temat nie jest związany bezpośrednio z SV, ale za to z samym forum.
Otóż w moim watku o wizycie duszpasterskiej Kornel - nie powiem, zeby niegrzecznie - zarzuca mi, że jakieś istotne szczegóły podaję póżniej, brak ich w poście założycielskim itd. Kornel uczciwie zauważa, ze takie zarzuty ma nie tylko wobec mnie.
Odpowiedziałam mu w tamtym watku, ale uważam, że niegłupio jest o tym podyskutować także z innymi.
Otóż - na forum sa jakby 2 opcje: jedna właśnie taka "szczególarska" i 2 - która wykpiwa podawanie większej liczby szczegółów dot. opisywanej sytuacji w stylu "ze też ci się chce", "musisz się bardzo nudzić". Ponieważ opcja ne 2 z reguły ogranicza się do takich właśnie "merytorycznych" wypowiedzi, skupmy się na opcji nr 1.
Otóż jej przedstawiciele mają chyba wrażenie, że watkodawca nie umieszcza pewnych szczegółów w poscie początkowym w celu "budowania napięcia" w wątku, czy też zwyczajnie dopowiada te szczegóły by wzmocnić swą argumentację wobec oponentów.
Nie twierdzę, ze ktoś nie ma prawa mieć takiego wrazenia, ale byłoby dobrze, gdyby ktoś taki brał pod uwagę, że może się mylic oraz zwazał na to, że nie czytając całego watku mógł dany szczegół zinterpretować niewłaściwie.
Tak było w przypadku mego watku i Kornela. Doczytał on moje "wspomnienie" (kolej ne w tamtym wątku) o "browarku" u kolegi - parafianina i doszedł do wniosku, że dodałam TERAZ szczegół o tym, ze pito alkohol, co jest niebagatelne, bo wszak nie wypada księdza podejmować na rauszu, albo o zgrozo będąc pijanym.
Racja - nie wypada. Tylko, że nikt tam nie był pijany. Gdyby był, to ten szczegół byłby kluczowy i napisałabym to w poscie założycielskim. O "browarku" którym gospodarz u goście zapijali tyle co rozpoczęte jedzenie wspomniałam nie w kontekście uch ipojenia, a w kontekście charakteru spotkania - spotkanie kumpli przy jedzonku u browarku, czyli bardzo luźne. Ponieważ to, ze parafianin i jego goście byli bodaj na rauszu nie zaszło, więc nie uznałam za ważny szczegół, że posiadali piwo w ogóle i nie pisałam tego w 1 poście.
Odpowiadając Kornelowi zwróciłam uwagę na to, na co chyba warto zwrócić ja ogólnie. Mianowicie na to, ze ktoś czasem nie pisze jakiegoś szczegółu na początku nie w celu stopniowania akcji

tylko dlatego, ze szczegół ten wydaje mu się kompletnie nieistotny. Ale okazuje się być istotny dla komentujących.
Tak było w mym wątku o znajomej odprawionej spod mych drzwi przez kolegę. Dla nietórych kluczowe było, że znajomą odprawił nie-domownik. Ta znajoma nie zna drugiego (poza mną) domownika, wiec nie wiedziała de facto, kto ja odprawia, ale rzecz w tym, że ten szczegół, ze nie -domownik (gdyby wiedziała, że nim jest) miał dla kilkorga z Was spore znaczenie. Ja o tym nawet nie myślałam, więc nie podalam tego szczegółu, że kobitka nie wiedziała, czy odprawia ją domownik, czy nie.
To pokazuje, że nierzadko jakiś szczegół nieistotny wg watkodawcy ma ogromne znaczenie dla komentujących. Warto mieć tego swiadomośc, by nie zakładać z góry, ze ktoś jakiś szczegół celowo pomija na początku, by potem ujawnić go i "zastrzelić" rozmówców.