Kojarzy się z moim Dzieckiem,które studiowało również - filologię antyczną i kulturę śródziemnomorską.
Dziecko planowało stypendium Erazmusa na Krecie,więc poleciałyśmy zobaczyć,czy warto

Uznało,że tak i spędziło na Krecie następne pół roku.
Studia nie były zbyt wyczerpujące,bo wykładowcy i studenci - bez przerwy strajkowali.
Dlaczego?
Bo rząd chciał im zabrać bezpłatne akademiki,stołówki i podręczniki.
- Ale przecież,to wszędzie jest płatne - dziwili się zagraniczni studenci.
- To dlaczego nie strajkujecie - odpowiadali zdziwieni Grecy.
Mężczyźni greccy,to zdaniem Dziecka - koguciki w różowych koszulach z podejściem do kobiet :
- Gdybym chciał,to bym cię miał,ale mi się nie chce...
Duży ubaw podobno

Ale były i pozytywy - Dziecko zwiedziło całą Grecję/w Atenach ukradli jej buty/ i pół Turcji.
I poznało fajnych Krakusów,dzięki czemu - po licencjacie przeniosło się do Krakowa.
Dalszy ciąg tej niezwykle romantycznej historii jest taki,że dzięki sympatycznemu Krakusowi z Krety - poznała swego obecnego Narzeczonego,bo po wręczeniu pierścionka zaręczynowego - taki tytuł podobno mu przysługuje

I w ten sposób - dzięki Grecji i greckim kogucikom - poznała polskiego dąbczaka