Dodaj do ulubionych

głupoty pseudotłumaczy

04.11.02, 19:44
To sie oczywiście zdarza każdemu, sama ostatnio z rozpędu pomyliłam strażaka
z gaśnicą (!) ale możemy tu wpisywać ciekawostki?
Jak np. z działki ekonomicznej: należy zaadresować zmartwienia inwestorów
(nie muszę pisać oryginału ... smile)))
Obserwuj wątek
    • amatorski Re: głupoty pseudotłumaczy 05.11.02, 12:04
      co trzecia strona www polskiej firmy po angielsku zawiera ich setki, niestety.
    • millefiori Re: głupoty pseudotłumaczy 15.11.02, 23:50
      A co powiecie na gołego konduktora biegnącego wzdłuż szyn?( w przekładzie
      tekstu technicznego z jęz. francuskiego: Un conducteur nu... etc.).
      Nie mówiąc o legendarnym już produkcie eksportowym i wyrafinowanym (w l.70.) -
      pasztecie z dzikusa (pate de sauvage), a miał być to tylko pasztet z dzika...
      Rzeczywiście, niezły pasztet.

      Film w TVP, kilka lat temu (film był amerykański, tytułu, niestety, już nie
      pamiętam): para małżeńska wychodzi z kościoła po mszy i dziękuje stojacemu na
      progu księdzu za piękna celebrę następującymi słowami: "Obsługa była
      znakomita..." (The service was wonderful....). Nie
      mówiąc o kwestii McGyvera w polskim przekładzie: "Prędko, na attyke!" (możliwe,
      że kiedyś McGyver pojawi się na dachu Sukiennic, ale w tym wypadku chodziło o
      zwykły strych).


      Rozkoszna bywa lektura opakowań opatrzonych, na fali globalizacji, opisami w
      rozmaitych obcych językach. Bardzo ujęła mnie rozpustna kawa,
      ale niestety, poproszeni o konsultację zaprzyjaźnieni Słowacy rozczarowali mnie
      przysięgając, że jest to prawidłowa nazwa kawy rozpuszczalnej w ich języku.
      • kluba11 Re: głupoty pseudotłumaczy 18.11.02, 01:57
        Film "Bialy kruk"". W pracowni rzezbiarki jest modelka ktora z artystka
        rozmawia na temat odwiedzajacego artystke amerykanina. Kto przetlumaczyl ta
        rozmowe miedzy dwoma polkami ? To bylo tylko BaaaaaRDZO OGOLNIE zblizone to
        wlasciwego tekstu!!
        • vaud Re: głupoty pseudotłumaczy 18.11.02, 22:44
          Caucasian - był przetłumaczony jako "człowiek z Kaukazu"
          • millefiori Re: głupoty pseudotłumaczy 29.11.02, 15:45
            Na marginesie:
            Zaprzyjazniony Francuz, ktoremu przyszlo wypelniac rozmaite dokumenty w USA
            gwaltownie protestowal przeciwko przypisaniu go do rasy "Caucasian", twierdzac,
            ze z Paryza do Kaukazu to taaaaki szmat drogi i Amerykanie nie maja pojecia o
            geografii...
      • felinecaline Re: głupoty pseudotłumaczy 25.03.03, 11:17
        Z "paté de sauvage" przyklad jest chybiony, taka "mikstura po prostu nie
        istnieje, co stwierdzam autorytatywnie jako dlugoletnia konsumentka roznych
        francuskich patés. Z dzika bylby "paté de sanglier". Dzik nawet najbardziej
        sauvage bedzie przede wszystkim sanglier. Strzezmy sie "falszywych przyjaciol"
      • yanga Re: głupoty pseudotłumaczy 11.01.04, 11:03
        millefiori napisała:

        > A co powiecie na gołego konduktora biegnącego wzdłuż szyn?( w przekładzie
        > tekstu technicznego z jęz. francuskiego: Un conducteur nu... etc.).
        > Nie mówiąc o legendarnym już produkcie eksportowym i wyrafinowanym (w l.70.) -
        > pasztecie z dzikusa (pate de sauvage), a miał być to tylko pasztet z dzika...
        > Rzeczywiście, niezły pasztet.
        >
        > Film w TVP, kilka lat temu (film był amerykański, tytułu, niestety, już nie
        > pamiętam): para małżeńska wychodzi z kościoła po mszy i dziękuje stojacemu na
        > progu księdzu za piękna celebrę następującymi słowami: "Obsługa była
        > znakomita..." (The service was wonderful....). Bardzo popularnym błędem jest
        też tłumaczenie "service" przez "mszę", a nie "nabożeństwo". Nie
        > mówiąc o kwestii McGyvera w polskim przekładzie: "Prędko, na attyke!"
        (możliwe,
        >
        > że kiedyś McGyver pojawi się na dachu Sukiennic, ale w tym wypadku chodziło o
        > zwykły strych).
        >
        >
        > Rozkoszna bywa lektura opakowań opatrzonych, na fali globalizacji, opisami w
        > rozmaitych obcych językach. Bardzo ujęła mnie rozpustna kawa,
        > ale niestety, poproszeni o konsultację zaprzyjaźnieni Słowacy rozczarowali
        mnie
        >
        > przysięgając, że jest to prawidłowa nazwa kawy rozpuszczalnej w ich języku.
        • yanga Re: głupoty pseudotłumaczy 11.01.04, 11:34
          Przepraszam, to była moja pierwsza próba "odpowiadania cytując", wyraźnie
          nieudana.
    • pyckal Mumia spływająca z tiulowych firanek 21.12.02, 02:18
      wodnik74 napisała:

      > To sie oczywiście zdarza każdemu, sama ostatnio z rozpędu pomyliłam strażaka
      > z gaśnicą (!) ale możemy tu wpisywać ciekawostki?
      > Jak np. z działki ekonomicznej: należy zaadresować zmartwienia inwestorów
      > (nie muszę pisać oryginału ... smile)))

      Co tam inwestorzy czy inni przedsiębiorcy ...
      W bardzo poważnym dziele naukowym - HUMANISTYCZNYM (filozofia kultury) -
      tłumacz a raczej tłumacze (bo było ich dwóch, jeden większy od drugiego)
      napisali: "Prawda odsłania się przed nami, niczym mumia spływająca z tiulowych
      firanek". Kto choć trochę zna niemiecki (albo logikę) niech spróbuje zgadnąć, o
      co naprawdę chodziło.
      Nb. polski tytuł książki też dowodzi szczególnego talentu tłumaczy. Chodzi o
      książkę Waltera Benjamina "Der Autor als Produzent", którą panowie Hubert
      Orłowski i Janusz Sikorski przechrzcili na "Twórca jako wytwórca".
      Tfu, tfu ... tfurcy.

      Pozdrawiam, Pyckal


      • mlodybatiuk Re: Mumia spływająca z tiulowych firanek 25.12.02, 21:45
        Widziałem kiedyś jak ktoś przetłumaczył zwrot "przedsiębiorca Internetowy"
        jako "Internet undertaker". Ale niestety podobnych gaf jest dosyć sporo. Z
        drugiej strony to dobrze, zawsze można się z czegoś pośmiać.
        • amatorski Re: nie wiem co 26.12.02, 13:26
          Dostalem bombonierę z napisem okolicznościowym MARRY CHRISTMAS (ZC Solidarnosc
          Sp. z o.o., Lublin). No comments.
          • kicior99 Re: nie wiem co 20.01.03, 17:54
            amatorski napisał:

            > Dostalem bombonierę z napisem okolicznościowym MARRY CHRISTMAS (ZC
            Solidarnosc
            > Sp. z o.o., Lublin). No comments.

            Po wyglupach Krzaklewskiego Solidarnosc szuka wszedzie swoich partnerow i
            koalicjantow zyciowych...
            • millefiori Re: nie wiem co 18.02.03, 21:46
              kicior99 napisał:

              > amatorski napisał:
              >
              > > Dostalem bombonierę z napisem okolicznościowym MARRY CHRISTMAS (ZC
              > Solidarnosc
              > > Sp. z o.o., Lublin). No comments.
              >
              > Po wyglupach Krzaklewskiego Solidarnosc szuka wszedzie swoich partnerow i
              > koalicjantow zyciowych...

              Alez moi drodzy, nie poznaliscie sie tym razem na wyrafinowanym humorze, to
              przeciez stary amerykanski kawal z taaka broda (tyle, ze tu z literowka!) - Jak
              sie nazywa zona sw. Mikolaja?
              • kicior99 Re: nie wiem co 24.02.03, 17:42
                Merry Xmas?
        • mouchi Re: Mumia spływająca z tiulowych firanek 03.04.03, 16:07
          tłumaczenie terminów bankowych też jest ciekawe. z angielskiego
          termin "portfolio" przetłumaczono jako "portfel papierów", i to jest ok.
          ale jakiś inteligent zażyczył sobie tłumaczenia na powrót na angielski, a inny
          inteligent nie spojrzał w oryginał i owy portfel papierów przetłumaczył na ...
          a jakże "paper wallet"
          • all2 Re: Mumia spływająca z tiulowych firanek 04.04.03, 10:24
            Ostatnio zaczelam eksperymentowac z programem Translator 3 Techlandu w nadziei,
            ze przyspieszy robote.
            Przyspiesza niekoniecznie, ale za to jest wesolo.
            Przyklad: "Zabił silnik i siedzial wchlaniajac strukture".
            a.
          • all2 Re: Mumia spływająca z tiulowych firanek 04.04.03, 10:28
            Jeszcze co do glupot, utkwily mi w pamieci dwa przyklady z telewizji. Chodzi o
            dziennikarzy muzycznych tlumaczacych tytuly piosenek. I tak: "Papa don't
            preach" Madonny to "tata sie nie modli", a "You know that I love you, don't
            you" to "wiesz ze cie kocham, ale moze nie ciebie".
            Pozdrowka dla wspolwyrobnikow
            a.
    • nicolle Re: głupoty pseudotłumaczy 16.03.03, 15:57
      kolega podał mi boski przykład -otóż dziewczyna z politechniki-nie mając
      pojęcia o tłumaczeniu przetłumaczyła tekst z fizyki-moment pędu zmienił jej się
      na "wirujące chwilki"-boskie nie?koleżanki w liceum prztłumaczyły Pola
      Elizejskie jako czempioni liceum-tez słodkie prawda? hm...
      pozdrawiam

      Nicolle
    • lib Re: głupoty pseudotłumaczy 08.04.03, 16:22
      W filmie <<Karmazynowy pirat>> jeden pan wyrzuca drugiego za burte i krzyczy <<
      So long!>>, co przetlumaczono, jakzeby inaczej, <<tak dlugo>>. W innym filmie,
      niestety nie pamietam tytulu, nagle nie wiedziec czemu w wypowiedzi bohatera
      pojawilo sie sformulowanie <<para butow>>. Po chwili namyslu doszlam do
      wniosku, ze przeciez wlasnie rozmawia sie tam o spadochronie i rzeczona <<para
      butow>> to oczywiscie <<parachute>>.
      • de_ru Re: głupoty pseudotłumaczy 11.04.03, 09:29
        Kiedys porownywalem tekst przetlumaczony przez pewne biuro tlumaczen z
        oryginalem.
        Ciekawostek bylo tam wiele, ale szczegolnie utkwilo mi w glowie jedno:
        Niemcy uzywaja w tekstach i mowie zamiennie "Eisenbahn" i "Bahn" jako kolej.
        Ale juz w tlumaczeniu (jak najbardziej technicznym i wspolczesnym) tlumacz
        staral sie oddac te roznice przez okreslenia "kolej" (jako Bahn), ale Eisenbahn
        przerobila na "kolej zelazna".

        de_ru
        • sumek1 Re: głupoty pseudotłumaczy 07.11.03, 23:55
          Moja ulubiona wpadka:
          "you are fired" zostalo przetlumaczone na "jestes spalony"smile

          Aleks
        • calber Re: głupoty pseudotłumaczy 20.03.05, 13:04
          de_ru napisał:
          > Ale juz w tlumaczeniu (jak najbardziej technicznym i wspolczesnym) tlumacz
          > staral sie oddac te roznice przez okreslenia "kolej" (jako Bahn), ale
          > Eisenbahn przerobila na "kolej zelazna".


          Tłumacz nie popełnił żadnego błędu. Czyżby Twoja wiedza była pseudowiedzą?
      • witekjs Re:_____________Zawiedziona Paryżanka_____________ 27.07.03, 17:52
        lib napisała:

        > W filmie <<Karmazynowy pirat>> jeden pan wyrzuca drugiego za burte
        > i krzyczy <<
        > So long!>>, co przetlumaczono, jakzeby inaczej, <<tak dlugo>>
        > . W innym filmie,
        > niestety nie pamietam tytulu, nagle nie wiedziec czemu w wypowiedzi bohatera
        > pojawilo sie sformulowanie <<para butow>>. Po chwili namyslu doszla
        > m do
        > wniosku, ze przeciez wlasnie rozmawia sie tam o spadochronie i rzeczona <
        > 0para
        > butow>> to oczywiscie <<parachute>>.
        _____________

        Przed laty słyszałem żarcik na temat porozumiewania się Francuzów z Anglikami.
        Piękna Paryżanka jedzie pociągiem z Anglikiem. Przez dłuższy czas rozmawiają
        słabo po angielsku i trochę po francusku.
        Anglik wysiada i machając ręka krzyczy do stojącej przy oknie Francuzki "So
        long !". Smutna dziewczyna mówi pod nosem "gdybym ja to wiedziała..."

        Pozdrawiam. Witek
    • kosminski Re: głupoty pseudotłumaczy 11.04.03, 12:06
      Witam!

      Polecam www.pttk.pl > wersja niemiecka
      lub: deutsch.pttk.pl/

      To jest to! smile))

      Nie znalazłem ani jednego poprawnego zdania smile

      Przy okazji witam wszystkich - jestem nowy na forum smile

      Pozdrowienia,
      Krzysztof
    • ja22ek Re: głupoty pseudotłumaczy 17.04.03, 15:27
      Film o hakerach w TVP3 11. kwietnia.

      Egzekutorzy prawa
      Elitarni hakerzy
      Prywatność w Sieci jest taka jak prywatność średniowecznego Hamleta.
    • wodnik74 Re: głupoty pseudotłumaczy 24.04.03, 21:21
      hej, dawno mnie tu nie było i tyle ciekawych rzeczy smile))
      ostatnio z filmu: law enforcement najpierw jako "wymuszenia w prawie" a chwilę
      później jako "prawo wymuszeń" ... mógłby przynajmniej być konskwentny smile))
    • goska.d Re: głupoty pseudotłumaczy 28.04.03, 15:43
      A może ktoś słyszał o "morskim cukrze"?
      Było to podczas spotkania na wysokim szczeblu. Biuro profesjonalnych tłumaczy w
      Belgii rzekomo znających się na unijnej terminologii rolniczej. Jeśli nikt z
      Was nie wie o co chodzi to wyjaśniam. Są w UE kwoty na cukier (A,B,C). Ktoś na
      spotkaniu powiedział: "quota C sugar", a nasi eksperci ds. terminologii unijnej
      zrobili z tego "cukier morski". Słyszałam na wsłasne uszy, które zresztą w tym
      samym momencie zwiędły...
      Zapamiętałam też w jakimś przyrodniczym filmie na Discovery (oj! pełno tam
      róznych takich kwiatków) jak słyszalne oryginalne sformułowanie "take two"
      (chodziło o ujęcie, czyli po prostu "drugie ujęcie") po polsku zabrzmiało: "weź
      dwa"...
      • azm Re: głupoty pseudotłumaczy 28.04.03, 23:21
        A propos Discovery: słyszeliście o rewolwerze Colt kalibru 45 mm? Chodziło o
        kaliber 45, czyli 0,45 cala.To było ze trzy lata temu, ale wciąż pamiętam.
        Proponuję uważnie słuchać Discovery, będzie o czym pisać.
        • ewiesia1 Re: głupoty pseudotłumaczy 14.05.03, 10:51
          Gdzie mi tam do waszych przykładów, ale..poprawiałam po kimś w ubiegłym roku
          tłumaczenie kontraktu. Rozdział zatytułowany "assign" był przetłumaczony
          jako "jak podpis", zapewne komuś się skojarzyło z "as sign" wink)))
        • dolkar.yeshe Re: głupoty pseudotłumaczy 19.03.05, 20:52
          TRAVEL CHANNEL- jeszcze lepsze.
          'water buffalos' w Tajlandii!!!- przetłumaczono na 'bizony wodne'.
          no i pełno Indian było na Madagaskarze (oczywiście chodziło o Hindusów).
    • piautre1 Re: głupoty pseudotłumaczy 14.05.03, 10:48
      swego czasu przeczytałem tłumaczenie z francuskiego: kanalizacja wprowadzona do
      budynku i odcięta zaworem??! jak to możliwe? tłumacz przyjął prostolinijnie
      słowo canalisation które znaczy : przewód ułożony w ziemi (np kanalizacja
      teletechniczna) a francuzi uprościli to na przewód wodociągowy. kanalizacja
      natomiast to assainissement.
      z filmów (tłumaczenia dowolne) najładniejsze tłumaczenie oryginał:
      "Ho" (imię bohatera). po polsku: człowiek w pieknym krawacie
      "holly cow": czekając na życie

      w zyciu (przewaznie na filmach) jest tego sporo. będę zapisywał.

      przesyłam troche "tłumaczen wprost" dla śmiechu

      HIGHWAY TO HELL - autostrada na Hel
      NEVER ENDING STORY - bardzo długie zasłony
      SHIT IS GOING AROUND ME - gówno mnie obchodzi
      I TOWERS YOU - ja wierze Ci
      DON`T TEAR YOURSELF - nie drzyj się
      GLASGOW - szkło poszło
      ANIMAL MYSELF TO YOU - zwierzę Ci się
      THANK YOU FROM THE MOUNTAIN - dziękuję z góry
      I FEEL A TRAIN TO YOU - czuję do Ciebie pociąg
      GO OUT ON PEOPLE - wyjść na ludzi
      WITHOUT SMALL GARDEN - bez ogródek
      VILLAGE KILLED BY DESKS - wioska zabita dechami
      UNIWERSAL PREGNANCY LAW - prawo powszechnego ciążenia
      BRAIN TIRE FIRE - zapaleni opon mózgowych
      TO GO TO THE SECOND PAGE OF THE STREET - przejść na drugą stronę ulicy
      DO YOU DIVIDE MY SENTENCE - czy podzielasz moje zdanie
      HERITAGE OF PRICES - spadek cen
      RAILWAY ON YOU - kolej na Ciebie
      TO DIVORCE OVER THE FACTS - rozwodzić się nad faktami
      CAN YOU THROW ME UP - możesz mnie podrzucić
      MY GIRLFRIEND IS VERY EXPENSIVE TO ME - moja dziewczyna jest mi bardzo droga
      DAY, MEMORY IS FLAYING... - dzień, wspomnienie lata...
      LITTLE BUSINESS OF MOVEMENT - kiosk RUCHU
      FUGITIVE OF CIRCUMSTANCES - zbieg okoliczności
      TOM DIVIDED THEIR LOTTERY COUPON - Tom podzielił ich los
      FIRST FROM THE SHORE - pierwszy z brzegu
      PAINTINGS COIN - obrazy Moneta
      SERIOUS MUSIC CONCERT - koncert muzyki poważnej
      • chomskybornagain1 Re: głupoty pseudotłumaczy 15.05.03, 19:00
        jeden z odcinkow miami vice mial tytul "free verse" co
        zostalo przetlumaczone jako - biały wiersz - tlumacz
        chcial sie wykazac inteligencja a szkoda bo w tym odcinku
        chodzilo o uwolnienie poety, wiec tytul mial glebsze
        znaczenie.
    • azm Re: głupoty pseudotłumaczy 22.05.03, 20:03
      A pamiętacie "Dirty dancing" = Wirujący seks"?
      • patkag Re: głupoty pseudotłumaczy 22.05.03, 21:26
        azm napisał:

        > A pamiętacie "Dirty dancing" = Wirujący seks"?


        i znow temat tlumaczenia tytulow...tak na prawde jeszcze pare lat temu tez
        myslalam ze to idiotyczne tlumaczenie...ale odkad studiuje na lingwistyce
        stosowanej i mam co nie co z tlumaczniami do czynienia to patrze na inaczej...i
        wydaje mi sie ze to nawet trafny przeklad...a co moze powinni przrtlumaczyc ten
        tytul "Brudny taniec"? to byloby dopiero nieporozumieniesmile)

        Pozdrawiam

        Patka
        • pulbek Re: głupoty pseudotłumaczy 22.05.03, 22:42
          Bardzo pouczajaca jest historia filmu "Die hard", ktory po polsku
          nazwali "Szklana pulapka". W pierwszej czesci to mialo sens, bo wszystko dzialo
          sie w szklanym wiezowcu. Ale potem przyszlo "Die hard 2" i okazalo sie
          ze "Szklana pulapka 2" to kompletnie bezsensowny tytul.

          A ja mam takie piekne tlumaczenie na "Die hard":

          "Umrzesz w butach"


          Prawda, ze lepsze? smile Tym bardziej ze w pierwszej czesci Bruce Willis gania na
          bosaka po tluczonym szkle..

          Pulbek.
          • all2 Re: głupoty pseudotłumaczy 23.05.03, 02:42
            ehem...
            no ale to nie całkiem to samo. "umarł w butach" = totalna klapa, nic cię nie
            uratuje.
            a "die hard" - no właśnie - też mam koncept. i wierny, i dobry dla ucha. tyle
            że niecenzuralny.
            "ciężki do zaje*****"
            smile))
            • pulbek Re: głupoty pseudotłumaczy 23.05.03, 19:40
              all2 napisał:

              > no ale to nie całkiem to samo. "umarł w butach" = totalna klapa, nic cię nie
              > uratuje.

              Myslisz? Oryginalnie "died in shoes" oznacza "umarl godnie, jak mezczyzna". W
              odroznieniu od "died in bed". Ale moze po polsku to faktycznie jest co innego.

              Pulbek.
              • foolproof Re: głupoty pseudotłumaczy 29.05.03, 20:46
                Idiotyczne tłumaczenie tytułów filmowych:
                -"Lot nad kukułczym gniazdem"= dosłowne tłumaczenie angielskiego
                (amerykańskiego) idiomu, którego w tej chwili nie potrafię zacytować,
                znaczącego tyle co polskie "Kuku na muniu"
                -"Żądło"(=Sting) po polsku powinno być "Przekręt"," Numer" lub tp.
                -Ostatnio w filmie "Most Waterloo" (TCM) wytworny arystokrata przedstawiony
                damie pyta z niepokojem "Jak pani się czuje?"
                -Facet złapany in flagranti z cudzą damą woła do niej "Jesteś tu!".
          • hansen Szklana pułapka 31.07.03, 01:04
            pulbek napisał:

            > Bardzo pouczajaca jest historia filmu "Die hard", ktory
            > po polsku nazwali "Szklana pulapka".

            "Szklana pułapka" to tytuł oficjalnej wersji filmu.
            Na pirackich kasetach ten film chodził jeszcze pod dwoma
            (przynajmniej ja się z tyloma spotkałem) tytułami:
            "Brutalna śmierć" i "Niezniszczalny".


            > W pierwszej czesci > to mialo sens, bo wszystko dzialo
            > sie w szklanym wiezowcu. Ale potem przyszlo "Die hard
            > 2" i okazalo sie ze "Szklana pulapka 2" to kompletnie
            > bezsensowny tytul.

            Dlaczego bezsensowny? Sens ma, jeno nieco bardziej
            metaforyczny - przecież tak pięknie oddaje pułapkę w jaką
            wpadł głupi tłumacz...? smile)

            > A ja mam takie piekne tlumaczenie na "Die hard":
            >
            > "Umrzesz w butach"

            Raczej: "Zdychaj w mękach", ale wtedy gubi się ta pyszna
            aluzja do bosonogiego Bruce'a. smile)

            H.
          • ivek Re: głupoty pseudotłumaczy 20.11.03, 12:19

            > A ja mam takie piekne tlumaczenie na "Die hard":
            >
            > "Umrzesz w butach"

            jak dla mnie to die hard mozna przetlumaczyc sprytnie jako: nie do zdarcia
    • ryanoconnell Re: głupoty pseudotłumaczy 18.06.03, 00:09
      W tłumaczeniu podręcznika RPG (a raczej dodatku) z angielskiego w nagłówku jest
      informacja od autora, w której przeprasza za to, że niejako ukradł pomysł
      tematu podręcznika koleżance. Stoi tam, że jest on "podłą, niewartą życia,
      _patetyczną_ świnią". Bez komentarza...
      • baloo1 Re: głupoty pseudotłumaczy 18.06.03, 00:58
        Musialem kiedys poprawic czyjes tlumaczenie. Szlo to, jak krew z nosa, bo w
        zasadzie nalezaloby wszystko na nowo pisac, ale trzymalem sie dzielnie
        (tzw. "kuracja zlotowkowa" dzialala).

        Do czasu , kiedy znalazlem haslo "Analiza trójkołowa" ...

        Kiedy dotarlem do oryginalu, okazalo sie, ze chodzi o ... "Tree-rings
        analysis" (czyli badanie slojow drzew - czyli analize dendrochronologiczna)

        Wtedy dopiero wymieklem.
    • ryanoconnell Re: głupoty pseudotłumaczy 18.06.03, 12:24
      W książce o Billu Gatesie przetłumaczono vacuum tube jako tuba próżniowa...
      • gacus2 Re: głupoty pseudotłumaczy 03.07.03, 23:48
        A skad sie wzial tytul filmu "Smak zycia" (po wlosku L'apartamento spagnolo, po
        francusku L'appartement spagnol)...
        • makda Re: głupoty pseudotłumaczy 04.07.03, 16:28
          Gacus, po francusku 'L'auberge espagnole'. Widzisz, nie tak latwo jest bawic
          sie w tlumacza wink)
          Nie obrazaj sie tylko, mowie ci po starej znajomosci z forum wloskiego smile
    • anchan Re: głupoty pseudotłumaczy 09.07.03, 09:43
      W tym przodują instrukcje obsługi.
      Oto kwiatek z opakowania lakieru:
      Wyciągnąć zardzewiały zbierak, odwrócić go i ponownie założyć. Dokładnie zająć
      się miejscem uszkodzenia.
      • azm Re: głupoty pseudotłumaczy 09.07.03, 15:21
        Niestety. Takie są efekty ciężkiej pracy humanistów, którzy myślą, że
        tłumaczenia tekstów technicznych to łatwizna ("Przecież mam słownik techniczny,
        to sobie poradzę").
    • amberfiszka Re: głupoty pseudotłumaczy 09.07.03, 10:10
      ja tu jestem nowa całkiem, więc przede wszystkim - usmechy na powitanie.
      Tłumaczeniami zajmuję się dorywczo, głownie angielski techniczny. Kiedyś
      robiłam poprawki do tekstu przetłumaczonego z angielskiego na polski przez moją
      dobrą koleżankę, w tłumaczeniu rzucało się w oczy zgrabne słówko "śmieciowisko"
      czyli wysypisko śmieci. Poprawiłam, ale z oporami wink.
    • azm Re: głupoty pseudotłumaczy 14.07.03, 22:11
      Wątek kończy się, jak widzę.
      Na zakończenie: "Nie ma tłumacza, który by nie spieprzył przynajmniej jednego
      tłumaczenia" - tak mnie uczył doświadczony tłumacz.
      • light Re: głupoty pseudotłumaczy 15.07.03, 13:47
        Jedna z moich przyjaciółek tlumaczy byla kiedys na konferencji w Holandii.
        Przed wejsciem do sali stala tablica powitalna. Byly na niej pewne szczegoly,
        rozmieszczenie miejsc na sali oraz dwa duze napisy: po polsku i po angielsku.
        Po polsku bylo to: Nie ma sprawy!
        A co po angielsku.... oczywiscie: Welcome smile)))
        • loupgarou Re: głupoty pseudotłumaczy 17.07.03, 18:03
          ja w folderze reklamowym, wydanym po polsku i po angielsku napotkalem
          tlumaczenie: drodzy panstwo - dear states wink))
          • azm Re: głupoty pseudotłumaczy 17.07.03, 19:22
            wprost piękne... będę musiał to zastosować!
          • baloo1 Re: głupoty pseudotłumaczy 17.07.03, 22:40
            To przypomnialo mi anegdote o transparencie witajacym polska delegacje gdzies
            tam za granica . "Witamy naszych kosztownych gosci" .
            Ale to jest zbyt piekne, by moglo byc prawdziwe.

            ;o)
      • all2 Re: głupoty pseudotłumaczy 17.07.03, 19:27
        Nie, ten wątek nigdy się nie kończy smile))
      • otli Re: głupoty pseudotłumaczy 30.07.03, 22:49
        Witam, jestem tu nowy.
        Z przyjemnością przeczytałem wpisy, rzeczywiście, zgadzam się z AZM - każdemu
        może się przytrafić wpadka.
        Zajmuję się tłumaczeniem/redagowaniem filmowych list dialogowych (z
        angielskiego), fakt - oglądając filmy można trafić na niezłe kwiatki.
        Kilka, które zapamiętałem:
        the best analysts in CIA - najlepsi analiści w CIA
        let the sleeping dog lie - niech śpiący kundel łże
        bullseye (z True Lies chyba) - w oko byka
        tytuły także są niezłe
        co powiecie o klasyce "Close Encounters of the third Kind" - czy
        rzeczywiście "Bliskie spotkania trzeciego stopnia"?
        albo Last Action Hero - Bohater ostatniej akcji
        niezły też był "kwas chlorowodorowy" (HCl)w "Na zabójczej ziemi" (On Deadly
        Grounds)
        Ale jak powiedziałem, każdemu się zdarza
        Pozdrawiam
    • sunday z pozdrowieniami... 17.07.03, 22:38
      Z pozdrowieniami dla Tlumaczki (przyznaje, nieco zlosliwymi):
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10100&w=7007077
      • azm Re: z pozdrowieniami... 17.07.03, 23:58
        tak, zgadzam się: dzieło kate hudson vel koshin nadaje się do tego wątku, jak
        rzadko który przekład.
    • kterelak Re: głupoty pseudotłumaczy 23.07.03, 20:58
      A ja pamiętam, że w trakcie emisji konceru pewnej grupy rockowej w TV okrzyk
      frontmena do publiki "Get lost!" przetłumaczono jako "Zgubcie się"...
      W tłumaczeniu filmu "Truposz" jeden z bohaterów - cowboy - mówi do dzielnego
      indianina przy ognisku "You are so modest" czyli "Jesteś taki skromny" co
      zostało przetłumaczone jako "Jesteś taki nowoczesny" (modern/modest)
    • hansen Może nie zaraz głupie, ale cokolwiek dziwne... 31.07.03, 01:47
      Pamiętam tłumaczenia tytułów klasycznych westernów:

      "My Darling Clementine" - "Miasto bezprawia"
      "Shane" - "Jeździec znikąd"
      "The Big Country" - "Biały kanion"
      "The Tin Star" - "Gwiazda szeryfa"
      "The Stagecoach" (remake) - "Ringo Kid"
      "The Pale Rider" - "Niesamowity jeździec"
      "Long Riders" - "Straceńcy"
    • abere8 Filmy na Polsacie 31.07.03, 08:01
      Ze wszystkich kanalow naszej telewizji najbardziej wybuja sie Polsat. W jakims
      serialu bohaterka zaczela rodzic, wjezdzajac na wozku do szpitala, ktos
      krzyczy "labour, labour!", co zostalo przetlumaczone na "Pracuj, pracuj!"...

      A w jakims filmie bohater zajadal sie kanapka z "letucze" (tak przeczytal
      lektor). Brzmi dosc egzotycznie jak na zwykla salate (lettuce), no nie?

      Jakis tlumacz nie zdaje sobie tez sprawy z roznicy miedzy "You're fired"
      i "You're hired" (nie pamietam, w ktora strone byla pomylka, ale sensu nie
      miala za grosz).

      Jak sobie jeszcze cos przypomne, to sie dopisze, a na razie pozdrawiam.

      Ola

      PS. Wypadaloby, zeby osoby studiujace na lingwistyce znaly ortografie, bo
      bedzie mi sie wstyd przyznac, ze ja tez to skonczylam (patkag: pisze sie "co
      nieco", a nie "co nie co")
      • annamaria0 Re: Filmy na Polsacie 31.07.03, 14:15
        Bledow w tlumaczeniach z angielskiego wytropilam cale mnostwo, jest to moje
        hobby. Kiedys pisalam na forum Ksiazki, przytaczajac przyklady zaczerpniete
        m.in. z takiego bestsellera jak Dziennik Bridget Jones.
        Wczoraj kupilam wlasnie wydana "Nie wiem, jak ona to robi" Allison Pearson.
        "Domestic goddess" jest uparcie tlumaczone jako "boginka ogniska domowego",
        mimo ze lepsza bylaby "bogini".
        Public school jest tlumaczone jako szkola publiczna, mimo, ze kazdy kto zna
        brytyjskie realia wie, ze chodzi o ekskluzywne szkoly prywatne, co zreszta
        wyraznie wynika z kontekstu.
        Jest przypis o tym, kim byla p. Wallis Simpson, ale nie ma wyjasnienia, kim
        jest Anita Roddick - ja akurat wiem, ale ile czytelniczek, takich jak moja
        mama, ktora nigdy w UK nie byla, nie wie?
        • adresb Re: Filmy na Polsacie 31.07.03, 16:35
          Niedawno wpadł mi w ucho (chyba na Polsacie w jakims filmie) taki kawałek:
          "I can't put my finger on it" przetłumaczone jako "Nie mogę tego dotknąć palcem"

          • azm Re: Filmy na Polsacie 02.08.03, 16:31
            Pytanie: a jak to powinno być przetłumaczone? Pytam, bo nie oglądałem tego
            filmu i nie wiem, o co chodzi.
            • adresb Re: Filmy na Polsacie 04.08.03, 09:30
              "can't put a finger on sth" = nie móc dokładnie sprecyzować, w czym tkwi
              problem, czy też istota rzeczy, ale jak to zgrabnie powiedzieć w określonym
              dialogu to ciężko mi wymyśleć! Może ktoś ma jakiś pomysł?
        • chemo "Nie wiem jak ona... 07.12.04, 12:46
          Ja w tej książce wyłowiłam - z tłumaczenia, oryginału nie znam - ciekawe danie na obiad:

          "opaliłam i starannie obrałam czerwony pieprz".

          Smacznego. Ja chyba wolę paprykę.
      • patkag Re: Filmy na Polsacie 03.08.03, 03:44
        uupppsss faktycznie.../me zawstydzona

        Pozdrawiam z NYsmile)

        patkag
      • bylystudent a na RTL7!! O tam to dopiero 27.09.03, 14:08
        bywaly kaski. Jak np. zdubbingowany z niemieckiego na angielski "Pukajac do
        nieba bram"
        Tytul ok. Ale piekna scena:
        dwoje zwiazanych sznurem policjantow w bieliznie osobistej (na gorze pani
        polijantka) szarpie sie, probuje zerwac wiezy itd. Wpada do nich kolejny
        oddzial..
        I..
        Pani policjantka wola:
        -Juz ide!
        zamiast:
        -Zaraz dojde!
        bo w oryginale bylo, rzecz jasna, "just commin'"
      • joasia1 Witam 08.11.03, 14:34

        Witam serdecznie.
        Dawno juz sie tak nie usmialam

        > Ze wszystkich kanalow naszej telewizji najbardziej wybuja sie Polsat. W
        jakims
        > serialu bohaterka zaczela rodzic, wjezdzajac na wozku do szpitala, ktos
        > krzyczy "labour, labour!", co zostalo przetlumaczone na "Pracuj, pracuj!"...
        >

        W np. Niemczech cos takiego sie nie zdarza wink
        bo wszystkie filmy sa synchronizowane.
        Podobno serial "Die zwei" (R.Moor i T.Curtis) w wersji oryginalnej byl nudny a
        tylko niemieckie dialogi zrobily go zabawnym.
    • chrisk Papier toaletowy 01.08.03, 09:49
      Nie wiem która polaska firma przetłumaczyła napis na papierze toaletowym:
      "xx płatków 2 warstwy"
      na
      "xx piles two SHITS"
      • ewiesia1 Re: Papier toaletowy 01.08.03, 10:30
        chrisk napisał:

        > Nie wiem która polaska firma przetłumaczyła napis na papierze toaletowym:
        > "xx płatków 2 warstwy"
        > na
        > "xx piles two SHITS"


        PIĘĘKNIE smile)))). A może chodzi o to ,że po złożeniu (piles) jest to papier
        wielokrotnego (ze wskazaniem na: dwurazowego) użytku? 8-)))))

        • chrisk Re: Papier toaletowy 01.08.03, 10:41
          smile)
          Może...
          nie dociekam

          Pozdrawiam forumowiczów.
          Jestem nowy i miło mi się was czyta. Sam dopiero zaczynam "zabawę z językiem"
          i raczej nie mam ambicji zostania tłumaczem... ale będę tu zaglądał od czasu do
          czasu i może coś dorzucę.
          Pzdr.
          • annamaria0 Re: Papier toaletowy 01.08.03, 15:20
            Wg tlumaczki drugiej czesci przygod Bridget Jones "outraged ladies"
            to "zachwycone panie".
    • gdabski Re: głupoty pseudotłumaczy 04.08.03, 22:23
      Z Discovery: "w czasach Titanica nie było świdrów ewakuacyjnych"

      GD
      • annamaria0 Re: głupoty pseudotłumaczy 05.08.03, 12:10
        Wczoraj ogladalam na BBC Prime "Keeping up appearances" (zdaje sie, ze po
        polsku to "Co ludzie powiedza") i w pewnym momencie padlo pytanie: would you
        like a top up? Chodzilo o kawe, czyli pytanie bylo: Czy zyczysz sobie jeszcze
        kawy? A wg tlumacza: Czy chcesz przykrywke?
    • helder Re: głupoty pseudotłumaczy 17.08.03, 16:48
      Kolejny tytul:
      "Deliver us from Eva" - "Dostarczcie nas do Ewy" smile
      • izoold Re: głupoty pseudotłumaczy 19.08.03, 14:02
        Strasznie fajne to forum... Tylko, że ja jestem bardzo początkująca w językach
        i czasem nie wiem, z czego się śmiać. Wy wiecie... Może dać "lajkonikom"
        stosowne tłumaczenia? I przy okazji człowiek by się dokształcił?
        • paulinapaulinapaulina Re: głupoty pseudotłumaczy 19.08.03, 14:27
          Popieram poprzednią wypowiedź. Każdy z nas jest specjalistą w jednej, dwóch ...
          dziedzinach. Natomiast nikt nie jest omnibusem. Proszę uwzględnić, że na to
          forum zaglądają również ci, którzy nie znają angielskiego, niemieckiego,
          francuskiego, chińskiego, dialektu lingala .... wink)

          W naszym kraju panuje powszechne przekonanie, że wszyscy znają język rosyjski i
          doskonale się nim posługują. Z tego mylnego założenia wynikają czasami
          przezabawne historyjki. Polka wykształcona lingwistycznie w kierunku
          rosyjskiego prosi w sklepie: "dajtie mnie kawior w puszkie", co oznacza "proszę
          dywan w armacie". Możecie sobie wyobrazić zdziwienie ekspedientki. smile

          Trudność w języku rosyjskim sprawia również akcent. Nierzadko od tego, która
          sylaba jest akcentowana zalezy znaczenie słowa. Przykład z podręcznika
          akademickiego. Rzecz dzieje się w restauracji. Klient woła:
          - Oficiant, ja plAczu! (kelner, ja płaczę)
          - Neużeli bylo tak niewkusno??? (czyżby aż tak Panu nie smakowało)- pyta kelner
          -Oj, izvinite, ja placzU! (oj, przepraszam, płacę)

          PZDR
          P.
          • m.malone Re: głupoty pseudotłumaczy 26.08.03, 01:28
            Witam na tym (w tym?) arcyciekawym forum!
            Też jestem tu po raz pierwszy i z pewnością nie ostatni. Zdarzało mi sie to i
            owo przetłumaczyć, no i przy tym parę razy wpaść (czy jak ktos stwierdził
            wcześniej - spieprzyć. Mea culpa. Zresztą Włosi mówią "traduttori -
            tradittori", a ktoś (nie pamiętam kto) powiedział, że przekład jest jak
            kobieta - albo wierny, albo piękny (przeprosiny dla wszystkich Pań - ja tylko
            cytuję).
            Na dobrą zabawę zapraszam do:

            www.living-foods.com

            Na dole "Translate" po wyborze języka
            Pozdrowienia
            • m.malone Re: URODA 31.08.03, 14:27
              I taki kwiatuszek:

              Lata sześćdziesiąte. W Moskwie stoisko z polskimi kosmetykami pod wielką
              tablicą:

              "Покупайее косметики УРОДА"

              • aise no tak 04.09.03, 19:10
                czasopismo "uroda" też robi w rosji furoręsmile))

                (gwoli wyjaśnienia - "uroda" po rosyjsku to "ohyda")

                witam - to mój pierwszy wpis na tym forum
                • azm Uroda po rosyjsku 04.09.03, 20:15
                  a czy wyraz "Uroda" jako tytuł czasopisma wydawanego w Rosji jest pisany
                  czcionką łacińską, czy grażdanką? O ile wiem, to była polska inicjatywa z
                  wczesnych lat siedemdziesiątych i wiązała się z popularnością polskich
                  kosmetyków w ZSRR. Tytuł był prawie na pewno czcionką łacińską, a cała reszta
                  grażdanką i po rosyjsku. W takim przypadku nie było żadnej głupoty
                  pseudotłumaczy smile))
                  • m.malone Re: Uroda po rosyjsku 04.09.03, 22:19
                    Do aise:

                    урод = potwór, szkarada, paskuda

                    Do azm: ja mówię o tablicy-szyldzie (dzisiaj billboard) - tam było URODA
                    grażdanką
                    • azm Re: Uroda po rosyjsku 06.09.03, 00:18
                      jeżeli tak, to rzeczywiście ktoś się popisał "znajomością" języka
              • cornell Re: URODA 12.12.03, 13:02
                ha ha smile
                a dokładnie to gdzie tu dowcip? wink
                Cornell
                • baloo Re: URODA 12.12.03, 15:37
                  a dokladnie to zajrzyj do nastepnego postu, napisanego przez Aise ;o)
            • anikl Re: głupoty pseudotłumaczy 05.11.03, 23:35
              m.malone napisał:"Na dobrą zabawę zapraszam do www.living-foods.com"
              (Na dole strony wybrać <polish> i <translate>)
              Masz rację!
              Pierwsze polecenie:"Trzaskać tutaj przekonać się liczniejszy!"(Click here
              to find more) prawie zwaliło mnie z krzesła, a dalej jest jeszcze lepiej,
              np. trzaśnijcie sobie: "Recepty jesteście tutaj" (Recipes are here).
              Dziękismile
          • mistmist Re: głupoty pseudotłumaczy 12.11.03, 23:11
            Paulino, nie studiowałaś przypadkiem na ILSie? Bo "kawior w puszkie" to jedno z
            ulubionych powiedzień Mireckiego (wykładowcy, na wypadek, jeśli tam nie
            studiowałaś smile) było.
    • puuchatek Re: głupoty pseudotłumaczy 15.09.03, 13:24
      Jak już ktoś tu zauważył, Polsat jest w tej dziedzinie klasą dla siebie. Dwa
      moje ulubione przykłady:
      1. W filmie sensacyjnym bohater siedzi przed telewizorem i ogląda wiadomości.
      Spikerka mówi: After this terrible highway crash, police officers are looking
      for the owner of the convertible, red dodge (nie pamiętam, czy cytuję
      dosłownie)
      Polskie tłumaczenie: Po wypadku na ulicy (!!!) policja szuka właściciela
      czerwonego dodge'a konwertybla.
      Dla niewtajemniczonych: "convertible" to po prostu kabriolet.

      2. Ciężki, smutny film o bezdomnych narkomanach. Mieszkają w starym, brudnym
      kontenerze, jedzą resztki ze smietników. Spotykają się na wysypisku śmieci,
      ćpają. Za którymś razem gość przychodzi sam. Inni pytają, gdzie jego
      dziewczyna? "Nie mogła przyjść, bo piecze ciasto" odpowiada gość. DOBRE?
      (Dla niewtajemniczonych - "Ona ma ciasto w piekarniku" to po angielsku takie
      dosyć wulgarne określenie faktu, że kobieta jest w ciąży (jak po
      polsku "brzuch jej zrobiłem", czy coś takiego...)

      3. AND THE WINNER IS...
      Komedia obyczajowa. Córka wchodzi do domu cała mokra. Mówi do matki: "It's
      raining cats and dogs!". Polskie tłumaczenie: "Mamo, z góry lecą jakieś
      zwierzęta". MYŚLAŁEM, ŻE SPADNĘ Z KRZESŁA!!!!
      ("Raining cats and dogs" to idiom, znaczy tyle, co "leje jak z cebra").

      4. A, byłbym zapomniał! Scena z policyjnego przesłuchania. Policjant do
      podejrzanego: "Don't pull my leg!". Polskie tłumaczenie: "Nie ciągnij mnie za
      nogę!" (Dodać należy, że gość siedzi skuty w kajdankach, jakieś 2 metry od
      gliniarza). Po angielsku "to pull sth leg" znaczy "robić w konia", oszukiwać.

      BRAWO POLSAT!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka