Dodaj do ulubionych

Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie?

19.08.13, 15:34
Masowa impreza, znane sobie wzajemnie, dość liczne towarzystwo przy stoliku. Kolega zawodowy fotograf robi zdjęcia - zupełnie jawnie, część jest "ustawiana".
Zdjęcia te następnie umieszcza na swoim profilu na portalu społecznościom.
Dwie osoby mają o to doń pretensje. Jedna dlatego, że na fotach siedzi obok koleżanki, a ma zazdrosną żonę, druga dlatego, że aby pojechać na te imprezę powiedziała w pracy, ze ma wazną sprawę rodzinną i zamieniła się z kims na weekendowy dyżur.

Jak sadzicie, czy te osoby mają prawo mieć pretensje? Dodam, ze nikt nie był pijany, w każdym razie w stanie, w którym nie ma pojęcia, ze robione sa zdjęcia, na których także będzie. Na zdjęciach nie ma też nic kompromitującego, wspomniany osobnik posiadacz zazdrosnej żony siedzi tylko obok koleżanki, żadnych dwuznacznych gestów.

Ja uważam, ze pretensje sa nieuzasadnione. Jeśli ktoś wie, ze ma taką a nie inna sytuację w domu, czy pracy powinien fotografowi powiedzieć, by nie ujmował go na fotach, odsunąć się, by uwiecznionym nie zostać. Tym to latwiejsze, że fotograf jest wszystkim znany, a fotki robił całkiem oficjalnie.
Dodam, ze prawo prasowe w tej sytuacji (grupa ludzi, żaden pejoratywny oddźwięk fot) nie wymaga zgody mna publikację poszczególnych postaci ze zdjęcia.
Obserwuj wątek
    • deszcz.ryb Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 19.08.13, 16:07
      Ależ OCZYWIŚCIE, że ludzie na zdjęciach mają pełne PRAWO do zażądania usunięcia swoich zdjęć z internetu. Nieważne, czy to są dowody ich "winy", czy to najbardziej niewinne zdjęcia na świecie.

      Kolega jest bezczelny. Na przyszłość niech kolega WYRAŹNIE i GŁOŚNO ostrzega PRZED zrobieniem zdjęć, co zamierza ze zdjęciami robić, i gdzie te zdjęcia wylądują. I niech się upewni, że wszyscy dobrze to usłyszeli.

      Tutaj nie ma dyskusji, sama przyzwoitość mówi, że powinien to zrobić.
      • deszcz.ryb Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 19.08.13, 16:10
        Jeszcze może dopiszę: zrozumiałam, że kolega robił zdjęcia osobom przy jednym stoliku?

        Bo jeżeli robił zdjęcia wielu osobom, z pewnej odległości, to bym się zawahała [to zależałoby też od zdjęcia]. Ale w takiej sytuacji uważam, że ma obowiązek usunąć takie zdjęcie na żądanie osoby na nim uwiecznionej.
      • kora3 Chwila 19.08.13, 22:51
        Kolega uprzedzał "Uwaga uśmiech, fotka na ..."
        Nie jest bezczelny, bo wcześniej zostało ustalone, ze on robi fotki.
        W przypadku wieskzxej liczby osób z imprezy masowej nie ma obiowizku pisemnej zgody
        • deszcz.ryb Re: Chwila 19.08.13, 23:08
          > Kolega uprzedzał "Uwaga uśmiech, fotka na ..."
          > Nie jest bezczelny, bo wcześniej zostało ustalone, ze on robi fotki.

          A zostało ustalone, że on te fotki wrzuci do internetu? Nie? To gość nie ma racji. Nie upieraj się głupio przy swoim, tylko go przekonaj, że powinien zdjęcia usunąć.
          • kora3 Deszczu powoli 20.08.13, 07:53
            Mnie osobiście nic do tego, ale gośc sporne fotki usunął od razu po interwencji zainteresowanychsmile
            Nie będę go przekonywać, bo jestem przekonana, ze miał prawo je wrzucić.
            Owszem, informował, że fotki będą na portalu - mało tego - zwyczajowo wrzuca fotki na swój profil o charakterze fotograficznym. Tyle wyjaśnienia.
    • john.grisham001 Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 19.08.13, 16:08
      Ale co to znaczy, że fotki robił oficjalnie? To nie jest równoznaczne z umieszczaniem fotek w sieci. Jakim prawem to zrobił? Nikogo nie spytał o zdanie? I co ma do tego prawo prasowe??
      • kora3 Może zapoznaj sie z prawem 19.08.13, 22:52
        Uprzedzał ze robi fotki, ale nie musiał.
        • nm.buba011 Re: Może zapoznaj sie z prawem 19.08.13, 23:47
          kora3 napisała:

          > Uprzedzał ze robi fotki, ale nie musiał.

          - pytasz, jak jest zgodnie z prawem, czy s-v?

          Chyba nie od dziś jesteś na tym forum?

          Już powyżej zauważono, że pstrykać, a umieszczać to nie to samo.

          Przestrzeganie prawa może być daleko niezgodne z s-v.
          __________________________________________________________
          www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY już aktywny
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
          • kora3 Bubo odnosam się do odpowiedzi 20.08.13, 07:54
            dotyczącej niezgodności rzekomej działania kolegi z prawem, a nie z SV
    • sweet_pink Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 19.08.13, 16:22
      Jeśli fotograf nie zapytał czy może umieścić zdjęcia w internecie to pretensje imho są słuszne. Pozowanie do zdjęcia nie jest równoważne z tym, że godzimy się na jego publikacje, bo zdjęcia na spotkaniach prywatnych są do użytku prywatnego. W niektórych zwodach pracownik się zobowiązuje umową do tego, że jego wizerunek nie będzie nigdzie publikowany bez zgody pracodawcy (choćby w branży pr)...taka osoba ma się wiecznie chować przed obiektywem i z żadnych spotkań nie mieć pamiątek (ani inni znajomi, mają nie mieć nigdy zdjęć z Tą osobą)?
      Nie znam się na prawie prasowym czy innym, ale w tym przypadku prawo moim zdaniem z s-v nie ma nic wspólnego.
      Publikacja zdjęć bez spytania o zgodę to według mnie przejaw braku empatii i kultury.
      Ja bym miała pretensje za publikację bez mojej zgody nawet bez takich argumentów jak opisane w Twoim poście.
      • kora3 Po kolei 20.08.13, 07:58
        Abstrahując od tego przypadku - nie jest wymagana zgoda na publikację wizerunku, gdy fotografowany jest w grupie (np. widzowie na masowej imprezie), albo stanowi tzw. element krajobrazu.
        Tak stanowi prawo.
        • sweet_pink Re: Po kolei 20.08.13, 12:45
          To jest forum s-v a nie forum prawne. Prawo ma różne zadania np umożliwiające prace dziennikarzom, fotoreporterom. Normy obyczajowe i kultura to co innego. Być może prawo nie nakazuje pytać o publikację zdjęcia, ale kultura owszem. Tak samo jak prawo nie narzuca na mnie obowiązku przepuszczania wychodzących z autobusu, mówienia dzień dobry gdy w chodzę do sklepu czy zwracania się do obcych per pan/pani...za to zasady s-v i owszem.
          • kora3 zapytanie 20.08.13, 12:47
            jak technicznie ma uzyskac zgode na publikacje zdjęcia fotoreporter robiący foty na imprezie masowej ? pytam z ciekawości smile
            • sweet_pink Re: zapytanie 20.08.13, 13:02
              Bardzo często się spotykam z tym, że jest regulamin danej imprezy masowej, na który się zgadzasz wchodząc na teren imprezy. Zazwyczaj zawiera on punkt o zgodzie na publikacje zdjęć wykonanych przez reporterów zaproszonych przez organizatora na imprezie w celu jej promocji.
              • kora3 Re: zapytanie 20.08.13, 13:07
                no właśnie smile ale przecież niezależnie od prawa niekulturalnie ejst nie zapytać, wiec ...smile
                • sweet_pink Re: zapytanie 20.08.13, 13:11
                  No owszem. Fotoreportera który by mi na imprezie masowej walnął fotkę z bliskiej odległości i nie rzucił choćby "mogę?" unosząc obiektyw też bym uznała za chama.
                  • sweet_pink Re: zapytanie 20.08.13, 13:16
                    Po za tym pytaniu o zgodę reportera często wyręcza w ciągłym pytaniu noszony identyfikator.
                    • kora3 Re: zapytanie 20.08.13, 13:24
                      ale co identyfikator?
                      Identyfikator oznacza tyle, ze fotopstryk robi fotki dla jakiegoś medium, albo organizatora. posiadanie go nie oznacza zgiody na upublicznianie wizerunku danej osoby, chyba, ze znajduje się ona w grupie
                  • kora3 Re: zapytanie 20.08.13, 13:21
                    nie musiałby z bliskiej strzelać smile sa teraz takie zoomy, że mógłby z daleka, a wyszłoby blisko smile
                    a 15 innych osób też ma zapytać przekrzykując np. gwiazdę wieczoru ?smile
    • illegal.alien Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 19.08.13, 16:44
      Szlam sobie kiedys ulica, pchajac przed soba wozek z dzieckiem. Stoje na czerwonym swietle. Widze, ze po drugiej stronie ulicy stoi kobieta i jakos podejrzanie sie zachowuje, czai sie do czegos. Swiatlo sie zmienia, przechodzimy. Kobieta przechodzac kolo mnie zrobila mojej corce zdjecie, poszla dalej, udajac, ze nic sie nie stalo.
      Obrocilam sie, pogonilam za nia i poprosilam stanowczo o usuniecie zdjecia. Kobieta usunela.
      ALE - w swietle prawa bylam bezbronna. Kobieta mogla zdjecia nie usuwac, ba, mogla je opublikowac gdziekolwiek chciala (o ile nie uzylaby go do oczerniania mojej corki).
      Jezeli ludzie wiedza, ze robi im sie zdjecie, to tym bardziej daja przyzwolenie na dowolne dysponowanie nim, a jezeli wiedza, ze jest to profesjonalny fotograf z portfolio w sieci, to mozna sie domyslac, ze zdjecia moga tam wyladowac.
      • kora3 Nie do końca jest jak piszesz 20.08.13, 08:00
        Kobieta mogla bezkarnie zrobić zdjęcie - fakt. Ale nie jest tak, że mogla sobie je publikować. Na publikowanie zdjęć dzieci wymagana jest zgoda ich rodziców/opiekunów.
        • illegal.alien Re: Nie do końca jest jak piszesz 20.08.13, 12:08
          Sorry, zapomnialam. Jednakowoz osoba dorosla w takiej sytuacji jest bezbronna i nie moze nic zrobic.
          • kora3 Re: Nie do końca jest jak piszesz 20.08.13, 12:49
            może ...
            po opublikowaniu zdjęcia może wnieśc do sadu o naruszenie dóbr osobistych
            • illegal.alien Re: Nie do końca jest jak piszesz 20.08.13, 16:41
              Moze, ale sukces zalezal bedzie od kompozycji zdjecia - vide komentarze ponizej smile Jezeli taka osoba jest tylko czescia wiekszej calosci, to raczej nie wygra. Malo ludzi ma tego swiadomosc i potem sa takie kwiatki i bezpodstawne pretensje.
              • kora3 Re: Nie do końca jest jak piszesz 21.08.13, 10:13
                owszem - bo prawo stanowi pewną całość. To nie jest tak, że prawo do dobrego imienia jest całkowicie oderwane od praw dot. publikacji wizerunku.
                • illegal.alien Re: Nie do końca jest jak piszesz 21.08.13, 12:13
                  Ha, ale zbieg okolicznosci.
                  Siedze sobie wczoraj w restauracji z rodzina, jemy obiad (kolacje w zasadzie). Nagle przy stoliku obok zaczynaja krecic cos. Skonczyli, podchodzi do nas facet i mowi, ze w jednym z ujec zalapalismy sie na tlo i czy mielibysmy cos przeciwko, zeby podpisac zgode na pokazanie naszych paszczy w programie. Podpisalismy.
                  Dodam, ze rzecz sie dzieje w UK, wiec prawo pewnie jest troszke inne.
                  • kora3 Illegal nie jest inne 21.08.13, 12:25
                    jak przypuszczam smile
                    zwyczajnie osoba/ firma kręcąca zabezpiecza się przed ewentualnym ciąganiem po sadach. W Pl takie procedury tez sa stosowane. Np. podczas nagrywania popularnego programu o kulinariach w restauracji przypadkowi klienci stanowiący tło także są proszeni wyrażenie zgody na ewentualne upublicznienie wizerunku. Tak naprawdę, jeśli to tło, bez wypowiedzi, zbliżenia itd. nic w sądzie także w UK smile byś nie wskórała domagając się od autora nagrania odszkodowania, ale o ile sad by pozew przyjął musiałby tam iśc itd., wiec wolał dostać zgodęsmile
                    • illegal.alien Re: Illegal nie jest inne 21.08.13, 15:21
                      Kora, nie wiem jak wyglada polskie prawo, dlatego wolalam napisac, ze moze byc inne.
                      Brytyjskie dotyczace wizerunku znam bardzo pobieznie, na codzien zajmuje sie patentami i znakami towarowymi smile ewentualnie wzorami uzytkowymi wink liznelam prawo autorskie i wszystkie te o wizerunkach na studiach, ale nigdy nie byl to moj ulubiony przedmiot smile
                      • kora3 Re: Illegal nie jest inne 21.08.13, 16:11
                        ależ ja nie napsiałam w formie przygany jakiejś, tylko wyjaśnienia. Nie musisz się tym interesować przecież, a tym bardziej żyjąc poza Pl znać polskich przepisów w tym zakresie.

                        Zauważyłam poniekąd, ze takie pisemne zgody osób z tzw. tła są dość często praktykowane głownie przez producentów różnych programów nie informacyjnych (tylko np. rozrywkowych). Wynika to z tego, o czym pisałam. Sa ludzie, którym się wydaje, że mogą łatwo zrobić kase na jakiejś stacji TV uważanej za "bogatą".
                        Takie osoby będąc przypadkowym tłem piszą potem do takiej stacji wezwania do dobrowolnego zapłacenia im "odszkodowania" pod rygorem skierowania sprawy do sądu. Zwykle albo autentycznie nie wiedzą, że prawa do żadnefo odszkodowania nie mają, bo coś tam 5/10 słyszeli o ochronie wizerunku, albo liczą, ze stacja jako bogata nie chcąc się z nimi użerać, zapłaci. Zwykle nie płaci, ale musi odpowiadać jej prawnik na te głupoty, a po co im taki kłopot... Na ogół sady odwalają te powództwa z punktu, bo nie ma podstaw.
                        • illegal.alien Re: Illegal nie jest inne 21.08.13, 16:24
                          Nie odebralam jako przygany smile Tak sie tylko tlumacze smile Dzieki za wyjasnienie.
                          Czasem czytam polskie ustawy dla porownania, ale wiadomo, ze jeden czy dwa paragrafy wyrwane z kontekstu niewiele mowia, a na wiecej nie mam czasu smile

                          Wczorajszy program byl zdecydowanie rozrywkowy wink a z ciekawosci na pewno bede chciala obejrzec ten konkretny odcinek, zeby zobaczy jak sie ma to, co kreca, do tego, co pokazuja.
    • sylek2niot Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 19.08.13, 17:16
      kora3 napisała:

      > Ja uważam, ze pretensje sa nieuzasadnione. Jeśli ktoś wie, ze ma taką a nie inn
      > a sytuację w domu, czy pracy powinien fotografowi powiedzieć, by nie ujmował go
      > na fotach, odsunąć się, by uwiecznionym nie zostać.

      NIE! Jest odwrotnie. To fotograf albo raczej dysponent fotografii (ten, na którego zlecenie działa fotograf) powinien wyraźnie i jednoznacznie poinformować wszystkich PRZED sesją, że zdjęcia zostaną umieszczone w internecie. Wtedy daje do zrozumienia, że jeśli ktoś nie chce być na zdjęciach w sieci, ten nie powinien ustawiać się do zdjęcia. Normalny człowiek ma prawo zakładać, że jeżeli robi sobie zdjęcie z rodziną / znajomymi, to do albumu rodzinnego a nie dla całego świata.
      Co to w ogóle za idiotyczna moda na wstawianie zdjęć z innymi ludźmi bez ich zgody do internetu? Ludzie kulturalni i cywilizowani tak nie robią... Nie jestem pewien nawet czy w razie jakiegoś wyjątkowo niepomyślnego splotu okoliczności nie można pociągnąć do odpowiedzialności cywilnej wstawiacza zdjęć za wykorzystanie wizerunku bez (nawet domniemanej) zgody właściciela tego wizerunku. Sylek
      • kornel-1 Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 19.08.13, 18:08
        sylek2niot napisała:
        > Nie jestem
        > pewien nawet czy w razie jakiegoś wyjątkowo niepomyślnego splotu okoliczności n
        > ie można pociągnąć do odpowiedzialności cywilnej wstawiacza zdjęć za wykorzysta
        > nie wizerunku bez (nawet domniemanej) zgody właściciela tego wizerunku. Sylek


        Jak widać, nie znasz się ani na savoire-vivre ani na prawie autorskim.

        Posiadacz praw majątkowych utworu (tu: fotograf i zdjęcia) ma nieskrępowane prawo do jego rozpowszechniania (także w internecie). Jednakże wizerunek osoby podlega ochronie i na żądanie osoby sfotografowanej, rozpowszechniający musi usunąć zdjęcie. Nie dotyczy to sytuacji, gdy osoba jest powszechnie znana lub stanowi jeden z wielu podobnych elementów zdjęcia ("w tłumie").
        Reasumując: fotogram powinien bezzwłocznie usunąć zdjęcia. Ale równie dobrze może rozmazać twarz uniemożliwiając identyfikację.

        Kornel
        • kornel-1 Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 19.08.13, 18:58
          Przesadziłem trochę, przepraszam i poprawiam się:

          Art 81 Prawa autorskiego (Dz.U. 1994 Nr 24 poz. 83_
          1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej.
          W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta
          otrzymaa umówioną zapłatę za pozowanie.
          2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
          1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnie-
          niem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecz-
          nych, zawodowych;
          2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajo-
          braz, publiczna impreza.


          k.
        • kora3 Właśnie tak Kornelu 20.08.13, 08:39
          Pisze o tym nozej "swoimi słowami" do Matyldy, a nie zauważyłam, ze kolega mnie wyręczył i zacytował z "pisma" smile

          No dobrze, ale prawo jest prawem i to bezsporne, jednak jesteśmy na forum SV.

          Osobiście uważam, że nieeleganckie byłoby umieszczanie fotek przedstawiających towarzystwo w jakiejś dwuznacznej sytuacji, np. w stanie kompletnego upojenia. Tu tego nie było. Fotki są zupełnie przyzwoite, a to, ze ten fotograf ma na portalu swój profil o charakterze fotograficznym i umieszcza na nim fotki, jest powszechnie znany.
          Jest ro poniekąd dla niego forma reklamy jego usług tych płatnych.

          Nie mam przekonana, że niezależnie od prawa, powinien zgodnie z SV zapytać wszystkich o zgodę, tym bardziej, że była mowa o tym, żeby porządnie oznaczył osoby na fotach na portalu. Zatem te dwie zainteresowane osoby wiedziały, że fotki na portal pójdą.
          W tej sytuacji moim zdaniem to one powinny zadbać, by och nie było na tych fotkach, albo poinformować fotografa, żeby fot z ich wizerunkiem nie wrzucał.
      • kora3 W tym przypadku jest tak, jak napisałam Sylku 20.08.13, 08:03
        To, że gośc robi zdjęcia na imprezach (poproszony o to) jest informacją powszechnie znaną. To, ze umieszcza je na swoim fotograficznym profilu - także.
        Nie było to tak, ze obcy, czy znany z widzenia kolo podszedł do nieznajomych ludzi i napstrykał im fotek a potem dał na portal. On mówił, ze fotki na portal pójdą.
    • nm.buba011 Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 19.08.13, 18:09
      - zasady s-v nie mogą łamać prawa i wpływać źle na czyjś komfort.

      Nieetyczne postępowanie (wagary i inne) fotografowanych, niczym nie usprawiedliwia nadużyć "fotografa".

      Każdy przypadek należy rozpatrywać osobno, zadając sobie pytanie, o własne pobudki.

      Są sytuacje nadzwyczajne.
      Erotyczne rekordy.
      Jedna pani i kolejka panów i włączone... kamery. Niektórzy mają pozasłaniane twarze, inni nic nie ukrywają.
      Niby sytuacja jasna. Coś za coś. Niemniej, iż wszystko wydaje się oczywiste, to zgodnie z s-v należałoby zapytać i otrzymać zgodę (pisemną).
    • matylda1001 Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 19.08.13, 18:42
      Impreza masowa, ale ci ludzie byli tam prywatnie? Co wobec tego ma tu do rzeczy prawo prasowe i fakt, że fotograf zawodowy? Robił zdjęcia grupie znajomych i nie zapowiedział, że będzie chciał je wykorzystać w celach zawodowych, jak rozumiem... Zresztą umieścił je na portalu społecznościowym (swoim prywatnym?) Powinien zapytać, czy ktoś z fotografowanych nie ma zastrzeżeń. Zwykła przyzwoitość wymaga, żeby to uzgodnić. Może ktoś tak po prostu nie lubi, gdy jego wizerunek poniewiera sie w sieci, i sam nigdy i nigdzie swoich zdjęć nie umieszcza?
      Jeśli chodzi o prawo prasowe, to z góry zastrzegam, że się na tym nie znam, ale czy czasami nie jest tak, że nie wolno publikować zdjęć postronnych osób, na których są rozpoznawalne? Weżmy np. zdjęcia sławnych (publicznych) osób. Ich chyba można bezkarnie fotografować, ale jeśli w kadrze znajdzie się ktoś postronny, to mu szanowne oblicze "siateczką" zasłaniają.
      • kora3 Matyldo 20.08.13, 08:21
        matylda1001 napisała:

        > Impreza masowa, ale ci ludzie byli tam prywatnie? Co wobec tego ma tu do rzeczy
        > prawo prasowe i fakt, że fotograf zawodowy? Robił zdjęcia grupie znajomych i n
        > ie zapowiedział, że będzie chciał je wykorzystać w celach zawodowych, jak rozum
        > iem...


        Źle rozumiesz - zapowiedziałsmile nie wspomnę już o tym, ze fakt iż umieszcza fotki na swoim profesjonalnym profilu fotograficznym jest powszechnie znany, a wszystkie te osoby się znały. Cześc była tam prywatnie, a czesc zawodowo - gwoli wyjaśnienia.


        Zresztą umieścił je na portalu społecznościowym (swoim prywatnym?) Powin
        > ien zapytać, czy ktoś z fotografowanych nie ma zastrzeżeń. Zwykła przyzwoitość
        > wymaga, żeby to uzgodnić. Może ktoś tak po prostu nie lubi, gdy jego wizerunek
        > poniewiera sie w sieci, i sam nigdy i nigdzie swoich zdjęć nie umieszcza?


        A czy wg Ciebie Matyldo taka osoba nie powinna o tym uprzedzić? W końcu łatwiej jednej osobie powiedzieć "Słuchaj, mnie (dzisiaj) nie pstrykaj, bo coś tam" niż gościowi robiącemu foty zapytać 30 osób, czy mają jakieś życzenia, np. koło kogo w photoshopie ich "przesadzić?smile

        > Jeśli chodzi o prawo prasowe, to z góry zastrzegam, że się na tym nie znam, ale
        > czy czasami nie jest tak, że nie wolno publikować zdjęć postronnych osób, na k
        > tórych są rozpoznawalne? Weżmy np. zdjęcia sławnych (publicznych) osób. Ich chy
        > ba można bezkarnie fotografować, ale jeśli w kadrze znajdzie się ktoś postronny
        > , to mu szanowne oblicze "siateczką" zasłaniają.


        Nie, tak nie jest, a bywa. Ale po koleismile
        Po pierwsze: osoba publiczna to nie to samo co znana. Osobie publicznej wolno robic zdjęcia i nagrywać ją bez zapytania o zgodę w trakcie pełnienia przez nią obowiązków związanych ze słuzbą publiczną. Jeśli taki ktoś jest np. prywatnie na basenie, nie powinno się fotografować go bez jego zgody.

        Po drugie: nie jest wymagana zgoda kogokolwiek na publikację jego wizerunku jeśli ten wizerunek stanowi tło, albo czesć krajobrazu.
        Przykładowo: fotka grupy fanów na koncercie gwiazdy pod sceną. Nie ma tu najmniejszego znaczenia, czy i w jakim stopniu osoby te sa rozpoznawalne na focie - sa w grupie i nie trzeba ich zgody.
        Podobnie przedstawia się sprawa, gdy na zdjęciu np. przedstawiającym ulicę widoczni są przechodnie, których można rozpoznać.

        Zamazuje się z reguły twarze wówczas, gdy zdjęcie ilustruje jakiś problem, zjawisko o charakterze negatywnym, a osoby które mogłyby zostać rozpoznane sa przypadkowe i mogłyby się z tym konstekstem negatywnym niewinnie kojarzyć. Np. fota przedstawiająca ulicę, na której bywają prostytutki i idących tam przypadkowych ludzi.

        Oczywiście każdy kogo wizerunek został umieszczony w śr. masowego przekazu nawet zgodnie z prawem, a uznaje, ze naruszone zostały jego dobra osobiste, może zwrócić się do sadu z pozwem o naruszenie tych dóbr. Jednakowoż jeśli publikacja nie nastąpiła z naruszeniem prawa, raczej przegra.

        Nany mi jest przypadek, kiedy do sądu wniósł pozew mężczyzna uwieczniony na zdjęciu z ulicy. Zdjęcie ilustrowało jakieś prace remontowe na ulicy, a pan i towarzyszaca mu pani byli przechodniami (czyli stanowili element krajobrazu). Zdjęcie to posłużyło potem żonie pana do sprawy rozwodowej (wycięte z gazety). Pan wniósł pozew, ale sad go odrzucił, jako bezzasadny - para nie była na pierwszym planie, a fota nie ilustrowała problemu zdrad małżeńskich, tylko problem dziur w chodniku i ich łataniasmile
        Powyższe - gwoli wyjaśnienia i może się przyda smile
    • ciastko_z_kota Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 20.08.13, 14:34
      > Dodam, ze prawo prasowe w tej sytuacji (grupa ludzi, żaden pejoratywny oddźwięk
      > fot) nie wymaga zgody mna publikację poszczególnych postaci ze zdjęcia.

      tu chyba nie masz racji. Jeżeli ludzie są częścią tłumu to ok, ale tu są rozpoznawalini, tym bardziej, że to portal społecznościowy. wiadomo czyimi są znajomymi, itd.

      Moim zdaniem pretensje uzasadnione.
      • kora3 Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 20.08.13, 14:44
        nie ma znaczenia czy i w jaki m stopniu sa rozpoznawalni
        ale załóżmy, ze tu jest kwstia nie prwa, a konkatktów miedzy typmi osobami.
        Te osoby wiedziały, ze gość robio foty i rzuci je na portal. Trzeba było moim zdaniem mu powiedzieć, ze fot nie chcą, a nie ustawiac się, a potem mieć prety
        Skad kolo fotografujący miał wiedzieć., ze jedno nasciemniało w robocie, a drugie ma zazdrosną zonę?
        • nm.buba011 Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 20.08.13, 15:29



          kora3 napisała:

          > nie ma znaczenia czy i w jaki m stopniu sa rozpoznawalni
          > ale załóżmy, ze tu jest kwstia nie prwa, a konkatktów miedzy typmi osobami.
          > Te osoby wiedziały, ze gość robio foty i rzuci je na portal. Trzeba było moim z
          > daniem mu powiedzieć, ze fot nie chcą, a nie ustawiac się, a potem mieć prety






          kora3 19.08.13, 15:34 Odpowiedz
          Masowa impreza, znane sobie wzajemnie, dość liczne towarzystwo przy stoliku. Kolega zawodowy fotograf robi zdjęcia - zupełnie jawnie, część jest "ustawiana".


          - wynika, że niekoniecznie wiedziały, ale uważasz, że powinny wiedzieć?

          Czy ogłosił publicznie przed pstrykaniem owe warunki?




          > Skad kolo fotografujący miał wiedzieć., ze jedno nasciemniało w robocie, a drug
          > ie ma zazdrosną zonę?

          - to nie jego sprawa.
          _____________________________________
          prwa - prawo czy prywatność?
          prety - pretensje?


          Tak na marginesie, bo niedawno zarzuciłaś mi niezrozumiałe wyrażanie myśli.
    • quba Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 20.08.13, 16:31
      mój wizerunek jest moją prywatną własnością, bez mojej zgody nikt nie ma prawa nim rozporządzać
    • vilez Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 20.08.13, 17:29
      Moim zdaniem nie masz racji, Koro z tym prawem autorskim. Nie można tak sobie fotnąć ludzi w grupie na ulicy i dysponować tym zdjęciem (czy materiałem filmowym) bez ich zgody, nawet jak to jest anonimowy tłum. Były już odszkodowania za filmiki tv, w których sfilmowani ludzi ponieśli realne szkody. Np. mąż. który był z kochanką, a żona, której powiedział, że wyjechał do pracy, zobaczyła go w tv. Tak, tak- pokazano go bez jego zgody i dostał odszkodowanie.

      Tu taką zgodę można było uzyskać bez problemu.
      • kora3 odsyłam do postu Kornela 21.08.13, 10:16
        jest tam jasno napisane , jak stanowi prawo.
        Możesz zarzucić link do sprawy uzyskania tego odszkodowania przez meża?
        • vilez Re: odsyłam do postu Kornela 22.08.13, 10:16
          Nie jest jasno napisane, niestety.Nie dam linka, miałam to na prawie autorskim właśnie- wykładowca ( i zaraz praktyk filmowiec) nas o tym informował. Owszem, było to kilka lata temu, ale wydaje mi się, ze prawo jednak się w tym względzie nie zmieniło. Co nie znaczy, że nie jest łamane bez konsekwencji, bo jest (ludzie nie wnoszą pozwów, bo zemsta może być sroga, poza tym- nie wierzą w skuteczność procesów).
          Osoby przypadkowo filmowane muszą być filmowane tak, by nie dało się ich rozpoznać. Nie może być ujęć na twarz w sensie specjalne zbliżenia, zatrzymanie kamery itd. Może być tylko sylwetka z dala i to w ujęciu: "nie do rozpoznania".
          • kora3 Re: odsyłam do postu Kornela 22.08.13, 12:17
            Wiesz, nie neguje co mówił Wam wykładowca, nie wiem też czy właściwie zrozumiałaś. Ja też jestem praktykiem w temacie, że tak powiem na co dzień. smile

            Z całą pewnością jest tak, że nie potrzeba zgody osoby fotografowanej/flimowanej w przypadku, gdy stanowi element krajobrazu, ale jest w grupie.
            Nie ma czegoś takiego, że może być na zdjęciu, ale nierozpoznawalna. Zresztą pojęcie rozpoznawalności jest b. nieścisłe. Kogoś dobrze znanego, bliskiego rozpoznasz przecież także po sylwetce, czy ubiorze, sposobie chodzenia np. . Zatem ktoś rozpoznany po tych atrybutach, nawet jeśli niewidoczna byłaby jego twarz, mógłby domagać się odszkodowania.

            JEDNAK trzeba mieć swiadomość, że prawo dotyczące upubliczniania wizerunku nie iestnieje w oderwaniu od innych aktów prawnych. A te mówią, że każdy ma prawo do ochrony swoich dóbr osobistych. I każdy, jeśli ma uzasadnione przekonanie, że np. publikacja jego wizerunku naraziła go np. na utratę zaufania publicznego, ma prawo do dochodzenia swoich praw polubownie, albo przed sadem.

            To czy sad taki pozew przyjmie zależy głownie od tego, czy dobra osobiste danej osoby rzeczywiście zostały naruszone.
            Obrazowo: operator tv skrecił ulicę i przypadkowych ludzi na niej, przechodniów. Stanowili tło, zatem nie musiał mieć specjalnej zgody, ALE charakter materiału, jaki został zilustrowany tym ujęciem był pejoratywny. Np. z offu leciała info: na tej ulicy spotykają się prostytutki i ich klienci. Taka informacja zestawiona z czyims wizerunkiem MOGŁA zostać skojarzona tak, ze osoba widoczna na filmie trudni się nierządem, albo jest klientem pań lekkich obyczajów.
    • annthonka Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 20.08.13, 20:37
      Pretensje są jak najbardziej słuszne, bo ludzie mają pełne prawo po prostu nie życzyć sobie, żeby ktoś umieszczał ich zdjęcia w internecie bez ich zgody. Stwierdzenie "uwaga, teraz fotka na fejsbuka" rzucone przez fotografa w ogólnoimprezowym rozgardiaszu w żaden sposób nie może zostać uznane za przyzwolenie.

      • kora3 Wiesz Anthonko ogólnie, to się zgadzam 21.08.13, 11:39
        ale zwykle należy brać pod uwagę szczególy danej sytuacji.
        tu sa takie, że w tym towarzystwie wszyscy wiedzą, iż fotograf ten umieszcza fotki na swoim profilu dotyczącym fotografii. Robi to zawsze i od dawna. Te osoby, które miały potem pretensje także o tym wiedziały.
        To nie było sobie tak zatem, ze ktoś był nieświadomy, że foty trafia do sieci. w takiej sytuacji uważam, że to osoby, które mają jakiś problem powinny zadbac o to, by na fotach się nie znaleźć, albo nie w tym miejscu, gdzie były (mam na myśli kolegę z zazdrosną zoną z kolezanka u boku).
        Owszem, byłabym zdziwiona i zniesmaczona, gdybym w sieci znalazła swe zdjecie autorstwa jakiejś przypadkowej osoby. Nie sądze, bym zadała usunięcia, ale uznałabym takie coś, jak wstawianie takiej fotki za nietakt. Natomiast jeśli ustawiam się do fotki, to licze się z tym, ze może znaleźć się w sieci, tym bardziej, gdy pstryka ją osoba o której wiaomo, ze foty w sieci umieszcza.
        Trudno, żeby ktoś wstawił na portalu społecznosciowym fotke np. ze swego wesela z zamazanymi twarzami gości, bo może nie życzą sobie smile
        Nie miałam podobnej sytuacji, ale gdybym z dowolenj przyczyny nie chciała być fotografowana, powiedziałąbym o tym temu, kto robi zdjęcia. Osoba, która naściemniała w pracy WIEDZIAŁA, że naściemniała. Pomijając fakt, ze impra była duza i ryzyko, ze zobaczy ja ktoś kto nie powinien z racji ściemnianiasmile było wielkie i bez fotek, mogła zwyczajnie powiedzieć ze nie chce być na fotkach. Gość z zazdrosną żoną nie musiał siadać koło kobiety, mógł sobie gdzie indziej siedzieć, skoro wie, ze ma zazdrosną zonę.
        Mamy w towarzystwie koleżankę, która ma bardzo zazdrosnego partnera. Nie jest on lubiany przez nas i bywa, ze kolezanka pojawia się na spotkaniach bez niego (zwykle, gdy się pokłócą). Istnieje jednak ryzyko, ze gośc się pojawi w pobliżu, albo ktoś mu powie, że ją widział. Znajomi panowie wiedzą, że nie należy obok niej siadac, bo może to wywołać kłopoty. Ale zdarza się, że jakiś nowszy w towarzystwie pan nie wie, to ONA mu mówi "Sorry, ale nie siadaj koło mnie, bo mój facet...". Pomijając idiotyczny chory układ u koleżanki, bo to JEJ sprawa, ONA dba o swój interes, a nie wymaga tego od reszty.
        • nm.buba011 Re: Wiesz Anthonko ogólnie, to się zgadzam 21.08.13, 12:15
          kora3 19.08.13, 15:34
          Masowa impreza, znane sobie wzajemnie, dość liczne towarzystwo przy stoliku. Kolega zawodowy fotograf robi zdjęcia - zupełnie jawnie, część jest "ustawiana".
          Zdjęcia te następnie umieszcza na swoim profilu na portalu społecznościom.

          kora3 21.08.13, 11:39

          tu sa takie, że w tym towarzystwie wszyscy wiedzą, iż fotograf ten umieszcza fotki na swoim profilu dotyczącym fotografii. Robi to zawsze i od dawna. Te osoby, które miały potem pretensje także o tym wiedziały.



          ***********************************************
          www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
          • kora3 No i ?:) 21.08.13, 12:27
            Impreza jest masowa, ale mowa o fotkach towarzystwa, które siebie wzajemnie i tego fotografa zna dobrze. Gdzie znajdujesz problem ?smile
            • nm.buba011 Re: No i ?:) 23.08.13, 10:34
              ora3 napisała:

              > Impreza jest masowa, ale mowa o fotkach towarzystwa, które siebie wzajemnie i t
              > ego fotografa zna dobrze
              . Gdzie znajdujesz problem ?smile

              - otóż problemu nie ma, a Ty Koro zadajesz pytania.

              Ty napisałaś ten wątek, a nie ja.


              Nie napisałaś na początku wątku istotnych faktów, a mianowicie, że wszyscy wszystko wiedzą.


              Skoro wiedzą jak jest, to o co właściwie chodzi?


              Po co się pytać, bo właściwie o co?


              Kolejna Twoja manipulacja i paranoja.
              ***********************************************
              www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • annthonka Re: Wiesz Anthonko ogólnie, to się zgadzam 21.08.13, 13:09
          Koro, ale ja nadal uważam, że to właśnie fotograf powinien upewnić się, że nikt z zainteresowanych nie zgłasza sprzeciwu.

          Nie może być tak, że uczestnicy imprezy, którzy nie życzą sobie swoich fotek w internecie muszą przez całą imprezę uważać, żeby nie znaleźć się w zasięgu obiektywu, bo pan fotograf tak ma, że umieszcza zdjęcia w internecie nie pytając nikogo o zgodę.
          • kora3 Re: Wiesz Anthonko ogólnie, to się zgadzam 21.08.13, 13:20
            ale pan fotograf ma prawo, bo tak stanowi prawosmile wiec mając osobisty interes w nieumieszczaniu należałoby go uprzedzićsmile
            • annthonka Re: Wiesz Anthonko ogólnie, to się zgadzam 21.08.13, 13:34
              W tej sytuacji ważniejszy od przepisów prawa byłby dla mnie szacunek dla prywatności i odczuć moich znajomych.

              Nie trzeba od razu mieć nic na sumieniu, żeby nie życzyć sobie umieszczania swoich fotek w internecie przez osoby postronne.
              • kora3 Re: Wiesz Anthonko ogólnie, to się zgadzam 21.08.13, 14:48
                oczywiście, zatem wobec tego wiedzac, ze umieszczanie jest powszechne moim zdaniem lepiej i rozsądniej powiedzieć o tym, ze się nie chce umieszczania takich, na których się jest, niż potem mieć pretensje o umieszczenie, nie uważasz?
                • annthonka Re: Wiesz Anthonko ogólnie, to się zgadzam 21.08.13, 16:04
                  Przykro mi, Koro, ale Twoje argumenty zupełnie do mnie nie trafiają.

                  Z Twojego toku rozumowania wynika, że przy każdej okazji uwiecznianej aparatem fotograficznym należałoby na wszelki wypadek kryć się po kątach albo z góry zastrzegać "tylko proszę nie umieszczać mojego zdjęcia w internecie", bo nigdy nie wiadomo, jakie zamiary ma fotograf. Lekka paranoja. Pomijam już fakt, że zapytanie o zgodę należy po prostu do dobrych obyczajów, a o tym przecież jest cała dyskusja.

                  Pozostaje więc cieszyć się, że umieszczanie zdjęć innych osób w internecie bez ich zgody nie jest aż tak powszechne jakby to wynikało z Twojego postu smile
                  • kora3 Re: Wiesz Anthonko ogólnie, to się zgadzam 21.08.13, 16:21
                    annthonka napisała: >
                    > Z Twojego toku rozumowania wynika, że przy każdej okazji uwiecznianej aparatem
                    > fotograficznym należałoby na wszelki wypadek kryć się po kątach albo z góry zas
                    > trzegać "tylko proszę nie umieszczać mojego zdjęcia w internecie", bo nigdy nie
                    > wiadomo, jakie zamiary ma fotograf. Lekka paranoja
                    .

                    Fotograf ma zamiar na ogół zrobić zdjęcie smile Obecnie rzadko już kto zdjęcia z imprez zbiera w albumie, zwykle zyczy sobie mieć je na płycie, dysku. Może je potem np. wysłać komuś mailem. I może takie zdjęcie być widziane przez kogoś, kto wg kogoś innego będącego na focie widziane być nie powinno.

                    Czy jeśli chce pokazac (nie w sieci, a na swoim prywatnym kompie) fotki z imprezy komuś znajomemu, to powinnam zapytać o zgode wszystkich, którzy są na tych zdjęciach? No bo przecież może się zdarzyć np. ze wśród oglądających będzie współpracownik, tego co się urwał z roboty, a ja tego mogę nie wiedzieć. albo li też kolezanka tej zazdrosnej żony, czego ja też nie muszę wiedzieć.

                    Czy naprawdę nie jest rozsądniej mając taką sytuację, jak te osoby po prostu nie uwieczniac się na fotkach w danym czasie, czy towarzystwie?
                    Jasne, ze na przypadkowe załapanie się na tło na zdjęciu prasowym, czy zapisie telewizyjnym nie ma się wpływu, ale gdy się pozuje do zdjęc, to ma się chyba świadomośc, że ktoś je może komuś pokazać, niekoniecznie, jak wspomniałam - w sieci.
                    • annthonka Re: Wiesz Anthonko ogólnie, to się zgadzam 21.08.13, 16:31
                      Ale przecież rozmawiamy o umieszczaniu zdjęć w sieci bez zapytania/uprzedzenia osób na nich się znajdujących, a nie o zdjęciach przechowywanych w archiwach domowych.

                      • kora3 Re: Wiesz Anthonko ogólnie, to się zgadzam 21.08.13, 16:42
                        no ok, ale pytam z czysto praktycznego powodu - czy nie chcąc, żeby ktoś widział nas na ffotckach z danego czasu, towarzystwa należy sobie je robic? I jeszcze nie uprzedzać, że się nie chce by ktoś je widział. Przecież takie ryzyko ZAWSZE istnieje.
                        • kora3 Tak zupełnie szczerze Ci powiem Anthonko, że 21.08.13, 16:47
                          ja osobiście mając sytuację taką, ze urwałam się z pracy na imprezę unikałabym fotografa, jak ognia smile a i nie pozując do zdjęć uprzedziłabym go ze nie chcę nawet przypadkowo na nich być. Nawet gdybym nie istniał cień ryzyka, że umieści je w sieci. Bo zawsze ktoś niepowołany mógłby te fotki zobaczyć poza siecią i klops.

                          Mając tak zazdrosnego partnera, który robiłby raban o normalne siedzenie obok kogoś, siadałabym sobie koło kogos innego smile (albo raczej zmieniła partnera, ale to inna bajka), a już na pewno nie siadałabym koło tego kogoś wiedzac, ze ktoś robi zdjęcia. TAKŻE nie mając cienia podejrzenia, ze umieści je w sieci. Po prostu - zdjęcie to jest "dówód" i po co kłopotów seobie szukać smile
                          • annthonka Re: Tak zupełnie szczerze Ci powiem Anthonko, że 21.08.13, 16:57
                            Tutaj się z Tobą w zupełności zgadzam smile
                            • kora3 :) nt 21.08.13, 16:59

    • ppo Oczywiście, że mają prawo mieć pretensje! 21.08.13, 19:43
      Mnie też wkurzają imprezowi "paparazzi". Kiedyś każdy pstryk kosztował, to ludzie nie cykali jak te głupie wszystkich i wszystkiego. A jeśli już cyknęli, to nie szło to od razu na cały świat. Moi znajomi wiedzą, że nie życzę sobie żadnych zdjęć na imprezach i to szanują.
      Dzieci też nie umieszczam w necie- same o tym będą decydować, jak osiągną wiek używalności rozumu. Dziecko to nie jest moja zabawka ani własność.
      • kora3 O własnie, wławsnie 22.08.13, 12:46
        ppo napisał:

        > Moi znajomi wiedzą, że nie życzę sobie żadnyc
        > h zdjęć na imprezach i to szanują.


        pogrubiłam, bo tu jest SEDNO. Poinformowałeś, ze sobie zdjęc nie zyczysz
    • akle2 Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 22.08.13, 17:41
      Prowokujesz. Teraz pomyśl, czy chciałabyś, aby np Twoje zdjęcie było wystawione na pokaz na wszystkich możliwych portalach i forach, do dyspozycji dla wszystkich hejterów (a po co ta ruda z tym dużym nochalem pcha się do obiektywu, lepiej by w domu została)?
      • paulina7171 Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 23.08.13, 10:07
        Otóż to.

        Wydaje mi się, że zasady savoir vivre'u nie zawsze nadążają za techniką, w tym portalami społecznościowymi.

        Czasami bywamy na imprezach, na które wprawdzie niechętnie idziemy, ale gdzie z różnych względów "wypada" się pokazać.

        Bywają tam nierzadko osoby, z którymi nie chcielibyśmy być kojarzeni jako znajomi, bo mogą z tego dla nas wyniknąć różne nieprzyjemności.

        Nie raz bywało, że taka z pozoru niewinna fotka okazywała się wilczym biletem dla kogoś, kto szukał pracy, czy kogoś, komu zależało na znajomości z kimś, kto jest zaprzysięgłym wrogiem osoby, z którą mnie przypadkowo sfotografowano.

        Cóż... Również uważam, że fotograf powinien był zapytać, czy życzymy sobie być umieszczeni na portalu społecznościowym.
      • kora3 Re: Umieszczanie zdjec w sieci - jak sadzicie? 23.08.13, 10:22
        akle2 napisała:

        > Prowokujesz.

        Skądze


        Teraz pomyśl, czy chciałabyś, aby np Twoje zdjęcie było wystawione
        > na pokaz na wszystkich możliwych portalach i forach, do dyspozycji dla wszystk
        > ich hejterów (a po co ta ruda z tym dużym nochalem pcha się do obiektywu, lepie
        > j by w domu została)?


        Wiesz, szczerze to by mi to zwisało. naprawdęsmile Moje zdjęcie jest dostępne w sieci choćby dlatego, ze jest na oficjalnej stronie internetowej zatrudniającej mnie firmy.
        I było tam, nim powstały, czy stały się popularne portale społecznościowe.
        Jeśli komus się nie podoba moja fizjonomia, to jest jego, a nie mój problem smile

        Poniekąd wiem, że na portalu społecznosciowym, na którym ja nie mam konta sa przez znajomych umieszczane fotki, na których jestem. Nie mam nic przeciwko temu, bo i dlaczego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka