Moja bliska kolezanka poprosiła inną, by kupila jej pewien drobiazg (już to praktykowaly).
Owa kolezanka kupiłą go, a ze byly umowione przed imprezą w domu tej pierwszej, przyniosla te niezbyt kosztowną rzecz. Kolezanka nie miała tyle gotówki, by natychmiast oddać niewielką kwotę, nie stanowiło to problemu, tym bardziej, ze po drodze wstąpiła do bankomatu. Chciala oddać pieniądze natychmiast, ale tamta odmowila, stweirdzila, ze "rozliczą" się na spotkaniu w pubie. Po drodze moja bliska kolezanka odebrałą telefon, który zmusil ją do pilnego pójscia w jedno miejsce. Po jakiejś godzinie pojawiła sie w pubie. Przy barze kupila sobie coś do picia i przysiadla sie do znajomych, z którymi byla umowiona, a w których byla koleanka wczesniej kupująca jej ten drobiazg. Wg jej relacji natychmiast wyjęla pienądze w kwocie takiej, jak powinna i oddala kolezance. Towarzystwo siedzace w pubie bylo już lekko podchmielone.
Minęły 2 dni i tamta kolezanka upomniała się o kasę za ten drobiazg - grzecznie, ale stanowczo. Nie pytała "

łuchaj, nie pamietasz czy mi oddawalaś", tylko od razu stwierdzila, ze kasy nie otrzymała. Kolezanka (ta bliska) jest pewna na 100 proc. ze oddawała za ten drobiazg.
I tak też powiedziala tamtej. Ta się jednak upiera wnioskujac z tego, że z kwoty, którą miała przy sobie, przy ogranioczonych zakupach w pubie zostało jej bardzo mało pieniedzy.
Rzecz w tym, ze kwota, która jak twierdzi jej pozostala, nawet przyjąwszy, że doliczy się kase za ten drobiazg nadal jest zbyt niska, w stosunku do tej, która powinna zostać tamtej kolezance.
Z wyliczeń wygląda na to, że mogla zgubić te pieniądze, albo o zgrozo, mógl jej ktoś je ukraść.
Tak czy owak - moja kolezanka powiedziała jej, że na pewno dała kasę i wykazała, że nawet gdyby nie, to i tak przy tym co kupowała w pubie z ktowy, ktorą miala zostały jej niewspólmierne do wydatków grosze. Ale zapowiedziała, że pieniądze za dtobiazg odda jeszcze raz.
Głupia i dziwna sytuacja, te dziewczyny czesto się miedzy sobą "rozliczały" i nigdy nie było problemu. Kwota nie jest rujnująca, ale chodzi o zasadę. Co myslicie?