Dodaj do ulubionych

francuskie profesory

12.12.06, 19:32
Mam sznasę ubiegać się o staż w Paryżu. Aby wogóle zawalczyć o to stypendium,
muszę do końca grudnia znaleźć francuskiego profesora, który mnie przyjmie do
swojej ekipy na 12 mcy. Namierzyłam takich kilku w Paryżu, poszukałam o nich
danych w necie i wysłałam mailem do 5 bardzo uprzejme zapytanie + CV.
Niestety, zaden nie odpowiedział... Nawet negatywnie.
Jak myślicie, czy wg ich zwyczajów postapiłam niegrzecznie (tylko kurcze, mój
szef nie ma żadnych znajomości we FR, żeby mnie zarekomendować, czyli jestem
skazana na siebie), zawracając głowę takim asom? A może po prostu w FR nadal
maile nie są popularną metodą korespondencji (kiedy byłam w 4 lata temu na
Erazmusie wydawało się, że internet ledwie zaczął wypierać słynny minitel).
Może ktoś lepiej zna francuską duszę profesorską i coś doradzi. Telefonować do
nich, czy dać sobie spokój?
Obserwuj wątek
    • mary_an Re: francuskie profesory 12.12.06, 20:19
      Jasne, dzwon, pisz, mecz ich az w koncu odpowiedza. Przeciez nic nie tracisz -
      czy odpowiedza wprost negatywnie czy w ogole nie odpowiedza nic w tym przypadku
      nie zmienia, a moze akurat uda sie cos poprzez bezposredni kontakt telefoniczny
      wskorac.
      No i zawsze mozesz podzwonic i popytac, czy jak on nie jest zainteresowany to
      przynajmniej nie zna kogos, kto ewentualnie moglby byc zianteresowany stazysta.
    • april102 Re: francuskie profesory 13.12.06, 04:15
      Na podstawie mojego swiezego doswiadczenia z francuskimi
      profesorami/pracownikami uczelni ujme to tak:
      - nie odpisuja na maile w jez angielskim, nawet jesli znaja,
      - pisza tylko gdy maja sprawe ktora DLA NICH jest wazna/pilna,
      - nie odpisuja na maile, chyba ze odpisanie jest DLA NICH wazne/pilne,
      - najwiecej zalatwisz telefonicznie, aczkolwiek zdarzylo mi sie, ze osoba, z
      ktora rozmawialam 5 minut wczesniej przez okolo 20 minut, nie podniosla
      sluchawki gdy powtornie zadzwonilam (ale mogla oczywiscie gdzies wyjsc).

      W moim przypadku sytuacja z odpowiadaniem na maile poprawila sie gdy przeszlam z
      angielskiego na francuski i po interwencji mojego Szefa ale Ty szefa w tej
      chwili szukasz... Nie mam pojecia jak sie przedstawia sytuacja internetowa w tym
      kraju, jeszcze mnie tam nie ma. Na pewno powinnas im zawracac glowe, dzwon!
      Pamietaj ze Swieta tuz tuz, jesli nie znajdziesz nikogo przed, to masz nikle
      szanse zastac ich na uczelni po. Moze nie ograniczaj sie tylko do Paryza.
    • brombeer Re: francuskie profesory 13.12.06, 14:48
      Na Twoim miejscu pisalabym tradycyjne listy, nie maile.List jest uwazany
      za "powazniejszy", nie wiem jak jest w Polsce, czy maile uznaje sie za
      rownowazne z tradycyjna korespondencja, ale raczej watpie.
      Na list na pewno dostaniesz odpowiedz, takie sa we Francji zwyczaje.
      Ale poniewaz zostalo ci niewiele czasu, nie masz innego wyjscia niz telefon.
      Trzeba probowac, chociaz i tak poprosza cie o przeslanie papierow.
      • hormeza Re: francuskie profesory 13.12.06, 20:49
        Dzięki za mobilizujące uwagi. Do moich "targetów" pisałam oczywiście, po
        francusku, ale i tak nie docenili. Niestety, muszę ograniczyć się do Paryża -
        takie są warunki ew. stypendium (ma to swoje plusy i minusy). Listu tradycyjnego
        nie wysłałam, bo kiedy dowiedziałam się o możliwości stypendium, Poczta Polska
        była akurat "en greve". Zawalczę jutro telefonicznie. Nie wiem czy to coś
        pomoże. Mogę tez trafić na nie najlepszy moment dnia: profesor właśnie wyszedł,
        ma zebranie, katar itp. Ale przynajmniej pogadam sobie po francusku (ćwiczenie).
        Względem samych Francuzów mam dość ambiwalentne uczucia. Myślę, że ich dość
        nieufny stosunek do obcokrajowców jest spowodowany dużą liczbą immigrantów, z
        którymi nie bardzo dają sobie radę. Z tego samego powodu, np. pomimo iż byłam we
        FR wiele x, nikt nigdy nie pochwalił mojego francuskiego, co np. zdarzało się z
        angielskim w UK. To jest dla nich oczywiste, tak jak to, że każdy zrozumie te
        wszystkie potworne skróty, które stosują. Cóż trudne ludki, ale kraj mają piękny...
        • szpulkaa udalo sie? 16.12.06, 20:31
          dodzwonilas sie do ktoregos profesora? pogadalas?
          mysle sobie, ze ciezko zaltwic cos bez znajomosci... ale trzymam kciuki. jesli
          przyznano Ci stypendium to powinno byc latwiejsmile
          • hormeza Re: udalo sie? 19.12.06, 15:33
            Od piatku:
            Liczba telefonów wykonanaych: 4
            Liczba połączeń nawiązanych: 3 (2x sekretarka + 1x profesor osbiście)
            Liczba przesłanych fax'ów (za radą jednej z sekretarek): 4
            Liczba uzyskanych odpowiedzi: 2 - oczywiście odmowne (mamy już mnóstwo stażystów
            francuskich)
            Liczba kontaktów bez odpowiedzi: 3
            Ogólny skutek akcji: frustracja u aplikantki (co nie wyklucza dalszych prób,
            jesli pojawi sie okazja).
            Podziękowanie dla wszystkich "kibiców" smile
    • la_belle_au_bois_dormant Re: francuskie profesory 25.12.06, 18:58
      Droga Harmezo,
      Czytając Twoje posty mam tylko nadzieję, że przed zadzwonieniem do takiego
      Profesora najpierw wysyłasz do niego list emailiem lub pocztą.
      Jeśli "bierzesz" ich z zaskoczenia przez telefon to nie dziwiłabym się
      odpowiedziom odmownym.
      Jest jeszcze jedna bardzo istotna kwestia: czy Ty sugerujesz im temat swojego
      stażu, czy jesteś otwarta na propozycje z ich strony w tym względzie? Jeśli to
      pierwsze, to możesz mieć problem żeby znaleźć, bo każdy z nich ma jakiś swój
      program badawczy do zrealizowania i Twój temat może nijak się do niego mieć.
      Dowiedz się też, czy Twoja uczelnia nie ma umowy o współpracy z jakąś
      francuską uczelnią. Tam miałabyś największe szanse znaleźć.
      Powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka