Poradźcie proszę co zrobić, bo juz sama nie wiem... Potrzebowałam na wyjazd lekkiego dobrze składanego wózka i kupiłam używanego spacerowo-glębokiego joolza mamas & papas. Jest w naprawdę niezłym stanie, był użytkowany przez 1 dziecko i jestem skłonna w to uwierzyć patrząc na zużycie wózka. Z tego powodu zapłaciłam za niego sporo, bo 1300 zł. Niestety ma wadę, mianowicie pachnie jakby stał przez ostatnie miesiące w jakiejś kotłowni z piecem w którym palono drewnem, węglem i nie wiem czym jeszcze... w każdym razie dziwnie. Uprałam go ręcznie, ale w tym modelu tapicerki zdjąc się nie da więc do pralki weszly tylko śpiwory, torba etc. Wietrzę go na balkonie od tygodnia ale dalej czuję ten zapach i strasznie mnie to wkurza...
Z drugiej strony mam możliwość kupienia nowiutkiego Joolza też głęboko-spacerowego w kolorze sand + parasolka lub czerwnego bez parasolki i wszystko ze sklepu na gwarancji za 2200 zł.
Co byście zrobiły na moim miejscu? Dać szansę jeszcze staremu Joolzowi czy sprzedać go jak leci i zainwestować w nowy wózek. Moja córka jeszcze ze 2-3 miesiące poleży w gondoli a sama nowa spacerówka Joolza to przecież w tej chwili wydatek rzędu 1900 zł więc niewiele mniej niż komplet...
Co robić, co robić, Dziewczyny bo za 2 tygodnie wyjeżdżamy?