Dodaj do ulubionych

Czy Francja to jeszcze europa.

19.09.04, 10:18
Napisze teraz wam co mi w duszy gra, pieknie tutaj piszecie o kulturze
francuskiej itp. Ostatnio kiedy bylem w polnocnych wloszech postanowilem sie
przejechac wybrzezem francuskim i wstapilem do marsylii i bylem zaszokowany
naprawde.Pragne od razu zaznaczyc ze nie jestem rasista ksenofobem
itd.zaszokowalo mnie mianowicie brak francuzow na ulicach, zamiast nich byli
arabowie murzyni i inni.Nastawialem sie an przygode z marsylia jaka pamietam
z filmow i wedrowki jej kretymi uliczkami a spotkaly mnie glosy muezinow
wolajacych na pooranna modlitwe i napisy na murach w stylu vive bin
laden.Wiem ze to nie tylko problem marsylii chodz tam chyba najbardziej
widoczny, jak wy francuzi sie zapatryjecie na to kiedy wasza kultura jest
wypierana przez inna i to w waszym wlasnym kraju, bo chyba nie wierzycie
waszym socjalistom ze tak nie jest.Ten problem bedzie sie powiekszal za 20
lat francuzow bedzie miej niz polowa jak sie na to przygotowujecie.
pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • klymenystra Re: Czy Francja to jeszcze europa. 19.09.04, 11:46
      nie wiedzialam, ze rasa jest wyznacznikiem narodowosci uncertain a wplywy kultur sa
      zawsze i wszedzie. i nawet jesli polowa europy zacznie wyznawac islam, to co?
      europa=chrzescijanstwo? a co z zydami na przyklad?
      co do rasy jeszcze- to nie jest tylko kwestia obywatelstwa ze np algierczyk
      dostanie francuskie, ale tez poczucia przynelaznosci. mialam w klasie murzynke
      i dwie arabki- (i to wcale nie bylo poludnie). nikt by sie ich nie spytal
      jakiej sa narodowosci, bo to oczywsite- sa francuzkami. co z tego ze maja inny
      kolor skory a jedna z nich przestrzega ramadanu?
      to hitler mial zboczenie rasowo-narodowosciowe. smutne, ze ludzie teraz tego
      nie rozumieja
      polak=bialy=katolik tak? a jak juz niekatolik i ma ojca wlocha to niepolak?
    • starymason Re: Czy Francja to jeszcze europa. 19.09.04, 12:38
      ale ja nie stwierdzilem ze rasa to europa gdzie tak powiedzialem , stwierdzilem
      tylko ze europa to pewna kultura i mentalnosc.Widze ze zyjesz w pewnym
      matriksie jak wiekszosc francuzow.Sam doskonale wiesz ze wiekszosc waszych
      imigrantow nie przyjmuje europejskich[francuskich]obyczajow i zyje po swojemy
      tak jak zyli w algierii senegalu itd.A jezeli chodzi o islam to nie mow mi
      prosze ze jak w meczetach europy za 20 lat muezini beda wzywali na poranna
      modlitwe to europa bedzie jeszcze europa, bo chyba sam w to nie
      wierzysz.Pozdrowienia fracuzi mam nadzieje ze kiedys zaczniecie odbierac swiat
      normalnie [a moze nie chcecie tego] sam juz nie wiem.
      • klymenystra Re: Czy Francja to jeszcze europa. 19.09.04, 13:01
        jestem polka (kobieta, wiec zwracaj sie do mnie jak do kobiety uncertain). i przyjmij
        to do wiadomosci, bo do frankofilem nie jestem, widze wady tego narodu,
        francuzow generalnie nie bardzo lubie (sa wyjatki) ale umiem patrzec trzezwo.
        nie wiem skad takie myslenie na temat zycia w "matriksie". to raczej Ty tak
        zyjesz, bo nie chcesz przyjac do wiadomosci pewnych procesow- ma byc tak, jak
        bylo 300 lat temu, hmm? czemu chrzescijanie, zydzi i muzulmanie nie moga zyc
        obok siebie? z jednej strony dzwony koscielne a z drugiej muezzini?
        wybor religii to indywidualna sprawa, coraz wiecej zreszta ateistow- a
        rozorodnosc to najlepsza droga do rozwoju. po co europa ma sie kisic we wlasnym
        sosie? wyznanie chyba nie przesadza jakim sie jest czlowiekiem. chyba ze Twoim
        zdaniem kazdt kto wyznaje islam to terrorysta uncertain
        nie wiem tez, skad te wiadomosci, ze imigranci nie przyjmuja obyczajow.
        przyjmuja, nie boj nic, nawet dziewczeta przestaly nosic "voiles", kiedy rzad
        im to narzucil. to ze wyznaja wlasna religie to chyba nic zlego, prawda?
        to raczej Ty myslisz jak pewna grupa francuzow spod znaku FN dla ktorych
        arab=hlm i zagrozenie. polecam poczytac troche na ten temat i pomieszkac we
        francji.

        poza tym- czym jest "normalne" odbierania swiata? zamkniecie granic (vide le
        pen) czy tez palenie meczetow hmm?
        • angieblue26 Re: Czy Francja to jeszcze europa. 19.09.04, 13:31
          Klymenstra, gdzie Ty mieszkalas ?????
          • klymenystra Re: Czy Francja to jeszcze europa. 19.09.04, 14:08
            w dijon. a cio?
    • starymason Re: Czy Francja to jeszcze europa. 19.09.04, 13:38
      kolejny raz nie rozumiesz tego co napisalem, znowu nie wspomnialem nic o
      religii [moze chodzilo o te meczety moja wina] mowilem tylko o zagrozeniu
      kulturowym europy.Moze kilka procent francuskich imigrantow przejmuje francuski
      styl zycia reszta zyje po swojemu.Dziewczyny arabskie w blokowiskach paryza i
      lyonu sa gwalcone przez rowiesnikow arabskich potem boja sie przyznac do tego
      policji i rodzinie bo byla by to hanba i dla niej i dla rodziny, jezeli znasz
      troche kulture isalmu to wiesz o czym mowie.Niestety wiekszosc imigrantow
      francuskich a szczegolnie muzulmanow nie utozsamia sie wcale z panstwem
      francuskim a z krajami swego pochodzenia a do francji maja stosunek
      negatywny.Przykladem niech bedzie niedawny mecz francja -algieria w pilke
      noizna.Sposrod obecnych 20 000 kibicow algierskich wszyscy urodzili sie na
      przedmiesciach paryza i byli wychowani we francji a jednak czuli sie
      algierczykami.podczas meczu palili francuskie flagi i gwizdali podczas
      marsylianki az nawet chirac zniesmaczony opuscil stadion.Jezeli chodzi o le
      pena tak jest on rasista itd. ale jako jedyny odwaza sie mowic to co wiekszosc
      francuzow po cichu mysli.A wiekszosc francuzow nienawidzi imigrantow
      szczegolnie arabow przeciez chyba to wiesz mieszkajac we farncji ja tam bylem 2
      miesiace i dalo sie to zobaczyc.Oostatnie zdanie dotyczylo wspolistnienia
      kultur i religii pokojowego tak uwazam ze jest to mozliwe i wskazane lecz
      niestety nierealne.Pokaz mi jakikolwiek kraj na swiecie w ktorym islam pokojowo
      wspoistnieje z inan religia i kultura bo z religia takze wiaze sie kultura moja
      panno iod tego nie uciekniemy.Na razie to wspoistnienie moze fajnie wygladac
      poczekaj jeszcze z 20 lat az proporcje wyznaniowe i etniczne sie zmienia we
      francji i francuzi beda stanowili mniejszosc, a wtedy zobaczysz te wolnosc,
      rownosc i braterstwo ktora wyznaja imigranci mieszkajacy w podparyskim saint-
      denis.
      pozdrowienia
      • klymenystra Re: Czy Francja to jeszcze europa. 19.09.04, 14:16
        wiesz, nie jestem jasnowidzem - skad mam wiedziec, co masz na mysli, jesli
        piszesz tylko o meczetach? nie jestem specjalistka od spraw imigrantow ale z
        moich obserwacji wynika, ze asymilacja- czy tez raczej integracja- to kwestia
        jednego, moze dwoch pokolen. a co bedzie dalej? za 20 lat? tego nie wie nikt,
        bo nikt nie jest prorokiem. nie wiem tez, co mysli wiekszosc francuzow, bo nie
        rozmawialam z wiekszoscia.
        te przedmiescia to to co pisalam- HLM- i to jest problem- ale nie icj kultury
        czy religii, ale tego, ze integracja jest bardzo trudna. nie twierdze, ze
        imigranci sa niewinni, maja troche za malo woli, ale panstwo francuskie tez im
        tego nie ulatwia. niestety.
        nie uwazam sie za Twoja panne, prosze tak do mnie nie mowic. gdzie islam
        wspolinstnieje pokojowo? jak na razie w europie chyba jest ok? przynajmniej do
        tej pory bylo, podobnie jak np w takich indiach czy usa. teraz jest problem
        terroryzmu, wiec zapewne to sie zmienia- ale to tez kwestia zlej interpertacji
        koranu. islam jako religia- i co za tym idzie kultura- nie jest niebezpieczny.
        niebezpieczni sa ludzie, fanatycy- wiec co w takim razie- zakaz imigracji?
        jesli komus jest zle we wlasnym kraju, jesli szuka schronienia gdzie indziej to
        powinno sie mu pomoc.
    • starymason Re: Czy Francja to jeszcze europa. 19.09.04, 15:11
      na pewno nie w indiach gdzie codziennie ginie na tle walk muzulmansko-
      hinduskich kilakdziesiat osob a islamisci nawet atakowali parlament w dehli.W
      usa jest ich jeszcze niewielka liczba wiec siedza cicho szczegolnie po
      zamachach a gros tych muzulmanow w usa to nawroceni raperzy z dzielnic typu
      bronx , koszykarze nba itp. bo wsrod czarnych byla taka moda.Mowiac o braku
      asymilacji mowisz tylko o blkedach rzadu a co niby rzad ma zrobic zeby oni sie
      lepiej asymilowali bo ja nie wiem.przede wszystkim sami imigranci nie chca sie
      asymilowac i tu tkwi problem, bo pochodza z krajow tak odmiennych kulturowo ze
      asymilacja nie jest mozliwa, europa to nie usa przeciez.Zasymilowac to sie moze
      polak czy czech we francji w drugim pokoleniu europejczyk o podobnej kulturze
      a nie hodowca wielbladow gdzies ze stepow m,aroka czy senegalu [nie chccialem
      nikogo obrazic].I nie mow mi ze sa dwa islamy jeden dobry drugi zly , bo ja tej
      dobrej strony jeszcze nie poznalem, dziwie sie wlasnie tobie jako kobiecie i
      innym ze to wlasnie wy kobiety bronicie islamu religii ktora z definicji
      uwlacza kobietom.I wez mi juz nie mow ze ja nie rozumie islamu a w koranie
      pisze sie o wielkim szacunku do kobiet w konfrontacji z rzeczywistoscia to sa
      bzdury.
      pozdrowienia
    • starymason Re: Czy Francja to jeszcze europa. 19.09.04, 15:19
      zauwazylem u ciebie heh bardzo fransuski sposob wypowiedzi mowisz bardzo
      ladnymi slowami zaczerpnietymi wprost z analow wielkiej rewolucji brzmi to
      przyznaje bardzo filozoficznie i pieknie.Tak sie tez wypowiadaja wszyscy
      francuscy filozofowie dzisiaj i polityycy.Ale wlasnie o tym wspominalem jako o
      tzw, francuskim matrixie jako o czyms co jest w glowach francuzow a wlasnie
      to ,,cos" jest oderwane od zycia codzienego i realiow.Wole juz o wiele bardziej
      anglosaskie uprawianie polityki gdzie mowi sie co jest czarne o a co jest biale
      o adobro jest dobrem a zlo jest zlem.A jak slucham francuskich poltykow to
      czasem sie nie moge powstrzymac od smiechu[przepraszam jesli kogos
      obrazilem].Kiedys sluchalem przemowy de villepena przez pol godziny nie
      wiedzialem o co mu chodzi oprocz slowa wolnosc rownosc i braterstwo, nawet moja
      mama spadla ze smiechem z sofy [ jest nauczycielka francuskiego].
      pozdrowienia
      • narval Re: Czy Francja to jeszcze europa. 19.09.04, 17:18
        Ca me rappelle la blague de Coluche :

        Quelle est la première ville arabe traversée par le Paris-Dakar ?


        Marseille
        • leonn Re: Czy Francja to jeszcze europa. 19.09.04, 21:47
          A ja tam uwielbiam Marsylie, do HLM sie nie wybiram bo w Pl wokol siebie mam
          blokersow, a jezeli chodzi o problem islamu, to proponuje moj kultowy wrecz
          film Le Destin.Znacie?Pzdr
          • klymenystra Re: Czy Francja to jeszcze europa. 20.09.04, 00:09
            le destin nie znam. o czym ?

            pozdrawiam
      • klymenystra Re: Czy Francja to jeszcze europa. 20.09.04, 00:08
        wiesz, nie mam zamiaru oceniac francuskich politykow, bo oni raczej nie sa
        reprezentatywni (jak chyba wszedzie) a moje zdanie opieram na wlanych
        obserwacjach i rozmowach z ludzmi. polecam jednak przesluchanie kilku piosenek
        zebdy gdzie to pieknie mowi sie o tym jak imigranci sa traktowani
        (szczegolnie "ca va pas etre possible"). i nie jest to tylko wymysl paru kolesi
        spod marsylii ale smutna rzeczywistosc potwierdzona w wielu rozmowach z
        autochtonami.
        co do islamu- nie czytalam koranu ale jednak orientuje sie na tyle, zeby
        wiedziec, ze fanatycy to jednak ludzie ktorzy ksiege interpertuja zle. ze islam
        nie jest zly z definicji. a przykladem pozycji kobiety jest chocby aisha.
        wielkiej rewolucji nie lubie, wole juz czasy karola wielkiego. annalow (tym
        bardziej analow uncertain) nie czytalam, pisze jak mowie i jak czytam i nie wiem
        dlaczego to ma byc jakims argumentem (nokautujacym zreszta jak to mowil humpty-
        dumpty). francuzi ucza sie retoryki i argumentacji ale niektorzy przeginaja i
        to jest fakt. a naszych politykow jeszcze trudniej zrozumiec.
        pozdrawiam
    • starymason Re: Czy Francja to jeszcze europa. 20.09.04, 10:02
      czyli wedlug twojego postu francuzi sa rasistami,bo powiedzialas jak sami
      emigranci o tym mowia.Tak mysle ze sa, u nas np. w Polsce gdzie arabow moze
      jest z 10 000 polowa z nich jest lekarzami itp. a z tych 5 milionow arabow we
      francji ile z nich pelni jakas normalna fynkce na pewno bardzo malo, ale to juz
      inna kwestia.Z ta aicha to o co chodzi bo nie wiem naprawde.A jezeli chodzi o
      retoryke to francuscy politycy nie maja nic do zaoferowania, zadnego kregoslupa
      moralnego, kompletnie nic oprocz tego pieknego slowotoku ktorego uzywaja w
      kampaniach wyborczych.Tak na zakonczenie zapytam czy francja ma mandat onz na
      stacjonowanie swoich wojsk w senegalu, kongu, nigrze, dzibuti i innych
      bangladeszach.Wiem ze tam wspieraja swoich ulubionych kacykow , ktorych bronia
      i dostaraczaja im pomoc, tam wlasnie francja moze sie spelnic na plaszczyznie
      mocarstwowej.Ostatnio uciszyli afere bo prezydent ugandy oskarzyl francje o
      ludobojstwo o dostarczanie bojowkom tutsi broni i ich szkolenie, ktore
      wymordowaly 1 500 000 hutu.oczywiscie francja nic o tym nie wiedziala heheheeh,
      naprawde zalosna jest polityka tego kraju, kiedys wreszcie spotkacie zasluzona
      kare takze za rozwalanie europy od srodka.ijeszcze jedno jak wy mozecie tak na
      ameryke pluc zabojady , wy ktorzy z panstw europy macie najwiecej do
      zawdzieczania ameryce ktora was obronila w obu wojnach swiatowych, usa
      stworzyly unie europejska to dzieki ich naciskom ta unia powstala a wy ja
      kierujecie przeciwko nim teraz, to jest zenujace.Mozecie miec rozne poglady co
      do polityki , ale widze ze dla was bush to hitler nie korea nie iran a usa , wy
      naprawde jestescie troche walnieci, poczekajcie matrix jeszcze potrwa z 15 lat
      coraz wiecej muhammedow rodzi sie na przedmiesciach marsylii i w saint
      denis.Ameryka jak zwykle przyjdzie z pomoca.
      pozdrowienia
      • klymenystra Re: Czy Francja to jeszcze europa. 20.09.04, 12:10
        wiesz co? dochodze do wniosku ze jednak cos z Toba nie tak... skad taka
        nienawisc? czemu zwracasz sie do mnie i do innych forumowiczow jako do
        francuzow? czemu ta obsesja na punkcie muzulman (czy tez moze tylko arabow? nie
        kazdy arab wyznaje islam).
        rasizm nie rasizm ale utrudnianie zycia. i to nie wszyscy ale pewni urzednicy.
        jak sie wiec integrowac? jesli nie wiesz o co chodzi z aisha to czemu podajesz
        sie za znawce koranu?
        nie wiem co do problemu europejskosci (co to w ogole znaczy) francji ma ich
        polityka zewnetrzna.
        mam wrazenie, ze masz jakis uraz na punkcie francji (raz ich z reszta bronisz a
        potem oskarzasz- konsekwencja by sie przydala) albo jestes ksenofobem albo nie
        do konca wiesz, co piszesz
        pozdrawiam
    • kicior99 hmmm 20.09.04, 12:26
      cala ta dyskusja interesowalaby mnie jeszcze tydzien temu. Jestem na QWyspach i
      jakze tesknie za tak europejska w duchu Francja...
      BTW kazdemu krajowi mozna taka latke przypiac wiec ta cala dyskusja qpy sie nie
      do konca trzyma...
      • klymenystra Re: hmmm 20.09.04, 13:55
        ano nie trzyma. bo ten czlowiek mnie nie przekona ani ja tego czlowieka.
        jesli chodzi o latki to moze ten problem jest bardziej widoczny niz gdzie
        indziej, ale w sumie masz racje kicior.
        • jean-baptiste Re: hmmm 20.09.04, 17:01
          Rozumiem to, co spotkało murarza. To jest zderzenie bajkowego klimatu a la do-
          ju du-ju saint tropez z soukiem i bourdelem misteczek południa francji. Taka
          jest po prostu francja. Przyjmuje do siebie/na siebie wszystko co ją otacza.
          Kultura arabska jest skrajnie różna od europejskiej i nawet nietolerancja
          republikańska, zakazy i nakazy rządu francji tego nie zmienią.
          Co do chrzescijaństwa - to jednak europa budowala się na chrzescijaństwie. Nie
          mozna temu zaprzeczyć. Oczywiscie chrzescijanstwo polskie jest nadrzedne w
          stosunku do europejskosci. Bo europejskosc przyszla do nas przes
          chrzescijanstwo. We francji chrzescijanstwo nie ma takiej silnej podstawy. Tam
          mamy do czynienia z kultura przedchrzescijanska.
          • banapska Re: hmmm 20.09.04, 17:58
            Nie rozumiem czemu tak się oburzacie. Murarz ma rację! Nie krytykuje Francji
            jako takiej . On żałuje Francji, która już Francją nie jest. A przynajmniej w
            niektórych regionach. Znacie pewnie Saint Denis . Toż francuskim królom kości
            się mieszają we wspólnuch porewolucyjnych mogiłach kiedy do rzadkości należy
            widok białego na głównej ulicy. Przez masona przemawia niepokój. Co będzie
            dalej. I nie są to opinie jednostkowe. Ci, którzy znali Francję , teraz jej nie
            poznają. Kultura muzułmańska jest b. silna, podbudowana wiarą, a wiaea czyni
            cuda. Dlatego też pewnego dnia F. będzie muzułmańska a ja wolałbym, tak jak
            mason, słuchać dzwonów Notre Dame niż śpiewu muezina.La France vaut la messe
            mais il est dèjà trop tard.
            • klymenystra Re: hmmm 21.09.04, 00:12
              on broni francji? wow. on broni, mam wrazenie, pewnych urojonych wartosci, jako
              argumenty podajac smieszne przemowy politykow (ktore go bawia).
              nie szlabym tak daleko i wole nie twierdzic ze francja, czy europa beda kiedys
              muzulmanskie- francja jednak jest laicka i bedzie walczyc jesli nagle religia
              zacznie byc zbyt wazna. murarz zaatkaowal imigrantow jako zlo niedopusczalne i
              z tym sie nie zgadzam. minusy sa, owszem, ale na litosc boska- nie same! a
              czlowiek gdzies w tym wszystkim zanika...
              • wichita Re: klymenystra?! 21.09.04, 20:08
                klymenystra, tak czytam twoje posty i mam wrazenie, ze zyjesz w swiecie reklamy
                benettona i plakatu ONZ, na ktorym roznokolorowe dzieci w swoich narodowych
                strojach sa usmiechniete i trzymaja sie za rece. kazdy z nas chcialby zyc w
                swiecie tolerancji...
                Francja ma ogromny problem z imigracja z Afryki!!! i to nie chodzi tylko o
                liczbe bezwgledna przybywajacych co roku, ale rowniez o to co sie z tymi ludzmi
                pozniej dzieje. kraj sobie zupelnie z tym problemem nie radzi.
                no coz...Francuzi spijaja piane z piwa, ktorego sobie sami nawazyli
                • klymenystra Re: klymenystra?! 25.09.04, 15:34
                  wiesz, czesto slysze, ze jestem naiwna. moze. tylko wole jednak wierzyc, ze
                  ludzie nie sa zliuncertain a to ze imigracja jest problemem, to fakt i jemu nie
                  zaprzeczam. to co sie z ludzmi dzieje nie jest tylko ich wina. "wypijanie piwa"-
                  tak jakby imigranci byli insektami, ktore nalezy tepic uncertain nie radzi sobie? na
                  wszystko jest odpowiedz, francuscy politycy to jednak ludzie wyksztalceni,
                  znalezienie rozwiazania innego niz zamkniecie granic to kwestia czasu.
            • jacekm22 Re: hmmm 25.09.04, 14:24
              banapska napisała:

              > Nie rozumiem czemu tak się oburzacie. Murarz ma rację! Nie krytykuje Francji
              > jako takiej . On żałuje Francji, która już Francją nie jest. A przynajmniej w
              > niektórych regionach. Znacie pewnie Saint Denis . Toż francuskim królom kości
              > się mieszają we wspólnuch porewolucyjnych mogiłach kiedy do rzadkości należy
              > widok białego na głównej ulicy. Przez masona przemawia niepokój. Co będzie
              > dalej. I nie są to opinie jednostkowe. Ci, którzy znali Francję , teraz jej
              nie
              >
              > poznają. Kultura muzułmańska jest b. silna, podbudowana wiarą, a wiaea czyni
              > cuda. Dlatego też pewnego dnia F. będzie muzułmańska a ja wolałbym, tak jak
              > mason, słuchać dzwonów Notre Dame niż śpiewu muezina.La France vaut la messe
              > mais il est dèjà trop tard.
              Zgadzam sie w 100% !! Biorac pod uwage przyrost naturalny islamskiej
              mniejszosci we Francji , jest sie o co martwic.
    • starymason Re: Czy Francja to jeszcze europa. 21.09.04, 13:35
      nie chcialem tutak nikogo obrazac ani czegokolwiek tylko zwrocilem uwage ze
      francja staje sie coraz mniej francuzka i to mnie boli bo kulture francuska
      kocham ale polityki z kolei nienawidze ale to inna sprawa podobnie mam z rosja
      tez. Oddzielam te dwie sprawy jezeli kogos czyms urazilem to przepraszam nie to
      bylo moim celem.Mam nadzieje ze wiekszosc osob zrozumiala sens moich slow.
      pozdrowienia
      • ritaskita Re: Czy Francja to jeszcze europa. 25.09.04, 18:59
        .....Francja staje sie arabska, A ANglia staje sie hinduska... Powracajaca
        karma kapitalistycznych kolonialistow??
        Hmmm no teraz do Anglii jest najazd Polakow i to tez sie nie podoba wielu
        ANglikom....
        • lucja7 Re: Czy Francja to jeszcze europa. 27.09.04, 16:03
          Bonjour à tous,

          Ty murarzu skad nadajesz? A uderzylo cie to w Marsylii, bo widziales ja inna
          kiedys, czy tez cos sobie wyobrazales?
          Odpowiedz, a w funkcji tego co napiszesz chetnie ci opowiem moje zdanie na ten
          temat.
          Zyje we Francji od bardzo dawna.

          caluje,

          lucja
          • wieje.wiatr Re: Czy Francja to jeszcze europa. 27.09.04, 18:21
            Francja to najwyżej część Europy, a nie cała, prawda?
            A kultura Europy jest przecież bardzo zróżnicowana. Zmieniająca się przez stulecia, dziwna dla nas
            teraz gdy patrzymy nawet na tę sprzed II Wojny, a co mówić o takim XVII wieku, na przykład.

            Tymczasem kultura islamu ma też długą historię, wiele odłamów i jest wyznawana przez ludzi z
            różnych warstw społecznych. Być może ci, którzy emigrowali za chlebem są inni od szejków
            siedzących na forsie? Wyobraźcie sobie europejskiego chłopa z XIV wieku przeniesionego przez
            wehikuł czasu w XXI wiek, niech będzie że z całą rodziną, klanem, czy wioską. Jak by sobie radzili?
            Trochę karykaturalne porównanie, ale może ułatwi nam wczucie się w sytuację emigrantów. Cóż, mogli
            siedzieć u siebie... a tak jest kłopot.
            To samo działo się z niepiśmiennymi polskimi chłopami z Galicji, którzy emigrowali w XIX w do USA.
            Dopiero 3. pokolenie wrastało na dobre w amerykańską rzeczywistość.

            Naukowcy arabscy zatrudnieni we francuskim CNRS nie są nic gorsi od francuskich kolegów, słucha się
            ich z zapartym tchem, gdy opowiadają o uwarunkowaniach społecznych i kulturowych w świecie islamu,
            o czym się nie dawno przekonałam po raz kolejny.
            Więc problem nie w inności francuskich Arabów, lecz w ich izolacji i braku powszechnego dostępu do
            dobrego wykształcenia i pracy. Integracja będzie od tego zależała, a nie od okrzyków strachu i
            wzbudzania nastrojów antyarabskich.

            .....
            wasza ww
            • klymenystra Re: Czy Francja to jeszcze europa. 27.09.04, 23:30
              ano

              a hute sendzimira kupil turek. murarzu, boisz sie o polskosc ?
              eeech
              • felinecaline Re: Czy Francja to jeszcze europa. 28.09.04, 10:59
                Bonjour,
                Ca fait longtemps que je n'ai pas écrit sur ce forum et c'est le bon moment
                pour revenir.
                Przeczytalam kilka dni temu ten watek i porwal mnie zrazu smiech pusty a potem
                gniew. Dlatego nie odpisalam zaraz, wolalam rzecz rozwazyc i odpisac juz
                spokojnie.
                Nie wiem, czy 20 lat mojego zycia we Francji mozna uznac za "bardzo dawno" czy
                srednio, czy po prostu DOSC dawno, by te Francje zjezdzic z karta w kat z gory
                na dol, z lewa w prawo i na skoske, poznac (chyba) i pokochac, choc to ostatnie
                stalo sie jeszcze przed przeflancowaniem na tutejszy grunt i bylo przyczyna
                tegoz.
                Na forum juz tak jakos bywa, ze najwiekszymi znawcami jakiegos przedmiotu
                mienic sie zwykli ci, ktorzy owego ledwie "lizneli - ot, gdzies
                sie "przejechali", dokads "wstapili".
                "Vieuxmaçon" pyta "jak sie czuja Francuzi, kiedy widza, ze ich kultura jest
                wypierana przez inna i to w ich wlasnym kraju.
                Bledem byloby uogolnianie: sa bowiem Francuzi, dla ktorych sola w oku jest fakt
                naplywu do Francji roznych "metekow", ktorych "przytuliskiem" i "ostoja" stal
                sie FN z jego "kulturalnym" zapatrzeniem w "pucelle d'Orléans " i majowymi
                defiladami ku jej czc oraz haslami w stylu "La France n'est pas la poubelle du
                monde".
                W ostatnich wyborach prezydenckich okazalo sie, ze wcale nie jest ich tak malo -
                cos okolo 12% a ichni "prorok" dotarl az do 2 tury tychze i Francuzi zmuszeni
                byli w niej glosowac na "mniejsze zlo". Ale odejdzmy od polityki, pozostanmy
                przy kulturze. Otoz dziekuje, ma sie ona dobrze i to miedzy innymi dzieki
                swojej roznorodnosci. Kultura bowiem to nie jest hermetycznie zamkniety
                kociolek,w ktorym "kisi sie" przz stulecia wylacznie to, co francuskie, gdzie
                indziej to, co brytyjskie, polskie, skandynawskie, zeby pozostac wylacznie przy
                jednym kontynencie.
                Tak sie sklada, ze korzystam czesto z osiedlowej biblioteki usytuowanej w
                dzielnicowym osrodku kulturalnym dzielnicy bardzo "wieloetnicznej", Czasami i
                mnie zdarza sie tu wstapic do takiego czy innego "atelier", zobaczyc jego
                dorobek danego sezonu i zorientowac sie, kto w ten dorobek wnosi najwiecej.
                I tu klania sie bzdura o nieintegrowaniu sie imigrantow arabskich ze
                spoleczenstwem "rdzennie" francuskim.
                O ile tolerancja ta jest trudniejsza w przypadku doroslych - pokolenia
                aktualnych dziadkow czy rodzicow to mlodziez absolutnie nie ma zamiaru tkwic na
                marginesie w wylacznie konserwatystycznej postawie arabskiego "monolitu "
                kulturowego.
                Czerpia oni z kultury francuskiej ale i dorzucaja do niej swoj rodzimy element.
                Tak samo zreszta dzialo sie przez pokolenia z diaspora polskich emigrantow -
                ci, ktorzy przyjezdzli do Francji, zwlaszcza przedstawiciele pierwszej fali
                emigracyjnej lat 1978-1922-30 czesto do konca zycia nie asymilowali sie z
                Francuzami, mieszkali w swoich dzielnicach, chodzili do polskiego kosciola,
                pracowali w polskich brygadach, urzadzali polskie swieta, mowili, spiewali,
                nawet tanczyli " po polsku". Zasymilowaly sie dopiero ich dzieci a wnuki czesto
                nawet nie zdaja sobie sprawy, jakie jest pochodzenie ich nazwiska i ze "nos
                ancêtres (n')étaient (pas) les Gaulois.
                To, co w ogolnym pojeciu zwyklo sie okreslac jako "kulture francuska" od wiekow
                czerpac zwyklo z wielu bardzo roznych kultur, tak europejskich, jak i innych -
                ze wymienie z koniecznosci skrotowo "pele-mele" kulture celtycka, baskijska,
                korsykanska, polnocno i centrafrykanska (spuscizna kolonialna) ale i antylska
                (territoirs et départements d'Outre Mer) czy azjatycka.
                Zeby pozostac przy bardzo popularnej dziedzinie, jaka jest piosenka francuska -
                obecnie jej klasykiem - przeciez bardzo "francuskim"sa chocby Aznavour
                (Armenczyk) czy Moustaki (Grek).
                A autor fresku pod kopula "Palais Garnier" (Opery paryskiej) - Chagall to
                przeciez rosyjski Zyd.
                ...czy ma sens wymieniac setki jeszcze innych?
                Zas co do glosu muezzina z minaretu czy dzwonow z katedralnej dzwonnicy -
                przeciez nawoluja one do modlitwy do tego samego Boga. Rowniez do tego, do
                ktorego jeszcze inni modla sie w synagodze.
                Nie chce bynajmniej pokrywac wzystkiego rozowym lukrem, bo prawda jest, ze
                istnieja problemy "subkultury przedmiesc" i wielkomiejskich blokowisk - te
                jednak wykraczaja nie tylko poza granice Francji ale i naszego pieknego,
                Starego Kontynentu. Pojawiaja sie i pojawiac beda tam i tak dlugo, jak dlugo
                przetrwaja jeszcze dzielnice - getta. Na szczescie obecna polityka socjalna
                Francji wykazuje silna i zdrowa tendencje do ich likwidowania.
                A jesli chodzi o "langue de bois" politykow i dyplomatow to jest to jezyk
                miedzynarodowy. proponuje posluchac obojetne czy to wystapienia ktoregokolwiek
                z politykow polskich czy amerykanskich.
                ...paroles, paroles, paroles....

                .
    • mikmik Re: Czy Francja to jeszcze europa. 28.09.04, 19:13
      Kocham Francje, kocham Francuzow i tak jak wiekszosc nich nie lubie francuskich
      arabow bo to wcale nie sa arabscy Francuzi i zupelnie nie chca nimi byc.
      Przez ostatnie lata kiedy odwiedzalem Francje i zostawalem na kilkumiesieczne
      pobyty w zwiazku z kontraktami zawodowymi zaprzyjaznilem sie z kilkoma
      rodowitymi Francuzami i z jednym polskim Francuzem mieszkajacym nad Sekwana od
      emigracji przed stanikiem wojennym.
      Wszyscy zauwazaja ze Francja sie zmienia, ze miala zbyt liberalna polityke
      wobec imigrantow zwlaszcza arabskich, ze przedmiescia algierskie zaczynaja sie
      od srodka Francji w dol.
      Wielu z nich nie boi sie uzywac okreslenia "insekty" ktore nalezy tepic.
      W ub. roku mialem kontrakt w Toulouse, gdzie siedzialem 4 miesiace. Odwiedzilem
      wtedy 4-krotnie pobliskei miasteczko Montauban bo ladne i pewnie pojechalbym
      raz jeszcze bo mylo na trasie moich innych wedrowek ALE TAM DO DIASKA BYLO
      WIECEJ MAROKANCZYKOW NIZ FRANCUZOW to straszne, nie mozna bylo popatrzec na
      zadna ludzka twarz a marokanczycy jak niegdys u nas Rumuni szwedali sie po
      ulicach, smierdzieli bo nie myci i nie uprani od miesiecy pewnie, zaczepiali
      podobnych do turystow obcych, spali na skwerach i w parkach bo akurat bylo
      lato. I smutno mi bylo i zal mi bylo Francuzow tam mieszkajacych bo co to za
      radocha wyjsc na kolacje do knajpy i miast ladnych widoczkow ogladac
      imigrantow, ktorzy nie wiadomo po jaka cholere porzucili swoja ojczyzne!!!
      Mysle ze Francuzi dlugo tak nie wytrzymaja i sklonia sie ku radykalniejszym
      rozwiazaniom.
      Pozdrawiam tych o oczach szeroko otwartych na rzeczywistosc.
      • breza Re: Czy Francja to jeszcze europa. 28.09.04, 22:03
        JA TYLKO JEDNO, nie wdaje sie w dyskusje, ale na jedno nie moge nie
        zareagowac. Piszesz:


        > to straszne, nie mozna bylo popatrzec na
        > zadna ludzka twarz a marokanczycy jak niegdys u nas Rumuni szwedali sie po
        > ulicach, smierdzieli bo nie myci i nie uprani od miesiecy pewnie,


        bo marokanczycy to nie sa ludzkie twarze? po czym rozrozniasz ludzkich od
        nieludzkich? jak rozpoznasz nadludzi?

        z tradycyjnym pozdrowieniem

        heil!!

        • lucja7 starymason i mikmik, ta sama sprawa 30.09.04, 15:17
          Ohydne, prowokatorskie, klamliwe i rasistowskie teksty.
          Pomieszanie z paplataniem.
          Wypowiedzi te pokazuja wylacznie w jakich srodowiskach obracali sie we Francji
          ci polscy turysci. Chamski i brutalny bluzg frustratow.

          A konkretniej, jezyk ktorego uzywacie jest znanym i wytartym jezykiem
          nazillonow z Frontu narodowego ktorego przecietna wieku czlonkow kreci sie kolo
          70ki i ktorzy w wyborach moga najwyzej marzyc o 8% glosow. To sa ci "wszyscy"
          Francuzi mikimika.

          Oprozniliscie Polske z jakichkolwiek szkodliwych nalecialosci, stworzyliscie
          teren dla ponurej monokultury, i co? Juz chcecie ratowac Francje?

          Pouczyc sie troche, postudiowac, nabyc troche kultury i dopiero wtedy zaczac
          otwierac geby.

          lucja
    • angieblue26 Marianna i islam 01.10.04, 11:56
      Szukali siły roboczej, a przyjechali ludzie. Francuscy muzułmanie
      Olga Stanisławska 17-09-2003, ostatnia aktualizacja 19-09-2003 12:10

      Czują, że Francja ich nie chce. Nie są już jednak Tunezyjczykami, Algierczykami
      czy Marokańczykami. Są stąd
      Czternaście młodych kobiet. Czternaście karnacji, od jasnych po całkiem ciemne.
      Pod czapkami frygijskimi czarne, kręcone włosy. Na frontonie Zgromadzenia
      Narodowego w Paryżu zawisły w święto narodowe ogromne portrety dziewczyn z
      przedmieścia - nowych wcieleń Marianny, symbolu francuskiej Republiki.

      Co chciały powiedzieć te dziewczyny? To oczywiste - nasze twarze, tak różne, to
      właśnie jest Republika. Ale Francja nie przywykła jeszcze do tego nowego
      obrazu, jaki odsyła jej lustro. I każego dnia ktoś stawia twoje miejsce w tym
      kraju pod znakiem zapytania, jeśli masz na imię Leila czy Samira - albo Nadir
      czy Ahmed.

      Claude Debussy i Dywizja Leclerca

      Na balkonie w Venissieux Said czyta książkę.

      Venissieux - zastępy szarych bloków wyrosłe u boku Lyonu. Wiatr przesuwa po
      asfalcie pomięte papiery. Daleko do sklepu, daleko do kina. Trudne
      przedmieście, mówi się.

      Said Bouanane wychował się po nieparzystej stronie Boulevard Lenine. Hamid,
      najstarszy brat Saida, zabraniał mu przechodzić na parzystą stronę. Po
      parzystej stronie było centrum handlowe i tam najczęściej biły się chłopaki.
      Tłukły się całe osiedla - na przykład "Claude Debussy" przeciw "Dywizji
      Leclerca".

      - Miałem siedem lat, gdy w wiadomościach dawali reportaż z Venissieux -
      opowiada Said. - Zobaczyłem tłum, a w tłumie siebie, jak rzucam kamieniem w
      policyjny samochód. "Said, to nie ty?!" - krzyknął któryś z braci, ale Hamid
      szturchnął go na czas. Nie chcieliśmy, żeby mama się martwiła.

      O co były tamte zamieszki? O eksmisje. Wysiedlano rodziny, które nie miały na
      czynsz.

      Said pamięta, jak ludzie spostrzegli, że w czasie manifestacji policja omija
      kobiety. Odtąd to one stawały w pierwszym szeregu. Aż kiedyś policjanci
      postanowili przejść mimo wszystko. - Wiesz - mówi Said - gdy chłopak z
      przedmieścia zobaczy kobietę taką, jak moja matka, z zakrwawioną głową, to mu
      się robi ciemno przed oczami.

      Matka Saida przyjechała do Lyonu za mężem. To były lata 60., lata nagłego
      rozwoju, i Francja ściągała po najodleglejszych osadach Anatolii czy Afryki
      Północnej setki tysięcy mężczyzn do pracy przy taśmie. Ludzi przywykłych do
      znoju, często niepiśmiennych, uważano za najlepszą siłą roboczą, wytrzymałą,
      uległą. Naganiacze podawali im ręce, ale nie był to gest powitania. Sprawdzali,
      czy ich dłonie są dość szorstkie.

      - Jechali najbiedniejsi - mówi Amina, siostra Saida. - Wszyscy jesteśmy dziećmi
      biedaków.

      Kryzys paliwowy gwałtownie przerwał lata prosperity. W 1974 roku Francja
      wstrzymała masowy nabór robotników. Ci, którzy mieli już pracę w Lyonie czy
      Roubaix, bali się wyjechać - drzwi mogły zatrzasnąć się za nimi na zawsze.
      Pozwalali się wykorzystywać, znosili pogardę. Niebawem - wierzyli - mieli
      przecież wrócić do domu.

      Tymczasem powoli przenosili się z imigranckich hoteli robotniczych czy baraków
      w obozach przejściowych do bloków stawianych naprędce na peryferiach miast.
      Coraz bardziej tęsknili do bliskich. Francja, kraj praw człowieka, przyznała im
      prawo sprowadzenia rodzin.

      Nie wiedzieć jak, wyrosło nowe pokolenie. Pokolenie, które nie miało już domu
      innego niż Francja.

      Jak Said. Said urodził się tutaj, w Lyonie.

      Schowajcie strzelby

      Miał dziesięć lat, gdy nauczył się prowadzić samochód. W Venissieux, mówi,
      szybko się dorasta.

      Pierwsza fala dzieci maghrebskich imigrantów, która się wychowała we Francji,
      wierzyła w szkoły i uniwersytety. Les Beurs - mówili o sobie. Słowo "Beur" było
      slangową przeróbką słowa "Arabe", ale miało już znaczyć jakby coś innego.

      Rachid Taha, muzyk, pamięta, jak latem jeździł z rodzicami do Algierii. Nie
      miał prawa zasnąć po drodze - musiał czytać ojcu francuskie drogowskazy. Odkąd
      chodził do francuskiej szkoły, lepiej od niego dawał sobie radę we Francji.

      Dzieci imigrantów patrzyły, jak urzędnicy kpili z ich taty, który robił błędy
      wypełniając formularze. Jak lekceważyli mamę, która nie umiała czytać i pisać.

      ŹRÓDŁO:


      Ale ich życie miało już być inne.

      W wielu rodzinach ciułano każdy grosz, żeby dać im lepsze wykształcenie. Powoli
      jednak rozwiewała się ich wiara w dyplomy. Zaczynały się lata 80. i Francja
      odkrywała nagle, co znaczy bezrobocie. Arabskie nazwisko nie pomagało w
      staraniach o pracę. Venissieux - wystarczał czasem adres, żeby podanie lądowało
      w koszu.

      We Francji obowiązuje "prawo ziemi". Każdy, kto tu się urodził i tu mieszka, po
      skończeniu 18 lat ma prawo do francuskiego paszportu. Said, jak jego siostra
      Amina, byli więc Francuzami.

      Okazało się jednak, że są Francuzi lepsi i gorsi.

      Przedmieście, jak soczewka, ogniskowało społeczne problemy. Upalnego lata 1981
      roku Minguettes, osiedle, na którym wychował się Said, trafiło na pierwsze
      strony gazet. Rodea, podczas których bandy wyrostków ścigały się w kradzionych
      samochodach, były wstrząsem - Francja odkrywała rozkład, jaki trawił
      przedmieścia.

      Gdy w 1981 roku wybory wygrał Fran(ois Mitterand, lewica, tłumy świętowały na
      ulicach.

      Na przedmieściach nie zmieniło się wiele.

      O ósmej wieczorem 9 lipca 1983 w osiedlu Courneuve na przedmieściu Paryża 48-
      letni pracownik transportu miejskiego Rene Aigueperse wyciągnął z szafy
      strzelbę i podszedł do okna. Na dworze dokazywały dzieci. Rodzice pozwolili im
      się bawić petardami - było święto, ostatni dzień ramadanu. Rene Aigueperse,
      wyczerpany upałem, źle znosił hałas. Kula trafiła w pierś 9-letniego Toufika
      Ouannesa.

      Godzinę później Toufik zmarł w szpitalu.

      Rene Aigueperse został skazany na pięć lat, z tego dwa w zawieszeniu.

      To nie było pierwsze zabójstwo imigranta z Maghrebu. Rene Aigueperse nie był
      pierwszym zabójcą, który dostał śmiesznie niski wyrok, Toufik nie był też
      pierwszym postrzelonym dzieckiem. Ale tamtego lata przepełniła się miara.

      To właśnie młodzi z Minguettes wpadli na pomysł marszu Beurów na rzecz równości
      i przeciw rasizmowi. "SOS-Przyszłość Minguettes" - nazwali swoje
      stowarzyszenie. Na ekrany wchodził właśnie film o Ghandim. Martin Luther King i
      Ghandi - to byli ich idole.

      Gdy marsz ruszał z Marsylii, nie było dziennikarzy. Ale gdy kilka dni później
      pijani legioniści wyrzucili z pędzącego pociągu młodego Marokańczyka, Francja
      przeżyła szok. Marsz zakończył się tryumfalnym pochodem stu tysięcy ludzi na
      ulicach Paryża.

      "Schowajcie strzelby - pisali w ulotce młodzi z Minguettes. - Polowanie
      skończone".

      Francuzi zdali sobie nagle sprawę, że Beurowie byli częścią Francji i mieli już
      nią pozostać.

      Mitterrand osobiście odwiedził Minguettes. "Nie ruszaj mojego kolegi!" - kraj
      pokrył się naklejkami stowarzyszenia SOS-Rasizm, które powstało na fali marszu.
      Ale młodzi z przedmieść poczuli nagle, że nie chodzi już o nich. Partia
      Socjalistyczna na gwałt chciała poprawić sobie wizerunek, i SOS-Rasizm dało jej
      się uwieść. Rzucano ogólnobrzmiące hasła, organizowano darmowe koncerty.
      Przychodziły tłumy. Ale nikt już nie mówił o konkretnych problemach. O życiu w
      blokowiskach, o dyskryminacji w pracy.

      Policja nadal inaczej traktowała tych, co mieli zbyt kręcone włosy.

      Gdy rok później ich ojcowie, imigranci, organizowali strajk w zakładach
      Talbota, politycy tłumaczyli Beurom, że prawa imigrantów to nie jest ich
      sprawa. Oni byli już przecież Francuzami.

      Tymczasem na osiedlach młodsi bracia dorastali, patrząc na gorycz starszego
      rodzeństwa. Dorywcza praca. Bezrobocie. Siedzenie na balkonie, łażenie po
      okolicy. Znów jakaś praca. Dyplomy? Co im przyszło z dyplomów?

      Coraz trudniej było wychowywać dzieci rodzicom w Venissieux.

      ŹRÓDŁO:


      Pamięć imigrantów

      Said, jak wielu, zostawił szkołę, gdy miał 15 lat. Chciał mieć własne
      pieniądze. I miał - drogie koszule
    • angieblue26 Re: Marianna i islam 01.10.04, 11:58
      Przepraszam, wyslalam prosbe do admina o wyciecie tego watku.
      • mikmik Re: Marianna i islam 03.10.04, 13:12
        no to wysylaj
        widac brakuje juz Tobie rzeczowych argumentow.
        Jezeli podoba sie Tobie francuska "mieszanka kulturowa" to tak trzymaj, widac z
        tym Ci dobrze ale nie musisz na sile zarazac nia innych. Nie przeskoczysz tego
        zwlaszcza jezeli ktos ugruntowal swoje poglady na plaszczyznie wielu lat.
        Jestes / bylas we Francji pierwszy raz?
        Zachlysnelas sie ?
        - nie wazne
        Czy "26" w Twoim nicku to wiek. Jezeli tak to zupelnie nie mamy o czy
        dyskutowac. Nie to pokolenie, chcialoby sie rzec: nie ta bajka smile
        Jezeli nie latka, tez nie mamy o czym dyskutowac. Jak wielu wyrazamy tu swoje
        zdanie w temacie, et voila!
        A co by rozwiac watpliwosci innych; nie mam we Francji przyjaciol 70letnich -
        tez inna bajka.
        Bises

        PS
        ludzie, nie obrazajmy sie nawzajem!
        czym chcecie zbawiac Francje?
        swoja kultura wypowiedzi?
        niech Bog chroni Francje przed wami
        i przed... tez :
        no wiecie kogo mam na mysli smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka