[...]

25.07.16, 16:16
Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • m.maska Re: Sprawa trwa... 26.07.16, 16:38
      znowu dostalam pismo... w tym samym stylu co bleblanie pacykarza na forum... dowodow ZERO!!!!
      • m.maska Re: Sprawa trwa... 26.07.16, 16:39
        aha, to na gorze, ocenzurowane - to coby mu nie podpowiadac niech sam kombinuje big_grin w koncu szachista jest...
        • m.maska Re: Sprawa trwa... 27.07.16, 12:52
          hahahaha..... nableblalas karlutka... jaka ty jestes bidulka, ty nawet bidulo nie zalapalas skad sie wzielas karlutko...

          Przeczytaj ten tekst ze zrozumieniem... karlutka zostalas bo tak bardzo przypomniasz Alutke z Rodziny Zastepczej... hahaha


          Ciekawy tekst Marka Jastrzębia

          al-szamanka 21.05.13, 21:27
          Nie wiem jak pozostali malkontenci i frustraci z tekstów Daniela Passenta i Leszka Żulińskiego, ale ja nie czuję się niegodziwcem i samolubem plującym na operetkowy system: na państwo skazujące mnie na bycie niedojdą. Prędzej odwrotnie: to państwo traktuje mnie jak wroga, odpluwa mnie i ciągle mi wmawia, że to, co mam na twarzy, nazywa się DESZCZ.

          Zamiast w państwie, istnieję jako zbyteczny pacjent zapuszkowany w psychiatryku. Niby jestem u siebie, w swoim niepodległym kraju, ale w rzeczywistości pętam się po fabryce psychicznych odpadów, po zakładzie utylizacji logiki, po miejscu, w
          którym niedobitki mądrych ludzi chodzą w kaftanach po ścianach, a pieczę nad nimi sprawują Obywatele Przekręty, Szachraje i Spieprzacze. To oni sprawiają, że tkwię w roli przygłupa, frajera o ­nierentownych poglądach, któremu sprzedaje się Kolumnę Zygmunta i który, jak to ze świniami bywa, nie wyje z wdzięczności, że dano mu po mordzie.

          *

          Jak tylko słyszę o pesymistach, straceńcach i histerykach, dusi mnie od parskania i palpitacji połączonych ze złorzeczeniem. A dławię się na myśl, że ostatni artykuł Andrzeja Waltera www.pisarze.pl/publicystyka/4645-andrzej-walter-los-frustratos.html i cyniczne filipiki pod spodem jego tekstu nie odnoszą skutku, bo przypominają zażarte rozmowy dziada z obrazem.

          Nie spełniają warunków dzisiejszego dyskutowania, ponieważ wszystkie ich słowa adresowane są do niepiśmiennych i nieczytających niczego poza metką. My zaś, którzy sprzeciwiamy się lukrowaniu rzeczywistości, my, którzy jak Krystyna Habrat, Tomasz Sobieraj, Jan Smalewski czy Marek Różycki punktujemy zło, spotykamy się z nonszalanckimi odpowiedziami ludzi w rodzaju stana lub Krystyny numer dwa, osób zaprogramowanych na samozadowolenie wobec koślawych poczynań naszych rządzących. Na dodatek do tej kampanii przyłącza się dyspozycyjna zgraja żurnalistów piszących irytująco nieprawdziwe brednie.

          Zakrzyczani, odesłani do skansenu dla rozczarowanych obecnymi zmianami na gorsze, przegrywamy kolejną walkę ze szpanerską plagą szarańczy i półświatłych pcheł; jakich nie użyjemy argumentów, wyjdziemy na awanturników. Zaś by tam na awanturników! To określenie jest wielce łagodne w porównaniu z takimi epitetami jak sobek, podlec, zapiekły wróg postępu.

          Ponosimy klęskę, gdyż zniesmaczonych obecnym stanem państwa jest paru, a na wszelki głos w sprawie postępującego upadku przypada co najmniej legion zwolenników jego nędzy.

          Lecz prawdą też jest, że skoro kropla drąży i rozsadza beton, to protestujmy nadal, bo a nuż jakiś decydent tego szpitala pójdzie po rozum do głowy, szarpnie się na refleksję i w końcu pojmie, o czym piszemy... A jak już pojmie, to może zrozumie, że powinien zniknąć z naszego kraju. Mam więc nadzieję, że nie przestaniemy ich o tym przekonywać. Aż do skutku.

          *

          Państwo, to JA, mawiał pewien francuski mysikrólik. Teraz powiedzenie to uległo kasacji. Zostało poddane sofistycznej kosmetyce i mawia się, że państwo, to podatek. Tu zastrzeżenie: pogląd ten lansują lekkomyślne Alutki.

          Postaram się wyjaśnić, dlaczego tak sądzę. Otóż w przerwach na załamywanie rąk oglądam serial familijny RODZINA ZASTĘPCZA. Nie będę streszczał, po jaką cholerę oglądam, dość, że jedną z bohaterek jest Pani Alutka, na pierwszy rzut oka kobieta przecudnej urody, natomiast na drugi - koszmarny babon; nawiedzony, rozpoetyzowany, odrealniony, pazerny na aplauz, jednym słowem wiotka idiotka uzależniona od zadawania szyku, bujania w obłokach i szybowania dwa metry nad ziemią. W związku z czym spoziera z góry i z pogardą na wszystkich pozostałych płożących się po serialowej rzeczywistości.

          Żywot przepędza pomiędzy wyniosłym zadzieraniem nosa, gryzmoleniem do szuflady (a właściwie do kufra), zadawaniem szyku i wychodzeniem na zakupowe polowania. Nawykła do rozrzutności, szastania cudzymi pieniędzmi i przebywania w atmosferze luksusu, nie wyobraża sobie siebie bez nich. Oderwana od rzeczywistości, zanurzona w astralnych problemach, nie ma pojęcia o życiu innym, niż to, które wiedzie. Z tej przyczyny nie rozumie ludzi wegetujących w biedzie, borykających się z finansowymi kłopotami. Nie pojmuje, jak można nie mieć złotej czy platynowej karty, nieograniczonego kredytu, pięciu sypialń i trzech łazienek. W związku z czym spotykając znajomych sąsiadów obficie wyposażonych w ubóstwo, popada w osłupienie i zastanawia się, jak sobie radzą bez przepychu, a myśl, że mogłaby utracić osiągnięte, cieplarniane warunki egzystencji, wtłacza ją w przestrach.

          Broni się więc przed upadkiem uzyskanego szczebla materialnego, a zmianę miejsca na społecznej grzędzie traktuje niczym osobistą zniewagę; gdyby nie mąż finansujący jej kaprysy, siedziałaby na zasiłkowym garnuszku jakiegoś innego Pana Głuptaka.

          Jednak zdarzają się chwile, kiedy żonkoś, realista, bogaty przemysłowiec, poczyna wierzgać: jawnie protestuje przeciwko nierealnym pomysłom cwaniary rujnującej go swoimi nieprzemyślanymi pomysłami. Lecz gdy zabiera się za argumentowanie, że nie da rady ich spełnić, błazeńska POETKA wyjeżdża mu ze szlochem i podkówkowymi minami.

          Nie bez przyczyny mówię o kobiecinie, której słoń nadepnął na pióro. Przywodzi mi na myśl ludzi, z którymi polemizujemy. Którzy mają do nas pretensję, że nie podzielamy ich państwowotwórczego entuzjazmu. Mówię o zadurzonych w przeświadczeniu, że nie warto narzekać, a tym bardziej - niczego zmieniać, ponieważ jest im dobrze tylko wtedy, gdy innym jest źle.

          Dzisiejsze państwo, to zbiorowisko wszechobecnych Alutek. Dalekich od rozsądku. Pozornie uduchowionych, ale w gruncie rzeczy aroganckich i gruboskórnych. Głuchych na dialog ze społeczeństwem. Dlatego są tak groźne i dlatego należy im się przeciwstawiać ze wszystkich sił i na każdym kroku.

          Instytucje zajęte stwarzaniem pozorów doniosłości swojej pracy oraz personalnymi pojedynkami, czyli nasz kunktatorski rząd i niewydarzony sejm opanowane są przez tego typu kreatury, a wszystkie one dążą do jednego celu: utrzymania się przy władzy. Przeżyć w zdobycznym, obłowić się na państwowych posadach i nadal konsumować ponad stan, oto ich dewiza.

          Nasze państwo jest dla nich prywatnym folwarkiem dostarczającym osobistych korzyści. Możemy mieć o to pretensję tylko do siebie, bo to my dokonaliśmy ich wyłonienia podczas wolnych i demokratycznych wyborów i to my teraz musimy naprawić własny błąd.


          www.pisarze.pl/felietony/4686-z-lotu-marka-jastrzebia-postaw-bialoczerwonego-sukna.html

          (Artykuł zamieściłam za pozwoleniem Autora)
          • m.maska Re: Sprawa trwa... 27.07.16, 12:54
            karlutko przebijasz inteligencja wszystko... ulisses-achaj przyslal mi swoje dane dostepu na poczte... wiec powiem krotko: odpieprz sie...
            • al-szamanka Re: Sprawa trwa... 27.07.16, 13:16
              Aha, koniecznie, ale to koniecznie musi karlutka przedstawić dowód, że na znanym lekarzu, któraś z nas napisała chociaż jedno słowo.
              Karlutko, złożyłaś już chociażby w tym punkcie fałszywe oskarżenie, sąd będzie wymagał od ciebie dowodu... ha, a ty go nigdy mieć nie będziesz, bo info. wyssane z palca. Oczywiście jako "ławnik" wiesz doskonale jakie są konsekwencje fałszywego oskarżenia smile
              • m.maska Re: Sprawa trwa... 27.07.16, 13:21
                No tam jest wiecej takich kfiatkow - nie wiem czy ona sobie w ogole zdaje sprawe z tego co napisala, falszywe oskarzenia przez nia wysuwane sa do sprawdzenia, nableblala, nakopiowala, nafantazjowala - nienawisc? karlutko, marzy ci sie zebys wzbudzala u ktorejs z nas takie emocje - niestety poza politowaniem nie zaslugujesz na nic innego, fotografuj swoje kwiatki i kap sie w wazelince i nie mieszaj sie do spraw do ktorych nie doroslas...
              • al-szamanka Re: Sprawa trwa... 27.07.16, 13:23
                No i ponoć, Maseczko, zbanowano Ciebie za straszliwe trollowanie i wykorzystywanie obcych adresów na całym forum big_grin
                Dowody, karlutko!!!
                Bo jakoś Maseczka ciągle na forum, bez odgórnego bana.
                • m.maska Re: Sprawa trwa... 27.07.16, 13:24
                  Jak sie nie ma zadnych argumentow, to wychodzi takie wlasnie bleblanie...
                • al-szamanka Re: Sprawa trwa... 27.07.16, 13:28
                  A jeszcze coś. Czy karlutka zapytała Marrant, czy życzy sobie ona prezentowania jej pisemnych odpowiedzi jako materiału dowodowego w niemieckim sądzie?
                  • m.maska Re: Sprawa trwa... 27.07.16, 13:31
                    No wiesz, ja mam w ogole watpliwosci co do prawdziwosci tego blebelania, to jest kopia, w kopie mozna wkleic wszystko, napisac wszystko, w ogole nie ma zadnego dowodu na to, ze takiego maila dostala i na ile go spreparowala - to nie jest screen, to jakis fragment tylko, zakonczony (...) a co bylo dalej?
                    • m.maska Re: Sprawa trwa... 27.07.16, 13:39
                      Oj... Karlutko bidulko zle przepisalas date, wiesz o tym? a to najlepszy dowod na falszerstwo... rzecz sie dziala 27.05.12..... bidulko w twoim dokumencie jest 25.07.12.... fabrykujac dowody w sprawie popelnilas czeski blad, zdarza sie smile ja cala korespondencje mam w skrzynce pocztowej - trzeba bylo bardziej uwazac... smile u mnie w skrzynce pocztowej jest data, ktora wpisuje system automatycznie...
                • al-szamanka Re: Sprawa trwa... 27.07.16, 13:41
                  Ciekawi mnie też, czy tak wielki bojownik o wolność, sprawiedliwość, prawdę i honor jakim jest ulisses-achaj przysięgnie przed sądem, że waliłam w jego drzwi.
                  • m.maska Re: Sprawa trwa... 27.07.16, 14:05
                    Zapytam wiec wprost, w ktore drzwi? bo zeby dojsc do jego drzwi musialas pokonac brame wejsciowa od ulicy, ktora ktos musial Tobie otworzyc... potem musialas wejsc przez drugie drzwi, ktore prowadza z podworkowego "komina" do wlasciwej klatki schodowej i dopiero po wejsciu do niej moglas zaczac walic we wlasciwe drzwi, tylko kto Ciebie tak daleko wpuscil? uczciwosc nie jest akurat najwieksza zaleta tego towarzycha - zyja w klamstwie od lat, pusza sie przed soba, z. chwali sie co to on nie ma, ile samochodow, jaki wielki Farbenkleckser, uli chwalil sie swego czasu nawet iloscia okien... no i koniecznie ta tradycja jazdy konno w kazdy pierwszy dzien wiosny - no... w miedzyczasie zapomnial o tym, ze to wymyslil na uzytek forum coby go inni podziwiali, juz nie ma czego podziwiac obnazyli swoje prawdziwe oblicza i wylazly z nich klamstwo i hipokryzja... ale nieprawda ma to do siebie ze nie utrwala sie w pamieci i sie o niej szybko zapomina vide willa w Sopocie, ktora jakoby kupil ziec sorelliny - ale urlop spedzaja jednak poza tym Sopotem....
                    Chwalcie sie, skoro musicie sie w ten sposob dowartosciowac.
                    • m.maska Re: Sprawa trwa... 27.07.16, 16:44
                      https://fs5.directupload.net/images/user/160611/bavcmbed.jpg

                      a zaledwie trzy dni pozniej wyprodukowala pisemko, ktore mialo sluzyc za alibi... bardzo wiarygodny "swiadek"... a raczej wspolniczka... screenuj karlutka, bo rozniose twoje kopie w proch - a twoja wiarygodnosc... no coz...
              • m.maska Re: Sprawa trwa... 27.07.16, 20:50
                al-szamanka napisała:

                > Aha, koniecznie, ale to koniecznie musi karlutka przedstawić dowód, że na zn
                > anym lekarzu
                , któraś z nas napisała chociaż jedno słowo.
                > Karlutko, złożyłaś już chociażby w tym punkcie fałszywe oskarżenie, sąd będzie
                > wymagał od ciebie dowodu... ha, a ty go nigdy mieć nie będziesz, bo info. wyssa
                > ne z palca. Oczywiście jako "ławnik" wiesz doskonale jakie są konsekwencje fałs
                > zywego oskarżenia smile

                AL, ale tak po prawdzie to wszyscy razem mozemy skoczyc karlutce, ona to wysmarowala na zlecenie i tyle samo to jest warte, moze sobie to sobie w kiblu zawiesic... pisac kazdy moze, jeden lepiej a drugi torche gorzej - ani onna tego pod przysiega nie zeznala - napisala jako wspoluczestniczka tej awantury zeby pomoc pacykarzowi - pomoc to bedzie kiepska, bo jednoczesnie sama wlasnymi slowami rozwali cala te obrone...ale jest ok - ten list pisany na zlecenie, jak kiedys uli pisal na zlecenie karlutki daje powod zeby dolaczyc kolejne dowody a mnie sie nie chce tlumaczyc, bedzie tlumaczyl Dolmetscher i to pojdzie oczywiscie w koszty sadowe smile ktorych ja na pewno placic nie bede big_grin
                • m.maska Re: Sprawa trwa... 28.07.16, 09:45
                  Karlutka moglas jeszcze w tym swoim pismidle, pisanym na zamowienie napisac, ze bylas swiadkiem jak katowalam psa, kota, dziecko i na wlasne oczy to widzialas... wiesz ile ja takich listow moge miec? w ogole to je sobie sama moglabym napisac, wyslac do znajomych w Japonii, w USA, czy gdzie tam jeszcze coby to wydrukowali, podpisali i odeslali... i takie rzeczy robi ktos kto mieni sie byc lawnikiem - niesamowite... a gdzie logika?
                  Ale gdybys zechciala pod przysiega zeznac, ze AL albo ja pisalysmy cos na portalu "znany lekarz" - to moja droga masz pozamiatane - juz pisalam, jestescie tak bardzo nikim, ze jesli zajmuje sie teraz pacykarzem w realu to wylacznie dlatego ze to on WPIERDOLIL sie w moj real... czy tyle kapujesz? poza tym jestescie tak malo interesujacy, ze kiedy zamykam strone forum zapominam o waszym istnieniu...
                  Bawcie sie dalej, produkujcie "dowody"... teraz kolejny liscik powinien wysmarowac wscieklyuklad, sorellina i uli... ha jedyny logicznie myslacy tam, to Hardy, ktory jak widac nie dal sie wkrecic przez zerro...
                  • m.maska Re: Sprawa trwa... 28.07.16, 10:23
                    Skarbeczku, madralko, karlutko i musze dopisac: bidulko, nie da rady inaczej, czego ty chcialas dowiesc wypisujac moje wszystkie nicki? nicki, ktore mam, bo mialam na nich fora i co z tego, ze je mam? ja je tutaj wszystkie zaraz wylicze:
                    m.maska, m-maska, n.nutella, kalypso.02, kristall11, mary-kay, podworkowicze, sara-michelle, papa-ya.... no i co chcesz pokazac? hahaha.... trolling? no to pokaz mi jeden trollowski post pod ktorymkolwiek z tych nickow... sadzisz ludzi po sobie? nableblane bez jednego dowodu
                    Co ty chcesz pokazac przemadra karlutko? myslisz, ze sad niemiecki bedzie zajmowal sie twoimi bzdetami? powinnas jeszcze napisac, ze mam w szafie 30 par skarpetek i to w roznych kolorach... moze jako lawnik w polskim sadzie mialas do czynienia z takimi argumentami, niestety tutaj to nie piaskownica i nikt nie ma czasu na pierdoly... i juz tym "produkowaniem" dowodow pokazujesz jak niewielkie masz pojecie o sadzie... "pani lawniczko"

                    Ale sie natrollowalam...

                    https://fs5.directupload.net/images/user/160728/p2ddfz5e.jpg
                    • m.maska Re: Sprawa trwa... 28.07.16, 14:24
                      Aha i te wszystkie nicki sa w WYCHODKU ups... na podwyrku zbanowane - przemadra karlutko, nie po to wypielysmy sie na podwyrko i opuscilysmy wasze towarzycho zeby tam kiedykolwiek sie wpisywac - marzy ci sie bidulko... i co to bleblanie ma wspolnego z napacykowanym GOWNEM? bo zdaje sie, ze w miedzyczasie wam umknelo, ze o GOWNO idzie...
                      • m.maska Re: Sprawa trwa... 28.07.16, 20:28
                        A to co wypocilas w tym pisemku mozna krotko podsumowac: fejk... dozorczyni? sprzedawczyni? wow... dozorczynia nazwal ciebie Kichonor, tylko pewnie o tym zapomnialas... big_grin a o tym ze bylas sprzedawczynia sama do mnie mowilas - wstydzisz sie tego?
                        • al-szamanka Re: Sprawa trwa... 28.07.16, 21:43
                          m.maska napisała:

                          > A to co wypocilas w tym pisemku mozna krotko podsumowac: fejk... dozorczyni? sp
                          > rzedawczyni? wow... dozorczynia nazwal ciebie Kichonor, tylko pewnie o tym zapo
                          > mnialas... big_grin a o tym ze bylas sprzedawczynia sama do mnie mowilas - wstydzisz
                          > sie tego?
                          >

                          Do mnie też... odzież. Dlatego pisałam o majtkach.
                          • m.maska Re: Sprawa trwa... 28.07.16, 21:48
                            al-szamanka napisała:

                            >
                            > Do mnie też... odzież. Dlatego pisałam o majtkach.
                            >

                            Ale majtki to bielizna jest...
                            • al-szamanka Re: Sprawa trwa... 28.07.16, 21:51
                              m.maska napisała:

                              > al-szamanka napisała:
                              >
                              > >
                              > > Do mnie też... odzież. Dlatego pisałam o majtkach.
                              > >
                              >
                              > Ale majtki to bielizna jest...

                              A tam, tak tylko się mówi... ale to przecież odzież, tylko przycielesna taka.
                • al-szamanka Re: Sprawa trwa... 28.07.16, 20:49
                  m.maska napisała:

                  > al-szamanka napisała:
                  >
                  > > Aha, koniecznie, ale to koniecznie musi karlutka przedstawić dowód, że na
                  > zn
                  > > anym lekarzu
                  , któraś z nas napisała chociaż jedno słowo.
                  > > Karlutko, złożyłaś już chociażby w tym punkcie fałszywe oskarżenie, sąd b
                  > ędzie
                  > > wymagał od ciebie dowodu... ha, a ty go nigdy mieć nie będziesz, bo info.
                  > wyssa
                  > > ne z palca. Oczywiście jako "ławnik" wiesz doskonale jakie są konsekwencj
                  > e fałs
                  > > zywego oskarżenia smile
                  >
                  > AL, ale tak po prawdzie to wszyscy razem mozemy skoczyc karlutce, ona to wysmar
                  > owala na zlecenie i tyle samo to jest warte, moze sobie to sobie w kiblu zawies
                  > ic... pisac kazdy moze, jeden lepiej a drugi torche gorzej - ani onna tego pod
                  > przysiega nie zeznala - napisala jako wspoluczestniczka tej awantury zeby pomoc
                  > pacykarzowi - pomoc to bedzie kiepska, bo jednoczesnie sama wlasnymi slowami
                  > rozwali cala te obrone...ale jest ok - ten list pisany na zlecenie, jak kiedys
                  > uli pisal na zlecenie karlutki daje powod zeby dolaczyc kolejne dowody a mnie s
                  > ie nie chce tlumaczyc, bedzie tlumaczyl Dolmetscher i to pojdzie oczywiscie w k
                  > oszty sadowe smile ktorych ja na pewno placic nie bede big_grin

                  Hihi, szkoda było tracić pieniądze na tłumaczenie takich bzdetów big_grinbig_grinbig_grin
                  • m.maska Re: Sprawa trwa... 28.07.16, 21:03
                    hehehe... karlutka mogla jeszcze napisac ze uli co roku od nas dostaje kartke z podrozy... wylicze... z Mont Saint Michel, z Nancy, z Florencji, z Lago Maggiore a teraz nawet bardzo niedawno, bo w maju - z Caserty - karlutka powinnas to podkreslic, ze jestesmy tak podle, ze przesylamy z kazdej naszej podrozy pozdrowienia achajowi smile i gotowe jestesmy nawet za to zaplacic(kartka+znaczek)... zakoncze jak w Minsterstwie Prawdy - takiej podlosci nie zna historia ludzkosci smile
                    • al-szamanka Re: Sprawa trwa... 28.07.16, 21:07
                      m.maska napisała:

                      > hehehe... karlutka mogla jeszcze napisac ze uli co roku od nas dostaje kartke z
                      > podrozy... wylicze... z Mont Saint Michel, z Nancy, z Florencji, z Lago Maggio
                      > re a teraz nawet bardzo niedawno, bo w maju - z Caserty
                      - karlutka powinnas to
                      > podkreslic, ze jestesmy tak podle, ze przesylamy z kazdej naszej podrozy pozdro
                      > wienia achajowi smile i gotowe jestesmy nawet za to zaplacic(kartka+znaczek)... za
                      > koncze jak w Minsterstwie Prawdy - takiej podlosci nie zna historia ludzkosci :
                      > )

                      Teraz, jak przypomniałaś tę naszą podłość z wysyłaniem kartek, to dochodzę do wniosku, że powinnyśmy przeprowadzić rachunek sumienia i pójść do spowiedzi big_grin
                      • m.maska Re: Sprawa trwa... 28.07.16, 21:30
                        ... no jest zabawnie... az jestem ciekawa co bedzie nastepne... zachowuja sie jak na forum a to niestety REAL jest...
                    • m.maska Re: Sprawa trwa... 03.08.16, 23:01
                      m.maska napisała:

                      > hehehe... karlutka mogla jeszcze napisac ze uli co roku od nas dostaje kartke z
                      > podrozy... wylicze... z Mont Saint Michel, z Nancy, z Florencji, z Lago Maggio
                      > re a teraz nawet bardzo niedawno, bo w maju - z Caserty - karlutka powinnas to
                      > podkreslic, ze jestesmy tak podle, ze przesylamy z kazdej naszej podrozy pozdro
                      > wienia achajowi smile i gotowe jestesmy nawet za to zaplacic(kartka+znaczek)... za
                      > koncze jak w Minsterstwie Prawdy - takiej podlosci nie zna historia ludzkosci :
                      > )
                      >

                      A uli jesli zdecyduje sie na napisanie takiego "listu" oskarzenia, powinien koniecznie dolaczyc jako dowod te kartki - w koncu pojawilyby sie jakies namacalne dowody... smile
                      • al-szamanka Re: Sprawa trwa... 03.08.16, 23:08
                        m.maska napisała:

                        > m.maska napisała:
                        >
                        > > hehehe... karlutka mogla jeszcze napisac ze uli co roku od nas dostaje ka
                        > rtke z
                        > > podrozy... wylicze... z Mont Saint Michel, z Nancy, z Florencji, z Lago
                        > Maggio
                        > > re a teraz nawet bardzo niedawno, bo w maju - z Caserty - karlutka powinn
                        > as to
                        > > podkreslic, ze jestesmy tak podle, ze przesylamy z kazdej naszej podrozy
                        > pozdro
                        > > wienia achajowi smile i gotowe jestesmy nawet za to zaplacic(kartka+znaczek)
                        > ... za
                        > > koncze jak w Minsterstwie Prawdy - takiej podlosci nie zna historia ludzk
                        > osci :
                        > > )
                        > >
                        >
                        > A uli jesli zdecyduje sie na napisanie takiego "listu" oskarzenia, powinien kon
                        > iecznie dolaczyc jako dowod te kartki - w koncu pojawilyby sie jakies namacalne
                        > dowody...
                        smile

                        Bardzo namacalne, gdyż, co ważne, potwierdzone urzędowo - posiadają znaczek i stempel pocztowy. Kartka z życzeniami z Łodzi, którą ja osobiście przyniosłam jest oczywiście niepotwierdzona, czyli niestety pozostanie zaledwie półdowodem - bardzo mi z tego powodu przykro.
                        • m.maska Re: Sprawa trwa... 03.08.16, 23:12
                          al-szamanka napisała:

                          > Bardzo namacalne, gdyż, co ważne, potwierdzone urzędowo - posiadają znaczek i s
                          > tempel pocztowy. Kartka z życzeniami z Łodzi, którą ja osobiście przyniosłam je
                          > st oczywiście niepotwierdzona, czyli niestety pozostanie zaledwie półdowodem -
                          > bardzo mi z tego powodu przykro.

                          AL, tresc tych kartek bedzie tez musiala byc przetlumaczona... a to, ze na Twojej kartce nie ma znaczka i stempla - to nic, zawsze moze powolac bieglego grafologa, ktory poswiadczy, ze to Twoj charakter pisma - ale tylko na wypadek, gdybys chciala temu zaprzeczyc - czego zapewne nie zrobisz - bo zabawa byla przednia smile
                          • m.maska Re: Sprawa trwa... 04.08.16, 12:15
                            hahaha.... i to "walila" (bo nie pukala) - to jest piekne, bo jesli ktos wali w moje drzwi(nie puka) to ja mu tych drzwi nie otwarlabym, spojrzalabym przez judasza i powiedzialabym wprost: prosze odejsc od moich drzwi, przestac walic bo wezwe policje... no ale jak mozna wytlumaczyc policji fakt, ze kogos kto "wali" w trzecie drzwi, juz dwa razy wpuscilo sie przez podwojne "zasieki"... a zaczela pewnie dopiero walic w te trzecie - bo w te kraty na dole walic sie nie da, no i przy halasie panujacym na ulicy na ulicy i tak by tego "walenia" nie uslyszal... sensu w tym pisanym na zamowienie "oskarzeniu" nie ma za grosz, pani lawniczko...
                • m.maska Re: Sprawa trwa... 29.07.16, 10:44
                  1zorro-bis 28.07.16, 20:13
                  WU.....ja mysle, ze to zwykle bredzenie gupka, ktory wpuscil sie w maliny.smirk

                  a dowodow, ZERO... poza nableblanymi klamstwami, ktorych nigdy nie bedzie mogl poprzec dowodami a kazde z jego klamstw ja podwaze DOWODAMI nie bleblaniem.... nagrabil sobie przez wiele lat - nawet gdyby teraz zaczeli to kasowac, to zawsze jest jeszcze tysiace dowodow... a pisemko karlutki napisane na zlecenie - naprawde zabawne... wymyslili jak potrafili.
                  • al-szamanka Re: Sprawa trwa... 29.07.16, 11:24
                    m.maska napisała:

                    > 1zorro-bis 28.07.16, 20:13
                    > WU.....ja mysle, ze to zwykle bredzenie gupka, ktory wpuscil sie w maliny.smirk
                    >
                    > a dowodow, ZERO... poza nableblanymi klamstwami, ktorych nigdy nie bedzie mogl
                    > poprzec dowodami a kazde z jego klamstw ja podwaze DOWODAMI nie bleblaniem....
                    > nagrabil sobie przez wiele lat - nawet gdyby teraz zaczeli to kasowac, to zawsz
                    > e jest jeszcze tysiace dowodow... a pisemko karlutki napisane na zlecenie - nap
                    > rawde zabawne...
                    wymyslili jak potrafili.
                    >

                    Niesamowicie zabawne i fakt, ze kazdy na pierwszy rzut oka rozpozna ze na zamowienie. A fragment, gdzie OSKARZA mnie o osobiste doreczenie ulemu kartki z pozdrowieniami to juz prawdziwa bomba. Ponoc specjalnie jechalam w tym celu z Austrii do Lodzi big_grinbig_grinbig_grin Cuuuudne big_grin Podejrzewam, ze ci w sadzie, ktorzy to czytali, turlali sie ze smiechu.
                    • al-szamanka Re: Sprawa trwa... 29.07.16, 11:28
                      al-szamanka napisała:

                      > m.maska napisała:
                      >
                      > > 1zorro-bis 28.07.16, 20:13
                      > > WU.....ja mysle, ze to zwykle bredzenie gupka, ktory wpuscil sie w maliny
                      > .smirk
                      > >
                      > > a dowodow, ZERO... poza nableblanymi klamstwami, ktorych nigdy nie bedzie
                      > mogl
                      > > poprzec dowodami a kazde z jego klamstw ja podwaze DOWODAMI nie bleblanie
                      > m....
                      > > nagrabil sobie przez wiele lat - nawet gdyby teraz zaczeli to kasowac, to
                      > zawsz
                      > > e jest jeszcze tysiace dowodow... a pisemko karlutki napisane na zlece
                      > nie - nap
                      > > rawde zabawne...
                      wymyslili jak potrafili.
                      > >
                      >
                      > Niesamowicie zabawne i fakt, ze kazdy na pierwszy rzut oka rozpozna ze na zamow
                      > ienie. A fragment, gdzie OSKARZA mnie o osobiste doreczenie ulemu kartki z pozd
                      > rowieniami to juz prawdziwa bomba. Ponoc specjalnie jechalam w tym celu z Austr
                      > ii do Lodzi big_grinbig_grinbig_grin Cuuuudne big_grin Podejrzewam, ze ci w sadzie, ktorzy to czytali,
                      > turlali sie ze smiechu.

                      I jakie to piekne, gdy kumpela w bluzgach twierdzi jak to oni, a przede wszystkim pacykarz zostali przez nas zle potraktowani. I ciagle zapominaja, ze to Ty, Maseczko oskarzasz, nie oni.
                      Ach, jakbym chciala zobaczyc w sadzie twarz swiadka ulissesa i tego drugiego plagiatora, i uslyszec mowiacego po niemiecku pacykarza. To moglyby byc wpomnienia na lata big_grinbig_grinbig_grin
                      • m.maska Re: Sprawa trwa... 29.07.16, 11:47
                        Szczegolnie plagiator ma duze szanse na to by byc uznanym za wiarygodnego swiadka... a dowody? hmm... on przypisuje nam to do czego sam bylby zdolny sie posunac - ile ten czlowiek musi nam poswiecac mysli w realu - co on by nie zrobil, gdzie by nie napisal, gdyby mogl i mial do nas w realu dostep - swoje chore marzenia chce przetransoponowac na nas... a to taki maly pikus gryzacy po kostkach i oznaczajacy swoimi wymiocinami teren wychodka... nawymyslal, nakombinowal... niech przedstawi chociaz jeden dowod poza bleblaniem, a jesli cos sfabrykuje to bedzie go to bardzo duzo kosztowac - oni nawet nie maja pojecia ile kosztuje godzina bieglego, ktory bedzie musial udowodnic, ze postawilam chocby spacje na ZASRANYM profilu pacykarza... - kopiuj palancie i przedstaw jako dowod, ze cie obrazam.
                        Karlutka przedstawila wypis wszystkich epitetow jakich uzylam a pewnie i nie wszystkich bo kazdemu normalnemu czlowiekowi brak slow na takie zachowania - tylko jakos tak bez kontekstu... ot wyliczanka wylacznie - gdyby przyszlo przedstawic te epitety w kontekscie, wyszloby, ze to bylo uzasadnione - za kazdym razem.
                        • m.maska Re: Sprawa trwa... 29.07.16, 11:53
                          Nie prowokuje nikogo, nie chodze na zadne fora, profile, nie wpieprzam sie ludziom na ich skrzynki pocztowe z donosami na kogokolwiek albo, co jeszcze lepsze z pytaniami dlaczego pisze gdzies tam... karlutko! GOWNO powinno ciebie interesowac gdzie ludzie pisza i co pisza - to jest ta wasza posrana demokracja, ktorej nie chcecie stracic - kontrolowanie innych... czy wy myslicie, ze ja nie wiem, ze ktores z was napisalo jakies donosy do Sibeliusa? ale skoro wam uwierzyl i jeszcze taki bzdet powtorzyl, ustawil sie od razu w jednym rzedzie z wami...
                          Jesli ktos napisalby do mnie z donosem na kogokolwiek a juz szczegolnie na kogos kogo sama nie znam - to przede wszystkim donosiciel bylby skreslony - nie pytalam, nie prosilam, donosiciel pokazal kim jest... uli tak sie kiedys sam zaorales u Majeczki.
                          • m.maska Re: Sprawa trwa... 29.07.16, 14:14
                            m.maska napisała:

                            > Nie prowokuje nikogo, nie chodze na zadne fora, profile, nie wpieprzam sie ludz
                            > iom na ich skrzynki pocztowe z donosami na kogokolwiek albo, co jeszcze lepsze
                            > z pytaniami dlaczego pisze gdzies tam... karlutko! GOWNO powinno ciebie interes
                            > owac gdzie ludzie pisza i co pisza - to jest ta wasza posrana demokracja, ktore
                            > j nie chcecie stracic - kontrolowanie innych... czy wy myslicie, ze ja nie wiem
                            > , ze ktores z was napisalo jakies donosy do Sibeliusa? ale skoro wam uwierzyl i
                            > jeszcze taki bzdet powtorzyl, ustawil sie od razu w jednym rzedzie z wami...
                            > Jesli ktos napisalby do mnie z donosem na kogokolwiek a juz szczegolnie na kogo
                            > s kogo sama nie znam - to przede wszystkim donosiciel bylby skreslony - nie pyt
                            > alam, nie prosilam, donosiciel pokazal kim jest... uli tak sie kiedys sam zaora
                            > les u Majeczki.

                            >

                            Zeby siebie wybielic uraczyles niepytany Majeczke twierdzeniami, ktore potem okazaly sie no niestety klamstwem i sam byles zmuszony to przyznac - raz skreslony, na zawsze skreslony - ktos kto klamie raz, klamie zawsze - taka jest Majeczka - zle trafiles... gdyby to byla karlutka, zerro, wsciekly czy cala reszta waszego obecnego towarzycha, to by splynelo jak po kaczce - wasze cale zycie jest jedna wielka blaga, oszukujecie nie tylko innych oszukujecie glownie siebie, kazdy normalny czlowiek, ktory szaniuje siebie nie bedzie robil z siebie palanta czy blazna - nie oczekujcie szacunku od innych skoro sami siebie swoimi klamstwami stawiacie automatycznie poza marginesem ludzi przyzwoitych.
              • m.maska Re: Sprawa trwa... 28.07.16, 16:50
                al-szamanka napisała:

                > Aha, koniecznie, ale to koniecznie musi karlutka przedstawić dowód, że na zn
                > anym lekarzu
                , któraś z nas napisała chociaż jedno słowo.
                > Karlutko, złożyłaś już chociażby w tym punkcie fałszywe oskarżenie, sąd będzie
                > wymagał od ciebie dowodu... ha, a ty go nigdy mieć nie będziesz, bo info. wyssa
                > ne z palca.
                Oczywiście jako "ławnik" wiesz doskonale jakie są konsekwencje fałs
                > zywego oskarżenia smile

                info. wyssane z palca. z palca wscieklergo, ktoremu sie wydaje, ze jest taka indywidualnoscia ze komus chcialoby sie nim zajmowac w realu... jak tam musi strasznie sie pienic pod resztkami tej grzywki, zdaje, sie ta grzywka i tak zaczyna sie juz gdzies z tylu glowy... to sie nazywa megalomania... tam wszyscy tak maja smile
      • m.maska Tak przebiega sprawa!!!!! 07.08.16, 16:02
        W ostatnim pismie adwokat pozwanego zapytal mnie/mojego adwokata/sadu? wlasciwie nie bardzo wiadomo kogo? czy ten obraz namalowalysmy my: AL i ja?... hmmm.... no comment
        Pomimo tego, ze juz w poprzednim pismie sam potwierdzil kto GOWNO napacykowal... jest tak bardzo zaangazowany, ze juz stracil rozeznanie kto? co? i jak?
    • m.maska te karlutka... 30.07.16, 20:39
      mozesz jeszcze jeden list wyprodukowac... mozesz skopiowac caly watek "Skurwysynstwo na podworku"... niech sobie tlumacz tez zarobi... smile
      • m.maska Re: te karlutka... 30.07.16, 20:51
        masz tu linka, zebys za duzo szukac nie musiala, przemadra karlutko

        forum.gazeta.pl/forum/w,101385,159191718,159191718,Skurywysynstwo_na_PODWORKU_.html
      • al-szamanka Re: te karlutka... 30.07.16, 20:55
        m.maska napisała:

        > mozesz jeszcze jeden list wyprodukowac... mozesz skopiowac caly watek "Skurwysy
        > nstwo na podworku"... niech sobie tlumacz tez zarobi... smile

        Ale niech nie zapomni napisać go tak jak poprzedni, w formie podania, z umieszczeniem w lewym górnym narożniku nazwiska i pełnego adresu adresata, poniżej nadawcy. I data nie pod adresami, karlutko, tylko po prawej, zrozumiano? po prawej!
        Aha, dla ścisłości mogłabyś dodać PESEL... ale już nie podpowiem po której stronie big_grinbig_grinbig_grin
        • m.maska Re: te karlutka... 31.07.16, 14:22
          Ci "uczciwi" zaczynaja teraz produkowac pseudodowody, sprawca klamie jak z nut, wypiera sie rzeczy, ktore sa po prostu oczywiste i bardzo latwe do udowodnienia... i do sprawdzenia... teraz twierdzi padalec, ze dostal ode mnie jakiegos maila ponad miesiac po tym jak to gowno opublikowal - ciekawa jestem skad on tego maila chce wytrzasnac - dziwnym trafem tego maila nie mogl jakos dolaczyc jako dowodu - bedzie musial, bo ja sie do tego przypielam juz i do tego jeszcza header maila... coby wiadomo bylo gdzie go wyprodukowali smile uczciwi ludzie - co to po latach z ludzi wylazi, gotowi sa posunac sie do przestepstwa... dobrze karlutka, jeszcze wiecej takich dowodow mojej "winy" a przedstawisz jakim jestes czlowiekiem, jak niskie sa twoje wartosci moralne, jak skrzywione pojmowanie przyzwoitosci - miec takiego swiadka jak ty, to lepiej nie miec zadnego.
      • m.maska Re: te karlutka... 31.07.16, 15:46
        Mozecie sie cieszyc podworkowa inteligencjo - bo to zadna z nas nie wydmuchala wam tych ordynarnych obrazkow z tinypica - to ktos postronny, ktoremu widocznie tez na ich widok niedobrze sie zrobilo... a uprzedzalam ulissesa juz cztery lata temu, ze wsciekly zrobi mu z podwyrka najwieksza spelune na forum Agory... a teraz w takim duecie... zeby postronni obserwatorzy ingerowali na tinypicu - ja wiem jak sie to robi, bo przeciez kilkakrotnie wydmuchalam wam adresy spod GOWNA... milo patrzec ze u postronnych obserwatorow tez wzbudzacie obrzydzenie.... no wychodek po prostu.
Pełna wersja