Dodaj do ulubionych

Ta "perfuma"???

22.11.05, 23:59
Ostatnio moja znajoma wyrazila sie "popsikalam sie jakas parfuma".(???)
Spytalam dlaczego ona z perfum perfume robi, a ona na to, ze przeciez sie tak
mowi. Ja wychodzilam z zalozenia, ze perfumy to tak jak schody, spodnie,
nozyczki tylko w l.mn. sie uzywa. Sprawdzilam w slowniku i bylo tak jak
myslalam.
Ta osoba pochodzi z Ostroleki, czy moze tam sie uzywa perfumy zamiast perfum?
Obserwuj wątek
    • randybvain Re: Ta "perfuma"??? 23.11.05, 00:53
      Tak, jest jakieś rozróżnienie regionalne między wyrazami
      perfum i perfuma
      rodzynek i rodzynka
      winogron i winogrono
      skwarek i skwarka
      pomarańcz i pomarańcza
      kontrol i kontrola
      zatrzask i zatrzaska...
    • reptar Re: Ta "perfuma" - tak 23.11.05, 08:48
      Temat wraca, a perfuma w słownikach jest. To, że jeden słownik pisze "bez liczby
      pojedynczej" to jeszcze nie oznacza, że wszystkie możliwości wykorzystano. Inne
      przykłady wyrazów, które w jednych słownikach są blp, a w innych pojedynczą
      mają, to jagły vs jagła czy nice vs nica - zależy do którego słownika zajrzeć.


      Co do perfumy, to podaję namiar na to, co już kiedyś na tym forum w tej kwestii
      się pojawiło:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10102&w=19148178&a=19158896
    • pam75 Re: Ta "perfuma"??? 23.11.05, 10:24
      W "Lalce" fryzjer Wokulskiego pachniał "perfumą". U Brucknera jest pArfuma i
      perfuma, ale Markowski ostrzega,żeby nie używać, tylko perfumy.Doroszewski
      krytykuje Brucknera za to hasło i akceptuje tylko "perfumy".
      • reptar Re: Ta "perfuma"??? 23.11.05, 11:46
        pam75 napisała:

        > Doroszewski krytykuje Brucknera za to hasło i akceptuje tylko "perfumy".

        Doroszewski w "Słowniku języka polskiego" tego nie robi. Przy haśle "perfumy"
        podaje, że "(w lp rzadkie)", a w trzech przykładach na siedem prezentuje
        pojedynczą perfumę - w tym raz z "Pana Tadeusza" (Pokrapia Zosię wkoło wyborną
        perfumą).
        • arana Perfuma poetycka 23.11.05, 13:41
          Liebert:
          Wieczór jest jak flakon - kiedy się odmyka,
          Wszystko chciałby odurzyć perfumą słowika.

          Makuszyński;
          Więc powieść snuję jak w naiwnej książce
          I list ten piszę... perfumą na wstążce.

          Osiecka:
          nie na to jest perfuma,
          byś ją pił, pił, pił.


        • emka_1 Re: Ta "perfuma"??? 23.11.05, 14:56
          tak zupełnie na marginesie, perfuma w l.p. kwalifikuje się do kategorii
          archaizmy. świadomie użyta może bawić, służyć stylizacji, używana zamiast formy
          w l.m. wywołuje to samo odczucie co polewanie się perfumami w zastepstwie
          mycia sad
        • pam75 Reptar 23.11.05, 21:12
          V> Doroszewski krytykuje Brucknera za to hasło i akceptuje tylko "perfumy".
          Robi to w książce "O kuiturę słowa"TomII, str. 460 PIW 1968
          • reptar Dziękuję (n/t) 23.11.05, 22:11
    • pyckal Re: Ta "perfuma"??? 23.11.05, 23:33
      Przestańcie się mądrzyć.
      23.11.05, o 13:41, arana wspomniała (wreszcie) o Osieckiej.
      I to jest jedyne sensowne wyjaśnienie. "Perfuma" weszła do żywego języka dzięki
      Osieckiej, najpierw prześmiewczo (że niby "chamy tak mówią"), potem już bez
      dystansu i bez świadomości, że to cytat.
      Skądinąd język, jak każda natura, nie znosi próżni. Po polsku strasznie długo
      istniała w świadomości potocznej tylko liczba mnoga; kiedyś w końcu musiała
      zagnieździć się pojedyncza. Ale nie mógł tego sprawić ani Brückner, ani
      Liebert, ani Makuszyński, bo nie było za ich czasów "kultury masowej" i środków
      MUSOWEGO PRZYKAZU. Dopiero piosenka Osieckiej (śpiewana bodaj przez Zosię
      Merle) porwała tłumy tak dalece, że "perfumę" kupiły.
      • ardjuna Re: Ta "perfuma"??? 23.11.05, 23:48
        pyckal napisał:

        > "Perfuma" weszła do żywego języka dzięki Osieckiej [...]

        Nie weszła, raczej wróciła po kilkudziesięciu latach niebytu w języku
        jętelegęckym. I dobrze, że wróciła.
    • arana Taka sobie poranna refleksja...;) 24.11.05, 10:04
      Perfumy (perfumę) mamy z francuskiego, no bo skąd?
      Ale tam wyraz jest męski, a u nas żeński (perfuma) lub bezpłciowy (perfumy),
      ewentualnie nijaki (pachnidło). Ten perfum nie przyjął się. Dlaczego?

      Męski pozostał tylko zapach...

      Ps Z bratniego archiwum:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=9532452&v=2&s=0

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=18738586&a=18841652
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka