Dodaj do ulubionych

Ilość lekcji a zmęczenie

10.01.16, 09:57
Jestem ciekawa ile lekcji maksymalnie jesteście w stanie udzielać dziennie?
Ja zwykle już po pięciu zaczynam odczuwać spore zmęczenie oraz ból gardła (tym bardziej że z przyzwyczajenia mówię dość gardłowo) i muszę je nawilżać różnymi specyfikami.

Jeśli czasem trafi się więcej lekcji, np. 7 jednego dnia (bardzo rzadko) to mój umysł wieczorem jest jak przepalona żarówka a gardło mam zdarte, staram się więc unikać takich sytuacji nawet kosztem mniejszych zarobków.

Jak jest u Was? :)
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 10.01.16, 17:43
      Ja celuję w 5 tj tak sobie ustawiam żeby miec 5-6 miewam 4-5 czasem 6 co mi wystarczy. Siedmiu bym z założenia nie wzięla-nie dałabym rady miec takiej liczby systematycznie.
      Mam tez 2 osoby na ktorych wampirzę energetycznie czyli się na nich doładowuję, mam tez mało męczące, ale wiadomo-życie jest jak pudełko czekoladek :-)
    • kocica27 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 10.01.16, 17:55
      Maksymalnie to 9-10 i wtedy jestem naprawdę zmęczona. Ale średnio mam 7-8 i to jest standard. 10 może się zdarzyć, gdy ludzie odwołują i przekładają, a ja nie chcąc tracić zarobku daję im ten upragniony termin i sama siebie skazuję na 10 godzin. Dlatego coraz rzadziej jestem chętna na takie przekładanie - kiedyś tu na forum dostałam zjebkę za to, że jak można nie chcieć przełożyć. Nie chcę, bo po prostu boję się, że padnę, nie mówiąc już o poziomie prowadzenia lekcji...
      W żadnej szkole nie pracuję, prowadzę zajęcia tylko na DG, lekcja trwa 60 minut.
      No i racja z tym, że niektórzy ludzie są tak męczący, że wolę 2 czy 3 godziny z innymi niż 1 z nimi.
        • pinezka.777 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 10.01.16, 19:22
          hihi. Ostatnio zaobserwowalam, jak buntuje się mój organizm-potrafi zaatakować mnie niemalże autentycznymi objawami grypy! Bolą mnie kości wręcz, stawy, gardło (ale to wiadomo), szczeka, ba, nawet palce u dłoni! Głowa, jest mi słabo, kręci się w głowie, ni z gruchy ni z pietruchy problemy z zatokami takie, że wydzielian ściekająca z tyłu gardla mnei dusi podczas mówienia.
          Czekam an koneic ostatniej lekcji, pędze do łózka i.....zanim zdążę kosmetykę wieczorna, jestem cudownie zdrowa i pełna energii x_X
          osobiście uczę 7-10 godzin, to jest mój standard (+godziny pomiedzy rozwalajace całyd zien). Chciałabym mniej, ale właśnie specyfika tej branzy mi nie pozwala i wciaż nie mam na to sposobu (oprocz grup, tych mam nadal za mało). Wiem, że jak ustawię limit do dajmy na to 5 lekcji dziennie, to i tak średnio 2 się nie odbęda i zacznie się przekładanie i odrabianie. A utrzymac działanośći i siebie samej z 3 godzin dziennie nie dam rady. Takżę godzin biorę więcej, niż mój organizm może znieść i pracuję nad zaostrzeniem warunków wspólpracy.
          Heh, już dzisiaj zostałam powiadomiona przez 3 pray rodziców, że ich pociech nie będzie w lutym aż 3 tygdonie, czyli 12 lekcji będe stratna. Ferie zimowe trwają 2 tygonie, nie 3, więc nawet wykazując się dobrą wolą "odpuszczenia im płatności" będę sporo w plecy. Stąd tyle godzin pracy. Błędnę koło.
          Osttanio znalazlam ogłoszenie pani biorącej 140 zł/60 min, może to jest dobre rozwiązanie......:>
    • midds Re: Ilość lekcji a zmęczenie 11.01.16, 07:14
      Oj, to ja przy Was jestem cienki bolek, bo często wymiękam już po sześciu godzinach...
      A jak radzicie sobie z bolącym gardłem? Macie jakieś sprawdzone psikadła czy inne specyfiki?
      Bo właśnie w coś takiego będę się musiała zaopatrzyć, sezon przedmaturalny nadchodzi wielkimi krokami.
      • baba67 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 11.01.16, 08:13
        Podobno pomaga popijanie kisielku ze zmielonych nasion lnu.
        A swoja wydolnościa sie nie martw-kazdy ma inny poziom energii, wiele zależy od wieku. kiedy miałam 30 tke to duzo wiecej mogłam, teraz jak widac po nicku...nie mam juz 30 tki:-)
        Najważniejsze to miec satysfacje i radość z pracy,czas na swoje inne pasje, mieć poziom potrzeb ustawiony wg tego co można a nie co wmawiaja w nas że koniecznie trzeba mieć to całe reklamiarstwo znaczy.
        • engteacherka Re: Ilość lekcji a zmęczenie 12.01.16, 11:42
          Pomaga kisielek z siemienia, potwierdzam, babka od emisji głosu kazała nam na studiach wypijać powoli łyżeczkę oliwy z oliwek bezpośrednio przed pójściem spać, bo podobno gardło trzeba naoliwiać. Kiedyś nawet stosowałam - uwaga cierpi na tym talia :)
      • aga.p.p Re: Ilość lekcji a zmęczenie 11.01.16, 13:58
        Jestem jeszcze cieńszy, bo mam dość już po czterech:) Nie wiem jak można mieć 10 godzin zajęć dziennie, padłabym po takim maratonie na przynajmniej dwa dni. Moje maksimum wydolnościowe to 6h w dwóch sesjach (czyli z długą przerwą), więcej fizycznie nie dam rady. Kiedyś postanowiłam, że będę pracować jak normalny człowiek, czyli 8h dziennie - wystarczy, że w tej branży pracuje się na zmiany - i staram się tego trzymać. I przy tych 8h pracy nie wcisnę więcej niż 6 godzin z uczniem, bo reszta jest mi potrzebna na przygotowanie tych zajęć, posprawdzanie prac domowych i ogarnięcie firmy.

        Inna sprawa, że zdecydowanie wolę mieć tych lekcji 3-4 dziennie, bo wtedy mam czas na tłumaczenia, które lubię i z których nie chcę rezygnować:)
    • midds Re: Ilość lekcji a zmęczenie 11.01.16, 12:40
      A czy macie miedzy tymi lekcjami jakieś przerwy, czy przyjmujecie uczniów jeden po drugi? Ja nie daję rady mieć więcej niż 3 osoby ciągiem, potem muszę po prostu chwilę odsapnąć, dać odpocząć gardłu i napić się herbaty. Przydałaby się też jakaś przerwa obiadowa w środku dnia.
      • pinezka.777 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 11.01.16, 13:31
        różnie. Staram się mieć 15 min, ale rzadko kiedy się udaje-zazwyczaj ta peirwsza osoba się "zasiedzi" i zagada, a druga przychodzi za wcześnie. Z tego powodu częśc zajęć mam ustawioną na styk, jak przychodzą za wcześnie, to już nie mój czas marnują, tylko swój i muszą czekać na stojąco/siedząco w korytarzu. Ja tez umieram po 3 lekcji, niestety nie mam opcji zresetowania się. Herbaty i kawy piję w trakcie zajęć razem z kursantami (mam kącik coffee table wraz z elektrycznym czajnikiem, wszystkie akcesoria pod ręką), tabsami na gardło też ich częstuję.
        Bardzo męczą meni indywidualne, szczególnie fragmenty neizwiązane stricte z zajęciami. Zajęcia grupowe zaś to cała radosć, choć wymagają ode mnie sporego zaangażowania, to jednak jest to mój ulubiony rodzaj zaangażowania (metodyczne, a nie psychologiczne zwierzenia) i sa na tyle opłacalne finansowo, że nie marudzę ani odrobiny.
        Z powodu poważnych problemów zdrowotnych, które spadły na mnie dość nieoczekiwanie, zaczełam systematycznie wdrażać ostrzejszą politykę odwołań od stycznia. Za wcześnie, aby oceniać rezultaty, ale dotarło do mnie, że nie może być tak, że cyzjeś "widzimisię" pochłania moją energię i czas wolny, którego potrzebuje an regenrację i walkę z chorobą. Taka prozaiczna rzecz, a poprzestawiałą w głowie o 180 st. Mam andzieję dotrzec bezboleśnie do totalnego "no make up policy".
        • kocica27 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 11.01.16, 17:04
          No właśnie, często jesteśmy "za miętkie". To się zmienia z wiekiem, zmęczeniem, z dzieckiem - zaczynamy bardziej szanować swój czas. Chociaż ja uważam, że niestety bardzo ostre warunki współpracy odstraszają klientów, chyba że jesteś megagwiazdą i naprawdę wszystkim im zależy, by współpracować właśnie z Tobą. Ja uważam się za dobrą, ale nie aż tak dobrą. Tzn. zawsze sobie zadaję pytanie czy i o ile jestem lepsza od innych, żeby liczyć sobie więcej za lekcję i jeszcze trzymać wszystkich "za mordę". Na razie mnie satysfakcjonuje wyższa cena, warunki niestety akceptuję rynek klienta. Ale jak ktoś już naprawdę przesadza, to wtedy się żegnamy i szukam kogoś normalnego.
          Cały czas jednak marzy mi się taka sytuacja, że wszystko jest normalne, że ludzie są poważni, pełna dyscyplina itd. :)
          Co do przerw, to ja zazwyczaj mam 4-5 lekcji rano, potem wolne i 4-5 lekcji wieczorem. Z tym ciurkiem to wyjątkowo mogę te 4-5 na raz, ale na ogół mam w ramach tych 2 bloków 1 przerwę 15-30 minut.
        • engteacherka Re: Ilość lekcji a zmęczenie 12.01.16, 12:03
          Ja miewam i 7 godzin ciurkiem od wczesnego popołudnia do wieczora. Sama sobie tak ustawiłam ze względu na skłonność uczniów do przeciągania i przychodzenia za wcześnie. Wolę wcześniej skończyć pracę. Jedne lekcje są bardziej męczące inne mniej bez względu na ilość godzin. Najbardziej męczą mnie zajęcia z bardzo ospałymi dzieciakami od których trudno słowo wyciągnąć, czekam do końca i zerkam na zegarek, bo przysypiam i wkładam całą energię w takie lekcje. Wypompowują mnie. Macie takich?
      • baba67 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 11.01.16, 14:22
        Tez tak mam-ale raz mam ciurczkiem 4, a raz 3,5 .dzieciaki zadowolone bo zawsze jest słuchanko:-)Przerwę na lunch (bo rodzina je obiadokolację) mam zawsze-po prostu nie ma jakiegos szalonego naporu na godz 12-13.
    • engteacherka Re: Ilość lekcji a zmęczenie 12.01.16, 11:35
      Ja mam dwa 10-godzinne dni, jestem wtedy niesamowicie zmęczona wieczorem i rodzina wie, że nie może się do mnie tego dnia odzywać przez co najmniej pół godziny po ostatniej lekcji :). Mam wtedy kilka godzin od rana, przerwę i resztę jedna po drugiej do wieczora. W ogóle zawsze mam lekcje jedna po drugiej. Zaczynam od 12.30 lub 13.00, bo wtedy kończą lekcje najmłodsi uczniowie. Ilość zależy od dnia - dwa dni w tyg krótsze, bo pędzę na trening. Mam zbyt dużo godzin, ale możliwość zarobienia więcej kusi, więc przekroczyłam zaplanowaną ilość. Najgorsze jest to, że tego 10-godzinnego dnia przychodzą akurat nasystematyczniejsi :)

      Co do gardła - miałam wielkie problemy z tego powodu w pierwszych latach pracy, jeszcze, gdy uczyłam w szkole. Ostatnio mimo większej liczby zajęć gardło mi nie dokucza. Na pewno teraz bardziej zwracam uwagę na ilość wypowiadanych słów, ale też systematycznie piję przez cały czas pracy. Gardło w ogóle bardziej miałam narażone zawsze podczas mówienia do całej grupy, indywidualnie jest lepiej
      • midds Re: Ilość lekcji a zmęczenie 12.01.16, 14:02
        Przeczytałam chyba gdzieś tu na forum, aby trzymać głowę lekko pochyloną dzięki czemu nie naciąga się strun głosowych. Tylko że wtedy znów okulary zjeżdżają mi na czubek nosa, co mnie drażni.
        Staram się też mówić nie za głośno i limitować słowa - to przede wszystkim uczeń ma mówić na zajęciach, ale przy osobach o niższym poziomie trzeba się czasem nieźle nagardłować.
            • pinezka.777 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 12.01.16, 22:29
              zdrowiej! przekichane! (dosłownie)
              oprócz zmęczenia fizycznego (żnużenie, głos) bardziej mnie wyczerpują wampiry energetyczne. A już w ogóle najbardziej wyczerpują osoby, które próbują za mocno ingerować w mój plan zajęć. Najtrudniejszy dla mnie jest ten moment w konwersacji, w którym drepczemy jak chomiki w tych ichnych urzadzeniahc-kursant chce powiedziec dużo więcej niż potrafi za pomcoą struktur, których jeszcze nie zna robiąc ze mnie coś na wzór tłuamcza. Napewno znacie ten moment, nie chodzi o podsunięcie słówka, czy poprawienie formy, tylko kiedy on/ona wali całą wypwoiedż po polsku w tym dwa słowa po ang i chce, żebyś ty jako lektor powótrzyła to po angielsku:) raz na sto lat spox, ale 100 razy w trakcie jednej lekcji-nope. Takei coś mnei wyniszcza. Zauważyłam, że gdy mnie, jako kursantce coś takiego się zdarza, to moja lektorka jest niezłomna-wyłącza się totalnie nawet nie udając, że mnie słucha :D czeka, aż się "spocę mentalnie", sama znudzę i przestanę. Oczywiśćie ja w miarę wcześnie zauważam, że brnę za daleko w struktury, na które jeszcze nie czas i odpuszczam, bo przecież to zajęcia jęykowe, a nie godzina translacji, ale jej postawa mnei zawsze deprymuje :) osobiście w tej sytuacji staram się stopowac kursanta, uświaodmić "not yet mate" i wroćmy do tego, co robimy, ale....no są takie typy, że ni-dy-rydy, ja o zupie, ten dalej o du***. 20 min takiego czegoś wywołuje u mnie niżęj opisaną grypę, a pozostłaych 40 min każe mi nerwowo podskakiwac na krześle, wstawac do tablicy i rozne inne takie....:P
              • midds Re: Ilość lekcji a zmęczenie 13.01.16, 14:00
                Na szczęście część zajęć odwołano. Bardzo źle się prowadzi lekcje w tym stanie, bo kichaniem i siąkaniem w chusteczkę zagłuszam listeningi ;)
                A tymczasem ZUS znów niedawno poszedł w górę. Niedługo trzeba będzie harować po 10 godzin dziennie aby zadowolić fiskusa. Nie boicie się że po jakimś czasie koszty prowadzenia formy wzrosną tak bardzo, że trzeba będzie zwinąć interes?
                • kocica27 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 13.01.16, 20:22
                  Boję się. Nie mam planu C. Obecnie realizuję plan B, bo "lektorowanie" to mój drugi zawód.
                  Jak to nie wypali, tzn. stanie się nieopłacalne, to nie wiem, co zrobię. Teoretycznie mogłabym się przekwalifikować, ale z uwagi na stereotypy dotyczące wieku, gdzie trzydziestolatka to już prawie babcia, nie wiem, czy ktoś by mnie gdzieś przyjął.
                  Po kilku latach prowadzenia działalności stałam się również bardzo wygodna i nie wiem, czy zniosłabym jakiegoś szefa nad sobą. Co jakiś czas myślę (niestety tylko myślę) nad innym rodzajem DG, nad jakąś sprzedażą...
                  Ale może nie będzie tak źle i jakoś uda się dociągnąć do emerytury:)
      • engteacherka Re: Ilość lekcji a zmęczenie 14.01.16, 09:57
        Ja nie dojeżdżam, mam lekcje u mnie jedna po drugiej. Uczę między innymi dzieciaki, a do nich po latach uczenia nie potrzeba aż takich przygotowań - książki razem z numerami stron i rózne typy lekcji, ćwiczenia mam w głowie, wystarczy na początku współpracy opracować sobie rozkłada albo po prostu znać na pamięć rozkład materiału szkolnego. Zwykle idę równo z programem szkolnych, jedynie poszerzam go o to, czego kto potrzebuje. Trzeba mieć wszystkie możliwe materiały zawsze pod ręką i wiedzieć, co się ma i gdzie i tyle. Ja przygotowuję dziennie nie więcej niż 2 nowe lekcje, zwykle dla dorosłych i maturzystów, resztę mam w głowie
        • kocica27 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 14.01.16, 13:55
          Ja też nic nie przygotowuję, mam mnóstwo przygotowanych wcześniej już materiałów i tylko wyciągam z kapelusza. Oczywiście, nie zawsze tak było, kiedyś siedziałam po nocach i wyszukiwałam/opracowywałam materiały, ale dzięki temu mam teraz luzik.
          Nie dojeżdżam, nie mam na to siły, podejrzewam, że Ty się męczysz bardziej tymi 7 lekcjami z dojazdem niż ja 10 bez dojazdu, bo nawet matematycznie masz więcej godzin. Dojazd to trzeba się ubrać, obuć, dojechać, znaleźć miejsce do parkowania (największy koszmar dla mnie) i czasem coś co teoretycznie powinno zająć 10 minut, zajmuje pół godziny.
            • engteacherka Re: Ilość lekcji a zmęczenie 14.01.16, 14:45
              Ja mam pokój-gabinet przeznaczony na lekcje, pierwszy od wejścia, uczniowie nie zagladają mi do kuchni, ani innych pomieszczeń, z łazienki korzystają bardzo, bardzo rzadko, może raz w miesiącu ktoś pójdzie (przeważnie jakiś dzieciak). Gabinet mam zawsze ogarnięty, z resztą domu to już różnie bywa :)
              • kocica27 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 15.01.16, 08:15
                Mam tak samo. Też gabinet, gdzie poza lekcjami nikt nie przebywa i nic się nie dzieje, więc ze sprzątaniem nie ma problemu. Też pierwszy od wejścia, pozostałe pokoje pozamykane, więc nigdzie nie zaglądają. Moje marzenie to osobna łazienka dla uczniów, ale to bym musiała już zmienić mieszkanie...
                • pinezka.777 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 15.01.16, 12:10
                  Ja już dwukrotnie zmieniałam lokalizację swojej szkoły. U mnie porporcje są odwrotne-nie mieszkanie z gabientem, tylko bardziej szkołą, w której "kątem" meiszkam. Zawsze celuję w kamienice i mieszkanie na parterze. Sala lekcyjna musi być duża, bo ucze grupy (4 osoby+ja). Mieszczę wduży telewizor,który służy za ekrando PC z którego korzystam w trakcie zajeć, cały sprzęt audio, tablicę pełnowymiarową, stół konferencyny, kilak krzesł, sofę. itp. Łazienka osobna? Też mi się marzy:) Koszt wynajęcia takiego lokalu w centrum miasta i w dobrze skomunikowanym punckie nie jest niski, dlatego dla mnei dojazdy gdziekolwiek sa absolutnie nieopłacalne. Nigdzie zresztą nie będe miała tak dobrych warunków, jak u siebie.Np. in-company teaching to czesto jest jakieś nieporozumienie-brak sprzetu, brak nawet miejsca, co by tyłek posadzić. A u kursantów w domu to już w ogole inna bajka....nigdy więcej nei chciałabym do tego wracać. Natomiast model biznesowy oparty na dojazdach w momencie, gdy sami oszczędnie miszkamy, dajmy na to w kawalerce, oczywiście jest uzasadniony jak najbardziej. Tylko z moich kalkulacji wychodzi, jakkolwiek bym nie liczyła, że nigdy mi się dojazdl nie opłaci tak, jak praca na miejscu. Niezależnie, czy do klienta własnego, czy do szkoły językowej. I to jest moja odpowiedź na pytanie niżej zadane, co robić z rosnącym ZUSem. Zarabiać wiecej:) optymalizować, co się da. Wiem, że zajęcia indywidualne są najłatwiejsze do znalezienia, ale są też najmniej opłacalne finansowo i czasowo. Warto myśleć nad innymi możliwościami.
    • midds Re: Ilość lekcji a zmęczenie 14.01.16, 20:28
      A jeśli mogę jeszcze spytać - ile lekcji macie tygodniowo? Jaka jest optymalna liczba godzin do której dążycie? Przy działalności chciałabym mieć pewnie ponad 30, bo trzeba brać pod uwagę że część zajęć odpada przez odwoływanie, ale chyba trudno zgromadzić tylu stałych uczniów.
          • baba67 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 16.01.16, 12:52
            No jak to co? Kasę -dla mnie giga. Nie wiem naprawde co robiłabym z pieniędzmi zarabiając na czysto min 8 tysi miesiąc w miesiąć(bo tak to u Ciebie wychodzi). Nie żebym zazdrościła,nie zamieniłabym się na pewno.po prostu wyobraznia mi strajkuje;-) Nie mogłaś tak dziecięciu odpowiedzieć?
            • baba67 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 16.01.16, 13:24
              A ja mam inne pytanie. jestem tu od początku niemal i zawsze przewijał się wątek zbyt małej ilości uczniów. Teraz się okazuje ze żadnych problemów nie ma. Ja też zauważyłam w tym roku szkolnym jakiś nagły rozkwit zainteresowania, stale dopływających klientów (np nie zdarzyło mi się nigdy pozyskać kogoś w listopadzie-w tym roku-2 osoby). Własciwie co miesiąc ktos przybywa, dorosłi bez mrugniecia przyjmuja płatnośc z góry z zastrzeżeniem 15% odwołania bez odrabiania. nie wiem ile to senne marzenie potrwa i z czego ono wynika.Może mniej przypadkowych osob się tym para bo oczekiwania są większe?a może to przypadkowo tak mi się w życiu ułożyło?
              • kocica27 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 16.01.16, 14:20
                Mnie się wydaje, że powoli robi się coś takiego, że każdy ma swojego prawnika, księgową, fryzjera, lektora angielskiego itd. Nauczycieli jest wielu, ale prawie każdy "się uczy".
                Nie jest już tak, jak kiedyś, że na korepetycje chodzi ktoś, kto sobie nie radzi i wstyd, ale jest to jakiś prestiż, że kogoś stać, inwestuje w siebie itd. Dlatego jest stosunkowo dużo chętnych, angielski jest wszechobecny, niby każdy zna, ale wiele osób chce dalej szlifować.
                Łatwiej to robić z kimś. Ludzie, którzy do mnie przychodzą, chodzą również na siłownię, do fryzjera, do kosmetyczki itd., traktują to jako niezbędny element w grafiku.
                A co do tych wyjść, naszego własnego życia towarzyskiego itd. - każdy ma inne priorytety. Mnie nie przeszkadza, że dużo pracuję, bo siedzę w domu, rodzinka za ścianą. Zero dojazdów, więc jednak jest czas, by go spędzić wspólnie z nimi. Na wielkie wychodzenie nastawiam się w weekendy. W tygodniu nigdzie nie chodzę, bo pracuję do 21.00.
                • pinezka.777 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 16.01.16, 14:50
                  moim marzeniem nadal jest wkońu pozwolić sobie na dwa dni wolnego. Pod rząd to się nie uda, ale chociaż dwa rózne dni. Czasami brakuje nawet czasu nie na przyjemnosc jako taka, ale na zwykłe wyjscie na poczte, do ksiegowej, do dentysty. Dzis sobota, a ja skoncze dopiero o 17:00. Taki neifart akurat wyszedł, odrabianie. Gryzę już ściany.
              • engteacherka Re: Ilość lekcji a zmęczenie 16.01.16, 16:22
                Babo, coś w tym jest. Ja miałam przez wiele lat ok. 20 osób. od 2,3 lat cały czas zwiększająca się liczba chetnych, a tym roku, dawno przekroczyłam założony sobie limit 35 lekcji. 45 lekcji, to dla mnie za dużo czasowo, bo lubię poświęcać czas na przyjemności ale kto by odrzucał wciskające się do domu pieniądze :) :)
                • midds Re: Ilość lekcji a zmęczenie 16.01.16, 19:10
                  Dziwna sprawa, zważywszy że konkurencja lektorów jest na rynku wręcz wściekła. Może ludzie po prostu nauczyli się w tym przypadku cenić jakość ponad taniość i wolą się zgłaszać do profesjonalistów niż studentów? Przyznam że i ja mam większą niż zwykle liczbę uczniów w tym sezonie...
              • kociamama80 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 23.01.16, 19:06
                Ja też tak mam od jakiegoś czasu. Reklamy nie potrzebuję - mam ją za free bo jeden drugiemu mnie poleca. U mnie w mieście jest jedna szkoła językowa i to o średniej opinii.
                Od początku stycznia odmówiłam już chyba z 6 osobom. Najwyższy czas kogoś zatrudnić :)))
    • angrusz1 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 18.01.16, 11:58
      Miałem dnie , kiedy w szkole miałem 8 lekcji i po południe dwie lekcje ( po 1,5 godziny a z dojazdem po 2 godz ) korepetycji .Byłem wtedy już mocno zmęczony , głos już był słaby i prawie zasypiałem. Żeby całkiem nie usnąć - a zdarzały się takie chwile - to chodziłem wokół ucznia
          • midds Re: Ilość lekcji a zmęczenie 23.01.16, 16:21
            Czasami niestety jest to jednak trudne w realizacji. Wychodzę z założenia, że kiedy jest sposobność trzeba pracować ile się da, bo kiedy przyjdzie okres posuchy (ferie, wakacje), to pomimo szczerych chęci wiele się zarobić nie da i trzeba się nieraz posiłkować oszczędnościami. A te trzeba z czegoś odłożyć.
              • midds Re: Ilość lekcji a zmęczenie 25.01.16, 18:21
                Właśnie zrezygnował u mnie jedyny duet jaki miałam... znów pieniążki w plecy, a chciałam się troszkę odkuć po grudniu... :(
                Nieprzewidywalność tej pracy to jeden z czynników które skutecznie zniechęcają mnie przed zakładaniem firmy. Czy można temu jakoś przeciwdziałać?
                • pinezka.777 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 25.01.16, 21:29
                  TAk. Celować w trio, jeśli cchesz miec duety i celowac w quatro, jesli chcesz miec trio. Rekrutacja, rerutacja, rekrutacja. Cały rok. Tak, aby była lista nazwisk osób oczekujacych albo na spotkanie diagnostyczne albo na utworzenie grupy. Nic madrzejszego nie wymyslilam. Oprocz tego jeszcze calkowite zrezygnowanie z indywidualek.
                  • midds Re: Ilość lekcji a zmęczenie 25.01.16, 23:42
                    Co ciekawe, siostry przychodziły do mnie jakoś z półtora roku (przygotowanie do matury) i zrezygnowały teraz, na 3 miesiące przed maturą. Odrobinkę bez sensu. No ale chociaż spore postępy przez ten czas zrobiły i naprawdę dużo skorzystały, więc mam nadzieję że nie pójdzie ta nauka na marne. A, jeszcze mogę podpisywać umowy z jakimś okresem wypowiedzenia, ale to na przyszłość ;)
                    • kocica27 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 26.01.16, 10:11
                      Te maturzystki to rzeczywiscie dziwny moment wybraly, ale regula jest, ze po mniej wiecej 2 latach dojrzaly klient odchodzi.
                      Pisalas, ze grudzien byl slaby, a styczen dobry. U mnie styczeń to dno, a grudzień bardzo dobry. Po świętach jest mnóstwo odwołań bo ludzie przedłużają sobie święta do 6.1 albo i lepiej. Teraz bedą wyjazdy na ferie, wiec dopiero w marcu się odkujemy:)
    • midds Re: Ilość lekcji a zmęczenie 27.01.16, 16:16
      W tym tygodniu jakaś czarna seria po prostu, od poniedziałku już 3 osoby zrezygnowały z zajęć na stałe... W tym dwie były dość rzetelnymi, regularnie przychodzącymi uczniami. Nie wiem co się dzieje :(
    • nighthrill Re: Ilość lekcji a zmęczenie 28.01.16, 14:40
      Ciekawa historia z dziś:

      Jest sobie uczennica. Miła, sympatyczna, ale z najgorszą wśród uczniów frekwencją (na średnim poziomie 50 proc.), płaci też niewiele, bo załapała się na moje próbne niewysokie ceny. Raz chodzi, raz nie chodzi, w styczniu wzięła się za robotę i była już trzy razy pod rząd.
      Co ciekawe, pani jest studentką mało popularnego języka obcego, którego uczy innych. Na co dziś wpadła?
      - że w szkole językowej, w której uczy, może chodzić na angielski za darmo, w ramach swojej pracy;
      - że "dla niej to lepiej, żeby miała więcej angielskiego, więc chce chodzić";
      - że niestety ten angielski wypada w czwartki, gdy mamy lekcje;
      - że musimy je przesunąć na inny dzień, żeby ona mogła chodzić na tamte zajęcia;
      - że jeśli nie mogę przesunąć, to powinnam poprzestawiać innych uczniów w inne dni, bo ONA CHCE pogodzić zajęcia z angielskiego u dwóch różnych osób;

      Po wymianie serii smsów nie chce mi się już nawet tłumaczyć przyszłej - podobno - lingwistce i metodyczce, jak znikomy jest sens chodzenia na zajęcia z tego samego języka do dwóch różnych osób, z których obie są polskojęzycznymi nauczycielami (bo parę metodyk plus native jeszcze bym zrozumiała), mają odmienne metody pracy i inne jej tempo. Zastanawiam się tylko, czy już wywalić i wziąć jedną z czekających w kolejce na moje wolne terminy osób, czy dać się tak wozić. Skąd w ogóle pomysł, że "podstawowemu" nauczycielowi jest wszystko jedno, że ktoś chodzi jeszcze do kogoś i że ten, kto był pierwszy, ma się do tych nowych zajęć dostosować? Determinacja tej pani też jest wielka, bo na tamtych zajęciach jeszcze nie była i nawet nie wie, czy warto. No, ale są "za darmo".
      • baba67 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 28.01.16, 16:23
        Fakt ze pani chodzi na jakies zajęcia czy to z angielskiego czy z szydełkowania naprawde nie ma tu znaczenia. Nie masz terminu w godzinach dogodnych dla panny i nie ma żądnych podstaw żebyś sprawiała sobie i innym, kłopot bo ktos bardzo miec dogodny termin. Inna rzecz że sama po 2 miesiącach frekwencji 50 % proponuje mlodzi szkolnej(która nie płaci z góry) albo odrabianie zajec w soboty albo zakończenie współpracy.Nie stać mnie na chachmęciarzy.Nie wiem nad czym się zastanawiasz skoro masz super okazję pozbycia się kogoś płacącego mało a w dodatku niesumiennego bo ow słomiany zapał się skonczy za chwilę.
        • nighthrill Re: Ilość lekcji a zmęczenie 28.01.16, 16:43
          Odezwałam się do kobiety, której odmówiłam trzy dni temu i zaoferowałam termin. Nadal jest chętna, odpisała po godzinie. I to za wyższą stawkę.
          Jutro mam zajęcia z tą żonglerką - bo przełożyła z dziś - i porozmawiamy o jej dziwnym pomyśle, ale już na luzie, bo a) jestem zabezpieczona, b) mam ją w nosie, bo nie podoba mi się pomysł chodzenia na raz do dwóch lektorów.
          • pinezka.777 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 28.01.16, 17:09
            wiesz co, nei wiem, czy to taki dramat. MOja kUrsantka chodzi do mnie i do drugiego lektora, mojego kolegi. Zdziwilo mnei to równiez. Jej chodiz o to, ze ang jest dla niej wazny i chce byc zabezpieczona na wypadek, gdyby jedno z nas ją "wykopalo", to chce mieć termin u drugiego.
            Dopiero teraz, jak to napisalam, sama widze, jak to idiotycznie brzmi.
            Sama jej zasugerowalam, ze przy jej planach i potrzebach jedna godzina to jest stanowczo za malo, ze powinny ot byc dwie lekcje....no to ma dwie, ale z dwoma roznymi lektorami. Owszem, jest tak, że ja osobiscie nadal nei osiągam tego, co chciałam, bo moja wizja nadal jest realziowana tylko once a a week, a drugi lektor robi cos zupelnie innego, ma inne metody pracy...
            • nighthrill Re: Ilość lekcji a zmęczenie 28.01.16, 17:28
              Pinezko, no, dla mnie jest trochę niefajne to, że ktoś chce zwiększyć liczbę godzin języka tygodniowo...ale nie u nas. Nie razi Cię to?
              A w moim przypadku to już w ogóle bucera, bo ja mam coś przesuwać, żeby laska mogła gdzie indziej chodzić za darmo, czyli de facto zaoszczędzić kasę, która nie trafi do mnie.
              • pinezka.777 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 28.01.16, 17:47
                Z przesuwaniem godzin to ja bym napewno olała. Zresztą podobnie mam z ta moją kursantką-ona jest świadoma, że proba kombinowania teraz z moim terminem skończy się rozstaniem. Ja tam się akurat nei oglądam na takie rzeczy, tylko planuję pod reszte kursantów. Najpierw najlepsze terminy dla grup, potem, co zostanie , rozdaję wśród indywidualek. Jak komuś przestaje pasowac godzina, to próbujemy zmienić, ale nie na siłę, wtedy bye bye. Nie stawiam sobie za celu utrzymania kogoś za wszelką cenę. Mam taką dziwną faze, że ZAWSZE jak kursant zmieni godzinę zajeć, czy dzień, to za chwikę znika mi z horyzontu na dobre ;) co do dwóch lektorów....no sama teraz zaczełam to rokzmniać. Owszem, na początku poczułam sie..nei wiem..urazona? Ale wydało mi się to nieprofesjonalne, więc przestalam się tym zadręczać. Początkowo dopytywałam o realziację amteriału, aby się jakoś wpasować, ale potem stuknęłam się w głowę. To nie moja brocha. U mnei jest jednak lekcja i koniec, nie chce ponosić odpowiedzialności za experymenty z innym teacherem. Tu niby ejszcze chdoziło o płec, ze miał być męzczyzna, bo chodzi o barierę w mówieniu ....heh. I don't know. Napewno każdy z nas chce być tym "najlepszym" i w jeśli w jakiś sposob kursant daje do zrozumienia, że tak nei uwaza, to nie jest to motywujące. Dlatego ta pani nie jest moim priorytetem na ten moment, mimo ze znamy sie tak dluuugooooo.
              • very.martini Re: Ilość lekcji a zmęczenie 30.01.16, 14:25
                Czyli chodzi Ci o to, że ktoś chce mniej kasy zostawiać u Ciebie, a nie o to, że lekcje z różnymi lektorami źle wpłyną na jego postępy:) Problem z dwójką lektorów jest sztuczny - niezliczone dzieciaki chociażby mają dodatkowe lekcje, w szkole i na kursie albo z prywatnym nauczycielem. Jeśli Twoja wizja się nie realizuje, bo masz mniejszą liczbę godzin, to może czas zmienić wizję:)?
                Ale tak poza tym, to na panienkę bym machnęła ręką, wkurza mnie żonglowanie i bycie pępkiem świata.
                • very.martini Re: Ilość lekcji a zmęczenie 30.01.16, 14:35
                  O wizji miało być do Pinezki! Ja już parę razy byłam w takiej sytuacji, bo uczyłam ludzi, którzy chodzili na kilka kursów jednocześnie:) nie wiem, jak to robili, na jakich zasadach i dlaczego. Zawsze pytałam wprost, jakie mają oczekiwania wobec mnie, i zawsze się okazywało, że są jeszcze rzeczy, na których im zależy, a których nie ma na innych kursach. Wychodzę z założenia, że moją rolą nie jest realizowanie swojej wizji, tylko szukanie sytuacji win-win: moja wizja plus czyjaś sytuacja. Więc na luzie
                  • pinezka.777 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 30.01.16, 20:26
                    very.martini|: chyba nie doczytalas, bo o denerwowaniu się faktem, że kasa wplywa do innego lektora nie pisałam ja, tylko nightrill! :) halo, halo! ja to naprawdę mam gdzieś, co kursant robi poza moimi zajęciami, byle nie mieszał w moim grafiku i rzetelnie opłacał lekcje w zamian za moją rzetelną usugę. Reszta mnie naprawdę już nei interere.

                    A poza tym tak, oczywiście, że naszą rolą jest zadowolić klienta w sensie dostarczenia rozwiazań dla niego.
                    natomiast ja ani cudotwórcą, ani damrowym wyrobnikiem nie jestem, ! Choć i tak wkładam dużo praxy extra dla swoich kursantów. Natomiast jesli pani chce NATYCHMIAST być osłuchana, dostawac masę filmów i listeningów extra opracowanych przeze mnie, wysyłac mi 3-krotna ilośc prac domowych do sprawdzenia (tak ogólnikowo piszę, bo ja uczę nieco inaczej), to sorki, ale nie będę wykonywała pracy 3 godz w cenie 1 god,z nie jestem insyttuacją charytatywną;) bede realizowac jej zyczenia zgodnie z tempem, jakei wybrała, tu nie ma czego zmieniać. Jeżeli jest zadowolona, to super. Jak dla mnie żółwie tempo jednakwoż jak na ambicje, które ma. Ale to jej ambicje, a nie moje, wiec ja się nie przejmuje, swoje rozwiązanie zaproponowalam i na tym się kończy moja rola.
                    • pinezka.777 Re: Ilość lekcji a zmęczenie 30.01.16, 20:33
                      a mówiąc "moja wizja" mam na myśli calokształ działan, które podejmuję, aby zrealizowac zyczenia klientki.


                      ps. najwiekszym absurdem dla mnei było udzielanie "korepetycji" pani, ktora za wlasne pieniadze ksztalciła się na kursie jezykowym. PRzyszla do mnei na konwersacje, ale de facto chciala pwoielac głupoty, ktore robily w tamtej szkole. i tutaj nie widzialam sensu naginania się. POmysł głupi z założenia, że aż bolal.
    • midds Re: Ilość lekcji a zmęczenie 30.01.16, 11:54
      Jeszcze jedno pytanko: czy podnosicie stawki stałym uczniom? Ja postanowiłam od stycznia podnieść o 5 złotych ale tylko tym nowym, którzy będą się teraz zgłaszali. Czy to "etyczne" podnosić ceny również starym kursantom?
    • pani.woods Re: Ilość lekcji a zmęczenie 18.02.16, 23:06
      Pracuję na pełen nauczycielski etat i uważam, że mam nadto pracy :) Ok 18 lekcji na tydzień po 60min - u mnie w domu. Nie umawiam się na więcej niż 5 lekcji dziennie. Zaczynam o 9, potem 10.15, czasem też na 11.30 oraz na 13, 14 i/lub 15. W środku dnia mam przerwe na lunch. Kończę o godz 15/16 i jadę po dzieci do szkoły. Nie wyobrażam sobie pracować więcej, toż to pełen etat, wieczorami jeszcze dochodzą przygotowania i sprawdzanie prac domowych. Jeśli jakaś lekcja mi wypadnie - ciesze się. Mam wtedy dłuższe okienko - mogę wyjść coś załatwić, pojechać na zakupy, spotkać się z kimś na kawę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka