29.04.10, 21:25
Bylam z 6miesieczna coreczka na plywalni. Instruktor poprosil w
pewnym momencie zebysmy poscili dziecko swobodnie w wodzie i sie nie
martwili bo dziecko instynktownie zaczyna plywac i wyplywa na
powierzchnie...Przyznam, ze odmowilam, jakos nie moglam tego zrobic.
Czy z dzieckiem w tym wieku naprawde mozna w ten sposob postapic?
Naprawde jest to wskazane dla rozwoju jego motoryki, jak to
uslyszalam?
Obserwuj wątek
    • easy_martolina84 Re: telewizja 30.04.10, 10:50
      A co ma telewizja do tego? :/
      • kamelia78 Re: telewizja 30.04.10, 11:36
        Też mnie to zaintrygowało- telewizja???
        • rach.ell Re: telewizja 30.04.10, 14:50
          O kursie plywania dla niewmowlat dowiedzialam sie z tv, dlatego
          poszlam tym bardziej, ze mowili, ze te kursy prowadzone sa przez
          instruktorow wyspecjalizowanych w pracy z dziecmi. W tv jednak masz
          bardzo wielu 'specjalistow', ich opinie sa zwykle dosyc
          kontrowersyjne jednak czasami to co kontrowersyjne nie musi byc zle,
          stad moje pytanie bo byc moze moje obawy swiadcza o zacofaniu w
          dziedzinie wychowania dziecka, w przeszlosci tez duzo panowalo
          przesadow dotyczacych rozwoju dziecka. Moja coreczka bardzo lubi
          przebywac w wodzie, jednak do tej pory robilismy na kursie niewiele
          wiecej niz to co robilam w wanience w czasie kapieli czyli
          pozwalalam Rebece fikac ile chce ale teraz nie wiem czy to ja glupia
          i zacofana jestem czy ten instruktor niebezpieczny. Jesli plywanie
          ma rzeczywiscie tak zbawienny wplyw na rozwoj dziecka, ja tego dla
          Rebeki chce ale teraz to juz wole zapytac bo to puszczanie dziecka
          swobodnie niepokoi mnie.
          • magnes1978 Re: telewizja 30.04.10, 23:27
            u nas na 11-12 zajeciach załozono niemowlakom skrzydełka i od tego
            czasu ucza sie unosic na powierzchni,
            jest to wieloetapowy proces, najpierw asekurujemy trzmajac pod
            pachami, nastepnie pod bródka i za pieluszke, za sama bródke, potem
            za sama peluszke a teraz (16 zajecia) trzymamy tylko za kolanka i
            nimi ruszamy)
            podobnie wyglada to na plecach- teraz dzeci juz przez chwile
            utrzymyja sie same.

            U nas natomiast uczy sie dzieci nurkowania - instruktor/albo rodzic
            zanurza dziecko na 2-3 sekundy. niestety czasami dziecko zakrztusi
            sie woda i calosc konczy sie placzem. ja jakos nie widze powodu
            uczenia niemowlaka nurkowac- mysle ze ma na to duuzo czasu i moze to
            zrobic w pełni swiadomie jak podrosnie.
            • rach.ell Re: telewizja 01.05.10, 11:11
              Dziekuje za rzeczowa odpowiedz. Z tym nurkowaniem poczekam, nie
              chcialabym tez zeby mi sie wody zaczela bac.
              • agusplum Re: telewizja 01.05.10, 12:07
                na naszych zajęciach też wszytsko dzieje się stopniowo. Pani prowadząca jest
                bardzo uważana i kiedy widzi, ze dziecko się boi, zachęca,by mu odpuścć jeszcze
                trudniejsze ćwiczenia. U nas skrzydełka i gąbka w pieluszkę poszły w ruch na 4
                zajęciach, ale tez dzieci są starsze-troszkę ponad rok. Dobrze, że się
                zastanawiasz i nie chcesz przystawać na to, na co nie masz zgody.
                • barbarka.1 Nauka nurkowania... 02.05.10, 14:38
                  kilku miesięcznego dziecka?!! dla mnie to LEKKA przesada
                  • prikazka Re: Nauka nurkowania... 02.05.10, 19:11
                    barbarka.1 napisała:

                    > kilku miesięcznego dziecka?!! dla mnie to LEKKA przesada


                    To nie NAUKA, tylko wykorzystanie naturalnego instynktu. Niemowlę
                    do 4 miesiąca życia instynktownie umie nurkować. W ćwiczeniach na
                    basenie chodzi o to, aby młody człowiek nie zatracił tej
                    umiejętności. Oczywiście uważam, że trzeba obserwować dziecko i jeśli
                    za każdym razem się krztusi, widać, że nie sprawia mu to
                    przyjemności, to trzeba odpuścić. Jednak moja córka mimo, iż
                    poszliśmy na basen ok 7 miesiąca, umie nurkować i bardzo się z tego
                    cieszy. Niczego nie musiałam jej uczyć.
                    • mmala6 Re: Nauka nurkowania... 02.05.10, 19:34
                      byłam z synem na takim kursie jak miał ok 4 m-ce i 'nurkował'. Żyje, ma
                      5 lat.
                      • rach.ell Re: Nauka nurkowania... 02.05.10, 20:15
                        Powiedzcie jednak czy jesli dziecko sie ta woda z basenu krztusi, ta
                        woda mu sie do pluc dostaje, nie jest to grozne na dluzsza mete?
                        Powaznie pytam.
                        • magnes1978 Re: Nauka nurkowania... 05.05.10, 17:01
                          Mialam te same obawy i dlatego moje dziecko nie nurkuje.
                          Pobyt na basenie musi być przyjemnościa dla rodzica i dziecka a
                          jeśli choć jedna strona ma opory - a ja np mam- to chyba nie ma
                          sensu próbować.
                          Nie wiem jakie korzyści może odnieść niemowlę z nurkowania? Do tego
                          w Warszawie wiekszośc basenów ma wodę przynajmniej częsciowo
                          uzdatnianą przez chlorowanie i nurkowanie bez okularów jakoś mnie
                          przeraża (spróbowałam i mnie osobiście pieką oczy)
                          Tak więc moje dziecko bedzie nurkowalo jak bedzie na to gotowe,
                          bedzie rozumiało co się dzieje i samo z własnej woli włoży głowę pod
                          wodę.
                          Ale to jest tylko moje zdanie związane z moimi oporami o których
                          pisałam powyżej. Musze przyznać, że w mojej grupie większośc dzieci
                          nurkuje lub próbuje nurkować. Część się krztusi/częśc nie, część
                          płacze ale są i takie które się śmieją. Obiektywnie raczej większa
                          krzywda im się nie dzieje:)
                  • klarci Re: Nauka nurkowania... 04.05.10, 01:28
                    wiesz co, nurkowanie niemowlęcia, podtrzymywanego przez rodzica jest
                    ok, bezpieczne i po kilku razach całkiem przyjemne (dla większości
                    dzieci, które z nami chodziły). ale mnie zaskoczyło puszczanie
                    dziecka w wodzie. wiem o tym odruchu. ale takie rzeczy moim zdaniem
                    mogą robić jedynie specjaliści, a nie rodzice na zajęciach. może się
                    nie znam, ale dla mnie to ostre przegięcie. nie każde dziecko
                    reaguje tak samo, i nieraz opije się wody przy nurkowaniu
                    asekurowanym, a co dopiero bez kontroli
          • klarci Re: telewizja 04.05.10, 01:22
            my chodziliśmy z synkiem na zajęcia od 4 m.ż. (teraz ma 13 m) i
            powiem Ci szczerze, że plan zajęć, jaki opisujesz trochę mnie dziwi.
            chodzilismy do dwóch różnych szkółek i w obu przypadkach było sporo
            ciekawych zabaw, które stanowczo różniły się od tych, które można
            wykonywać w wanience, a nawet wannie. no i absolutnie nikt nie kazał
            nam puszczać dziecka, też bym się na to nie zgodziła, dziwne... a
            jak inni rodzice, puszczali, nie było problemu?
            • rach.ell Re: telewizja 04.05.10, 10:07
              Cwiczenia w wodzie sa bardzo fajne, nie chce mi sie ich tutaj
              opisywac, zawsze jednak mialam wszystko pod kontrola, jesli chodzi o
              puszczanie w wodzie: woda w basenie na ktory chodzimy, w tym
              przeznaczonym na kurs, siega mi do pasa, jak dla mnie to dosyc
              gleboko zeby puscic dziecko bo jesli by nie zareagowalo tak jak
              rzekomo powinno ja go mozliwe, ze nie zlapie. Inne dzieci, musze
              przyznac, dobrze sobie radza, rodzice (tatusiowie, ja tam jedyna
              mama jestem) puszczaja dzieci i jakos to dziala, moze dobry refleks
              maja, tatusiowie mianowicie...
              • rach.ell Re: telewizja 04.05.10, 18:22
                To co chcialabym tutaj uslyszec to potwierdzenie zalozenia, ze kazde
                zdrowe dziecko ma odruch wyplywania na powierzchnie, daloby mi to
                komfort psychiczny przy ewentualnej probie puszczenia Rebecci
                swobodnie, nawet na chwile.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka