07.04.14, 14:49
A taką miałam nadzieję,że tym razem nie będzie umierających dzieciątek...
Dobrze chociaż,że ten "Sęp",to hołd dla "autentycznej postaci Soni i całego Misogino".
Bo gdyby,w kategorii non-fiction - wygrała opowieść o Soni,co Ebolę do Rzymu przywlokła - uznałabym,że autodiagnoza Bronisława Maja jest słuszna - encefalopatia.W dodatku zbiorowa - wywołana mutantem wirusa Eboli przytarganym przez Sonię z Darfuru.
W tej chorobie się śpi i śni z półuśmiechem na ustach.
Bez rozbryzgiwania płynów ustrojowych...
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 15:11
      Hahaha... czytalam i az sie zaczelam dlawic ze smiechu... pamietam i chyba wielu nautow pamieta tego wrazliwego sępa, ktory siedzial pod drzewem, palil papierosa i plakal... biedny sep big_grinbig_grinbig_grinbig_grin i to sie nazywa samozadowolenie, przeciez czlowiek logicznie myslacy, samokrytyczny, nigdy by sie z czyms takim nie prezentowal a tu prosze smile jaki poziom reprezentuja jurorzy - szkoda gadac.
      Zadnej wspolczesnej literatury polskiej do reki nie wezme, bo to strach a i z tlumaczen zrezygnuje, bo jesli taka logika, to nie nalezy sie na takiej literaturze uczyc.
      Ostatnio czytalam, ze jesli w jednym zdaniu pojawiaja sie czasowniki w rodzaju, "bylem,. zrobilem, otworzylem, przeczytalem, schowalem itd..." - i to w jednym zdaniu i w kolejnym podobnie - to to jest taki styl i tak ma byc... powtorze za guru P. - RATUNKU!!!!!
      • super.halusia Re: Sęp 07.04.14, 16:15
        czy to takibig_grinhttps://img8.demotywatoryfb.pl//uploads/201001/1265037033_by_sayonara_600.jpg
        • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 16:42
          Hahaha... pewnie tak, a przynajmniej jakis krewniak, bo tamten grasowal gdzies w Afryce i byl przy tym placzliwy big_grin
          • super.halusia Re: Sęp 07.04.14, 16:48
            ten afrykański,ale nie płaczebig_grin
            https://www.naturephoto-cz.com/photos/mraz/sep-afrykanski-05a16063.jpg
            • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 17:11
              Z tego opisu wtedy wynikalo, ze sępy sie łatwo wzruszają i dlatego taki płaczliwe są wink
              • izydor88 Re: Sęp 07.04.14, 18:29
                Najlepszą recenzję opowiadania non-fiction "Sęp" napisał Ulisses - Po co opisywać to zdjęcie?
                Bo to zdjęcie krzyczy i żadnych opisów nie potrzebuje.
                Nie wiem,jak wygląda ostateczna - konkursowa wersja "Sępa",ale nie dziwię się,że szanownemu jury się podobało wink
                Wysłuchałam całego,wklejonego przez Szaliczka "Magazynu bardzo kulturalnego".
                I jest,jak myślałam.
                Oczywiście,że my wszyscy interniści uczyliśmy się "ze Szczeklika".Starego i młodego.
                Młody - nie miał innego wyjścia i musiał,zgodnie z tradycją rodzinną - iść na medycynę.Tym bardziej,że miejsce w klinice krakowskiej czekałosmile
                Dzięki temu,że miejsce czekało - Andrzej mógł grać na fortepianie w Piwnicy Pod Baranami i bawić się w pisarza.
                Był lekarzem i przyjacielem wszystkich znanych Krakusów i teraz oni spełniają jego wolę.
                Bo wymyślił sobie,że lekarze powinni być humanistami i pisać.
                W związku z tym - stworzono konkurs - "Przychodzi wena do lekarza"
                Jak podkreśla Ewa Lipska - "Nie uczestniczę w ocenianiu żadnych wierszy,ale robię to dla Andrzeja.
                Bo najważniejsze,że ci lekarze wrócą po ciężkim dniu pracy i przeleją swoje frustracje na papier".
                W związku z wolą Szczeklika - oceniają prace dentysty z Włoszczowej i ginekologa z Olkusza,nie mówiąc o patomorfologu z ... - podobno Bronisław Maj robił w tym momencie bardzo dziwne miny.
                Tak więc - dużo było,jak zawsze - o Szczekliku i o samych krakowskich artystach,a o nagrodzonych - minutka.
                Ci naprawdę utalentowani powinni szukać szczęścia poza konkursami branżowymi,bo tu - będą tylko - nawiązaniem do wizji Szczeklika.
                Jeszcze dodam,że Internę Szczeklika oferują teraz wszędzie,z wszelkimi możliwymi upustami i promocjami,więc wzięli się na sposób i podarowali...Ukraińcom.
                Piękny gest,książki przestaną zalegać w magazynie i będzie można powiedzieć o tym na kolejnej Galiwink
                Wiem,chyba jestem cyniczna...
                • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 18:48
                  Dziekuje Klaro, zaoszczedzilas mi odsluchiwania, czego i tak pewnie bym nie uczynila. Jestes wielka smile
                  Tak jak myslalam, bo nie potrafie sobie inaczej wyobrazic, ze naprawde powazni jurorzy przepusciliby taki bzdet jak ten z ubieglego roku, "mowilem z poziomu drzwi" - a ze zaczelam dopiero teraz o tym pisac? bo po prostu wczesniej tego nie czytalam, nie chcialo mi sie i nie interesowalo mnie to. Kiedy ukaze sie tegoroczna "tworczosc", obiecuje przeczytam natychmiast. W momencie, kiedy taka bzdura, zostala nagrodzona wiem co myslec o jurorach - no coz...
                  Wracajac do "Sępa" - jesli poszla wersja jaka opublikowal na forum z ta piramidalna bzdura, z ktorej wynikalo, ze sep poszedl pod drzewo usiadl, zaplakal i zapalil papierosa - to tez bedzie dla mnie jasne, kim byli jurorzy... ktos pisal o dorobku.. no wiec nie widze w tym zadnego dorobku poza ogromnym niepochamowanym parciem na szklo.
                  A laurki jakie pan lekarz sobie wystawia, poczawszy od tego co napisal w odpowiedzi lekarza, swiadczy o nim najdobitniej.
                  Jesli chodzi o Sonie, no coz, niektorzy autorzy identyfikuja sie z postaciami, ktore stworzyli i powoli zaczynaja wierzyc, ze rzeczywiscie istnialy. Mialas pecha, ze trafialas na "chory" watek.
                  • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 18:49
                    Aha i jeszcze cos, oni to naprawde nazywaja LITERATURA - ratunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • izydor88 Re: Sęp 07.04.14, 18:56
                      Jurorzy są w porządku - zwłaszcza Bronisław Maj - bardzo go lubię smile
                      Problem w tym,że niezbyt poważnie traktują swoją pracę.I pławią się w tym swoim krakowskim grajdołku.
                      Ale może,dzięki tym ckliwym opowiastkom o umierających dzieciątkach - fundacji Anny Dymnej coś skapnie?Dobre i to...
                      • izydor88 Re: Sęp 07.04.14, 19:07
                        I jeszcze jedno - stanowczo powinnaś Masko odsłuchać program Trójki zapodany przez Szaliczka - dane na Podwórku.
                        Każdy odbiera to inaczej i wychwytuje interesujące go szczegóły smile
                        • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 20:38
                          No tak troche posluchalam i czego sie dowiedzialam? ze prof. Szczeklik wsluchiwal sie w swoich pacjentow... hmm... Wsciekly wsluchuje sie wylacznie w siebie i w swoj domniemany talent.
                          Jesli jest tak jak piszesz, ze jurorzy sa rzeczywiscie wartosciowymi autorami to oznacza tylko jedno, ze poziom prac, ktore wplynely na ten konkurs byl straszny... odnosze sie do ubieglego roku, bo "dziela" tegorocznego jeszcze nie czytalam.
                          Tyle bledow stylistycznych np."zawiniatko owiniete" a juz "mowienie z poziomu drzwi" jest nie tylko smieszne, jest po prostu tragiczne i taka praca jest wyrozniana nagroda? to jakie byly pozostale?
                          • al-szamanka Re: Sęp 07.04.14, 20:52
                            Ja natomiast jestem bardzo szczęśliwa, że wściekły otrzymał pierwszą nagrodę w konkursie.
                            Tak się stara, tak bardzo się stara. Pracowitość trzeba nagradzać.
                          • izydor88 Re: Sęp 07.04.14, 20:59
                            Sorellina vel Tannawe ustosunkowała się do mojego postu.
                            U nas w Wielkopolsce jest trochę inaczej.Nie padamy na kolana przed wielkościami w rodzaju profesora Szczeklika.Facet prowadził życie motylka - vide Wściekły i jego atencja do motylków smile))
                            Żona dbała o dom,a on prowadził życie motylka wink
                            I skończyło się jak zawsze - dużo młodsza partnerka,za dużo viagry i zawał serca.To jest takie nagminne,że aż banalne - słodka Siostrzyczko...
                            • al-szamanka Re: Sęp 07.04.14, 21:08
                              izydor88 napisała:


                              > U nas w Wielkopolsce jest trochę inaczej.Nie padamy na kolana

                              To czy padasz, czy tez nie, nie jest ważne, Klaro, ale nieludzkie jest z Twojej strony, że nie okazujesz chociaż odrobiny szczęścia z nagrody WU. W końcu forum to jedna wielka rodzina
                              • izydor88 Re: Sęp 07.04.14, 21:18
                                al-szamanka napisała:
                                > To czy padasz, czy tez nie, nie jest ważne, Klaro, ale nieludzkie jest z Twojej
                                > strony, że nie okazujesz chociaż odrobiny szczęścia z nagrody WU. W końcu foru
                                > m to jedna wielka rodzina
                                Daję Ci słowo AL,że byłam skłonna okazać "odrobinę szczęścia" z powodu nagrody WU.
                                Liczyłam w skrytości duszy,że tym razem żadne dzieciątko - rącząt,nóżąt,ani życia nie zostanie pozbawione.
                                Niestety nie.Nekrofilia dziecięca nadal panuje i przychodzi z weną do lekarza...
                                To chore.
                                • al-szamanka Re: Sęp 07.04.14, 21:30
                                  izydor88 napisała:

                                  > Liczyłam w skrytości duszy,że tym razem żadne dzieciątko - rącząt,nóżąt,ani życ
                                  > ia nie zostanie pozbawione.
                                  > Niestety nie.Nekrofilia dziecięca nadal panuje i przychodzi z weną do lekarza..
                                  > .
                                  > To chore.

                                  Aż taka bardzo chore to nie... tylko w połowie.
                              • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 21:18
                                Tam w ogole maja takie parcie na szklo, ze nie wolno tego obsmiac nawet, mimo, ze jest to wrecz komiczne... za kazdym razem widzac nick "wscieklyuklad" widze faceta mowiacego "z poziomu drzwi" i nie wiedziec dlaczego ten poziom kojarzy mi sie z tym przy podlodze uncertain
                                • al-szamanka Re: Sęp 07.04.14, 21:26
                                  m.maska napisała:

                                  > Tam w ogole maja takie parcie na szklo, ze nie wolno tego obsmiac nawet, mimo,
                                  > ze jest to wrecz komiczne... za kazdym razem widzac nick "wscieklyuklad" widze
                                  > faceta mowiacego "z poziomu drzwi"
                                  i nie wiedziec dlaczego ten poziom kojarzy m
                                  > i sie z tym przy podlodze uncertain



                                  wcale się temu nie dziwię - jak piszesz, tak cię widzą
                                  • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 21:53
                                    Uuuuuuuuuuuuuups... Sorelina sie oburzyla... szkoda ze nie oburzyla sie na wscieknietego, kiedy przeciagal przez bagno w jakim sam sie tapla czlowieka ktory zmarl na stole operacyjnym - wtedy jakos nie byla oburzona, kiedy rzucil sie jak sep na padline, ktora zwietrzyl...
                                    Nie Sorelino - ja nie krytykuje tekstu z tego roku, bo go nie znam i tak naprawde niewiele mnie interesuje po tym jakie idiotyzmy wyczytalam w tekscie z ubieglego roku, wystarczy mi. Zreszta te cale ekrany, ktore wyrzygiwal Twoj Wsciekniety na nasz temat wystarcza zeby ocenic sposob myslenia pana lekarza... o laurce jaka sobie sam wypisal w odpowiedzi lekarza nawet nie warto wspominac - to wszystko razem tworzy obraz czlowieka... jaki? wiadomo.
                                    Ja na temat jury sie nie wypowiadam... oceniali to co dostali do oceny - cos musieli wybrac, a moze wU napisal maly donosik na wspoluczestnikow, jak to ma w zwyczaju? ot tak z dobrego serca i z troski o jurorow?...
                                    A Uli, ktory jakoby nie ocenia.... ooooooooooo on to ocenia nawet autorow, ktorych nigdy nie czytal big_grin a ja czytalam Wscieknietego z ubieglego roku, czytalam o zawiniatku owinietym, czytalam jak w drewnianych chodakach pospiesznie szedl "cicho", czytalam jak "mowil z poziomu drzwi" - wspaniale... naprawde, godne Nobla... i placzacy sep z papierosem w dziobie na dokladke smile Nobel sie nalezy.
                                    • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 21:58
                                      bo to jest DYNAMIT!
                                    • al-szamanka Re: Sęp 07.04.14, 22:01
                                      m.maska napisała:

                                      > Ja na temat jury sie nie wypowiadam... oceniali to co dostali do oceny - cos mu
                                      > sieli wybrac,


                                      Ale jakie to piękne, że pałka, zapałka dwa kije, kto się nie schowa ten kryje... padło na wściekłego
                                      • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 22:05
                                        Widac pozostale teksty byly slabsze... odnosze sie nadal do tekstu z ubieglego roku z masa bzdetow, jakie zawieral.
                            • izydor88 Re: Sęp 07.04.14, 21:46
                              izydor88 napisała:

                              > Sorellina vel Tannawe ustosunkowała się do mojego postu.
                              > U nas w Wielkopolsce jest trochę inaczej.Nie padamy na kolana przed wielkościam
                              > i w rodzaju profesora Szczeklika.Facet prowadził życie motylka - vide Wściekły
                              > i jego atencja do motylków smile))
                              > Żona dbała o dom,a on prowadził życie motylka wink
                              > I skończyło się jak zawsze - dużo młodsza partnerka,za dużo viagry i zawał serc
                              > a.To jest takie nagminne,że aż banalne - słodka Siostrzyczko...
                              Więc nie,nie powinnam o profesorze Szczekliku pisać takich rzeczy...
                              A jednak tak,był dziwkarzem i zostawił żonę,która miała ogromne zasługi w karierze męża.Bo brała na swoje barki utrzymanie wszystkich znanych pacjentów męża.W tym - Piotra Skrzyneckiego.
                              A potem - nasz motyl Szczeklik poczuł zew Soni -"życie,życie ma sens" smilesmilesmile i...popłynął.
                              Na tę samą chmurkę,co Sonia smile
                              • al-szamanka Re: Sęp 07.04.14, 21:51
                                izydor88 napisała:

                                > A jednak tak,był dziwkarzem i zostawił żonę,która miała ogromne zasługi w karie
                                > rze męża.Bo brała na swoje barki utrzymanie wszystkich znanych pacjentów męża.W
                                > tym - Piotra Skrzyneckiego.

                                Klaro, czy to, co napisałaś powyżej jest ogólnie znane, czy może zdradzasz tu tajemnicę powierzoną Ci w zaufaniu i pod przysięgą?
                                • izydor88 Re: Sęp 07.04.14, 21:59
                                  W świecie lekarskim - życie i powód śmierci profesora Szczeklika - były doskonale znane.
                                  Ciekawe - wśród elity krakowskiej się o tym wiedziało,ale nie mówiło?
                                  Bo nie wypada smile
                                  • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 22:07
                                    izydor88 napisała:

                                    > W świecie lekarskim - życie i powód śmierci profesora Szczeklika - były doskona
                                    > le znane.
                                    > Ciekawe - wśród elity krakowskiej się o tym wiedziało,ale nie mówiło?
                                    > Bo nie wypada smile

                                    Elity krakowskiej? nie wydaje mi sie, ze pisal na forum ktos z elity krakowskiej... ale w jury zasiadal ktos z Lodzi, moze to do niego WU polecial z jakims donosikiem zeby sie zasluzyc?
                                  • al-szamanka Re: Sęp 07.04.14, 22:11
                                    izydor88 napisała:

                                    > W świecie lekarskim - życie i powód śmierci profesora Szczeklika - były doskona
                                    > le znane.
                                    > Ciekawe - wśród elity krakowskiej się o tym wiedziało,ale nie mówiło?
                                    > Bo nie wypada smile

                                    Hmm, ja tam nigdy nie mam nic przeciwko, gdy o kimś mówi się prawdę... czasami powstają niezdrowe mity.
                                    Ooo, np. taki Schindler... ratował Żydów, bohater. Dzisiaj mało kto wie, że był kobieciarzem i nikt z jego listy by nie przeżył, gdyby nie jego żona, która troszczyła się o żywność i leki, co bohatera kompletnie nie obchodziło - ważniejsze były podboje... te inne.
                                  • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 17:26
                                    izydor88 napisała:

                                    > W świecie lekarskim - życie i powód śmierci profesora Szczeklika - były doskona
                                    > le znane.
                                    > Ciekawe - wśród elity krakowskiej się o tym wiedziało,ale nie mówiło?
                                    > Bo nie wypada smile

                                    Noooo Klaro, jak moglas, jak moglas o tym napisac "glosno"...
                                    A ja powiem od siebie: nic nie wiem na temat zycia prywatnego prof. Szczeklika, o ktorym zapewne niczego nie da sie przeczytac w necie, skad wiekszosc piszacych na forach bierze swoje informacje... NIC, dokladnie nic nie wiem, ale... jesli bylo jak piszesz, a zapewne w srodowisku wiadomo bylo wiecej, to: oznacza to tylko jedno, facet byl przystojny, podobal sie, mial powodzenie to i z tego korzystal... a niby dlaczego nie? co w tym zlego? Clinton korzystal, podobno jak pisza Papiez korzystal i nikt z powodu takiej pisaniny na barykady nie wskakiwal - no chyba, ze potrzebny jest temat... niektorzy sa monogamiczni z wyboru(?) a raczej z musu a inni nie i korzystaja z zycia - i mnie to jakos nie oburza big_grin

                                    Tyle slow napisano a jakos wciaz nie dowiedzialam sie co oznacza w "literaturze" - "mowic z poziomu drzwi" - czy to jakas metafora jest, czy moze licentia poetica? bo jakos to chyba sie da wyjasnic.
                                    • izydor88 Re: Sęp 08.04.14, 20:57
                                      m.maska napisała:


                                      > Noooo Klaro, jak moglas, jak moglas o tym napisac "glosno"...
                                      > A ja powiem od siebie: nic nie wiem na temat zycia prywatnego prof. Szczeklika,
                                      > o ktorym zapewne niczego nie da sie przeczytac w necie
                                      Masko,da się przeczytać w necie
                                      WU przywołał dziś postać pierwszej żony prof.Szczeklika - Pani Marii Szczeklik.
                                      Wpisz w GOOGLE i poczytaj wspomnienia o Profesorze.
                                      W tym wspomnienia Joanny Ronikier-Olczak o tym,że mógł być naukowcem i artystą dzięki pierwszej żonie,którą zostawił po latach małżeństwa dla młodszej kobiety.
                                      Zgoda,użyłam zbyt mocnego słowa,nazywając go dziwkarzem,chociaż to było w tamtych latach powszechne odczucie w środowisku medyków - zwłaszcza krakowskich.
                                      Ja jestem zdecydowaną monogamistką i wszystkim kolegom,którym na starość odbija - powtarzam to samo.
                                      Masko,przepraszam,że przeze mnie Twoje forum znalazło się pod obstrzałem.
                                      Zawsze podkreślam,że jestem wolnym strzelcem i sama odpowiadam za swoje słowa.
                                      Nawiasem mówiąc - prof.Szczeklika nie wolno obrażać nawet jednym słowem,a mnie - można.Na wszelkie możliwe sposoby,nie szczędząc żadnych obelg i pomówień.
                                      Jaki jest powód tej dzikiej,wręcz zwierzęcej nienawiści?
                                      Traktuję to,jako jeszcze jeden ciekawy przypadek wink
                                      • al-szamanka Re: Sęp 08.04.14, 21:42
                                        izydor88 napisała:

                                        > Nawiasem mówiąc - prof.Szczeklika nie wolno obrażać nawet jednym słowem,a mnie
                                        > - można.Na wszelkie możliwe sposoby,nie szczędząc żadnych obelg i pomówień.

                                        Aaaa, właśnie przeczytałam, że taki jeden nazywa Cię nieukiem i matołem.
                                        Personalia i profesję tego pana znamy, wiec jeżeli Ty chciałabyś podawać go do sądu....
                                        • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 21:58
                                          al-szamanka napisała:

                                          > izydor88 napisała:
                                          >
                                          > > Nawiasem mówiąc - prof.Szczeklika nie wolno obrażać nawet jednym słowem,a
                                          > mnie
                                          > > - można.Na wszelkie możliwe sposoby,nie szczędząc żadnych obelg i pomówie
                                          > ń.
                                          >
                                          > Aaaa, właśnie przeczytałam, że taki jeden nazywa Cię nieukiem i matołem.
                                          > Personalia i profesję tego pana znamy, wiec jeżeli Ty chciałabyś podawać go do
                                          > sądu....
                                          >

                                          No popatrz... i pewnie dzieki temu Klara nie ma klopotow finansowych smile

                                          Wlasnie znalazlam ten fragment o ktorym pisala Klara:

                                          Pisarka Joanna Olczak-Ronikier uważa, że Szczeklik mógł się całkowicie poświęcić pracy dzięki pierwszej żonie Marii. – Widzieliśmy portret Andrzeja myśliciela, portret wspaniałego lekarza, a ja widzę portret rodzinny, gdy Andrzej przebierał się w smoking na spotkanie z noblistami, a Marysia piekła piernik. Andrzej zawsze opowiadał o swoich związkach z Piwnicą pod Baranami, z artystami, ale to Marysia przygarniała Piotra Skrzyneckiego, ona prała mu koszule – mówiła podczas wspomnieniowego wieczoru w Krakowie.

                                          Kilka lat temu prof. Szczeklik zostawił żonę, z którą miał dwoje dorosłych synów, też lekarzy, i założył nową rodzinę. Urodziło mu się dziecko. Podobno w ostatnich tygodniach życia czuł się źle. Widzieli to współpracownicy i prosili, by dał się zbadać, ale zbywał ich machnięciem ręki. Nie nalegali, bo – jak mówią anonimowo pracownicy szpitala – kiedy coś nie było po jego myśli, potrafił być opryskliwy, wręcz niemiły. Ale nigdy dla pacjentów.

                                          polska.newsweek.pl/andrzej-szczeklik--artysta--ktory-leczyl,91016,1,1.html
                                          Z tego co poczytalam w necie, A.Szczeklik byl 10 lat lekarzem we Wrocku, a ze mam znajomych w srodowisku to bede mogla sie dowiedziec jak to bylo wtedy.
                                      • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 22:03
                                        izydor88 napisała:


                                        > .
                                        > Zgoda,użyłam zbyt mocnego słowa,nazywając go dziwkarzem,chociaż to było w tamty
                                        > ch latach powszechne odczucie w środowisku medyków
                                        - zwłaszcza krakowskich.
                                        > Ja jestem zdecydowaną monogamistką i wszystkim kolegom,którym na starość odbija
                                        > - powtarzam to samo.

                                        I takie bylo tez okreslenie na takie zachowania...

                                        > Masko,przepraszam,że przeze mnie Twoje forum znalazło się pod obstrzałem.
                                        > Zawsze podkreślam,że jestem wolnym strzelcem i sama odpowiadam za swoje słowa.
                                        > Nawiasem mówiąc - prof.Szczeklika nie wolno obrażać nawet jednym słowem,a mnie
                                        > - można.Na wszelkie możliwe sposoby,nie szczędząc żadnych obelg i pomówień.
                                        > Jaki jest powód tej dzikiej,wręcz zwierzęcej nienawiści?
                                        > Traktuję to,jako jeszcze jeden ciekawy przypadek wink
                                        >
                                        ...z wykorzystaniem fekaliow wlacznie - no coz, jaki interlokutor, takie slownictwo.
                                        • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 22:18
                                          Tak sie zastanawiam, bo tyle juz napisali slow nt. jednego slowa, jakie napisala Klara... czy ja sie w koncu dowiem o co chodzi z tym "mowic z poziomu drzwi"? mnie to po prostu fascynuje, ja bym chciala wiedziec, czy to tylko wsciekly czy inni tez z tego poziomu i co to takiego jest...
                                          • al-szamanka Re: Sęp 08.04.14, 22:30
                                            m.maska napisała:

                                            > Tak sie zastanawiam, bo tyle juz napisali slow nt. jednego slowa, jakie napisal
                                            > a Klara... czy ja sie w koncu dowiem o co chodzi z tym "mowic z poziomu drzwi"?
                                            > mnie to po prostu fascynuje, ja bym chciala wiedziec, czy to tylko wsciekly cz
                                            > y inni tez z tego poziomu i co to takiego jest...

                                            Tak prawdę mówiąc, to Sorelcia powinna to wytłumaczyć... ona tak chętnie i wszystko tłumaczy. Chociaż tam nikt się o to nie dopytuje, czyli wszyscy zgodnie przyjmują, że twórca tych słów mówił z poziomu drzwi, co oznacza, że jest po prostu malutki. Nie uważam natomiast, że mają skojarzenia z umysłowym poziomem "literata"... to już by była zbyt dogłębna analiza.
                                            • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 22:36
                                              Hahaha.........pssssssss....zdaje sie, ze znowu sądami grożą... kto? komu? o co? za co? a przede wszystkim: ZA ILE? kogo na to stac? bo mnie stac na taki przyklad, nawet mam sprawe w toku z operatorem komorkowym i... grozil mi windykatorem, do konca lutego mialam sie stac grzeczna... dostal list od adwokata, minal marzec a i kwietnia kawalek i jakos cisza. Ja sie procesow sadowych nie boje, to dla mnie nie pierwszyzna wink
                                              • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 22:37
                                                Uwazaj bo za "poziom drzwi" tez mozna pozwac do sądu... to sa, mysle, genialne okreslenia, licentia poetica i za to daja nagrody smile
                                                • al-szamanka Re: Sęp 08.04.14, 22:52
                                                  m.maska napisała:

                                                  > Uwazaj bo za "poziom drzwi" tez mozna pozwac do sądu... to sa, mysle, genialne
                                                  > okreslenia, licentia poetica i za to daja nagrody smile


                                                  Przede wszystkim są takie, że ich twórcę dokładnie obnażają, nawet nie trzeba się zastanawiać z kim ma się do czynienia, bo ten ktoś robi to sam.
                                                  Nigdy w życiu nie wpadło mi do głowy odzywać się z poziomu drzwi. To takie niskie i zakompleksione.
                                                  • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 22:55
                                                    A to Ty wiesz jaki to poziom? bo ja wciaz usiluje do tego dojsc... widocznie za niski ten prog dla mnie wink tych drzwi znaczy
                                                  • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 23:02
                                                    Uuuuuuuuups, jaka Sorelcia jest sprawiedliwa, jak to sie ujmuje za adresatem slow, ktorych tenze zapewne nigdy nie przeczyta, ale kiedy jej oszalaly z nienawisci wsciekniety wylewal na nas kubly wlasnych kompleksow obrzucajac nas w najgorszy mozliwy sposob, nie oszczedzajac sobie nawet najbardziej ordynarnych, wulgarnych sformulowan to gdzie ona byla? die hat doch nicht alle Tassen im Schrank... kiedy oblewal Majke, opluwal w tysiacach w dziesiatkach tysiecy tych belkotliwych slow - to jakos ona wtedy slepnie - czy co z nia? czy ona tylko sie ujmuje jesli pisze sie o kims kto tego nie przeczyta, bo kiedy ten jej karzel wyskoczy i znowu wyleje wiadra swoich kompleksow na nas to znowu niczego nie zauwazy, bedzie mu jeszcze pomagac...
                                                  • al-szamanka Re: Sęp 08.04.14, 23:10
                                                    m.maska napisała:

                                                    > A to Ty wiesz jaki to poziom? bo ja wciaz usiluje do tego dojsc... widocznie za
                                                    > niski ten prog dla mnie wink tych drzwi znaczy

                                                    Dobre skojarzenie... próg - podprogowe
                                                    To właśnie sugerowałam. W takich "drzwiowych" informacjach "literat" nieświadomie zdradza stosunek do własnej osoby, to, jak się widzi w świecie, jaką pozycję zajmuje, na co go stać...
                                                    No, na poziom drzwi.
                                                  • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 23:12
                                                    Aha... no to sie moj problem nieco "rozjasnia" - czyli nie nalezy tego rozumiec doslownie - to metafora jest? literacka oczywiscie big_grin
                                                  • al-szamanka Re: Sęp 08.04.14, 23:19
                                                    m.maska napisała:

                                                    > Aha... no to sie moj problem nieco "rozjasnia" - czyli nie nalezy tego rozumiec
                                                    > doslownie - to metafora jest? literacka oczywiscie big_grin

                                                    W żadnym wypadku. Raczej nieświadome wyznanie własnych możliwości, przekonanie o ich mierności... zwykle taki człowiek stara się zatuszować to potokiem słów, niewybrednym szyderstwem, poniżaniem słabszych i niepowstrzymanym parciem na to, aby dorównać większym.
                                                  • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 23:22
                                                    To wypada zyczyc powodzenia panu lekarzowi... uncertain
                                      • blondynka.2801 Re: Sęp 09.04.14, 00:00
                                        izydor88 napisała:
                                        Nawiasem mówiąc - prof.Szczeklika nie wolno obrażać nawet jednym słowem,a mnie - można.Na wszelkie możliwe sposoby,nie szczędząc żadnych obelg i pomówień.


                                        Mnie nie przestaje dziwić, że można walczyć z chamstwem, używając skrajnego chamstwa.
                                        Oznacza to tylko jedno - stawianie znaku równości pomiędzy tym, z czym się walczy, a sobą.
                                        Aha, kiedyś, daaaawno temu, przerobiłam sobie "Kwokę" Brzechwy na "Koguta". Właśnie ją przeczytałam i przyznaję nieskromnie, że ta wersja nadal śmieszy mnie do łez. smile

                                        Przy okazji - zaproszenie do Kapituły jakiegokolwiek konkursu chyba z automatu uniemożliwia kolejne starty w tym konkursie, czyż nie?
                                        • m.maska Re: Sęp 09.04.14, 01:55
                                          blondynka.2801 napisała:

                                          > izydor88 napisała:
                                          > Nawiasem mówiąc - prof.Szczeklika nie wolno obrażać nawet jednym słowem,a mnie
                                          > - można.Na wszelkie możliwe sposoby,nie szczędząc żadnych obelg i pomówień.

                                          >
                                          > Mnie nie przestaje dziwić, że można walczyć z chamstwem, używając skrajnego cha
                                          > mstwa.

                                          > Oznacza to tylko jedno - stawianie znaku równości pomiędzy tym, z czym się walc
                                          > zy, a sobą.

                                          Mnie juz dawno przestalo to dziwic... przeciez wystarczy napisac, ze sie jest kulturalnym i juz wszyscy uwierza a ilu jest takich, ktorzy wierza? zwlaszcza jesli takie zachowanie nie ich dotyczy, wtedy... Trzy malpy.
                                      • m.maska Re: Sęp 09.04.14, 01:51
                                        izydor88 napisała:

                                        > Nawiasem mówiąc - prof.Szczeklika nie wolno obrażać nawet jednym słowem,a mnie
                                        > - można.Na wszelkie możliwe sposoby,nie szczędząc żadnych obelg i pomówień.

                                        > Jaki jest powód tej dzikiej,wręcz zwierzęcej nienawiści?
                                        > Traktuję to,jako jeszcze jeden ciekawy przypadek wink
                                        >

                                        Mysle Klaro, ze najlepszej odpowiedzi udzielila Ci Blondynka... mozna to krotko podsumowac: bo to sa nauci "kulturalni inaczej" i wlasnie na tym polega ich "kultura" na tym super kulturalnym forum.
                                      • m.maska Re: Sęp 09.04.14, 14:32
                                        izydor88 napisała:

                                        > m.maska napisała:
                                        >
                                        >
                                        > > Noooo Klaro, jak moglas, jak moglas o tym napisac "glosno"...
                                        > > A ja powiem od siebie: nic nie wiem na temat zycia prywatnego prof. Szcze
                                        > klika,
                                        > > o ktorym zapewne niczego nie da sie przeczytac w necie
                                        > Masko,da się przeczytać w necie
                                        > WU przywołał dziś postać pierwszej żony prof.Szczeklika - Pani Marii Szczeklik.
                                        > Wpisz w GOOGLE i poczytaj wspomnienia o Profesorze.
                                        > W tym wspomnienia Joanny Ronikier-Olczak o tym,że mógł być naukowcem i artystą
                                        > dzięki pierwszej żonie,którą zostawił po latach małżeństwa dla młodszej kobiety
                                        > .
                                        > Zgoda,użyłam zbyt mocnego słowa,nazywając go dziwkarzem,chociaż to było w tamty
                                        > ch latach powszechne odczucie w środowisku medyków - zwłaszcza krakowskich.
                                        > Ja jestem zdecydowaną monogamistką i wszystkim kolegom,którym na starość odbija
                                        > - powtarzam to samo.

                                        Klaro... przeciez wiadomo, ze "obroncom moralnosci" nie chodzi o dobre imie profesora, ktorego zaslug na polu medycyny nikt nie poddawal w watpliwosc a jedynie pisalas o tym co mowilo sie w srodowisku... no wiec opowiem dobrze mi znana historie...tutejsza...
                                        Pan doktor i moja przyjaciolka... na zewnatrz malzenstwo jak z obrazka. Ona wspaniala pani domu, oczywiscie rzucila swoj zawod i pracowala w praktyce meza... organizowala i przygotowywala przyjecia, wychowywala dzieci(trojka), uprawiala ogrod, wszystko musialo byc na tip-top... on sie bawil, o czym ona dowiedziala sie oczywiscie jako ostatnia, a przy tym bywal nieprzyjemny, popijal, no ale - wciaz byla zakochana. Ale kiedy pan doktor na boku, bedac juz dobrze po 50-ce zmajstrowal nowego potomka, powiedziala: stop i ani kroku dalej... wynocha.
                                        I co pozostalo? trzy lata temu slub corki, tatusia nie zaproszono... kilkanascie miesiecy temu, slub syna - tatus platal sie jak zamowiony ale nie odebrany. Dzieci nie chca z nim utrzymywac kontaktu - zadnego. Byly cale lata swiadkami tego co tatus wyprawial i widzialy ile cierpliwosci miala matka...
                                        Jakim jest specjalista w swojej dziedzinie tego nie wiem, ale jako towarzysz zycia, byl nie do zniesienia.
                                        Nie wiem jaki w zyciu prywatnym byl prof. Szczeklik, bo niby skad, ale to co mowila o nim Joanna Ronikier-Olczak to juz pewien obraz... po co wiecej? to nie zmienia postaci rzeczy, ze byl swietnym i uznanym specjalista.
                                        • izydor88 Re: Sęp 09.04.14, 17:36
                                          m.maska napisała:



                                          > Nie wiem jaki w zyciu prywatnym byl prof. Szczeklik, bo niby skad, ale to co mo
                                          > wila o nim Joanna Ronikier-Olczak to juz pewien obraz... po co wiecej? to nie
                                          > zmienia postaci rzeczy, ze byl swietnym i uznanym specjalista.
                                          >
                                          Jakiś czas temu ukazała się biografia "Kapuściński non-fiction" Artura Domosławskiego.
                                          I wybuchła awantura,czy można pisać o sprawach prywatnych takiego wielkiego autorytetu?
                                          Nie mówiąc już o fragmentach reportaży,w których Kapuściński...leciutko koloryzował.
                                          We wspomnieniach o prof.Szczekliku uderzyło mnie,że współpracownicy o tym,że profesor bywał opryskliwy i łatwo wpadał we wściekłość wypowiadali się,ale tylko anonimowo.

                                          Nie wolno szargać świętości i autorytetów!
                                          Ma być taki,jakim opisał go Kichonor - leczył słowem,dotykiem i spojrzeniem i był ideałem.
                                          To może dobre dla studentów I roku medycyny,chociaż - młodzież jest teraz bardziej krytyczna niż kiedyś.I coraz częściej korzysta z podręczników angielskojęzycznych -zawsze to pewniejsza inwestycja wink
                                          • m.maska Re: Sęp 09.04.14, 18:04
                                            Dawno temu toczyla sie na innym forum dyskusja na ten temat, burzliwa byla. Jesli znajde te dyskusje, przytocze argumenty, ktore tam padaly.
                                            Nie chodzilo o lekarzy, chodzilo wtedy o literature, o wybitnych tworcow, ktorzy, nie zawsze byli w zyciu znosni, ale przyznaje, byly i takie wypowiedzi, ktore obstawaly, ze jesli stworzyl cos wielkiego to nie powinno sie mowic/pisac, ze w zyciu prywatnym lal zone i byl kanalia.

                                            Mnie tez uderzyla ta wzmianka o anonimowych wypowiedziach wspolpracownikow. Ludziom, ktorzy wiecznie stoja na swieczniku i sa pod obstrzalem na pewno nie jest latwo i niekiedy im nerwy puszczaja, a wobec podwladnych nie musza byc tak "uwazni".
                                            Poza tym w wypowiedzi Joanny Ronikier-Olczak wyczuwa sie niechec w zwiazku z tym jak traktowal zone.

                                            Wspomniana przeze mnie historia mojej przyjaciolki ma jeszcze inny aspekt... w jej ustach "dziwkarz" - byloby prawie pieszczotliwe. Rozmawialysmy sporo na ten temat, jedna z corek w ogole nie chce wspominac ojca, ktory nadal zyje wg mojej przyjaciolki, jego postepowanie odbilo sie bardzo negatywnie na jej psychice.

                                            Powolywanie sie na synow, ktorym sie "naskarzy" jest po prostu smieszne, bo dzieci, tak sie sklada, obserwuja bardzo bacznie i oceniaja krytycznie. Widza jaka role odegrala w ich zyciu matka a jaka ojciec i one nie wybaczaja tak latwo, bo te doswiadczenia niosa z soba przez zycie.
                              • m.maska Re: Sęp 24.04.14, 22:44
                                izydor88 napisała:

                                > Więc nie,nie powinnam o profesorze Szczekliku pisać takich rzeczy...
                                > A jednak tak,był dziwkarzem i zostawił żonę,która miała ogromne zasługi w karie
                                > rze męża.Bo brała na swoje barki utrzymanie wszystkich znanych pacjentów męża.W
                                > tym - Piotra Skrzyneckiego.
                                > A potem - nasz motyl Szczeklik poczuł zew Soni -"życie,życie ma sens" smilesmilesmile i.
                                > ..popłynął.
                                > Na tę samą chmurkę,co Sonia smile
                                >

                                No wiec tak... w srodowisku wroclawskich lekarzy opinie sa podobne, a nawet bardziej negatywne. Z tego wynika,, ze bylo to ogolnie znane.
                                • al-szamanka Re: Sęp 24.04.14, 22:53
                                  m.maska napisała:

                                  > izydor88 napisała:
                                  >
                                  > > Więc nie,nie powinnam o profesorze Szczekliku pisać takich rzeczy...
                                  > > A jednak tak,był dziwkarzem i zostawił żonę,która miała ogromne zasługi w
                                  > karie
                                  > > rze męża.Bo brała na swoje barki utrzymanie wszystkich znanych pacjentów
                                  > męża.W
                                  > > tym - Piotra Skrzyneckiego.
                                  > > A potem - nasz motyl Szczeklik poczuł zew Soni -"życie,życie ma sens" smile:
                                  > )smile i.
                                  > > ..popłynął.
                                  > > Na tę samą chmurkę,co Sonia smile
                                  > >
                                  >
                                  > No wiec tak... w srodowisku wroclawskich lekarzy opinie sa podobne, a nawet bar
                                  > dziej negatywne. Z tego wynika,, ze bylo to ogolnie znane.

                                  Czyli że znowu budowany jest mit
                      • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 20:51
                        izydor88 napisała:

                        > Jurorzy są w porządku - zwłaszcza Bronisław Maj - bardzo go lubię smile
                        > Problem w tym,że niezbyt poważnie traktują swoją pracę.I pławią się w tym swoim
                        > krakowskim grajdołku.
                        > Ale może,dzięki tym ckliwym opowiastkom o umierających dzieciątkach - fundacji
                        > Anny Dymnej coś skapnie?Dobre i to...

                        Konstruktywna krytyka ma byc Klaro... kon-struk-tyw-na... a ze nie czytalam tegorocznej tfurczosci wiec odnosze sie do ubieglorocznej... jesli takie bzdety, jakie pisal WU w ubieglym roku, wziely nagrode, tzn. ze po prostu konkurencja byla "ostra" jak diabli... i mimo, ze on "mowil z poziomu drzwi", co powinno w ogole zdyskwalifikowac taka prace, to jednak wzial nagrode....hehehe... na bezrybiu i rak rybą.
    • blondynka.2801 Re: Sęp 07.04.14, 21:54
      Nie mam zdania na temat nagrodzonego tekstu, bo go nie czytałam.
      Mam natomiast zdanie na temat innej twórczości autora, bo tę czytałam. I powiem teraz rzecz dla niektórych pewnie zaskakującą - autor nie jest niezdolny. Ma umiejętność malowania słowem żywych obrazów, sprawnie używa ironii, choć zbyt często zmienia mu się ona w szyderstwo, umie się posługiwać się rymem, rytmem i widać w jego wierszach oczytanie klasykami gatunku, rymy, które stosuje bywają zaskakujące i zabawne, i ogólnie w tym, co pisze, widać jego erudycję.

      Ma natomiast jedną zasadniczą wadę - samozachwyt.
      To nie służy dobrze żadnemu twórcy. No i jeszcze jedno - Jerzy Dobrowolski pytany przez młodszych kolegów o opinię nt. tekstu tak prozatorskiego, jak poetyckiego z reguły mówił - skróć o połowę. Nie wspominając już o Hemingway'u, który pisał, czytał, skreślał, czytał, skreślał i tak jeszcze parę razy. Dawało to dobre rezultaty, bo przekazywana myśl była skondensowana i klarowana, a nie zgubiona w dziesiątkach niepotrzebnych, pretensjonalnych słów.

      W myśl tej zasady autor powinien, MOIM ZDANIEM, skracać o 3/4. smile

      Mam nadzieję, że to konstruktywna krytyka, jak myślicie?
      A Ewę Lipską bardzo cenię, choć bliższa mi jest Julia Hartwig.

      PS. Powtarzam tu z grubsza to samo, co kiedyś dawno temu napisałam prywatnie w pewnym mailu. Od tego czasu nie zmieniłam zdania, raczej poznawszy szerzej twórczość autora, utwierdziłam się w swojej opinii. Natomiast zachwyt na akord/rozkaz to pojęcie mi obce, a autor MNIE nie zachwyca. I to się raczej nie zmieni. Ale do tego JA-ODBIORCA mam święte, niezbywalne prawo. smile
      • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 22:03
        blondynka.2801 napisała:

        >
        > W myśl tej zasady autor powinien, MOIM ZDANIEM, skracać o 3/4. smile
        >

        Zeby o 3/4, o 4/5 raczej - bo nawet jesli zaczyna sie to czytac z zaciekawieniem, to najpozniej przy 4 zdaniu, kiedy autor juz wpada w samozachwyt i zaczyna sie zapetlac i sam traci watek a do czytania sa jeszcze dwa a nawet trzy ekrany tekstu - traci sie zainteresowanie.
      • izydor88 Re: Sęp 07.04.14, 22:31
        blondynka.2801 napisała
        > Ma natomiast jedną zasadniczą wadę - samozachwyt.
        > To nie służy dobrze żadnemu twórcy. No i jeszcze jedno - Jerzy Dobrowolski pyta
        > ny przez młodszych kolegów o opinię nt. tekstu tak prozatorskiego, jak poetycki
        > ego z reguły mówił - skróć o połowę. Nie wspominając już o Hemingway'u, który p
        > isał, czytał, skreślał, czytał, skreślał i tak jeszcze parę razy. Dawało to dob
        > re rezultaty, bo przekazywana myśl była skondensowana i klarowana, a nie zgubio
        > na w dziesiątkach niepotrzebnych, pretensjonalnych słów.
        >
        > W myśl tej zasady autor powinien, MOIM ZDANIEM, skracać o 3/4. smile
        >
        > Mam nadzieję, że to konstruktywna krytyka, jak myślicie?
        > A Ewę Lipską bardzo cenię, choć bliższa mi jest Julia Hartwig.
        >
        > PS. Powtarzam tu z grubsza to samo, co kiedyś dawno temu napisałam prywatnie w
        > pewnym mailu. Od tego czasu nie zmieniłam zdania, raczej poznawszy szerzej twór
        > czość autora, utwierdziłam się w swojej opinii. Natomiast zachwyt na akord/rozk
        > az to pojęcie mi obce, a autor MNIE nie zachwyca. I to się raczej nie zmieni. A
        > le do tego JA-ODBIORCA mam święte, niezbywalne prawo. smile
        Masz rację Blondynko - autor nie jest niezdolny.
        Zawsze mnie zdumiewało,skąd autor bierze te westalki? I nawet żona biega wokół pomniczka autora,a nawet robi z siebie idiotkę - występując na forach,jako Sorellina i Tannawe.
        A na forach nielogowanych,w tym Misogino,któremu WU poświęca swoje prace - była nawet setką "naszych włoskich przyjaciół" + dziesięcioma Francuzami i kilkoma Belgami.
        I wszystkie te osoby twierdziły we wszystkich romańskich językach,że Misogino jest najwspanialszym ze wszystkich forów,a Wściekły jest geniuszem literackim...
        • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 22:37
          izydor88 napisała:

          > I wszystkie te osoby twierdziły we wszystkich romańskich językach,że Misogino j
          > est najwspanialszym ze wszystkich forów,a Wściekły jest geniuszem literackim...
          >

          I tak ich opuscili? WSZYSCY? co do jednego? jeszcze byl ktos z Bonn i ze Sztokholmu... i co? klapa?
          • izydor88 Re: Sęp 07.04.14, 22:51
            Z forów szwedzkich były nawet przeklejki smile
            I jakiś ktoś się wkurzał,że usiłuję włączyć się w dyskusję,bo przecież...ta dyskusja trwała na zupełnie innym forum.
            A najśmieszniej było,gdy moja koleżanka z Warszawy/też z tych wątpiących/ - napisała post,jako k
            itlinska/sztokholm.
            Mirka wpadła w zachwyt i powitała kitlinską/sztokholm na "naszym misogińskim kawałku podłogi".
            Niestety,wielonickowiec upomniał się o swój nick i Mirka została ze swoim kawałkiem podłogi smile))
            • al-szamanka Re: Sęp 07.04.14, 22:55
              izydor88 napisała:

              > Niestety,wielonickowiec upomniał się o swój nick i Mirka została ze swoim kawał
              > kiem podłogi
              smile))

              ... i froteruje go do dziśbig_grinbig_grinbig_grin
              • m.maska Re: Sęp 07.04.14, 23:02
                al-szamanka napisała:

                > izydor88 napisała:
                >
                > > Niestety,wielonickowiec upomniał się o swój nick i Mirka została ze sw
                > oim kawał
                > > kiem podłogi
                smile))
                >
                > ... i froteruje go do dziśbig_grinbig_grinbig_grin

                big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      • al-szamanka Re: Sęp 07.04.14, 22:43
        blondynka.2801 napisała:

        > powiem rzecz dla niektórych pewnie zaskakującą - autor nie jest niezdolny.

        nie zaprzeczę

        >Ma umiejętność malowania słowem żywych obrazów

        Dla mnie te żywe obrazy są zwyczajnie wypaczone. Właściwie jest to logiczne, gdyż większość prac jest odtwórcza, bazuje na tym co już było (Mały książę, Calineczka, Pan Tadeusz, kiedyś wierszyki podejmujące tematykę moich opowiadań o Julence), co wskazuje, że autora nie stać na własne pomysły.

        > Ma natomiast jedną zasadniczą wadę - samozachwyt.

        niewątpliwie

        > W myśl tej zasady autor powinien, MOIM ZDANIEM, skracać o 3/4. smile

        Jak najbardziej a nawet więcej
    • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 11:50
      Yeeeeeeeeeeeeeeees Klaro, jestes inwigilowana, szpiclowana, kopiowana, archiwizowana - ktos mnie to zarzucal? kto to byl? ach ten pan lekarz od donosow, swoja droga dobrze trafil, ale para - no niestety musze go pocieszyc, ze prawdziwa archiwistke to on ma u swych stop, to ona mu lize palce, to ona smaruje wazeline.... a nawet wynosi zdjecia z cudzych ukrytych galerii i rozsyla po ludziach... mierna ale wierna.
      Hehehe... a ja jej pokazalam foty... w moim kompie a co to znaczy? no znaczy tyle, ze mam, ale w lapy komus takiemu nie dam. I co z tego, ze widziala przez moment? no tylko tyle, bo ja tych fot po ludziach nie rozsylalam.
      • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 11:52
        Dobrze to Uli okresliles... IPN... bardzo trafne big_grin
        • izydor88 Re: Sęp 08.04.14, 13:48
          Uprzejmie donoszę,że Bronisław Maj ma jeszcze kilka bardzo malowniczych chorób - wystarczy dosłuchać do końca programu smile smile smile
          A teraz idę do pracy i może mi się uda choć jedną receptę wypisać poprawniewink
          • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 15:04
            izydor88 napisała:

            > Uprzejmie donoszę,że Bronisław Maj ma jeszcze kilka bardzo malowniczych chorób
            > - wystarczy dosłuchać do końca programu smile smile smile
            > A teraz idę do pracy i może mi się uda choć jedną receptę wypisać poprawniewink

            No w razie czego mozesz dac jakiejs ekspedientce do poprawki, albo dozorczyni... niektore sa dobre w te klocki big_grinbig_grinbig_grin
            • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 15:27
              wlasnie zauwazylam, ze tam lubia operowac, dla polozenia nacisku na swoje wypowiedzi... fekaliami... no coz...
              • al-szamanka Re: Sęp 08.04.14, 20:52
                m.maska napisała:

                > wlasnie zauwazylam, ze tam lubia operowac, dla polozenia nacisku na swoje wypow
                > iedzi... fekaliami... no coz...

                Tak, wyraźnie lubują się tam w takim słownictwie.
                • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 20:57
                  No coz, jesli tylko takimi argumentami dysponuja...
                  • al-szamanka Re: Sęp 08.04.14, 20:58
                    m.maska napisała:

                    > No coz, jesli tylko takimi argumentami dysponuja...
                    >

                    Jaka kultura takie argumenty
                    • m.maska Re: Sęp 08.04.14, 22:09
                      I tym sposobem coraz czesciej upodobnia sie to ich forum do "Orla cien" wlasnie... uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka