksele, ale przez wlasne niedopatrzenie. W Brukseli sa szkoly zarowno z jezykiem niderlandzkim wykladowym jak i z jezykiem francuskim wykladowym. Dosyc podobny problem dotyczy wspolnoty francuskiej (glownie na granicy jezykowej). Szkoly flamandzkie generalnie maja lepsza opinie, ze wzgledu na zaplecze (nowe lokale, sprzet i wypsazenie) jak i warunki nauki (wiecej nauczycieli, mniejsze klasy). Problemem francuskich szkol jest takze fakt, ze wiekszosc imigrantow trafia wlasnie do nich, gdyz badz juz zna, badz wybiera nauke francuskiego. Efektem tego w BXL jak i na granicy jezykowej walonowie posylaja dzieci do szkol flamandzkich. Ostatnio zas domagaja sie rownouprawnienia jezykowego w tych szkolach. O ile w Brukseli mozna sie nad tym zastanawiac jak rozwiazac taki problem, o tyle we Flandrii, na granicy jezykowej, zadanie dwojezycznosci flamandzkiej szkoly jest delikatnie mowiac brakiem taktu. Ta sprawa to kolejny kamyczek do walonsko-flamandzkiego porozumienia. a w brukselii ze po francusku i > niederlandzku prosimy przesylac korespondencje....wiec przeklada sie to tak, ze > > piszac do brukselii musisz napisac to samo pismo w dwoch jezykach.... Nie musisz wysylac w BXl pisma w dwoch jezykach. Masz prawo poslugiwac sie jednym z oficialnych jezykow i mozesz domagac sie respektowania tego prawa. Jesli urzednik cie nie zrozumie, to jego problem, nie twoj. > A tak dodatkowo, zeby jeszcze wkazac, jak zachowuje sie polski konsulat w > brukseli: udalam sie z pismem w jezyku niderlandzkim z prosba o pomoc w > rozwiazaniu problemu znajdujacego sie w tym pismie. Otoz odpowiedz w konsulacie polskim w brukseli byla taka ze prawnik nie zna jezyka niderlandzkiego i nie jest mi w stanie pomoc.....no tu moze rozwiazaniem byloby sie udac do konsulatu to akurat ma wiecej wspolnego z indolencja i menistwem polskich urzedow i wladz. Az wstyd, nie? > Ja osobiscie mieszkam we flamandzkiej czesci, i nie docieraja do mnie zadne > argumenty typu przeniesienia sie do brukselii bo tam dostaje szanse na > nauczenie sie dwoch jezykow: bzdura, bo sprawa bedzie wygladala tak, ze bede > musiala sie poslugiwac w 80% procentach jezykiem francuskim, a to zeby bylo > smieszniej tez ma duzo mniej wspolnego z francuskim, bo to tez jest jezyk > odbiegajacy od francuskiego, pewnie glownie dlatego ze jest mnostwo > cudzoziemcow. Wiec jesli chce sie nauczyc francuskiego, to na lepsze wyjde idac > > sie uczyc francuskiego od flamanda, a dopiero wyplywajac na tzw szerokie morze > udac sie do francji, i to najlepiej do paryza, zeby nie miec nalecialosci > jezyka walonskiego..........no zeby potwierdzic i to przykladem, to tez moge: jesli udasz sie do Paryza, to bedziesz prawdopodobnie miala nalecialosci z Ile de France. Nie bardzo przydatne, jesli chcesz sie poslugiwac francuskim w Prowansji i tak dalej i tak dalej... zawsze sa jakies nalecialosci. > pani profesor z uniwersytetu warszawskiego nauczajaca jezyka francuskiego udala > > sie do belgii w czesci walonskiej i uzywajac swojego francuskiego probowala cos > > kupic w sklepie: zostala olana, bo jej nie zrozumiano...... Tak samo jak Flandria, Walonia ma swoje wlasne dialekty, ktore czesto nie maja nic wspolnego z jezykiem francuskim. Akurat trafilo na pania profesor. Pocieszeniem moze byc chyba jednak fakt, ze nie dogadalaby sie w zadnym innym jezyku. Podobne problemy moglby miec niderlandysta w Hengelo albo Deventer. g. Odpowiedz Link
manonthemon Niderlandzki 09.01.04, 15:33 Witam Ja od września studiuję na wrocławskiej niderlandystyce . Właściwie to jak tam zdawałem to nie wiedziałęm w co się ładuję bo języka praktycznie wczęśniej nie słyszałem . Z początku zdrzenie było nie przyjemne , zupełnie mi to w uszach nie brzmiało . Taki "pokopany" niemiecki . czasem nabrałem już symaptii do niderlandzkiego przynajmniej pod względem jego brzmiania . Teraz jak już coś uda mi się powiedzieć to sprawia mi to niezłą frajde . No niestety studia idą mi strasznie ciężko i właściwie nie zaliczyęm jeszcze w pierwszym terminie żadnego koła . Błędy w pisowni robię we wszystkich językach które znam wiec i z niderlandzkim nie jest inaczej . A ze tępo na uczelni jest zawrotne a rozdziały w ksiązce tłumaczone nieraz po łebkach i co gorsza często na zasadzie że coś jest "jak w niemieckim " to niestety nie nadążam . W najbliższ środę czasowniki nieregularne . W angielskim opanowanie większości zajęło mi całe lata nauki . Tu mussę zdążyć w 2 tygodnie . ... ale puki co brnę do przodu na tyle na ile się da . Może za 4 lata będę mógł bez kompleksów napisać podobnego posta po holendersku ? pozdrawiam manonthemon Odpowiedz Link
a.polonia Re: Niderlandzki 13.01.04, 00:17 manonthemon cisnie mi sie na palce pytanie: dlaczego poszedles na takie studia? I jeszcze z innej beczki, bo na poczatku watku byla mowa o flamandzkim vs. holenderski. Mieszkam w Holandii i tu tez uczylam sie jezyka. Niedawno po raz pierwszy bylam w Belgii i co mi sie nasunelo po osluchaniu sie flamandzkiego - brzmi on dla mnie jak nieskladny holenderski, taki jak u kogos kto probuje sie uczyc i ma problemy z gramatyka, budowa zdan, niby slowa te same, ale naprawde czasem musialam sie niezle naglowic, zeby zrozumiec o co chodzi pani na recepcji Ale podoba mi sie sama wymowa, bardziej od holenderskiego, bo nie jest tak twarda i wydaje mi sie, ze latwiejsza dla Polakow, ale moze sie myle.... Ogolnie - jezyk niderlandzki uwazam za trudny do nauki, nauka nie idzie mi tak spontaniczne jak np. nauka jezyka angielskiego. Pozdrawiam A.polonia PS. po raz pierwszy spotkalam sie z tym, ze ktos jest zachwycony niderlandzkim Odpowiedz Link
manonthemon Re: Niderlandzki 18.01.04, 14:30 > manonthemon > cisnie mi sie na palce pytanie: dlaczego poszedles na takie studia? bo przeczytałęm " martwą naturę z wędzidłem " herberta i egzaminy były w zasięgu ręki . Bo zapomniałem że filologia zajmuje sie językiem a nie krajem jako takim . No tak wyszło manonthemon Odpowiedz Link
parasolka Re: j.holenderski 14.01.04, 08:52 no tak wszystko dobrze ale nie odpowiedzieliscie mi na moje pytanie czy znajac ten jezyk mozna go jakos wykorzystac w Polsce? chyba jednak nie za bardzo.... groetjes Odpowiedz Link