18.07.03, 03:57
mam problem. jak przetlumaczyc "imieniny" na angielski? probowalam juz
tlumaczyc rodzinie mojego meza co to jest, ale oni o tym nie slyszeli (w USA
nawet kartek imieninowych nie mozna dostac, przynajmniej w miescie w ktorym
ja mieszkam). w "mojej" wersji imieniny po ang to nameday (tak doslownie
sobie przetlumaczylam). ale moze jest jakas inna nazwa? i jeszcze jedno, moze
akurat niekoniecznie na to forum, ale czy dobrze mi sie wydaje czy
swietowanie imienin ma podloze religijne? pytanie moze glupie, ale w rodzinie
meza jakos nikt nie moze zrozumiec czemy niektorzy zamiast urodzin chetniej
swietuja imieniny.
Obserwuj wątek
    • sunday Re: Imieniny? 18.07.03, 08:10
      > mam problem. jak przetlumaczyc "imieniny" na angielski?
      > [...] w "mojej" wersji imieniny po ang to nameday
      > (tak doslownie sobie przetlumaczylam).

      Hmmm, po niemieicku to Namenstag. Zazwyczaj nieoceniony LEO
      ( dict.leo.org ) w tym wypadku sie nie popisal: saint's day.

      > czy dobrze mi sie wydaje czy swietowanie imienin
      > ma podloze religijne?

      Tak, imieniny chyba tylko katiolicy (i podobni) obchodza, przeciez wypadaja w
      dzien odpowiedniego katolickiego swietego.
    • ewiesia1 Re: Imieniny? 18.07.03, 09:22
      Zgadza się "name-day", i zgadza się, że pochodzenie jest katolickie. Imieniny
      wywodzą się z kultu świętych , są obchodzone w dniu danego patrona (inna
      sprawa , że wiele imion nie ma żadnego patrona i chyba w tych przypadkach
      wybrano dzień imienin na chybił-trafił. Stąd nieznajomość tego święta w krajach
      protestanckich.
      • boss102 Re: Imieniny? 30.07.03, 16:07
        nie dokońca się zgodzę ,że jest nieznane obchodzenie imienin tylko przez
        protestantów. Inni katolicy np Irlandczycy również nie obchodzą imienin. Tak
        czy siak miło jest wszystkim pozostałym przedstawić wyjątkową polską tradycję.
        Znam kilka cudzoziemców co już nam tej tradycji zazdroszczą smile
    • azm Re: Imieniny? 18.07.03, 09:46
      spróbuj patron's day. Taki zwrot kilka razy ułatwił mi wytłumaczenie
      Anglosasom, o co chodzi.
      • ewiesia1 Re: Imieniny? 18.07.03, 10:57
        azm napisał:

        > spróbuj patron's day. Taki zwrot kilka razy ułatwił mi wytłumaczenie
        > Anglosasom, o co chodzi.

        Dobry pomysł, choć ja akurat problemów ze zrozumieniem "name-day" nie miałam.
        Może dlatego, że rozmawiałam z katolikami ?
        • azm Re: Imieniny? 18.07.03, 11:59
          Pewnie tak. Moi rozmówcy mogli być protestantami albo w ogóle niewierzącymi
    • all2 Re: Imieniny? 18.07.03, 12:22
      Można też tłumaczyć na przykładzie dnia św. Patryka, to wszyscy znają i wiadomo
      o co chodzi smile
    • cleo14 Re: Imieniny? 18.07.03, 20:07
      dziekuje wszystkim za odpowiedzi. faktycznie "patron's day" latwiej sie
      sprzeda. jeszcze raz wielke dzieki. Aga
      • chorazy_orszanski Re: Imieniny? 18.07.03, 21:57
        Amerykanie mowia Saint's Day albo Patron Saint's Day...
    • mkw98 Re: Imieniny? 19.07.03, 11:32
      patron's day dobrze wyjaśnia genezę, ale i tak trzeba tłumaczyć o co chodzi, bo
      wydaje mi się, że dziś mało kto myśli w dniu imienin o swoim patronie.
      Zwłaszcza, że - jak już ktos zauwazył - niektórzy w ogóle nie maja patronów, a
      dzień imienin jest wybrany "z sufitu".
      Rzecz jest dziwaczna nie tylko dla protestantów. We Francji - katolickiej
      przecież - też się w zasadzie imienin nie obchodzi. A na pewno nie fetuje się
      tak, jak w Polsce.
      • azm Re: Imieniny? 19.07.03, 17:45
        ...bo my Polacy lubimy każdą okazję do urozmaicenia życia biurowego. A u nas
        życie trudne: rano trzeba ganiać do sklepu po świeże bułki i mleko w szklanej
        butelce. Człowiek dojeżdza do biura już zmęczony. A w biurze robota nudna, jak
        to w biurze. A co mamy dzisiaj? Kazimiery? Imieniny pani Kazi! No, coś
        nareszcie dzieje się! Są pączki, ciastka, kawa i jakaś butelka. Jarzębiak?
        Oczywiście, bardzo proszę, pani Kaziu, ale tylko kropelkę... no, może trzy
        kropelki... A petent niech przyjdzie jutro, jego sprawa nie taka pilna. Co,
        już czwarta?? No to trudno, trzeba wracać do domu. A co to mamy jutro?
        Franciszka?? Świetnie, Franków mamy dwóch. Będzie kawa, torcik domowy i
        żubrówka... A pojutrze?... itd.

        A taki Francuz to ma dobrze. Rano wstaje, wychodzi do biura, po drodze wstępuje
        do kawiarni i zjada śniadanie, czyta gazetę, dopiero potem siada przy biurku.
        Najedzony, napity, naczytany, zadowolony... To po cholerę mu robić imieniny? A
        jeszcze by go zwolnili, bo u nich tam bezrobocie podobno...nie to, co u nas...
        itd.

        Może taki fragmencik prozatorski oparty na własnych wspomnieniach i
        opowieściach innych osób pomoże wyjaśnić tambylcom (po przełożeniu na stosowny
        język), dlaczego w Polsce imieniny są tak popularne wink))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka