m.maska
22.04.16, 11:00
"Przed internetem można to było jakoś ogarnąć, jednak "Sieć" otworzyła wrota piekieł, wpisywać się bowiem z czymkolwiek może każdy, kto nie jest definicyjnym analfabetą (co wykorzystują przede wszystkim analfabeci intelektualni, dla zabicia czasu i leczenia swoich świadomych bądź podświadomych kompleksów). Dzięki anonimowości (jakże ona uskrzydla tchórza!) forum internetowe stało się bezkresnym śmietniskiem-psycholiskiem, na którym miliardy mniej lub bardziej walniętych użytkowników, niby srająca gdzie popadnie mucha, wypróżniają się dowolną ilość razy, sadzając kupy mniej lub bardziej cuchnące, gwoli ubabrania kogoś lub uzewnętrznienia swych resentymentów."
W Łysiak - Do Rzeczy Nr16/167