Dodaj do ulubionych

ODKRYCIE TĘCZY

29.01.11, 03:25
ODKRYCIE TĘCZY


Niegdyś sądzono, że koniec tęczy wskazuje na ukryty skarb. Od niedawna naukowcy odkrywają jakie informacje rzeczywiście kryją się w tym »niebiańskim wydarzeniu«.

https://i56.tinypic.com/2jffubr.jpg

Pryzmat, poprzez załamanie światła, ujawnia jak ogromna jest gama barw w świetle białym. Ten sam efekt w kropli wody tworzy tęczę. Dopiero teraz pomału zaczyna się rozumieć, co tak naprawdę chce nam powiedzieć.


Text: Sabine Schwabenthan
Tłum.własne z języka niemieckiego...

Kiedy już wszystkie rzeki zostaną zatrute, lasy chore a ludzkie serca staną się zimne, przybędą »tęczowi wojownicy«. Wraz z nimi rozpocznie się nowa era, oni doprowadzą Ziemię do jej naturalnego porządku. To przepowiednia północnoamerykańskich Indian, która stała się głośna w świecie po opublikowaniu w 1962 roku kultowej książki pt. »Warriors of the Rainbow«.

Mimo że w międzyczasie już nikt nie wie, czy ta wizja pierwotnie pochodzi od Indian-Hopi czy też Cree. A może od Black Elk, czarownika plemienia Lakota Sioux, żyjącego na początku XX wieku, który przewidział zniszczenie środowiska. Jednak wyobrażenie »tęczowych wojowników« należy dzisiaj do najpopularniejszych mitów »zielonej« przyszłości. Organizacja Ochrony Środowiska Greenpeace swój pierwszy okręt nazwała »Rainbow Warriors«. W 1978 roku dopłynął on do wybrzeży Islandii w ramach kampanii protestacyjnej przeciwko połowom wielorybów. W oczekiwaniu na przybycie »tęczowych wojowników« od ponad 30 lat ludzie regularnie zbierają się w pokojowych akcjach »Rainbow Gatherings«cryingtęczowe zgromadzenia). Wśród natury, najczęściej w ogromnych lasach próbują przez kilka dni żyć w harmonii z naturą i środowiskiem.

Tęcza jako symbol pokoju i nadziei jest znana od początku dziejów ludzkości, ale jak powstaje wiadomo od niedawna.

https://i53.tinypic.com/29qnw54.jpg

Tęcza w Himalajach. Dokładnie można zauważyć drugą tęczę, ukazującą się tylko przy sprzyjających warunkach światła.
Obserwuj wątek
    • n.nutella Re: ODKRYCIE TĘCZY 29.01.11, 03:27
      Czesc II


      Zielone nadzieje i radosne rytuały podporządkowane naturze, pod znakiem tęczy: to nowoczesna forma kultu, istniejącego od wieków. Na całym świecie niezliczone mity stworzenia i mity plemienne rdzennych społeczności odnoszą się do tęczy. Dla australijskich Aborygenów »tęczowa żmija« to matka wszystkich plemion i pani wymarzonego czasu. Antyczni Grecy, dostrzegali w tęczy pas bogini Iris, jej imię po dzień dzisiejszy stanowi medyczne określenie tęczówki oka. W południowych Indiach uważa się, że tubylcy pochodzą od tęczy powstałej po potopie. W latach 20-ych ubiegłego wieku niemiecki filolog Johannes Riem, na całym świecie, zebrał ponad 300 sag nawiązujących do potopu, w 21 z nich tęcza jest opisywana jako boski znak następujący po katastrofie.
      Dalekowschodni mistycy tłumaczą tęczę do dzisiaj, jako odwieczną ścieżkę oświecenia. Wielu wierzy, że może powstawać spontanicznie, kiedy dusza świętego opuszcza Ziemią. Brytyjsko-rosyjska autorka Irina Tweedie autorka: »Jak Feniks z popiołów« twierdzi, że widziała na własne oczy: kiedy w 1986roku zmarł południowo-indyjski Mistrz Sufi bhai Sahib, jakoby przez kilka minut niebo pełne było tęczy. Liczni świadkowie opowiadają o podobnym fenomenie w 1981, kiedy zmarł 16 Karmapa, jeden z najwyższych dostojników tybetańskiego buddyzmu.
      Czy to wszystko to pozostałości rozumienia natury z okresu przed nauką? A może równoległa rzeczywistość, do której wielu współczesnych znajduje dostęp? Jedno i drugie jest możliwe. W każdym razie dla pierwszych badaczy natury nie było sprzeczności między boskim spektaklem tęczy i naukowo opisywalnym fenomenem. Już w czasach antycznych, równolegle do kultowego czczenia tęczy, rozpoczęto obiektywne badanie tego zjawiska. Wiele małych kroków doprowadziło w końcu badaczy zjawisk naturalnych do stwierdzenia, że ten niebiański fenomen powstaje poprzez specyficzną współgrę światła słonecznego i wody.
      Już 2600 lat temu Arystoteles stwierdził słusznie: wielkość tęczy zależy od położenia słońca. Im wyżej słońce znajduje się na niebie, tym jest ona mniejsza. Oglądać ją można tylko, kiedy ma się za plecami słońce, a przed sobą ścianę deszczu. Arystoteles nie potrafił sobie jeszcze wyjaśnić praw rządzących tym zjawiskiem. Interpretował je jako specyficzne odbicie światła przez ciemne chmury.
      Wiele generacji filozofów zajmujących się zjawiskami naturalnymi trzymało się tej teorii. Do czasu, kiedy angielski matematyk Roger Bacon w roku 1205 jako pierwszy obliczył »kąt tęczy« : główna tęcza ukazuje się zawsze pod katem 42 stopni na linii słońce-obserwator. Niemal sto lat później niemiecki Dominikanin Dietrich von Freiberg przeprowadził eksperyment umieszczając kulę Schustera(jest to szklana kolba wypełniona wodą) na drodze światła, ujrzał tam w sztuczny sposób wytworzoną tęczę. Tym sposobem odkrył ślad fenomenu załamania światła: kiedy promień światła białego pada na środowisko o innej gęstości niż powietrze, zostaje zahamowany i załamany.
      Trzysta lat potem niezależnie od siebie obliczyli filozof René Descartes i holenderski astronom Willebrord van Snell - »drogę promienia« czyli drogę światła przez przezroczyste środowisko. Jednak dopiero Isaak Newton w roku1672 poprzez swoje sławne eksperymenty z pryzmatem potrafił odkryć główną tajemnicę jaką kryje w sobie tęcza – powstawanie wielobarwności.

      https://i56.tinypic.com/2vchsb4.jpg

      U północnoamerykańskich Indian tęcza jest symbolem pomostu między życiem i śmiercią.

      Pod znakiem tęczy

      Symbol tęczy na proporcach służył już Inkom w 13-tym wieku jako znak ochrony i władzy. W nawiązaniu do tego, kilka latynoamerykańskich ruchów wyzwoleńczych uczyniło tęczę swoim emblematem. W przeciwieństwie do tego w staroindyjskiej mitologii jest znakiem pokoju – to łuk boga Shiva bez strzały; to znaczy bez broni niosącej śmierć. Także w Biblii pojawia się tęcza jako znak pojednania Boga z ludźmi. W nawiazaniu do pierwszej wojny irackiej(1990-1991) tęczowe flagi uważane są za symbol pokoju. Od 1978 roku tęczowa flaga(sześciobarwna) jest także symbolem ruchu homoseksualnego. Pomysłodawcą był amerykański artysta Gilbert Baker. Tęcza ma przedstawiać różnorodność sposobu życia i jedność ludzkiej społeczności. Podobne źródło ma także od niedawna używana nazwa Rep.Południowej Afryki ze swoją różnorodną ludnością etniczną »Rainbow Country« (tęczowa kraina).


      https://i54.tinypic.com/111tfl1.jpg


      Czy na końcu tęczy czeka na nas skarb?

      U stop tęczy, znajduje się złoty skarb – taka obietnica pojawia się w europejskich baśniach. Zbadać tego nie sposób, ponieważ nie dotkniemy tęczy – ona »ucieka« przed nami. W gruncie rzeczy to konstrukcja naszych oczu i naszego mózgu, które projektujemy w nieskończoności, na niebie. Dlatego baśnie o skarbie ukrytym pod tęczą, są tylko metaforą tego, że szczęście tak naprawdę jest nieuchwytne, nawet jeśli wydaje się na wyciągniecie ręki. Bardziej uzasadniającym wyjaśnieniem baśni o tęczowym skarbie mogłyby być tzw. »tęczowe miseczki« - to celtyckie złote monety, będące w użyciu między rokiem 300p.n.Chr. do przełomu czasu na Węgrzech, w Austrii i w południowych Niemczech. Dawniej były w dużych ilościach znajdowane podczas orki przez chłopów, głównie po silnych opadach deszczu. Tak powstała legenda o tym, że zostały przez tęczę zrzucone na ziemię.

      https://i55.tinypic.com/11159qo.jpg
      • n.nutella Re: ODKRYCIE TĘCZY 29.01.11, 03:29
        Czesc III

        Prosta i zarazem genialna była wykonana przez Newtona próba zaszeregowania: przez otwór w zamkniętych okiennicach wpuścił do ciemnego pomieszczenia promień słońca. Na drodze promienia umieścił szklany pryzmat – bryłę geometryczną o trójkątnych płaszczyznach. Ponieważ promień zarówno wchodząc jak i opuszczając pryzmat zostaje załamany, na ścianie pomieszczenia odbija się całe spektrum światła – sztuczna tęcza. Następnie Newton zrobił kolejny decydujący krok: poza pierwszym pryzmatem ustawił barierę światła w której znajdowała się szpara przez którą przesłał światło tylko jednej barwy – powiedzmy tylko czerwoną lub fioletową. Jeśli promień tej barwy zostanie załamany przez kolejny pryzmat – efektem będzie tylko odpowiednio promień czerwony lub fioletowy.
        Podsumowanie badacza: ani pryzmat, ani kropla wody nie użycza tęczy jej magicznych barw, jak do tego czasu wszyscy badacze(także Leonardo da Vinci) twierdzili. Raczej światło poprzez szkło lub wodę jest rozbijane na swoje uprzednio wymieszane części składowe. Światło białe jako „nieuporządkowana mieszanina barw”, to odkrycie(wg. amerykańskiego teoretyka ewolucji Richarda Dawkinsa) umożliwiło potem sformułowanie falowej teorii światła a jeszcze później teorię kwantową obrazem światła jako nieustannego strumienia fotonów.

        Ten pozornie prosty fenomen tęczy, jest tak trudny do zrozumienia, że naukowcy potrzebowali do tego kilkuset lat.

        https://i54.tinypic.com/118esrq.jpg

        To że kolory tęczy zawarte są w białym świetle, udowodnił Newton w prostym doświadczeniu: pryzmat rozbijał wiązkę światła słonecznego na barwy. Drugi pryzmat znajdujący się za pierwszym załamywał tylko promień jednej barwy.


        Boska Tęcza
        to wynik załamania i rozbicia światła białego na barwy spektralne: nie wszystkim współczesnym Newtonowi i badaczom późniejszych generacji to się podobało. Wręcz przeciwnie. Przede wszystkim artyści i literaci dąsali się. Podczas uroczystości w atelier w Londynie w 1817r. poeta John Keats podobno wypowiedział nawet klątwę: Niech zblednie sława Newtona – on zniszczył poezję tęczy.
        Jak wiadomo ta złowróżbna klątwa pozostała bez echa. Newton nadal jest uważany za największego naukowca wszech czasów. Przede wszystkim jednak: to co on i wielu po nim odkryło o tęczy, ujawniło całą masę dalszych »cudów« i »poetyckich« fenomenów. W swojej książce pt. »Odczarowana tęcza« Richard Dawkins pisze: »wraz z rozwiązaniem jednej zagadki natrafiamy na nowe tajemnice, które być może skrywają jeszcze większą poezję«.
        To co w pracowni Newtona wyglądało być może jeszcze na proste, w naturze jest niezmiernie skomplikowane i do dzisiejszego dnia nie do końca zbadane. Tęcza załamuje światło nie w prostym sztywno umocowanym pryzmacie ale w milionach wirujących wolno opadających albo przeciwnie, ostro chłoszczących kroplach wody. Przy tym promienie słoneczne zachowują się tak ekonomicznie jakby sterowali nimi logistycy – niezwykłe jest, że promienie wybierają wewnątrz kropli najkrótszą drogę. Skąd »wiedzą«? i jak ta »zasada oszczędności« funkcjonuje nie jest do dzisiaj wyjaśnione.
        Dlaczego nie widzimy tęczy, jeśli spoglądamy na słońce poprzez deszcz – tylko zawsze po przeciwnej stronie nieba? Dlaczego czasami ponad pierwszym łukiem ukazuje się drugi? To wszystko wiąże się z załamaniem i odbiciem wewnątrz kropli wody.
        W prostych słowach: Ponieważ krople są w przybliżeniu okrągłe, działa ich tylna powierzchnia jak zwierciadło wklęsłe. Promienie słoneczne załamują się po raz pierwszy padając na krople na granicy powietrza i wody i rozszczepiają się na różną długość fal. Następnie barwny wachlarz trafia na tylną ścianę i zostają odbite w dół i z powrotem. Tak więc to co widzimy, to te odbite promienie słoneczne, które malują na niebie tęczę. Gdybyśmy odwrócili się plecami do deszczu i spoglądali na słońce, nie moglibyśmy ich »odbierać«. Tylko przy bardzo dobrych warunkach światła, kiedy słońce świeci ostro a niebo jest ciemne, widoczna jest ponad pierwszą tęczą – druga. Ta druga powstaje, ponieważ promienie słoneczne wewnątrz kropli deszczowej są odbijane dwa razy. Jest ona wyraźnie bledsza niż ta pierwsza, przyczyna tego jest prosta: podczas załamania i odbicia światło jest »tracone«.

        https://i52.tinypic.com/33ugaxf.jpg

        Drugi łuk tęczy powstaje poprzez trzykrotne odbicie wewnątrz kropli deszczu i dlatego jest zawsze wyraźnie słabszy niż główna tęcza.
        Z powodu skomplikowanego efektu załamania, przestrzeń pomiędzy łukami jest wyjątkowo ciemna, podczas gdy we wnętrzu głównego łuku ukazuje się jasne światło.


        Tylko cztery, najwyżej pięć kolorów rozróżniano dawniej w tęczy. Afrykańskie plemię Dogon opisuje ją po dzień dzisiejszy jako »czterobarwną boską ścieżkę«. Newton wiedział lepiej: identyfikował siedem barw. Jednak dzisiaj wiadomo: jest ich dużo więcej. Spektrum białego światła pokazuje wiele niuansów, w zależności od długości fali, a więc nieskończenie wiele. Jednakże barw po drugiej stronie czerwieni i fioletu nie możemy widzieć. Kolejność w jakiej ukazują się barwy widzialne – czerwony »zewnątrz« i fioletowy »wewnątrz« - zależy od różnej długości fal: promień światła niebieskiego(krótkofalowe) jest załamywany i odchylany silniej niż czerwonego(długofalowe). Na drugiej tęczy, poprzez podwójne załamanie kolejność barw przez nas widziana jest odwrócona »do góry nogami«.
        Brytyjski astronom i matematyk George Biddell Airy w roku 1849 odkrył że wielobarwność tęczy zależy także od wielkości kropli deszczu. Duże krople o średnicy milimetra lub większe tworzą szczególnie intensywną barwę fioletu. Podczas gdy małe krople wywołują słabe odcienie czerwono-pomarańczowe. Drobne krople o średnicy poniżej 0,05 mm »tworzą« biały łuk – bardzo rzadki łuk mgielny, widoczny podczas szczególnie wilgotnych jesiennych dni. Z zupełnie innego powodu ukazuje się nam, także wyjątkowo rzadka tęcza księżycowa, nie jest barwna, ponieważ nasze oczy nocą nie są dostosowane do widzenia kolorów.

        https://i56.tinypic.com/rmsaox.jpg

        Zależnie od wielkości kropli deszczowych widoczny jest różny rozkład barw, podczas gdy maleńkie krople całkowicie rozmywają barwy


        https://i53.tinypic.com/2h654jo.jpg

        Na maleńkich kroplach mgły powstaje czysta biała tęcza.

        https://i52.tinypic.com/2hqv6ev.jpg

        Łuk księżycowy
        • n.nutella Re: ODKRYCIE TĘCZY 29.01.11, 03:29
          Czesc IV

          https://i51.tinypic.com/4kfvab.jpg

          Barwy tęczy powstają ponieważ krople deszczu działają jak pryzmat wewnątrz którego promień światła kilkakrotnie się załamuje. Pod różnym katem będą widoczne różne barwy.

          https://i52.tinypic.com/140zxgx.jpg

          Tęcza ukazuje się zawsze pod stałym kątem w stosunku do słońca. Tworzy okrąg wokół tego punktu, na który pada cień głowy obserwatora, w tym punkcie znajduje się środek tęczy położony pod kątem 42°

          Od czasu kiedy ludzie latają samolotami, mogą przy odrobinie szczęścia z powietrza ujrzeć jeszcze jedną tajemnicę tęczy. To co zwykle skrywa się przed naszymi oczami: tęcza w rzeczywistości nie jest łukiem – tylko okręgiem. Dokładniej określając: to kolejno po sobie następujące kolorowe koncentryczne okręgi wokół tzw. kontrapunktu słonecznego (jest to fikcyjny punkt na przedłużeniu pozornej linii przeprowadzonej między słońcem a obserwatorem). Na ziemi obserwujemy tylko jedną połowę, druga połowa pozostaje poniżej linii horyzontu. Im niżej słońce stoi na niebie tym bliżej horyzontu znajduje się kontrapunkt i tym większa jest tęcza.

          Tylko czy ona istnieje naprawdę? Im bardziej naukowcy zagłębiają się w jej tajemnice tym wyraźniej okazuje się: tęcza jako pomost na niebie jest tylko iluzją. Nie istnieje żadna tęcza, która zaczyna się w określonym punkcie i tam pozostaje do czasu kiedy deszcz przestaje padać. Podczas gdy my obserwujemy jej niby konkretne kolorowe pasma, w rzeczywistości powstaje ona wciąż na nowo – tworzona przez nieustannie opadające »populacje« kropli deszczu. »Fantastyczna trwałość pośrodku szybkich zmian podczas ulewy – Cisza jest córką Wzburzenia«, zachwycony pisał w swoich pamiętnikach angielski poeta Samuel Coleridge.
          Być może, jeszcze trudniej wyobrażalne jest: dosłownie biorąc nigdy nie ma jednej tęczy, tylko zawsze tak wiele ile oczu które właśnie spoglądają na deszcz. Richard Dawkins: »Różni obserwatorzy którzy spoglądają z różnych miejsc na tę samą tęczę, tworzą sobie każdy z innej kombinacji kropel własną tęczę«. Tak więc ta baśniowa tęcza jest świetnym przykładem dowodzącym twierdzenia wprost z dziedziny badania mózgu: Rzeczywistość istnieje tylko w liczbie mnogiej.

          https://i52.tinypic.com/2z4mdxv.jpg

          Prawdziwą naturą tęczy jest okrąg. Jednak tylko z samolotu jest szansa by zobaczyć ten cały barwny krąg.

          Tęcza ujawnia jedną z najgłębszych prawd naszego świata: istnieje tyle rzeczywistości, ilu jest obserwatorów.

          P.M. WELT DES WISSENS
          NOVEMBER 2010
    • m.maska Re: ODKRYCIE TĘCZY 02.02.11, 06:21
      Dotkniecie teczy….

      Prawdziwa historia…

      Przed wielu laty jechalam zwykla droga z wtedy osmioletnim Juniorem, przed soba widzielismy intensywnie swiecaca tecze. Oczekiwalam, ze wkrotce zjawisko zniknie, zasada powstawania teczy byla mi od dawna znana. Ale mysmy sie do niej zblizali. Wygladalo na to, ze koniec teczy ginie na polnej drodze. Skrecilismy w te droge i dojechalismy do miejsca ktore sprawialo wrazenie ze wlasnie tam tecza styka sie z ziemia, bylismy bardzo blisko – zatrzymalam samochod i wysiedlismy. Kilka metrow przed nami byla sciana drobnego deszczu, ale tu gdzie stalismy bylo sucho.
      Koniec teczy fantastycznie migotal i mienil sie wszystkimi barwami tuz przed nami, az do ziemi, wbrew logice i fizyce. Podeszlismy kilka krokow do przodu, wprost w teczowy luk. Tecza natychmiast zniknela a my bylismy mokrzy. Smialismy sie, to bylo dziwne uczucie radosci. Przez krotka chwile dotknal nas koniec teczy.
    • m.maska Re: ODKRYCIE TĘCZY 23.07.17, 22:46
      Podciągnę Tęcze smile
      • al-szamanka Re: ODKRYCIE TĘCZY 24.07.17, 13:47
        m.maska napisała:

        > Podciągnę Tęcze smile
        >


        Oby zaradoscila nam caly tydzien i jeszcze wiecej smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka