wojtech451
01.04.09, 16:22
Zmuszony niepokojącymi dźwiękami dochodzącym z samochodu (bus Citroen Jumper) oddałem go do autoryzowanego serwisu. Po minucie oględzin zapadła diagnoza: pompa wspomagania układu kierowniczego. Po trzech dniach dostałem telefon - samochód naprawiony. Proszę płacić i zabierać auto. Wierząc że mam do czynienia z profesjonalistami najpierw zapłaciłem (trzy tysiące euro) a potem sprawdziłem. Niestety usterki nie usunięto. Stwierdzono że trzeba zamontować jeszcze jeden element o którym zapomniano. Samochód został. Następnego dnia telefon - samochód sprawny. Sprawdzenie i kolejny blamaż. Usterka występuje nadal. Godzina awantura przed lunchem i dwugodzinna po lunchu. Diagnoza - trzeba wymienić jeszcze łożysko i dopłacić! Pytanie zasadnicze: czy wymiania pompy i czegoś tam była niezbędna skoro usterka występuje nadal, spotkało się ze stanowczym stwierdzeniem, że oczywiście tak. Konsultowałem się z polskim mechanikiem, który zna ten samochód i bez cienia wątpliwości stwierdził że powodem opisanego hałasu było łożysko. Czyli część o której "profesjonaliści" z serwesu pomyśleli za trzecim razem.
Zamierzam odzyskać pieniądze za niepotrzebną wymianę dobrych części. Jaką przyjąć strategię? Do kogo się zwrócić? Sąd zostawiam w ostateczności.