Dodaj do ulubionych

nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł??

24.07.09, 23:05

mam 9 - miesięczną córkę, ok 2,5 miesiaca temu zdiagnozowano u niej
nadwrażliwość na dotyk, sama nie wiem co o tym myśleć, gdyż córcia jest bardzo
radosnym dzieckiem, pełnym energii, nie ma z nią większych problemów, może
poza tym, że jest jak króliczek z baterią duracel. potrafi tez skupić się na
zabawie sama ze sobą, gada do siebie i tak nawet godzinę, jeśli potrzebujemy
czasem (czasem to znaczy bardzo rzadko, 1-2 razy w miesiącu) coś zrobić i nie
możemy się na dziecku skupiać puszczamy jej teletubisie, na które reaguje
żywiołowo i z zaciekawieniem, a także ze skupieniem, ale po kolei. Nie ma i
nigdy nie było problemów ze spaniem, zasypianiem, etc. Nie ma w domu chodzenia
na palcach po dziecko śpi. Oczywiście jest moment wyciszania i usypiania i to
jedyna chwila, kiedy w domu jest ciszej.

Miałam ciąże zagrożoną, 2 x OCP, fenoterol podany w ICZMP w 8 miesiącu, po
którym czułam się bardzo źle, dopiero ginekolog - ordynator w innym szpitalu
zalecił 1/4 tabletki i stopniowe zwiększanie, dzięki czemu, było o wiele
lepiej i łatwiej, ja mam wysokie tętno, więc po tym leku skakało mi do 160-180
uderzeń na minutę i to chyba był najgorszy moment w mojej ciąży.

poród drogami natury - urodziłam po ludzku - z mężem, przy muzyce bez
nacinania, I i II faza aktywna. 2,40 + 35 min więc szybciutko, córcia dostała
10 APG, karmiona tylko piersią od pierwszych chwil (dziecko miałam na brzuchu
po porodzie, 1 karmienie godzinę po już na sali) i od tej chwili była cały
czas przy mnie, położne zabierały ją na przewinięcie, mycie i
badania/szczepienia, wiec wątpię aby była dokarmiana.

a teraz objawy na podstawie których została stwierdzona nadwrażliwość:

na pewno była ssakiem, ssała pierś długo potrafiła nawet 1,5 godziny, pomimo,
ze już dawno była opróżniona, dlatego wprowadziłam smoczek, smoczek był tylko
jako uspokajacz, jak usnęła, sama go wypluwała przez sen, w ciągu dnia nigdy
nie dawała, i zawsze zabierałam jak widziałam że nie jest potrzebny, była
dzieckiem nadruchliwym i zostało jej to do tej pory, były krzyki przy
karmieniu w ciągu dnia i wieczorem, to były drogi przez mękę, ale ja
zachowywałam spokój i byłam konsekwentna, przez sen jadła bez problemów w
nocy. Córcia od 4 tyg życia jest pod opieka alergologa, ja sama jestem
alergikiem i astmatykiem,a co do innych objawów na podstawie, których została
zdiagnozowana:

1. protesty przy ubieraniu, rozbieraniem, do dzisiaj (chociaż współpracuje).
2. ulewnie, a nawet chlustanie, ulewanie ma być reakcją na sytuację stresową,
tylko często zastawiam się czym ona właśnie się stresuje, przyczyny medyczne
zostały wykluczone (nie ulewa przez sen, ma dobrą morfologię, USG wykluczyło
wady w budowie układu pokarmowego).
3. zmiana pieluchy za każdym razem, do dziś zaczyna się marudzenie jak zrobi
siusiu, używamy pieluszek Pampers, w których inne dzieci nie odczuwają wilgoci.
4. około 4-5 miesiąca pojawił się śluz w kupce
6. bardzo szybki rozwój ruchowy - w pierwszym tygodniu życia, już przewraca
się sama na boczek, z brzuszka sama przewróciła się mając 12 tyg., w 18 sama
na brzuszek, mając 5,5 miesiąca zaczęła sama blokować nóżki i próbowała
stawać, mając pół roku zaczęła siedzieć, bez podparcia, a 1-2 tygodnie później
sama siadać z pozycji na brzuchu, a nawet na plecach, przewracając się
uprzednio na brzuch, mając 6 miesięcy i 3 tyg zaczęła raczkować, od 1,5
miesiąca staje samodzielnie i chodzi przy meblach (własne skończyła 9 miesięcy).
6. najlepszy sposób na opanowanie na początku był rożek, w rożku spała przez 3
miesiące i to był jedyny sposób żeby spała, żeby ją opanować musiałam ją mocno
trzymać, "obezwładniając".
7. teraz ciągnie nas za włosy, szczypie, drapie, zwłaszcza podczas karmienia.
8. nigdy nie chciała leżeć na rękach, ciągle musiała być noszona pionowo, żeby
widzieć świat, wszystko ją interesuje, teraz żeby zjadła obiad, trzeba
wyłączyć telewizor, wszyscy muszą wyjść, bo wszystko ja rozprasza - nadmiar
bodźców, więc obiadki jemy w ciszy i najlepiej bez osób trzecich.
9. straszna pieszczocha, uwielbia być przytulana, tulona, uwielbia
cycusia,ssanie piersi uwielbia.
10. sapka, chrumkanie
11. pokasływania, kichania w zasadzie bez przyczyny - brak objawów
osłuchowych, podczas wizyty lekarskiej.
12. oddech, niby równy, ale u mojej zdarza się, teraz rzadziej, że przestaje
oddychać na kilka sekund.
15. marmurkowe nóżki / rączki, ciepłe-letnie, ale nie zimne, a jednak
marmurkowe, jakby było dziecku zimno.
16. córcia się krztusiła, nie ważne butelka, pierś, raz tak bardzo się
zachłysnęła ze myślałam ze już pogotowie będę wzywać, ale udało się opanować
sytuację.

Mała lgnie do ludzi, jeśli ci się tylko do niej uśmiechną.Tak na prawdę to
płac ze / marudzi jak ma mokro, jest śpiąca, uderzy się lub jest głodna,
ewentualnie jak ją coś boli, np idą zęby, albo obudzi się kiedy jeszcze nie
czuje się wyspana, a może po prostu chce się przytulić. Ale są to konkretne
sygnały, które łatwo rozszyfrować i które maja wyraźną przyczynę. Ale nie
płacze bez powodu, albo nie wiadomo z jakiego powodu.

czy powinnam odwrażliwić córcię, czy faktycznie jest coś na rzeczy, czy to
kolejny wymysł?? Sama jestem dzieckiem z ADHD ze 122 uwagami w zeszyciku, bo w
dzienniczku brakowało już miejsca, z chorobą lokomocyjną, dysleksją i
dysortografią, problemami z koncentracją, bałaganiarą, a jednocześnie wrażliwą
empatką o ponadprzeciętnej inteligencji (wszystko na podstawie badań
przeprowadzonych w okresie dzieciństwa i dorastania). Nie lubię być dotykana,
przytulana przez więcej lub mniej obce osoby, narusza to moją przestrzeń
intymną. Wiem ile to niesie ze sobą problemów i chce tego oszczędzić swojemu
dziecku.

CO mam robić??
Obserwuj wątek
    • rulsanka Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 26.07.09, 21:10
      Jaka nadwrażliwość na dotyk, kto ją zdiagnozował? Piszesz, że dziecko lubi
      przytulanie itp. Rozwija się normalnie, prawidłowo, dość szybko, ale wcale nie
      ekstremalnie. Dzieci w tym wieku są ruchliwe i mają prawo nie lubić ubierania i
      tego typu czynności. Rączki marmurkowe by mnie zaniepokoiły u dziecka w tym
      wieku, chyba mają prawo być przez kilka pierwszych miesięcy.
      Natomiast twój post świadczy o tym, że raczej sama powinnaś się trochę
      odwrażliwić, czyli wyluzować ;-)
      • iwpal Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 26.07.09, 22:07
        Żeby sie nie powtarzac, to wklejam linkę z innego forum
        forum.gazeta.pl/forum/w,1062,98194317,98203842.html
        >>>rulsanka napisała:
        Natomiast twój post świadczy o tym, że raczej sama powinnaś się trochę
        odwrażliwić, czyli wyluzować ;-) <<<
        Szybka diagnoza, łatwe rozwiązanie.
        Niestety, w zyciu nie jest tak prosto ;-)
        • kjojik Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 27.07.09, 00:45
          iwpal napisała:

          > Żeby sie nie powtarzac, to wklejam linkę z innego forum
          > forum.gazeta.pl/forum/w,1062,98194317,98203842.html
          > >>>rulsanka napisała:
          > Natomiast twój post świadczy o tym, że raczej sama powinnaś się trochę
          > odwrażliwić, czyli wyluzować ;-) <<<
          > Szybka diagnoza, łatwe rozwiązanie.
          > Niestety, w zyciu nie jest tak prosto ;-)
          iwpal napisała:

          > Opieka alergologa wydaje sie wszystko rozwiązywać, jednak czasem w diecie
          > karmiacej matki występuje składnik, którego ani lekarz ani rodzic nie
          > podejrzewają, a właśnie on uczula.
          > Polecam książkę dr Danuty Myłek "Alergie", ktora wiele wyjasnia i skłania do
          > refleksji nad tym, co sie je i dlaczego wiele z tego, co jemy nam nie słuzy.
          > Nie przypuszczam, zeby p.Kierył musiała na siłę utrzymywac przy sobie pacjenta,
          > bo jest bardzo doświadczonym logopeda i terapeutą i zdaje sie, ze ma co robić.
          > Poza tym terapia niemowlęcia zwykle polega na instruktażu dla matki i
          > monitorowaniu co jakis czas postępow rozwoju u dziecka.
          > Czasem laikowi wydaje sie, ze to matka wymyśla, ale osoba, przez której ręce
          > przeszło setki dzieci pewne objawy rozpozna od razu.

          tamten wątek zgłosiłam do usunięcia, gdyż to nie było to forum o które mi
          chodziło i przeniosłam tutaj.

          dr Kierył zaleciła szczotkowanie - odwrażliwianie, ale ze względu na wakacje i
          wyjazdy, a potrzeb na a to sporo czasu 3 tyg odwrażliwiania + 4 karencji, od 2,5
          miesiąca nie udaje nam się to. A wraz z rozwojem małej która zaczyna stać
          samodzielnie (tzn bez podpory/trzymania), zminimalizowaniem do ok godz/dobę
          używania smoczka, patrzeniem na to jaka jest radosna, pogodna, jak tańczy i
          śpiewa, piszczy radośnie, śmieje się, uwielbia prysznic, zwłaszcza jak woda
          spływa jej po buzi, zastanawiam się czy aby na pewno, czy faktycznie coś jednak
          jest nie tak i stąd mój post.
      • kjojik Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 27.07.09, 00:09
        kto?? dr Bożena Kierył, specjalista integracji sensorycznej. Współpracuje z
        portalem edziecko.
      • kjojik Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 27.07.09, 00:19
        rulsanka napisała:

        > Jaka nadwrażliwość na dotyk, kto ją zdiagnozował? Piszesz, że dziecko lubi
        > przytulanie itp. Rozwija się normalnie, prawidłowo, dość szybko, ale wcale nie
        > ekstremalnie.
        > tego typu czynności. Rączki marmurkowe by mnie zaniepokoiły u dziecka w tym

        właśnie to przytulanie, potrzeba dotyku i bliskości ma być jednym z objawów,
        ponadto dzieci są ruchliwe, ale mój maluch jest od rana do nocy, cały czas na
        najwyższych obrotach, bardziej niż inne dzieci, bo mam porównanie wśród
        znajomych, którzy mają dzieci w podobnym wieku.

        W internecie w zasadzie jest niewiele o nadwrażliwości na dotyk, integracji
        sensorycznej, czy odwrażliwianiu.
        • rulsanka Dr kierył - uwaga - 27.07.09, 12:08
          Osobiście miałam wątpliwą przyjemność zetknąć się z panią Kierył, która
          skutecznie wmówiła mi, że moje zdrowe dziecko ma różnorodne problemy. Mój syn
          miał wtedy 3 miesiące. Spanikowana poszłam z nim potem do neurologa, dr
          Potakiewicz w Promyku i okazało się, że panią Kierył dobrze znają z tego, że
          wymyśla problemy, a czasem wręcz szkodzi dziecku. Na pewno szkodzi rodzicom, a
          pomaga własnej kieszeni. Neurolog kazała mi "odczepić się" od dziecka. Teraz, po
          upływie 10 miesięcy od tego czasu wiem, że to neurolog miała rację.
          BTW p. kierył skończyła AWF i jest po kursach. Nie jest lekarzem, psychologiem
          ani psychiatrą.
          Parę rzeczy, które pokazała mi p. Kierył na naszym jedynym spotkaniu, przydało
          się. To znaczy robienie masażu - sam pomysł. Reszta to tak jak mówię,
          stresowanie mnie, naciąganie na kasę i wmawianie choroby mojemu dziecku.
          • awtorek Re: Dr kierył - uwaga - 31.07.09, 22:14
            Ja mam zupełnie inne zdanie o p. Kierył. Swego czasu BARDZO pomogła mnie i mojej
            córce, kiedy miała 4 miesiące. Miałam strasznie problemy z dzieckiem: problemy
            brzuszkowe, z jedzeniem i przede wszystkim spaniem. Nawet nie chcę tego
            wspominać bo jak przychodziła pora spania to zaczynałam płakać bo wiedziałam, że
            na żaden sposób nie uda mi się uśpić córki a ona będzie tylko coraz bardziej
            płakała ze zmęczenia. Poza tym, była często zestresowana i jakby poddenerwowana.
            P. Kierył pokazała mi skutecznie sposoby, jak córkę wyciszać. Powiedziała mi też
            czego ona ode mnie oczekuje (bo nie do końca rozpoznawałam te sygnały).
            Zdiagnozowała zaburzenia błędnika i coś jeszcze, nie pamiętam;) ale nie
            przejmowałam się tym, bo wiedziałam, że to nie żadne choroby tylko chwilowe
            przypadłości, które można zlikwidować poprzez proste zabawy z dzieckiem.
            Pod wpływem jej zaleceń moja córka zmieniła się dosłownie nie do poznania i
            zmieniło się właściwie całe nasze życie. Poza tym byłam w kontakcie mailowym z
            p. Kierył, jak miałam jakieś problemy i zawsze mnie wspierała i podkreślała, że
            mam słuchać intuicji i zaufać sobie, jako matce. Może to banalne ale przy
            pierwszym dziecku było to dla mnie bardzo pomocne.
            A co do pieniędzy to nigdy bym nie powiedział, że p. Kierył je wyciąga!!! Była u
            mnie w domu na wizycie, która miała trwać 2,5 godz. a trwała 4 (bo córka dała
            czadu) i zapłaciłam za to 200 zł. Potem nie było żadnego namawiania na następne
            wizyty ani nic. I przez kilka miesięcy mailowałam z tą panią jak miałam problemy
            a ona odpisywała mi w swoim wolnym czasie, za darmo. Po pół roku poszłam na
            wizytę kontrolną, która kosztowała 150 zł i trwała 1,5 godz. Jak na Warszawę to
            absolutnie nie jest wygórowana cena. I to tyle z pieniędzy, które wydałam na tę
            panią.
            Podkreślam, że na prawdę nie wyobrażam sobie przeżycia okresu niemowlęctwa bez
            p. Kierył. Szukałam pomocy wszędzie ale żadne dzieciate koleżanki, nie miały
            podobnych problemów, co ja, a lekarze mnie olewali i mówili, że muszę być
            cierpliwa i że to wszystko przejdzie. Trafiłam do p. Kierył kiedy wszystko
            zaczęło się już nasilać. Po jej zaleceniach zachowanie córki zmieniło się z dnia
            na dzień i do tej pory jestem jej wdzięczna. Dlatego poczułam się w obowiązku
            napisać post pod tym wątkiem;)
    • rulsanka Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 28.07.09, 11:29
      Naprawdę idź do innego specjalisty, żeby zweryfikować p. kierył. Ja też w
      pierwszej chwili jej uwierzyłam. Chcesz uratować córę przed problemami, jakie
      sama miałaś. Ale twoje doszukiwanie się dziury w całym jej na pewno nie pomoże.
      Na razie wpadłaś w manię analizowania - przebieg ciąży, porodu itp. To ma
      znaczenie, ale nie ma co go wyolbrzymiać. P. kierył bardzo lubi takie
      retrospekcje, a ty masz wrażenie, że to co mówisz jest ważne. Tak naprawdę
      większość dzieci miała jakieś problemy w czasie ciąży, porodu lub po. Poczytaj
      sobie na forum niemowlakowym, jakie cyrki wyczyniają dzieci przy jedzeniu i
      ubieraniu, jak się wiją i wrzeszczą. Ważne, by dziecko lubiło (niekoniecznie
      zawsze) różne rodzaje dotyku (delikatnym - łaskotki, mocniejszy - przytulanie) i
      ruchu. Interesowałam się tematem nadwrażliwości i na moje oko wszystko z twoją
      córą ok, ale jeżeli Twoja intuicja mówi coś innego, to idź, badaj ją, ale
      naprawdę idź do kogoś innego, bo być może to wszystko bzdura. Jak się bardzo
      chce i ma w tym interes, można z każdego zrobić kalekę (tak jak moje dziecko).
    • rulsanka Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 28.07.09, 12:04
      Cechy, które świadczą o braku jakiejkolwiek nadwrażliwości: Twoje dziecko jest
      radosne, potrafi się skupić i bawić sama, nie ma problemu ze spaniem, lubi
      przytulanie, lubi ludzi.
      Cechy, które cię niepokoją: ruchliwość, problemy z ubieraniem, długie ssanie
      piersi w młodym niemowlęctwie - wszystko to norma wiekowa. Drapanie, szczypanie
      podczas cyckowania - wejdź na forum karmienie piersią. Nie jesteś sama. Daj
      dziecku pluszaka do miętoszenia w czasie karmienia piersią.
      W karmieniu wielu dzieci jest okres, kiedy jedzą tylko nocą. Zazwyczaj jest to w
      skokach rozwojowych, gdy zaczynają więcej dostrzegać ze świata i pierś jest dla
      nich "stratą czasu"
      Ulewanie i chlustanie mogą powodować niepokój ruchowy. Do pewnego wieku oba te
      problemy są fizjologiczne, alergia może je nasilać.
      Ja poszłam do p. kierył, bo moje dziecko nie chciało się przytulać. Teraz wiem,
      że był to refluks. Jak minął, dziecko okazało się przytulne. Natomiast ta osoba
      uczyniła z mojego malca niemalże beznadziejny przypadek. Miało SAME problemy,
      myślałam, że zwariuję. Na szczęście inny specjalista rozwiał moje niepokoje,
      choć przez jakiś czas miałam jeszcze wątpliwości. Ty jako matka wiesz najlepiej,
      że poza chlustaniem jest ok. Tylko dałaś się omotać p. szarlatance, czemu się
      poniekąd nie dziwię (umie to robić)
      • demonii.larua Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 28.07.09, 12:15
        > Cechy, które świadczą o braku jakiejkolwiek nadwrażliwości: Twoje >dziecko
        jest radosne, potrafi się skupić i bawić sama, nie ma >problemu ze spaniem, lubi
        przytulanie, lubi ludzi.
        > Cechy, które cię niepokoją: ruchliwość, problemy z ubieraniem, >długie ssanie
        piersi w młodym niemowlęctwie - wszystko to norma >wiekowa. Drapanie, szczypanie
        podczas cyckowania - wejdź na forum >karmienie piersią. Nie jesteś sama. Daj
        dziecku pluszaka do >miętoszenia w czasie karmienia piersią.
        > W karmieniu wielu dzieci jest okres, kiedy jedzą tylko nocą. >Zazwyczaj jest
        to w skokach rozwojowych, gdy zaczynają więcej >dostrzegać ze świata i pierś
        jest dla nich "stratą czasu"
        > Ulewanie i chlustanie mogą powodować niepokój ruchowy. Do pewnego >wieku oba
        te problemy są fizjologiczne, alergia może je nasilać.
        Zgadzam się, nie będę zatem dublowała, może doradziłabym ewentualnie
        konsultacje u dermatologa.
    • zona_mi Wklejone przez moderatora 30.07.09, 09:25
      iwpal

      Częsc z tych objawów (takie jak np.chlustanie, śluz w kupce, sapka,
      chrumkanie, pokasływanie, marmurkowe nóżki/rączki), to objawy
      nietolerancji pokarmowej (bardzo klasyczne, zresztą).
      Problemy z przebieraniem, wiercenie sie, szybkie pięcie sie w gorę,
      moga sugerować nadwrażliwośc dotykową (czestą u dzieci z alergią).
      Wiercenie sie i ropraszanie pod wpływem telewizora - moga sugerowac
      nadwrażliwość sluchową. Ale... u 9-miesięcznego dziecka to bardzo
      trudne do oceny i tak naprawde trzeba obserwowac dalszy rozwój.
      Czasem daje sie wspomagac masażami lub innymi formami stymulacji.
      Jednakze dzieci z ciąż zagrożonych sa zawsze z grupy ryzyka zaburzen
      w zakresie integracji sensorycznej (co nie oznacza, że wszystkie
      bedą wymagały terapii).
    • zona_mi Wklejone przez moderatora - do p. PAWŁA 30.07.09, 09:30
      kjojik

      Jaka jest Pana opinia o pani Kierył.
      zdiagnozowała ona u mojej córci nadwrażliwość na dotyk, ale jej
      zachowanie nie podlega żadnym gdzie kolwiek opisanym objawom.
      Poza tym jakby popatrzeć ile kobiet miało problemy w ciąży, ile było
      powikłań porodowych i okołoporodowych, cesarek itd. to wyszłoby że
      75%dzieci powinno mieć nadwrażliwość.

      jestem rozdwojona pomiędzy 2 opinie, a nie chce odwrażliwić dziecka,
      które tego nie potrzebuję, nie chcę zrobić córce krzywdy
    • kjojik Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 30.07.09, 10:25
      bardzo dziękuję za przeniesienie i scalenie wątków.
      • kjojik Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 30.07.09, 10:34
        początkowo nie bardzo
        wiedziałam gdzie napisać i błądziłam, kiedy zauważyłam SI Ayers u pana Pawła.
    • kjojik Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 03.08.09, 11:35
      Panie Pawle, jeszcze jedno:
      chciałam tylko dodać, że i ja i mąż również wcześnie zaczęliśmy chodzić. ja
      mniej więcej w tym samym czasie co teraz nasza córka (zaczyna stawać na kilka
      sekund samodzielnie).
      mąż też zaczął wstawać około 8-9 miesiąca, a około 11 zaczął już chodzić
      samodzielnie, trochę później,m bo zraził się upadkiem.n
      • pawel.zawitkowski Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 11.08.09, 11:33
        Witam :)
        samo przeczytanie tych opisów zajmuje sporo czasu.
        Diagnozowanie dziecka przez internet jest karkołomne i mało możliwe, szczególnie
        kiedy jest tak wiele różnych doniesień.

        Jedyne co mogę zaproponować to spotkanie, zobaczymy malucha.

        Przy okazji prośba do innych uczestników Forum tegoż:
        Będę wdzięczny za niewyrażanie na tym Forum swoich prywatnych opinii na temat
        poszczególnych specjalistów z imienia i nazwiska wymienianych.
        To podstawowe zasady przyzwoitości.
        • kjojik Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 11.08.09, 12:56
          A w jaki sposób można się z Panem skontaktować, celem ustalenia możliwości
          spotkania??
          Próbowałam wysłać wiadomość, ale administrator odrzucił.
          • kjojik Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 11.08.09, 13:43
            juz znalazłam maila
    • kjojik Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 11.08.09, 10:54
      ostatnio napompowaliśmy basen i wrzuciliśmy do niego piłki, pokrywają tylko
      niewielką powierzchnię dna, ale mała bardzo lubi się w nim bawić, sama do niego
      wchodzi i wychodzi, próbuje wstawać i przewraca się na piłki, tarza się w nich,
      lubi jak się jej na nią wysypuje, a przy tym nie grożą jej obrażania.
    • leneczkaz Re: kjojik 19.08.09, 09:05
      Też mam nadwrażliwośc dotykową. U mnie objawia się tym, że nienawidzę rajstop
      (wolę umrzeć niż nałożyć) i klepania po .. pupie. Nawet matce bym z półobrotu za
      to strzeliła. Pupci dotykać może tylko mąż.
      Nie lubię też być dotykana przez obcych.
      Nienawidzę ;gryzących' ubrań i 'skórek' w wędlinach (także wolę umrzeć niż zjeść
      zkórkę bo na języku jest jak nóż).
      Ale poza tym mam się świetnie :)
      ADHD nie stwierdzone bo jeszcze nie wiedzieli co to ale zmienialam szkole 5x,
      dla uwag mialam wlasna strone a tata mial obowiaze w kazdy piatek odwozic mnie
      do szkoły i odwiedzać wychowawcę :)

    • kjojik Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 26.09.09, 22:18
      Panie Pawle bardzo dziękuję za dzisiejsze spotkanie, kamień spadł mi z serca i
      dawno nie miałam takiego spokoju wewnętrznego, że z moim Maluchem wszystko jest
      w porządku, a nawet lepiej niż w porządku.
      • pawel.zawitkowski Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 27.09.09, 02:07
        :))
        gold standard :)
        no i "specjalistów" proszę omijać szerokim łukiem
        Pozdrawiam jeszcze raz
        PZ
    • kjojik Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 28.09.09, 14:32
      Mam pytanie, czy jeśli ktoś będzie zainteresowany spotkaniem z Panem, czy mogę
      podawać e-mail, nr telefonu??
      • pawel.zawitkowski Re: nadwrażliwość sensoryczna, a może wymysł?? 28.09.09, 23:38
        Tak, to mój zawód... :)
        pracujemy razem w zespole, czasem, mogę to być Ja, czasem moi koledzy i
        koleżanki. To również zależy od problemu z jakim zjawia się dziecko i rodzice :)
        Pozdrawiam
        Paweł Z.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka