To znaczy nie dosłownie, ale skorzystałem z Twojego pomysłu.
Studiuję języki na Uniwerku w Glasgow i jedna panna studiująca polski
poprosiła mnie bardzo uprzejmie (to takie dyplomatyczne określenie stanowczego
zażądania na podstawie, że co to dla mnie) przez Internet żebym jej napisał
wypracowanie o polskim jazzie na jej polski.
Napisałem bardzo ładnie o płycie Krzysztofa Komedy "Majteczki w kropeczki"
która zawiera soundtrack do filmu "Głębokie Gardło"
Bardzo podoba mi się ta metoda zachęcania do nauki