arkan7
09.01.04, 21:28
Pewien Gorol ożenił się ze slonskoom dziouchom, lecz bardzo wstydził się jej
hanyskiej wymowy. Postanowił wysłać ją do Ameryki, aby tam nabyła manier, a
przede wszystkim nauczyła się po po ludzku mowic mówić.
Po kilku tygodniach dziewczyna wraca. Wychodzi z samolotu i woła do męża:
- Heloł bejbi! Heloł bejbi!
- O, proszę, jak ładnie! - myśli mąż.
A ona krzyczy dalej:
- Heloł bejbi! Juści jezdem nazad!