xiem
02.06.09, 19:29
Cholera, nie mogę zrozumieć skąd taka rozbierzność... w weekendy (nocki)
zastaję miłą (przyjemną dla oka) obsługę, dobrze zrobione kebaby, muzyka gra i
co ważne .. światła są zapalone.
Pani.. Beata (jak dobrze pamiętam) zapraszała mnie, żebym zawitał w tygodniu,
w dzień.
To co mnie zastało, skutecznie odrzuciło mnie od wspomnianego "Kole targu".
Na podłodze jakieś kartony, światła pogaszone (niczym w trupiarni), a za
barem, yhh yeti (z całym szacunkiem dla starszych ludzi, którzy o siebie
dbają, mimo wieku, to coś, co podawało mi jedzenie, sprawiło, że straciłem
cały apetyt).
Cholera, można mieć i 90 lat ale to nie znaczy, że można mieć brudne łapska i
straszyć klientów.
Jak to możliwe, że właściciel zatrudnia dwie tak odmienne ekipy. W nocy,
młodzi, energiczni ludzie, w dzień żywe trupy.
Wiem, że pewnie zaraz rzucą się na mnie tłumy.. ale ja naprawdę szanuję
starszych ludzi i nie przeszkadzają mi... za wyjątkiem rannej obsługi baru.