Dodaj do ulubionych

wyciaganie rączek

03.10.08, 17:39
Panie Pawle, kiedy dziecko zaczyna wyciągać rączki do osoby, żeby np. wzięła
je na ręce? Moja 7,5 miesięczna córcia jeszcze tego nie robi, chociaż widzę,
że chce aby ją podnieść. Ostatnio moja mama zwróciła mi na to uwagę i zaczęłam
się martwić. Dodam, że mała w ogóle nie lubi wyciągać rączek do góry, jak np.
leży na plecach a ja daje jej zabawkę, to muszę ją często położyć jej na
brzuszku, żeby ją wzięła, chociaż widzę, że aż cała się trzęsie (rączki jej
przy tym drgają, ale jakby nie była w stanie ich wyciągnąć do góry), aby ją
dostać. Czym to może być spowodowane?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • paulinagierlip Re: wyciaganie rączek 05.10.08, 08:20
      Ja miałam to samo tylko że moja córcia nie wyciągała rączk do
      zabawek, śiałą się ale rączek nie wyciągała. Gdy miała 4,5 mies.
      poszliśmy do neurologa i okazało się że ma asymetrię i wzmożone
      napięcie mięśniowe, dlatego nie używała rączek.Od tej pory
      rehabilitujemy ją Obecnie mała ma 7,5 mies. rączek już używa wyciąga
      do zabawek bawi się, ale do mnie rączek nie wyciąga aby ją wziac z
      łóżeczka.Czasami też gdy cś chce wziąć to aż jej się rączki trzęsą.
      Wiec uważam żę powinnaś zgłosić się do neurologa.A czy mala sama już
      siedzi i raczkuje?
      POzdrawiam
      • monika_maz7 Re: wyciaganie rączek 05.10.08, 09:49
        Nie, ani nie siedzi ani nie raczkuje. Potrafi się podnieść z pozycji półleżącej
        jak siedzi np. w huśtawce i siedzi bez problemu przytrzymując się tacki z przodu
        (czasem się puszcza), ale z leżenia się jeszcze nie podniosła. Zwykle jej nie
        sadzam, ale jak raz spróbowałam na podłodze to się chwieje na boki, więc jeszcze
        samodzielnie nie siedzi. Pełza i podnosi już pupkę do raczkowania, ale nogi się
        jej jeszcze rozjeżdżają do tyłu, więc nie jest długo w tej pozycji czworaczej.
        Może to dlatego, że mamy panele i się po prostu ślizga. Muszę przyznać, że
        trochę mnie wystraszyłaś i już sama nie wiem, bo byłam z nią ostatnio u
        neurologa, ale z innym problemem i nie badał jej zupełnie pod tym kątem.
        Powiedział, że wszystko w porządku. Nie wiem czy iść drugi raz? Prosiłabym też o
        odpowiedź Pana Pawła.
        Pozdrawiam i dzięki za odpowiedź
        • paulinagierlip Re: wyciaganie rączek 05.10.08, 17:05
          Moja córcia jest na tym samym etapie rozwoju pełza ale do tyłu staje na
          kolankach do raczkowania chwile się pobuja i upada, nie martw się ja się tyle
          namartwiłam i napłakałam i nic dobrego z tego nie wyszło.Myślę że dla własnego
          spokoju powinnaś pójść do neurologa, ale z drugiej strony skoro byłaś i nic nie
          zauważył to może wszystko jest OK.Moja Alusia też jeszcze nie siedzi i nawet się
          nie podnosi, ja oczywiście panikuję, ale rehabilitantka uspokaja mnie że ma na
          to jeszcze czas, ze najpierw musi nauczyc się raczkować.A jak jest z
          gaworzeniem?moja bardzo mało gaworzy, piszczy krzyczy czasami uuuuuuuuuu
          mmmmeeeeee ale nie jest to gaworzenie i też się strasznie martwię.
          • monika_maz7 Re: wyciaganie rączek 05.10.08, 17:50
            Widzę, że nasze dzieci są na tym samym etapie rozwoju. Moja też piszczy,
            krzyczy, pluje i wydaje rożne dźwięki, ale nie gaworzy:(. Żadne mama, tata, baba
            nie wchodzi na razie w grę. Dużo do niej mówię, staram się nauczyć ją kosi kosi
            i papa, ale nic z tego. Jak chcę z nią robić kosi kosi to ma na wpół zamknięte
            rączki i nie umiem jej nauczyć, żeby je zupełnie otworzyła (tak na sztywno).
            Poza tym to jest strasznie wesołym dzieckiem. Bardzo często się śmieje, aż
            piszczy. Ale martwię się tym wszystkim co opisałam. Dziwię się tylko, że
            neurolog miesiąc temu nie zauważył nic niepokojącego. Z tym, że nie badał jej
            pod tym kątem. Nie wiem już czy iść znowu.
            • paulinagierlip Re: wyciaganie rączek 05.10.08, 18:37
              Ja mojej też nie mogę nauczyć kosi kosi, bo tak samo ma sztywne
              rączki i zamknięte:( Ja byłam już u 2 neurologów i planuję iść do
              trzeciego, bo jestem taka niespokojna...chociaż inni mnie
              uspokajają, ja już mam wgłowie same głupie myśli płaczę i tak sama
              nakręcam się negatywnie, ale jak tu nie myśleć o zdrowiu dziecka!
              A czy Twoja córcia ma zamknięte czasami piąstki z kciukiem wśrodku?
              moja niestety tak i to mnie też martwi, ale to objaw wzmożonego
              napięcia mięśniowego. Jeśli nie tak dawno byłaś u neurologa to
              napewno badał odruchy małej i nie stwierdził nic nieprawidłowego.
              Ja tylko żałuję żę prędzej nie poszłam z małą do lekarza, chodziłam
              do pediatry, ale on nie widział nic złego i zapewniał że kazde
              dziecko ma swoje tempo rozwoju, a ja jednak czułam że coś jest nie
              tak..odtąd ćwiczymy z małą metodą Vojty 4 razy dziennie. Pozdrawiam
              • monika_maz7 Re: wyciaganie rączek 05.10.08, 20:23
                Moja córcia też czasem zaciska piąstki, ale często ma też takie pół otwarte.
                Powiem Ci, że ja to ciągle się o nią martwię. Jak nie o jedno to o drugie. Nie
                wiem już sama czy przesadzam czy rzeczywiście mam powód. Martwi mnie też to, że
                mała w ogóle się nie turla. Ma brzuszek przekręca się bez problemu już od 5
                miesiąca, a na plecki wciąż ma problem. Czasem się przekręci, ale wydaje mi się
                to raczej przypadkowe. Nie martw się, Twoja córcia jest rehabilitowana i to na
                pewno przyniesie rezultaty. Myślę, że z moją córcią byłyby już większe problemy
                z rehabilitacją, bo jest już starsza, a jeszcze nawet nie zaczęłyśmy. Mam tylko
                nadzieje, że neurolog rzeczywiście zbadał małej te odruchy i że zacznie wszystko
                robić w swoim czasie. Nie martwię się, że to będzie później. Nie chciałabym
                tylko, żeby miała jakieś problemy w przyszłości przez moje niedopatrzenie.
                Pozdrawiam
        • pawel.zawitkowski Re: wyciaganie rączek 07.10.08, 22:19
          Witam,
          młoda nie wyciąga w spośob Państwa zadowalający rączek, poza tym
          - nie siedzi i nie raczkuje (musiałbym Ja zobaczyć, trudno ocenić
          wirtualnie dziecko, mam wrażenie, ze młoda jest - przynajmniej w
          zakresie kilku parametrów - w górnej granicy siatki centylowej - to
          by wiele tłumaczyło)
          - potrafi się podnieść z pozycji półleżącej, kiedy siedzi w huśtawce
          ( po pierwsze wyrzuciłbym huśtawkę, leżaczek - leżaczek może godzinę
          na dwa dni... - po drugie niemowlęta nie siadają z leżenia na
          plecach, tylko z pozycji czworaczej lub leżenia na boku)
          - pełza i pdnosi pupke do raczkowania -( tak to początek raczkowania
          i warto dać Jej do tego samej dojść)
          - ale nogi Jej jeszcze się rozjeżdżają do tyłu... to dlatego, ze
          mamy panele (tak to prawda, dlatego, ze są panele, ale może także
          dlatego, ze mała jest np. duża i długa lub ma nieco niższe napięcie
          mm. od sredniej krajowej... - polecam rozłożyć na podłodze
          wykładzinę lub cos w podobie
          - Jeżeli neurolog powiedział, ze wszystko w porządku to znaczy, zę
          wszystko w porządku :)) niezależnie od tego z jakim problemem sie
          Pani do niego zwróciła...
          Myślę, że warto młodej dać trochę jeszcze czasu na dopieszczanie
          swojego rozwoju i umiejętnosci. Rączek prawdopodobnie jeszcze nie
          wysuwa zbyt często i zbyt wysoko, ponieważ używa ich do
          stabilizowania swojej pozycji - tak często bywa, tego się nie
          rehabilituje, chyba, że w sposób istotny utrudnia zdobywanie przez
          dziecko nowych umiejetności...
          Na pewno dużo się Państwo z nią bawią, jednak polecąłbym
          skoncentrować się na uruchomieniu Jej na płaskim podożu - dużo
          obrotów, turlanie, przewalanki itp. Mozna nad młodą powiesić
          kilkanaście zwisających sznurków, korali, tak by miała wystarczającą
          zachetę do wyciągania łapek. Dużo zabaw z Państwa twarzami, kolorowe
          tablice, latające balony, wiatraczki itd. i na koniec - trochę
          więcej wyrozumiałości i wytrwałości w oczekiwaniu na kolejne
          umiejętności młodej
          Pozdrawiam
          Paweł Z.
          • monika_maz7 Re: wyciaganie rączek 08.10.08, 11:22
            Dziękuję Panie Pawle za odpowiedź. Rzeczywiście muszę trochę więcej się z nią
            turlać, choć ona za tym nie przepada. Nauczyła się pełzać i tak zdecydowanie
            woli się przemieszczać. Poza tym wydaje mi się, że ma problem z przewrotem z
            brzuszka na plecy. Dzisiaj jednak spróbujemy sobie zrobić dzień zabaw na
            podłodze. Huśtawkę chowam i przez dłuższy czas nie będziemy z niej korzystać.
            Jeśli chodzi o wzrost i wagę, to córcia jest naprawdę drobniutka. Teraz ma
            trochę ponad 70 cm. i waży ok 7 kg. U neurologa byliśmy, ponieważ mała często
            się wzdrygała i pediatra skierowała nas, aby sprawdzić czy to nie epilepsja.
            Neurolog nie badał jej jednak jakoś szczegółowo. Podciągnął za rączki do
            siedzenia, położył na brzuszku, postukał w kolanka i właściwie tyle. Powiedział,
            że nie ma się do czego przyczepić. A ja byłam tak przejęta podejrzeniem tej
            epilepsji, że nie zwróciłam mu uwagi na inne rzeczy, które mnie trochę
            niepokoją. Mam tylko nadzieję, że mimo wszystko lekarz zauważyłby, gdyby z córką
            było coś nie tak.
            Pozdrawiam
    • aniap_77 Re: wyciaganie rączek 07.10.08, 04:16
      Dziewczyny!
      Tak na pocieszke..chyba za bardzo sie przejmujecie,moim zdaniem
      Wasze dzieciaczki rozwijaja sie calkiem dobrze..Moj syn nigdy nie
      wyciagal do mnie raczek,teraz ma prawie roczek i nadal tego nie
      robi.Nawet nie przyszlo mi do glowy,ze to moze byc problem.Sam
      zaczal siadac(z pozycji lezacej)pod koniec 7-go miesiaca,a z
      robieniem "kosi,kosi" na poczatku tez mial zacisniete piastki,potem
      gdy doszedl do wprawy,klaskal juz otwartymi lapkami.To chyba
      wszystkie dzieciaki tak maja.Raczkowac zaczal dopiero w 10 -tym
      miesiacy,ale za to stawal (oczywiscie podtrzymujac sie) w 8-mym
      miesiacu.Moim zdaniem kazde dziecko ma swoje tempo rozwoju,chyba,ze
      rodzice widza cos naprawde malo typowego,to oczywiscie warto
      odwiedzic specjaliste.Pozdrawiam i zycze powodzenia :))
      • monika_maz7 Re: wyciaganie rączek 07.10.08, 18:48
        Dzięki, powiem Ci że naprawdę mnie pocieszyłaś. Oprócz takich drobiazgów jak np.
        te rączki to wydaje mi się, że wszystko jest w miarę ok. Może nie jest jakimś
        sprinterem rozwoju, ale małymi kroczkami uczy się coraz to nowych rzeczy, a ja
        się cały czas czymś przejmuję i nakręcam. Chyba mam do tego tendencję.
        Pozdrawiam
        • aniap_77 Re: wyciaganie rączek 07.10.08, 22:12
          Ciesze sie ,ze chociaz troszke poprawilam nastroj :).No tak,my
          troskliwe mamy juz takie jestesmy,martwimy sie 24/7..Ja tez sie
          ciagle zgnebiam,a co!A to ,ze nie chce jesc(to jest dopiero
          tragedia!),a to,ze schudl,jeszcze nie chodzi,jak to bedzie gdy wroce
          do pracy etc.,etc...Ale kim bysmy byly bez naszych cudownych
          dzieci..? Ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka