Gość: archeolog
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.08.08, 16:34
Wcale nie tak dawno, Drzwi samochodów otwierały się w drugą stronę.
Nie miały one: pasów bezpieczeństwa, zagłówków, no i żadnych
airbagów!!! Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie.
Łóżeczka i zabawki były kolorowe i polakierowane lakierami
ołowiowymi lub innym, śmiertelnie groźnym gównem. Niebezpieczne
były ołowiane żołnierzyki i puszki do konserw. Butelki od lekarstw
i środków czyszczących nie były zabezpieczone. Nie było
jednorazowych strzykawek. Można było jeździć na rowerze bez kasku. A
ci, którzy mieszkali w pobliżu szosy na wzgórzu ustanawiali na
rowerach rekordy prędkości. Właziliście na najwyższe drzewa w
okolicy. Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu.
Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok.
Niektórzy gibali do niej sześć dni w tygodniu po dwie, trzy godziny,
bo nie było gimbusów. Raz w tygodniu jeszcze do kościoła na religię
po południu. Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był
hiperaktywny ani dysklektyk. Po prostu powtarzał rok i to była jego
szansa. Wodę piło się z ogrodowego węża lub innych źródeł, a nie ze
sterylnych butelek PET. Na cała 40 - osobową klasę, była butla z
tranem i jedna łyżka stołowa, z której łykaliście po kolei to
świństwo zagryzając kawałkiem chleba z solą. Wcinaliście słodycze
jakie były, pączki i chleb ze smalcem i cukrem, a nie mieliście
problemów z nadwagą. Nie było bananów, awokado, a granaty tylko z
wojny. Piliście całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego
powodu nie umarł. Nie mieliście Playstations, Nintendo 64,
X-Boxes, gier wideo, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby
Surround, komórek, komputerów ani chatroom’ów w Internecie, a
mieliście przyjaciół!
Mogliście wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać
ich na podwórko lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to
wypada. Można się było bawić do oporu, pod warunkiem powrotu do
domu przed nocą. Nie było komórek... I - Uwaga! Uwaga! - nikt nie
wiedział gdzie jesteście i co robicie!!! Nieprawdopodobne!!! Tam na
zewnątrz, w tym okrutnym świecie!!! Całkiem bez opieki! Jak to było
możliwe? Graliście w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano
do drużyny, to się wypłakał i już. Nie był to koniec świata, ani
trauma. Mieliście poobcierane kolana, łokcie i złamane kości. Czasem
wybite zęby. Ale nigdy, NIGDY, nie podawano nikogo z tego powodu do
sądu! NIKT nie był winien, tylko WY SAMI. Nie baliście się deszczu,
śniegu ani mrozu. Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na
krowie mleko. Mieliście wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i
zadania. I uczyliście się dawać sobie radę!
Pytanie za 100 punktów brzmi:
Jak udało się WAM przeżyć???