dr.amy.farrah.fowler
05.04.22, 10:51
Z wątku: "Wiem, problem pierwszego świata (zwłaszcza teraz)"
Wydawało się, że idzie ku lepszemu, jak się pokazało palcem, co ma być zrobione, to nawet było.
Niestety, zapytałam panią, czy interesuje ją ogarnięcie okien u moich rodziców (w innym miejscu, ale dobry dojazd z miejsca, gdzie pani mieszka). Pani się zgodziła, wszystko było dograne tak z wyprzedzeniem 10-dniowym, pani jak była u mnie, 3 dni przed, nic nie mówiła, że coś jest nie tak.
W dzień, kiedy miała tam być, okazało się, że pani nie przyjedzie, za daleko (20 minut autobusem), nie opłaca się.
Wkurzyłam się i podziękowałam w ogóle, za pracę u mnie też.