izydor88
07.04.14, 14:49
A taką miałam nadzieję,że tym razem nie będzie umierających dzieciątek...
Dobrze chociaż,że ten "Sęp",to hołd dla "autentycznej postaci Soni i całego Misogino".
Bo gdyby,w kategorii non-fiction - wygrała opowieść o Soni,co Ebolę do Rzymu przywlokła - uznałabym,że autodiagnoza Bronisława Maja jest słuszna - encefalopatia.W dodatku zbiorowa - wywołana mutantem wirusa Eboli przytarganym przez Sonię z Darfuru.
W tej chorobie się śpi i śni z półuśmiechem na ustach.
Bez rozbryzgiwania płynów ustrojowych...