Dodaj do ulubionych

Potwierdzanie zajęć

29.09.15, 09:01
W jaki sposób potwierdzacie/każecie uczniom potwierdzać zajęcia?

Ja tak robię zwłaszcza z pierwszymi z nową osobą, bo czasem telefon od spotkania dzieli 5 czy 7 dni, i warto przypomnieć. Wysyłam smsa o treści: "Przypominam o zajęciach, dzień Y godzina X, adres taki owaki, zapraszam". I ludzie na te smsy nie odpowiadają! Traktują je chyba jak takie przypomnienie, co czasem dostaje się od prywatnego lekarza: "Ma pani wizytę u dr X jutro o 17". Ale czy to taki problem odpisać: "Dziękuję, będę?".
Dodam, że niektórzy traktują brak potwierdzenia jako potwierdzenie, że tak (=milczenie znakiem zgody), a inni, na szczęście mniej liczni, brak odpowiedzi i kontaktu traktują jako odmowę (nie odpisuję, więc mnie nie będzie). Abstrahując od tego, że ludzie są bucami i traktują niepoważnie swoje zobowiązania, to co można w tym systemie zmienić? Konstruowania smsa w formie pytania: "Czy będzie pan..?" jest trochę proszeniem się - boję się takiego stylu, bo to sugeruje potem w trakcie współpracy uczniowi, że za każdym razem może wybrać, czy będzie, czy nie.
Z drugiej strony - być może niektórzy nie odpisują, bo nie ma pytania ;)

Pozostawienie konieczności potwierdzania uczniowi w ogóle się nie sprawdza - zazwyczaj czekam na wiadomość w umówionym dniu, w końcu sama piszę i dostaję odpowiedź: "a tak, będę, zapomniałam na śmierć napisać", lub - znów brak kontaktu znakiem odmowy - "nie przyjdę, jeśli nie potwierdzam, to znaczy, że mnie nie ma". A ja bym chciała dostać konkretny sygnał i konkretne odwołanie, jeśli kogoś nie będzie - milczenie w odpowiedzi na pytanie nie jest dla mnie odmową. I bardzo nie lubię umawiania się: "To ja jeszcze zadzwonię, jakbym nie zadzwoniła w sobotę, to pewnie nie".
Jak to rozwiązujecie?
Obserwuj wątek
    • buglady Re: Potwierdzanie zajęć 29.09.15, 09:35
      O kurcze, aż takie kwiatki mi się nie trafiły. Nie wysyłam smsów przypominających ale mam w większości stałe grono uczniów. Ostatnio miałam nową uczennicę-zadzwoniła tydzień wcześniej, podałam adres i bez przypominania przyszła. Może jeśli piszesz takiego smsa to dodaj - proszę o potwierdzenie obecności.
      • baba67 Re: Potwierdzanie zajęć 29.09.15, 10:18
        Szczerze mówiąc też nie rozumiem problemu. Na dalekie terminy z nowymi uczniami się zwyczajnie nie umawiam bo odsetek ludzi niepoważnych wśród ludzi chcących się uczyć jest zbyt duży. Jeśli ktoś ma bliski termin i nie przyjdzie bez uprzedzenia to zwyczajnie skreślam , drugiej szansy nie daję chyba że wyląduje w szpitalu z wyrostkiem. Od dorosłych inkasuję z góry za miesiąc, w przypadku nieobecnośći dziecka kontaktuje się z rodzicem. Bardzo rzadko w przypadku stałych uczniów upewniam się czy prayjdą prosto po urlopie jak obiecali czy pózniej (bo to różnie) i to tylko wtedy kiedy muszę wiedzieć na już bo i tak do mnie piszą.Idei przypominania nie ogarniam.
    • aga.p.p Re: Potwierdzanie zajęć 29.09.15, 09:57
      Nie wysyłam SMS-ów, z nowymi uczniami umawiam się na bliskie terminy i zakładam, że nie trzeba przypominać. Jak się umawiam, to zawsze mówię, że jeśli ktoś się rozmyśli to proszę o telefon. A jeśli kogoś nie ma o umówionej godzinie sama dzwonię:)
      • engteacherka Re: Potwierdzanie zajęć 29.09.15, 11:19
        Ja piszę smsa przypominającego tylko po dłuższym urlopie ucznia; zwykle przed urlopem się umawiam, a dzień przed pourlopowymi zajęciami przypominam. Sama tak mam, że po dłuższym wyjeździe mylą mi się dni, więc, żeby uprzedzić wszelkie ,,zapomniałam na śmierć'' wysyłam smsa. Zwykle potwierdzają, ale czasami nie, tak jak u cb.
        Wkurza mnie natomiast powtarzająca się w lokalnej podstawówce sytuacja, że dzieciaki muszą zostać po lekcjach, bo próba jakaś, czy coś innego. Dowiadują się tego samego dnia, że ktoś z nauczycieli coś wymyślił i muszą zostać, w związku z czym spóźniają sie do mnie lub nie przychodzą i wtedy nie jestem uprzedzona, bo i jak. Wnerwiająca praktyka
    • pinezka.777 Re: Potwierdzanie zajęć 29.09.15, 11:41
      Ja rzadko kiedy uamwiam się na lekcję od razu, praktycznie wcale tego nei robię. Najpierw spotkanie informacyjno-poziomujące. Ustalanie poziomu, terminu, kasa i warunki wspolpracy do obgadania- po tym już ten cłżowiek wie, co musi, czego nie, widział meni osobiscie to zawsze bardziej obliguje niż rozmowa przez tel czy sms. Po spotkaniu wysylam nr konta, umowę (od tego roku nie podpisuje umów z indywidualnymi nowymi, tylko warunki na mailau, żadanie potwiersdzenia i przelew na konto).
      oczywiście, że system szwankujektoś nie przyjdzie na spotkanie. Jesli ktoś nie przyjdzie i nie powiadomi nawet, mam go w tym samym miejscu, gdzie on miał mnie. Tzn dzwonie z pytaniem, gdzie pan/pani się podziewa i wtedy albo utwqierdzam się co do osobnika. Rzadko daję drugą szansę. Myślę, że są to straty do wliczenia w rejestr i tyle. Dlatego może spotkani eorganizacyjen na początek lepsze niż od razu lekcja (tu się nastawiasz an zarobke, a tu not yet).
      • affne Re: Potwierdzanie zajęć 30.09.15, 12:29
        Nie wysyłam żadnych smsów przypominających. Dziwna praktyka. Umawiam się na dany termin i przychodzą. Jak nie przyjdą, to informują wcześniej. Może ze 2 razy się zdarzyło, że ktoś coś zapomniał lub pomylił.
    • nighthrill Re: Potwierdzanie zajęć 05.10.15, 15:14
      Uczniowie mnie przygnębiają. Dziś kolejna nieprzyjemna sytuacja:

      10 dni temu facet dzwoni, że będzie przywoził córkę z sąsiedniego miasteczka (które ma z 5 tysięcy mieszkańców i pewnie nie za bardzo mają tam wybór) w poniedziałki. Umawiamy się na poniedziałek, podaję godzinę, adres, proszę o potwierdzenie w niedzielę. Facet się nie odzywa. W poniedziałek rano wysyłam smsa, bo mam złe przeczucia - okazuje się, że córka chora, nie przyjadą. Może w następny poniedziałek, dadzą znać w weekend. Nie odzywają się przez tydzień, uznaję, że zrezygnowali i nie będę - za waszą radą - zniżać się do kolejnego pisania i upewniania się. Nadchodzi poniedziałek, facet dzwoni o 14, że przyjadą na 17. Jest zdziwiony i obraża się, gdy mówię, że mam już zaplanowany dzień (nie mam lekcji, ale jestem umówiona na urodziny w rodzinie, poza tym co to za zwyczaje? Czy on myśli, że czekam w domu, bo może ktoś wpadnie o wybranej przez siebie godzinie?).
      Mój partner uważa, że powinnam była to przełknąć i nie iść na urodziny (jego matki, dodam), bo zniechęcam klienta i nie mam zarobku. Ja jestem zdania, że takie podejście jest niepoważne i jeśli pozwolę na tak późne potwierdzanie lub odwoływanie bez konsekwencji, to będę co tydzień miała "to my się odezwiemy".

      Wniosek - czy się potwierdza, czy nie, ludzie i tak zachowują się w 70% jak buce. Co byście zrobiły z tym gościem i córką? Dodam, że zapowiedzieli się na kolejny poniedziałek.
      • aga.p.p Re: Potwierdzanie zajęć 05.10.15, 15:53
        > Co byście zrobiły z tym gościem i córką? Dodam, że zapowiedzieli się na kolejny poniedziałek.

        Poczekałabym do poniedziałku - jak przyjdą i będą chcieli zostać, to kasa z góry i jasne zasady odwoływania/odrabiania zajęć. Jak nie przyjdą, a będą chcieli znowu się umówić, to też tylko za przedpłatą.

        O 14 na 17 umówiłabym się pewnie tylko gdybym miała wolne i nic innego do roboty. Tu sporo zależy od samego klienta. W powyższym przypadku raczej nie zmieniłabym planów. Albo odstawiłabym szopkę w stylu "ojej, muszę zajrzeć do kalendarza bo tylu chętnych, ale zaraz zaraz, mam okienko 16.45-17.45, więc zapraszam" (a co, czasami można sobie pobyć wredną małpą:)) Tak naprawdę trudno wyczuć, czasami z takich źle rokujących uczniów robią się najlepsi klienci.

        Tak na marginesie w kwestii organizacji: nie umawiajcie się na telefony w weekendy. W weekendy się zapomina. Wyznaczcie sobie godziny pracy "biura" i niech klienci się do nich dostosują. Inaczej będziecie odbierać dziwne telefony o bardzo dziwnych porach.
        • buglady Re: Potwierdzanie zajęć 05.10.15, 18:32
          Ja kiedyś miałam podobne podejście jak Twój mąż - choćby się waliło i paliło to przyjmowałam uczniów, zmieniałam swoje plany, czekałam. Zycie mnie jednak nauczyło, że tak nie powinno być i szanuję również swój czas. Niestety trzeba się pogodzić, że będą trafiali się niepoważni ludzie, nie brać tego do siebie i się nie przejmować. Ja mam rzetelnych uczniów, ale trafiają się też dziwolągi - współpraca zazwyczaj trwa krótko. Miałam raz dziewczynę, która w kółko odwoływała, np. 10 min. przed zajęciami. Zapowiedziałam jej, że będzie musiała płacić jeśli nie odwoła dzień wcześniej. Niby się zgodziła ale zadowolona nie była - następnym razem kiedy tak odwołała nagle i wiedziała, że będzie musiała zapłacić to przestała się pojawiać. No i trudno.
          W Twoim przypadku nie zmieniłabym planów i nie przyjęła tej dziewczynki w poniedziałek - gdybym miała wolne popołudnie to i owszem. Jeśli nie masz nic na kolejny poniedziałek to się umów z nimi, ustal zasady odwoływania (np. jeden dzień wcześniej a jak nie to opłata) a jeśli znów coś im wypadnie czy odwołają to zrezygnuj. Nie ma sensu marnować swoich nerwów. Wg mnie trzeba być oczywiście elastycznym w tym zawodzie ale w granicach rozsądku.
      • pinezka.777 Re: Potwierdzanie zajęć 05.10.15, 18:59
        Głupia sprawa. Ja też uznałabym, że sprawa nieaktualna. Tak nauczyłam sie podchodzić do ludzi "to ja się odezwę", "to spoko, zawsze możesz". To, żę nie przyjęłaś ich z marszu naycz szacunku. Tez uważam, że neiwarto się uamwiac na kontakt w weekend, ale jeżeli już tak się umowiliście, to on nei dotrzymał słowa. Stratne obie strony, ale nie z Twojej winy.
        Podłączę się trochę pod temat. Nawet wielooletnia znajomośc z kursantem niczego nei gwarantuje. We wrzesniu jedna z moich grupa dostala maila z info o kursie od pazdziernika. KOntynuacja-wszyscy sie zgodizli, KAZDy potwierdzil. Tydzien przed startem wyslalam umowe i harmonogram spotkan. Potwierdziły 3 z 4 osób (2 "stare" i jedna świezo zwerbowana osoba). Nie potwierdzial jedna pani. No nic, pcozekam. W mailu wyraznie napisalam, że prosze o potwierdzenie otrzymania umowy, ktora odpiszemy na miejscu i potwierdzenie akceptacji jej postanowien oraz uczestnictwa w kursie. Po kilku dniach ciszy wysylam smsa do tej pani, czy aby napewno dotarła umowa? Bo niebawem ruszamy kurs. I dostaje odpowiedz, że nie, ze pani sobie idzie obczaic tansze kursu, bo w poprzedniej szkole (sciewioka) dali jej teraz 15 % rabatu, wiec "sorry". Od3ezweie sie, jak sie na mysli.
        No szlag trafia na miejscu. wiedziala, że nie przyjdzie, wiedziala, ze rezygnuje z grupy, a NIE dala znać. Wczesniej potwierdzial udzial, pozniej zmienila decyzje i nie raczyla anwet odpisac krotto na miala "mnie nie licz, I'm out". I dzisiaj ta grupa ruszyla, zamiast 4 osob sa 3. Podstawila meni pod sciana. Musialam przed reszta troche swiecic oczami. Znamy sie z ta pania dobre 3 lata, ucyzlam i ja i jej corke. To jest chamówa.
        • pinezka.777 Re: Potwierdzanie zajęć 05.10.15, 19:02
          matko boska, ile literówek :( i'm sorry.
      • baba67 Re: Potwierdzanie zajęć 06.10.15, 07:35
        Ważna jest forma. Jeśli zignoruje się foch i z autentycznym ubolewaniem w głosie powie że bardzo przykro ,ale przecież umówiliśmy się na telefon, państwo nie dzwonili myślałam że córka naprawde czegoś poważnego dostała wiem pan teraz takie okropne retrowirusy ze ludzie i trzy tygodnie lezą ale ciesze się że jednak wszystko juz w porzadku i można już zacząć no ale właśnie ... wtedy wcale nie musisz tracic klienta a wymusisz szacunek do Ciebie i Twojego czasu. Bo jeśli ktoś z tego powodu zrezygnuje to zrezygnowałby i tak z powodu jakiejś pierdoły. Jeśli njie wymusisz szacunku do siebie to spora grupa ludzi będzie Cie lekceważyć choć oczywiście większośc wciąż będzie się zachowywać jak należy.
      • engteacherka Re: Potwierdzanie zajęć 07.10.15, 00:21
        Moim zdaniem dobrze zrobiłaś, że nie przyjęłaś ich dzisiaj i dobrze, że nie przekreśliłaś współpracy, bo może jednak będą wzorowo przyjeżdżać w przyszłości. Jednak, z mojego doświadczenia wynika, że jak tak zaczyna się współpraca, to nie wróży to nic dobrego. Mam nadzieję, że w tym przypadku się mylę.

        Ja zaliczyłam dziś taką oto przygodę: chłopak nie przychodzi na zajęcia drugi raz z rzędu bez powiadomienia. Wysyłam esa do matki, że rozumiem, że rezygnują i kończę współpracę. Natychmiastowy telefon od matki - nic nie wiedziała o nieobecnościach chłopaka i przywiezie, odrobi, czy co ja tylko zechcę, i żebym nie wyrzucała delikwenta :))
        • affne Re: Potwierdzanie zajęć 07.10.15, 19:18
          Ha :D miałam podobnego delikwenta lata temu :D Też zadzwoniłam do matki chłopaka, chyba po jego drugiej nieobecności. Matka w szoku :P ;)
    • nighthrill Re: Potwierdzanie zajęć 12.10.15, 14:25
      Trwa trzeci poniedziałek naszej "współpracy", facet z córką ma być na 16, ale wczoraj miał potwierdzić (nie wiem, czemu nie można zdecydować się od razu albo oddzwonić za godzinę, tylko znowu chciał umawiać się na potwierdzenie w niedzielę) i oczywiście się nie odezwał. Naszykuję stół na 16, a zajęcia mam gotowe od 3 tygodni, ale szlag mnie trafia, bo nie mam pojęcia, czy milczenie jest znakiem, że będą, czy wręcz przeciwnie.
      • pinezka.777 Re: Potwierdzanie zajęć 12.10.15, 16:22
        jezu no, bujasz sie bez sensu. Po co sobie zycie komplikujesz???
        trzeba bylo wyslac smsa w piatek: "dzien dobry, czekam na potwierdzenie zajęc pneidzialkowych, zgodnie z naszymi ustaleniami do niedzieli godz. X. OPzdrawiam, XYZ". To nie jest trudne.
        • nighthrill Re: Potwierdzanie zajęć 12.10.15, 16:26
          Nie przyszli.
          • pinezka.777 Re: Potwierdzanie zajęć 12.10.15, 17:11
            nie szanujesz swojego czasu. Naprawdę to Ty nawalilas.
          • nighthrill Re: Potwierdzanie zajęć 12.10.15, 17:42
            Szanuję, przecież właśnie dlatego nie zgodziłam się na zajęcia w zeszły poniedziałek, bo miałam już plany rodzinne. Facet sam zaproponował ten poniedziałek z potwierdzeniem w niedzielę, nie potwierdził, odezwałam się dziś i dostałam odpowiedź, że nie przyjdą, bez żadnych kolejnych propozycji. Czyli się obrazili.
            • kocica27 Re: Potwierdzanie zajęć 12.10.15, 20:01
              No i dobrze, że się obrazili, bo miałabyś prawdopodobnie klientów, którzy ciągle by kombinowali. Zawsze byłoby coś ważniejszego niż twoje lekcje.
              Ja nie lubię takiego potwierdzania i odwoływania sto razy. Albo się decyduje, albo nie.
              Ale niestety czasem mamy gorszy okres i jeszcze się chcemy "ponadziejować", że może to tylko teraz, następnym razem będzie lepiej itd., sami nie mamy odwagi, by zrezygnować, więc fajnie, że ktoś robi to za nas.
              Czy nie jest tak czasem, że ktoś rezygnuje, a my możemy odetchnąć z ulgą? Albo kończą się wakacje, a my już się boimy, że zaraz zadzwoni i się zacznie?
              Jak rezygnują sami, to przynajmniej mamy czyste sumienie:)
            • pinezka.777 Re: Potwierdzanie zajęć 12.10.15, 21:03
              po co się na to zgodziłas? to byla oakzja powstawic sprawe-bierz pan albo dupy nei zawracaj. Pczywiscie w grzecnzijeszych slowach :)
              • nighthrill Re: Potwierdzanie zajęć 13.10.15, 12:26
                Mam nauczkę, że nie ma czekania na potwierdzanie. Albo decydują się od razu i przyjeżdżają, albo nie. Czasem ktoś potrzebuje czasu, żeby się np. dowiedzieć, czy w dany dzień nie ma powiedzmy delegacji, ale takich sytuacji też nie lubię - czasem wolę wiedzieć z góry, że tej jednej lekcji nie mam, niż czekać 5 dni, aż napisze czy tak, czy nie.
                Facet z córką nie rokowali także dlatego, że mieli przyjeżdżać z sąsiedniego miasteczka, a z moim nic ich nie łączy - ani on tu nie pracuje, ani ona nie chodzi do liceum, tak więc w każdy poniedziałek musieliby po pracy specjalnie jechać i pewnie by się zaczęło - a to zła pogoda, a to córka zmęczona po szkole, a to on nie zdążył na czas wyjść z pracy. Męczy mnie tylko fakt, że straciłam godzinę na przygotowywanie lekcji pod tę dziewczynkę (specjalnie pod KET; nie mam innych uczniów na tym poziomie, więc poleży), trzy poniedziałki właściwie do kilku godzin przed lekcją nie wiedziałam, czy się odbędzie, nie zarobiłam grosza i jeszcze spławiałam inne osoby, które też chciały poniedziałek.
                • engteacherka Re: Potwierdzanie zajęć 13.10.15, 12:37
                  No tak bywa, nigdy nie wiesz na początku, czy masz do czynienia z poważnymi ludźmi. Z mojego dośw. wynika, że jak się nie układa na początku, to i później nie jest dobrze.
                  Jeśli chodzi o uczniów dojeżdżających z sąsiednich miejscowości, to mam takich i większość przyjeżdża bardzo regularnie, więc to nie jest reguła. w zeszłym roku pewien maturzysta dojężdżał do mnie 20 km i nie opuścił ANI JEDNEJ godziny. Really. Dostał firmowy kubek :)
                  • baba67 Re: Potwierdzanie zajęć 13.10.15, 14:34
                    To są koszty tego fachu, Zakładanie że się będzie trafiać tylko na ludzi sumiennych kiedy jest tylu chachmęciarzy jest nieco naiwne. A materiały zawsze się przydają prędzej czy póżniej.
                    • aga.p.p Re: Potwierdzanie zajęć 13.10.15, 17:03
                      Patrz, a ja zakładam, że będę trafiać tylko na sumiennych i jakoś ci niefajni mnie omijają.

                      Coś, Babo, ostatnio malkontencisz. Nie warto, jak człowiek do świata frontem i z uśmiechem, to świat odpłaca. A jak sobie założysz, że klient to cwaniak i zły człowiek, to właśnie takiego klienta sobie przyciągniesz. Karma:)
                      • baba67 Re: Potwierdzanie zajęć 14.10.15, 17:52
                        Alez ja zawsze zakładam że mam do czynienia z pozytywna osobą, od razu na wejściu ma kredyt zaufania. Ale na tyle długo pracuje że mało co mnie zdziwi. Po prostu zakładam, ze stosunkowo świeży klient zachorowawszy na grypę lub wyjechawszy na urlop może do mnie nie wrócić. Choć teraz po chorobie raczej wróci bo kasa mu przepadnie hehe.
    • nighthrill Re: Potwierdzanie zajęć 14.10.15, 11:35
      Znów to samo - w czwartek wieczorem dzwoni dziewczyna chętna do nauki na B2, umawiamy się na środę. We wtorek przypominam adres smsem i proszę o potwierdzenie, nic. Jest środa, zajęcia o 12 - ciekawe, czy przyjdzie.
      • kocica27 Re: Potwierdzanie zajęć 14.10.15, 11:45
        Problemem jest często umawianie się z tak dużym wyprzedzeniem. Jak ktoś dzwoni dzisiaj, to trzeba go umówić na jutro, pojutrze. W międzyczasie może się rozmyśli i po ptokach.
      • kocica27 Re: Potwierdzanie zajęć 14.10.15, 16:50
        Była?
        • nighthrill Re: Potwierdzanie zajęć 14.10.15, 17:42
          Tak, była, mówi, że sms nie doszedł, choć numer się zgadza.
          • kocica27 Re: Potwierdzanie zajęć 14.10.15, 18:32
            No to przynajmniej jakiś pozytyw dzisiaj:)
            Fajnie masz, że zgłaszają się na B2. Ja ostatnio mam samych od zera i nie wiem, skąd oni się biorą.... Tzn. gdzie oni się uchowali bez angielskiego?:)
            Normalnie ze 3 osoby już mam początkujące i zastanawiam się, czy nie zastrzec w ogłoszeniu, że tylko od poziomu średniego wzwyż.........
            • englove Re: Potwierdzanie zajęć 14.10.15, 19:31
              Inna lektorka też mi mówiła, że ma wysyp początkujących dorosłych 40+, ciekawe skąd to się bierze?

              A dlaczego tak nie lubisz początkujących? Z tych trzech masz szansę trafić chociaż na jednego utalentowanego lingwistycznie doprowadzić go do wysokiego poziomu. Czysta przyjemność.

              Ja też uczę głównie zaawansowanych, c1 - c2, ale lubię raz na jakiś czas kogoś początkującego, żeby z wprawy nie wyjść,
              • baba67 Re: Potwierdzanie zajęć 15.10.15, 07:52
                No ciekawe, bo mam w tym roku 3 panie 40+ chociaż one nie są tak naprawdę początkujące bo chodziły na kursy jedna 2 lata inna rok Tylko że dochodzi do świadomości społecznej że na standardowych kursach to się mówić nie nauczą .A grupy 4 osobowe kosztują niemało. Zatem w mówieniu są początkujące.Praca z nimi to czysta przyjemność jedyna niedogodność to to że ogromnie obwiniają się za to że nie mówia. Jak na razie nie dociera że mówienie to umiejętność jak każda inna i zdobywa się ją w pewnym oderwaniu od innych umiejętnośći,Uważają że jesli doszly na kursie w grupie 10 osobowej do poziomu pre to mówić powinny też na tym poziomie co jest oczywiśćie mitem i legendą. Każdy lektor zna osoby beż problemu czytające bryt prasę (nie tabloidy bo to hardcore potrafi być) które mają problem z wyrzeżbieniu 3 dłuższych zdań w kupie.Nie są przekonane uważaqją żę je tak z uprzejmośći pocieszam :-)
                • nighthrill Re: Potwierdzanie zajęć 15.10.15, 11:03
                  Mam dzisiaj panią, 32 lata, czyli młodszą ode mnie, która całą edukację, łącznie ze studiami, miała tylko rosyjski. Musiała chyba nieźle lawirować, żeby uniknąć angielskiego, bo trochę nie wierzę, że nie było wyboru, to już nie te czasy. Na pierwsze zajęcia przygotowałam zestaw konwersacyjny w stylu "Where do you live", "How do you spell your name?" itd. - nie rozumiała tych pytań, nie znała nawet czasownika "do". Jedziemy New English File Beginner od zera.
                  • engteacherka Re: Potwierdzanie zajęć 15.10.15, 11:19
                    Ja również mam osoby dorosłe zupełnie początkujące. To wcale nie taka rzadkość. Dziewczyna miała w podstawówce angielski, a potem już nie, bo w gimn b ył niemiecki i rosyjski i lo też, a na studiach poszła na lektorat z rosyjskiego, bo było do wyboru. W mojej okolicy w kilku liceach jest tradycja francuskiego jako podstawowego, więc trafiają do mnie poczatkujący w angielskim dorośli. Ja lubię uczyć poczatkujących. Najbardziej nie lubię takich na słabym poziomie pre.
                  • kocica27 Re: Potwierdzanie zajęć 15.10.15, 11:29
                    Ja teraz mam osobę, dla której NEF Beginner/Elementary jest za trudny:( Pani po 40, a robię z nią "New Friends" 1 dla szkoły podstawowej....
              • kocica27 Re: Potwierdzanie zajęć 15.10.15, 11:24
                Trudno mi z początkującymi, bo chyba się nudzę, nie można z nimi porozmawiać, tylko trzeba "klepać" takie rzeczy jak z dziećmi. Kiedyś, jak zaczynałam, to może by mi to było na rękę, ale teraz jednak wolę zaawansowanych B2-C1.
                C2 to mi się zdarzają tylko tacy, którzy się właściwie nie uczą, tylko chcą utrzymać poziom i przychodzą na konwersacje. Takich uwielbiam. Czuję się jak na spotkaniu z przyjacielem, rozmawiamy o ciekawych rzeczach i jeszcze mi za to płacą:) Myślę wtedy, że mam najlepszą robotę na świecie:)
                • baba67 Re: Potwierdzanie zajęć 15.10.15, 13:46
                  A ja lubię mieć niektóre lekcje na autopilocie.A pozatym nikt nie jest taki sam niektóre pytania początkujących zaskakuja sama nigdy nie wpadłabym na takie czy inne skojarzenie.Co zabawne te spostrzeżenia pomagają mi zrozumieć uporczywe błędy niektórych już dość zaawansowanych uczniów i wiem jak je prostować, Róznorodność jest bardzo ożywcza tak uważam.A słabe pre uwielbiam pod warunkiem że taka osoba nie ma o swoim poziomie wygórowanego mniemiania. Na szczęście przeważają pokorni.
                  • engteacherka Re: Potwierdzanie zajęć 15.10.15, 21:40
                    Przy słabym pre nigdy nie wiadomo, co będzie kulało. Najczęściej muszę ciągle przeorganizowywać to, co sobie z daną osobą na poczatku założyłam, do czegośc wracać albo wyrzucać coś, bo ta osoba to umie (a na tym poziomie nie powinna :) za to powinna umieć to, czego nie umie :) )Mnie przygotowywanie lekcji na tym poziomie zabiera mi najwięcej czasu.
                    Na poziomie intermediate trafiają mi się osoby, które w większości chcą mówić. Mam tak, że jak przegadam więcej niż moja norma, to mam kaca moralnego, że wzięłam pieniądze za nic. Nie umiem się tego pozbyć :)
                    • engteacherka Re: Potwierdzanie zajęć 15.10.15, 21:41
                      ... ale lubię osoby na słabym pre, które sama do tego poziomu doprowadziłam, oczywiście :)
                      • baba67 Re: Potwierdzanie zajęć 16.10.15, 11:55
                        Nie mam z brakami problemu jeśli uczeń ma realityczne podejście do swojego poziomu. Zdarza mi się że proszą o ponowne przerobienie poziomu elementary ze względu na to mimo podstaw gramatyki naprawde nie umieją nic powiedzieć poza nazywam się ,,mam ,,,lat, dwoje dzieci i lubię football. Przychodza po jakichś bywa że nawet solidnych kursach tyle że w większej grupie. Nazywam ich roboczo standbajami do której to kategorii sama należałam. Tego typu osoby uczestniczą w kursie tak jak się gotuje obiad oglądając Klan w kuchni. Przy czym Klan to jest to co się dzieje na kursie oczywiście :-)
                        Zdarzają się choć bardzo rzadko osobniki hurra optymistyczne. Zadzwoniła do mnie studentka która twierdziła że myśli o zdaniu FCE .Wkrótce.Okazało się że spędziła wakacje z Szkocji a zanim pojechała była na jakimś kursie( bo matury nie zdawała z ang). a była w tej Szkocji z kumatą koleżanką, Panna skrzywiła się już kiedy zobaczyła na okładce poziom preintermediate ale nic,mowię że to tylko poziomowanie, zaraz będzie coś trudniejszego. Daję tekst z 1 unitu i okazuje się ze dziewczę nie wie co to jest HIS. Kiedy powiedziałam że konieczny bedzie szybka powtórka poziomu elementary geniuszka językowa zrezygnowała z moich usług(uff) z lekkim fochem.
                        Może by tak jednak sprobować z hiszpanskim-pojadę do Barcelony na 2miesiące myślicie że z powietrzem wdechnę cośkolwiek:-)?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka