Dodaj do ulubionych

szczegóły w omawianych sytuacjach

22.01.14, 10:04
temat nie jest związany bezpośrednio z SV, ale za to z samym forum.

Otóż w moim watku o wizycie duszpasterskiej Kornel - nie powiem, zeby niegrzecznie - zarzuca mi, że jakieś istotne szczegóły podaję póżniej, brak ich w poście założycielskim itd. Kornel uczciwie zauważa, ze takie zarzuty ma nie tylko wobec mnie.

Odpowiedziałam mu w tamtym watku, ale uważam, że niegłupio jest o tym podyskutować także z innymi.

Otóż - na forum sa jakby 2 opcje: jedna właśnie taka "szczególarska" i 2 - która wykpiwa podawanie większej liczby szczegółów dot. opisywanej sytuacji w stylu "ze też ci się chce", "musisz się bardzo nudzić". Ponieważ opcja ne 2 z reguły ogranicza się do takich właśnie "merytorycznych" wypowiedzi, skupmy się na opcji nr 1. smile

Otóż jej przedstawiciele mają chyba wrażenie, że watkodawca nie umieszcza pewnych szczegółów w poscie początkowym w celu "budowania napięcia" w wątku, czy też zwyczajnie dopowiada te szczegóły by wzmocnić swą argumentację wobec oponentów.
Nie twierdzę, ze ktoś nie ma prawa mieć takiego wrazenia, ale byłoby dobrze, gdyby ktoś taki brał pod uwagę, że może się mylic oraz zwazał na to, że nie czytając całego watku mógł dany szczegół zinterpretować niewłaściwie.

Tak było w przypadku mego watku i Kornela. Doczytał on moje "wspomnienie" (kolej ne w tamtym wątku) o "browarku" u kolegi - parafianina i doszedł do wniosku, że dodałam TERAZ szczegół o tym, ze pito alkohol, co jest niebagatelne, bo wszak nie wypada księdza podejmować na rauszu, albo o zgrozo będąc pijanym.

Racja - nie wypada. Tylko, że nikt tam nie był pijany. Gdyby był, to ten szczegół byłby kluczowy i napisałabym to w poscie założycielskim. O "browarku" którym gospodarz u goście zapijali tyle co rozpoczęte jedzenie wspomniałam nie w kontekście uch ipojenia, a w kontekście charakteru spotkania - spotkanie kumpli przy jedzonku u browarku, czyli bardzo luźne. Ponieważ to, ze parafianin i jego goście byli bodaj na rauszu nie zaszło, więc nie uznałam za ważny szczegół, że posiadali piwo w ogóle i nie pisałam tego w 1 poście.

Odpowiadając Kornelowi zwróciłam uwagę na to, na co chyba warto zwrócić ja ogólnie. Mianowicie na to, ze ktoś czasem nie pisze jakiegoś szczegółu na początku nie w celu stopniowania akcjismile tylko dlatego, ze szczegół ten wydaje mu się kompletnie nieistotny. Ale okazuje się być istotny dla komentujących.
Tak było w mym wątku o znajomej odprawionej spod mych drzwi przez kolegę. Dla nietórych kluczowe było, że znajomą odprawił nie-domownik. Ta znajoma nie zna drugiego (poza mną) domownika, wiec nie wiedziała de facto, kto ja odprawia, ale rzecz w tym, że ten szczegół, ze nie -domownik (gdyby wiedziała, że nim jest) miał dla kilkorga z Was spore znaczenie. Ja o tym nawet nie myślałam, więc nie podalam tego szczegółu, że kobitka nie wiedziała, czy odprawia ją domownik, czy nie.

To pokazuje, że nierzadko jakiś szczegół nieistotny wg watkodawcy ma ogromne znaczenie dla komentujących. Warto mieć tego swiadomośc, by nie zakładać z góry, ze ktoś jakiś szczegół celowo pomija na początku, by potem ujawnić go i "zastrzelić" rozmówców. smile
Obserwuj wątek
    • ines.de Re: szczegóły w omawianych sytuacjach 22.01.14, 13:33
      terapia zdecydowanie potrzebna...
      • kora3 to wal na terapię 22.01.14, 13:40
        skoro ci potrzebna. Tu inne forum - nie pomogę smile
        • ines.de Re: to wal na terapię 22.01.14, 13:45
          ooo jestem zawidziona, ze tylko jednym daniem odpisalas big_grinbig_grinbig_grin liczylam na jakas mala epopeje formumowa heheh
          • ines.de Re: to wal na terapię 22.01.14, 13:45
            zawiedziona
            • kora3 Re: to wal na terapię 22.01.14, 13:53
              Ciesz się, ze nie uwiedziona. Resztę powiesz już terapeucie smile
          • kora3 Re: to wal na terapię 22.01.14, 13:52
            miałam ochotę na tylko jedno - daniesmile
            Nie wiem poza tym co innego doradzić w Twej sytuacji.
    • annthonka Re: szczegóły w omawianych sytuacjach 22.01.14, 14:11
      Ja jestem zwolenniczką zwięzłej komunikacji, więc na początek wolę konkretnie i bez zbytnich dygresji.

      Przy bardzo szczegółowym opisie sytuacji cała istota sprawy często zatraca się w nawale mniej lub bardziej istotnych detali. Poza tym jak widzę post na dwie strony to nie ukrywam, że jako istota ze swej natury wielce leniwa wink nie zawsze mam chęć go czytać.

      Zawsze można dopytać o jakiś istotny szczegół. A jeżeli ktoś w miarę rozwoju wątku zaczyna robić niespodziewane zwroty akcji albo dopowiadać szczegóły, które go mają postawić w lepszym świetle, to jest to przecież dosyć widoczne.
      • kora3 Hmmm 22.01.14, 14:44
        no, ale właśnie niektórzy jakiś szczegół zupełnie nieistotny z punktu widzenia wątkodawcy uważają za kluczowy i ich zdaniem podanie go później całkowicie zmienia postać rzeczy. Powtórze się - wg mnie kompletnie nie miało znaczenia WG MNIE, że niebliską mi i niezaproszoną znajomą spod mych drzwi odprawił nie-domownik. A wg Chyba Matyldy miało to znaczenie kluczowe, uznała, ze w tej sytuacji znajoma miała prawo się obrazić/poczyć urażona. Byłam zatem zmuszona niejako wyjaśnić, że ona nie miała orientacji, kto ją odprawia, wiec nie mogła się Z TEGO powodu ze nie domownik poczuc urażona. DLa np. Matyldy całkowicie zmieniało to postać rzeczy i jej ocenę sytuacji w związku z tą zmianą smile
        • annthonka Re: Hmmm 22.01.14, 14:53
          Dlatego właśnie mówię, że o szczegóły zawsze można dopytać smile.
          Poza tym w miarę rozwoju wątku sporo szczegółów i tak dopowiada sam wątkodawca.
          • kora3 Re: Hmmm 22.01.14, 15:01
            annthonka napisała:

            > Dlatego właśnie mówię, że o szczegóły zawsze można dopytać smile.
            > Poza tym w miarę rozwoju wątku sporo szczegółów i tak dopowiada sam wątkodawca.


            No i właśnie gdy dopowiada podejrzliwe osoby róznie to mogą widzieć smile
            • annthonka Re: Hmmm 22.01.14, 15:11
              Koro, no ale chyba nie przejmujesz się nadmiernie podejrzliwymi, prawda smile.
              To naturalne, że wątek się rozwija, ludzie o coś pytają, a wątkodawca im odpowiada.

              A jeżeli ktoś - brutalnie mówiąc - zmyśla albo próbuje się wybielić, to dosyć szybko to widać.
        • matylda1001 Re: Hmmm 23.01.14, 01:00
          kora3 napisała:

          > DLa np. Matyldy całkowicie zmieniało to postać rzeczy i jej ocenę sytuacji w związku z tą zmianą smile <

          Pamiętam, rzeczywiście tak było smile Fakt, że znajoma nie wiedziała kim jest otwierający drzwi, był kluczowy w sprawie. Rozumiem, że jako znająca temat, mogłaś uznać ten szczegół za nieistotny. Gdyby chcieć w poście wprowadzającym podać wszystkie, jak nam się wydaje, istotne szczegóły i na wszelki wypadek te, które mogą się okazać istotne, to wyszedłby gniot, którego nikt nie miałby cierpliwości czytać. Tak jak mnie wydawało się, że istotna może być informacja, iż wujek Moniki jest notariuszem, napisałam o tym dopiero w "czterystaktórymśtam" poście i Kornel zwrócił mi uwagę.
          • kora3 Re: Hmmm 23.01.14, 10:35
            no widzisz, jak dla mnie zawód wujka nie miał tu nic do rzeczy - mnie wystarczyło zapewnienie z Twej strony, że jest osobą kulturalną.
            Ktoś uznał wszelko, że zawód wiele wnosi do tej historiismile
          • kornel-1 Ogarnianie 23.01.14, 12:46
            matylda1001 napisała:
            > Gdyby chcieć w poście wprowadzającym podać wszystkie, jak nam się wydaje, istotne szczegóły i na wszelki wypadek te, które mogą się okazać istotne, to wyszedłby gniot


            Kwestia zdolności analityczno-syntetycznych. Literackich - też. Autor wątku po zakończeniu dyskusji zazwyczaj dostrzega całokształt problemu. Temu służy forum wink

            Kornel
            • matylda1001 Re: Ogarnianie 23.01.14, 23:39
              kornel-1 napisał:

              > Kwestia zdolności analityczno-syntetycznych. Literackich - też. <

              Ano właśnie... a co, jeśli autor tych zdolności nie posiada?
              • nm.buba011 Re: Ogarnianie 24.01.14, 00:11
                matylda1001 napisała:

                > Ano właśnie... a co, jeśli autor tych zdolności nie posiada?

                - poczekać z... odpowiedzią.

                ***********************************************
                www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
              • urko70 Re: Ogarnianie 24.01.14, 11:36
                matylda1001 napisała:

                > kornel-1 napisał:
                >
                > > Kwestia zdolności analityczno-syntetycznych. Literackich - też. <
                >
                > Ano właśnie... a co, jeśli autor tych zdolności nie posiada?

                Niech autor je posiądzie, a do tego czasu niech nie neguje każdej,
                skierowanej odnośnie jego wypowiedzi, uwagi.
      • kornel-1 Re: szczegóły w omawianych sytuacjach 22.01.14, 14:48
        annthonka napisała:

        > Zawsze można dopytać o jakiś istotny szczegół. A jeżeli ktoś w miarę rozwoju wą
        > tku zaczyna robić niespodziewane zwroty akcji albo dopowiadać szczegóły, które
        > go mają postawić w lepszym świetle, to jest to przecież dosyć widoczne.

        Czasem brak szczegółu sprawia, że dyskusja jest bezprzedmiotowa:

        Forumowiczka:
        "Co mam zrobić z mężem, który [TU OPIS PROBLEMU]"
        Forumowicze:
        [ZAŻARCIE DYSKUTUJĄ]
        ....
        Forumowiczka:
        "Na marginesie dodam, że chodzi o męża koleżanki"


        Kornel
        • kora3 Kornelu :) 22.01.14, 15:00
          Tak naprawdę, jeśli forumowiczka przedstawiła problem, tak, jak go widzi jej kolezanka, to nie ma najmniejszego znaczenia, że opisała problem nie swój. nieprawdaż?
          Zatem nawet jeśli przez jej nieuwagę i brak informacji, ze sytuacja dotyczy meza innej i tej innej zapewne niewiele zmienia w ocenie tejże sytuacji przez komentujących.

          W watku w którym rozmawialiśmy Ty nie czytałeś wszystkich wpisów (nie musiałeś), ale z góry założyłeś, że ja szczegół o piwku dodałam w tym momencie (a pisałam o tym znacznie wcześniej) oraz ze ma on być TERAZ argumentem za nieprzyjmowaniem kolędy.
          Tymczasem ten szczegół w powodów przedstawionych Ci w tamtym watku takim argumentem nie był i być nie mógł.
          • urko70 Re: Kornelu :) 22.01.14, 15:14
            kora3 napisała:

            > Tak naprawdę, jeśli forumowiczka przedstawiła problem, tak, jak go widzi jej ko
            > lezanka, to nie ma najmniejszego znaczenia, że opisała problem nie swój. niepra
            > wdaż?

            Nieprawdaż.
            Bo jeśli to mąż koleżanki to pytająca forumowiczka może/powinna/ma prawo zrobić zupełnie inne rzeczy niż koleżanka czyli żona.
            Łopatologicznie: pytająca forumowiczka nie bedzie mogła zastosować rad typu:
            "rozwiedź się z nim, obraź się, wstrzymaj zachowania seksualne" etc.

            No chyba, że pytającą forumowiczkę łączą z tym mężem inne stosunki o czym autorka wątku dopowie w 157 poście.

            > W watku w którym rozmawialiśmy Ty nie czytałeś wszystkich wpisów (nie musiałeś
            > ), ale z góry założyłeś, że ja szczegół o piwku dodałam w tym momencie (a pisa
            > łam o tym znacznie wcześniej) oraz ze ma on być TERAZ argumentem ...

            Kornel nie był osamotniony w tym założeniu i nie dotyczy to tylko tego wątku.
            • kora3 Re: Kornelu :) 23.01.14, 10:38
              urko70 napisał:

              > Bo jeśli to mąż koleżanki to pytająca forumowiczka może/powinna/ma prawo zrobić
              > zupełnie inne rzeczy niż koleżanka czyli żona.
              > Łopatologicznie: pytająca forumowiczka nie bedzie mogła zastosować rad typu:
              > "rozwiedź się z nim, obraź się, wstrzymaj zachowania seksualne" etc.


              ale przecież jeśli to szłoby o meza forumowiczki i JEJ sytuacji, to tez może być tak, ze niektóre rady będą dla niej niewykonalne/nie do przyjęciasmile
              • urko70 Re: Kornelu :) 23.01.14, 11:19
                kora3 napisała:

                > urko70 napisał:
                >
                > > Bo jeśli to mąż koleżanki to pytająca forumowiczka może/powinna/ma pra
                > wo zrobić
                > > zupełnie inne rzeczy niż koleżanka czyli żona.
                > > Łopatologicznie: pytająca forumowiczka nie bedzie mogła zastosować rad ty
                > pu:
                > > "rozwiedź się z nim, obraź się, wstrzymaj zachowania seksualne" etc.

                >
                > ale przecież jeśli to szłoby o meza forumowiczki i JEJ sytuacji, to tez może by
                > ć tak, ze niektóre rady będą dla niej niewykonalne/nie do przyjęciasmile

                Ale rady typu wymienionego powyżej zastosować by mogła, natomiast rady typu "rozwiedź się z nim" zastosować by nie mogła. I to jest Istotą tego przykładu, to pokazuje jak ważne jest aby zaprezentować od razu istotny dobór szczegółów.
                • kora3 Odwracanie kota ogonem! 23.01.14, 12:43
                  Wyjaśnij mi, jaka jest różnica dla rozmówcy w tych przypadkach:
                  1.
                  Chciałam przedstawić swój problem z mezem. Bla bla (opis problemu). Zaznaczam, że takie rozwiązania jak rozwód, czy separacja nie wchodzą w grę.
                  2.
                  Chciałam przedstawić problem koleżanki z mezem. Bla bla (opis problemu). Zaznaczam, że takie rozwiązania jak rozwód, czy separacja nie wchodzą w grę.

                  3. Chciałam przedstawić problem z mezem. Bla bla (opis problemu). Zaznaczam, że takie rozwiązania jak rozwód, czy separacja nie wchodzą w grę.


                  Kluczową informacją jest to, że rozwód/separacja nie wchodzą w grę, a nie to czyjego meza dotyczy problem, nie?
                  Jeśli zatem nawet ktoś wybierze opcję nr 3 nie podając tego szczegółu o czyjego meza chodzi, co pewnie zasugeruje rozmówcom, ze o meza wątkodawczyni, a okaze się, że o meza koleżanki, to nie ma znaczenia przecież. Niewazne zasadniczo, czy rozwód/separacja nie wchodzą w grę dla watkodawczyni, czy dla jej koleżanki - ważne, ze nie wchodzą u TEN szczegół wazny jest podany.
                  • urko70 Re: Odwracanie kota ogonem! 23.01.14, 12:59
                    kora3 napisała:

                    > Wyjaśnij mi,

                    Wyjaśnień było tu już całkiem sporo. Nie sądzę aby wchodzenie w kolejnego tasiemca przyniosło pozytywne skutki czyli zrozumienie.
                    Założyłaś wątek, postawiłaś pytanie, dostałaś odpowiedzi. Przemyśl je sobie i zachowuj się tak jak uznasz za stosowne ale chociaż je przemyśl.
                    A potem nadal się dziw lub nie dziw, że zostałaś odebrana jako ta która modeluje rzeczywistość tak aby wyszło na Twoje.

                    Życzę sukcesów smile.
                    • kora3 Re: Odwracanie kota ogonem! 23.01.14, 13:03
                      hehe - no widzisz, zostałam - przez Ciebie i Kornela. A np. przez Matyldę, czy Damę - nie.
                      Przykladowo Matylda potrafi pojąć, że nie podałam jakiegoś szczegóły, bo uważałam go za nieistotny.

                      Nie zdziwiło mnie, ze nie chcesz się merytorycznie odnieść do mego zapytaniasmile Musiałbys przyznać się do błędu ...smile
                      • urko70 Re: Odwracanie kota ogonem! 23.01.14, 13:15
                        kora3 napisała:

                        > hehe - no widzisz, zostałam - przez Ciebie i Kornela.

                        hehe, widzę, hehe.

                        > Nie zdziwiło mnie, ze nie chcesz się merytorycznie odnieść do mego zapytaniasmile
                        > Musiałbys przyznać się do błędu ...smile

                        I to jest właśnie to odwracanie kota ogonem.
                        • kora3 Re: Odwracanie kota ogonem! 23.01.14, 13:28
                          Potrafisz odnieść się konkretnie do mej prośby o wyjaśnienie różnicy dla komentatora?
                          • urko70 Re: Odwracanie kota ogonem! 23.01.14, 13:32
                            kora3 napisała:

                            > Potrafisz odnieść się konkretnie do mej prośby o wyjaśnienie różnicy dla koment
                            > atora?

                            Oczywiście, że potrafię.
                      • nm.buba011 Re: Odwracanie kota ogonem! 23.01.14, 13:24
                        kora3 napisała:

                        > hehe - no widzisz, zostałam - przez Ciebie i Kornela. A np. przez Matyldę, czy
                        > Damę - nie.

                        - sedno. Ty, Koro "potrzebujesz" poparcia, szukasz koalicji. Inni piszą niezależnie.
                        Interesuje ich temat, problem, a nie układ koalicyjny, rozkład głosów. Zasada sejmowa, my Was poprzemy, bo wcześniej Wy nas poparliście.


                        > Przykladowo Matylda potrafi pojąć, że nie podałam jakiegoś szczegóły, bo uważał
                        > am go za nieistotny.
                        >
                        > Nie zdziwiło mnie, ze nie chcesz się merytorycznie odnieść do mego zapytaniasmile
                        > Musiałbys przyznać się do błędu ...smile

                        - Twój wątek jest bardzo interesujący, potrzebny.
                        Problem w tym, że inni widzą swoje potknięcia, a inni nigdy.

                        Napisałaś go, z myślą, o wpadkach innych, jednocześnie wykluczyłaś możliwość jakąkolwiek możliwość zaistnienia... Twoich.

                        ***********************************************
                        www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                        so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                        • kora3 Re: Odwracanie kota ogonem! 23.01.14, 13:27
                          Mylisz się Bubo - napisałam po pierwsze właśnie o SWOICH "wpadkach" np. tej z Matyldą. Tylko, ze ona nie zarzucała mi, że CELOWO nie podałam na początku jakiegoś szczegółu, który wg niej jest wazny.
                          Nie ma mowy o żadnej koalicji, mowa jest o POROZUMIENIU się.
                          • urko70 Re: Odwracanie kota ogonem! 23.01.14, 13:35
                            kora3 napisała:

                            > Mylisz się...

                            "jednocześnie wykluczyłaś możliwość jakąkolwiek możliwość zaistnienia... Twoich. "

                            smile
                            • nm.buba011 Re: Odwracanie kota ogonem! 23.01.14, 13:55
                              urko70 napisał:

                              > "jednocześnie wykluczyłaś możliwość jakąkolwiek możliwość zaistnienia... Twoich
                              > . "
                              >
                              > smile


                              - jedną za dużo. smile
                              ***********************************************
                              www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                              so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                          • nm.buba011 Re: Odwracanie kota ogonem! 23.01.14, 14:08
                            kora3 napisała:

                            > Mylisz się Bubo - napisałam po pierwsze właśnie o SWOICH "wpadkach" np. tej z M
                            > atyldą.


                            - trochę zamierzonej... dygresji.

                            Kiedy jest w większej grupie, a rozmowa toczy się o empatii, tolerancji, to wymieniam swoje wady. Alfabetycznie.
                            1 Bałaganiarstwo
                            2 Lenistwo
                            3 Naiwność
                            4 Próżność
                            5 Zarozumiałość
                            6 Złośliwość (notabene, 7 grzechów głównych)

                            Proszę innych, o wymienienie swoich.

                            - trzeba by było się zastanowić - odpowiada 50-latek?!
                            - ja, to nie umiem nikomu, nic odmówić?!




                            > Tylko, ze ona nie zarzucała mi, że CELOWO nie podałam na początku jakie
                            > goś szczegółu, który wg niej jest wazny.

                            - odmawiasz innym, ich punktu widzenia?

                            > Nie ma mowy o żadnej koalicji, mowa jest o POROZUMIENIU się.

                            - kiedy wszyscy na tym forum, się ze mną zgodzą, to przestanę pisać.
                            Urko, chyba wspomniał, o jednomyślności północno-koreańskiej?
                      • kornel-1 Re: Odwracanie kota ogonem! 23.01.14, 14:11
                        kora3 napisała:

                        > hehe - no widzisz, zostałam [oceniona jako kreująca rzeczywistość]- przez Ciebie i Kornela. A np. przez Matyldę, czy
                        > Damę - nie.

                        [uzup. - Kornel]

                        Abstrahując od koalicji i sympatii:
                        1. W moim poście z 22.01.14, 07:47 zwróciłem uwagę, aby całościowo przedstawiać problem na początku wątku.
                        2. "popijanie piwa" uznałem za istotny szczegół
                        3. Wyjaśniłaś, zmieniając swoją wcześniejszą wypowiedź, że piwo było ledwie "napoczęte"
                        4. W tej sytuacji uznałem, że szczegół związany z piwem jest jednak nieistotny
                        5. I to w zasadzie kończy tamte kwestie. Zresztą, w dalszej części postu użyłem trybu warunkowego "Jeśli".
                        6. Co najwyżej można się przyczepić do zamiany "popijać piwo" na "napocząć piwo". Ale niech się inni przyczepiają, bo ja na piwie się nie znam.

                        Kornel
          • kornel-1 Bez sensu... 23.01.14, 00:09

            kora3 napisała:

            > Tak naprawdę, jeśli forumowiczka przedstawiła problem, tak, jak go widzi jej ko
            > lezanka, to nie ma najmniejszego znaczenia, że opisała problem nie swój. niepra
            > wdaż?

            Kompinuj, kompinuj big_grin

            > Zatem nawet jeśli przez jej nieuwagę i brak informacji, ze sytuacja dotyczy mez
            > a innej i tej innej zapewne niewiele zmienia w ocenie tejże sytuacji przez kome
            > ntujących.


            Bez sensu. Forumowiczka dostała garść rad nie do wykorzystania przez nią.

            > W watku w którym rozmawialiśmy Ty nie czytałeś wszystkich wpisów (nie musiałeś
            > ),


            Bez sensu. Czytałem na bieżąco wszystkie posty big_grin

            ale z góry założyłeś, że ja szczegół o piwku dodałam w tym momencie

            Bez sensu big_grin Proponuję, abyś zajęła się swoimi myślami. Sio z mojego mózgu! big_grin

            (a pisałam o tym znacznie wcześniej) oraz ze ma on być TERAZ argumentem za nieprzyjmow > aniem kolędy.

            Ustosunkowałem się do kwestii alkoholu wtedy gdy iałem na to ochotę i pod tym postem, pod którym miałem ochotę. Doprawdy bez sensu są Twoje uwagi.

            > Tymczasem ten szczegół w powodów przedstawionych Ci w tamtym watku takim argume
            > ntem nie był i być nie mógł.


            Bez sensu dyskusja. Nie dość, że przenosisz kwestie z innego wątku, to przenosisz niepotrzebnie. Wyjaśniłaś tam że piwo było dopiero napoczęte, więc nie byli pod wpływem alkoholu.

            Kornel
            Hm. Trzy wyjątki już dla mnie zrobiłaś. Jestem zdezorientowany sad
    • urko70 Re: szczegóły w omawianych sytuacjach 22.01.14, 14:53
      kora3 napisała:

      > Kornel [...] zarzuca mi, że jakieś istotne szczegóły podaję póżniej,

      Wypowiedź powinna być zwięzła ale zawierająca istotne dla oceny sytuacji szczegóły.
      Jeśli te istotne szczegóły dopisujesz w miarę rozwoju wątku i to tak, ze potwierdzają one Twoje tezy to naturalnym jest przypuszczenie, że prezentujesz to co jest wygodny to co psauje do Twoich tez.

      Rada: weź za dobrą radę to co napisała ines.de .
      • kora3 Re: szczegóły w omawianych sytuacjach 22.01.14, 15:05
        urko70 napisał:
        >
        > Wypowiedź powinna być zwięzła ale zawierająca istotne dla oceny sytuacji szczeg
        > óły.


        Szczegół, że do tyle co rozpoczętego jedzenia ludzie wzięli sobie po piwku ZUPEŁNIE nie jest istotny dla oceny sytuacji - nie byli nawet podchmieleni, wiec to nie argument przeciw przyjęciu księdza w odróżnieniu od bałaganu np.

        > Jeśli te istotne szczegóły dopisujesz w miarę rozwoju wątku i to tak, ze potwie
        > rdzają one Twoje tezy to naturalnym jest przypuszczenie, że prezentujesz to co
        > jest wygodny to co psauje do Twoich tez.


        Jak wyżej - ten szczegół wskazywał jedynie na charakter spotkania - nie zjazd zaprzyjaźnionych głow obcych państwsmile tylko luźne spotkanie kolegów. W żaden sposób nie był argumentem przeciw przyjęciu księdza.

        >
        > Rada: weź za dobrą radę to co napisała ines.de .


        Jeśli ty się podejmiesz cos jej poradzić, to radźsmile Ja się nie podejmuję i to też nie forum na przedstawianie takich jak jej problemów.
        • urko70 Re: szczegóły w omawianych sytuacjach 22.01.14, 15:21
          kora3 napisała:

          > urko70 napisał:
          > >
          > > Wypowiedź powinna być zwięzła ale zawierająca istotne dla oceny sytuac
          > ji szczegóły.

          >
          > Szczegół, że do tyle co rozpoczętego jedzenia ludzie wzięli sobie po piwku ZUPE
          > ŁNIE nie jest istotny dla oceny sytuacji - nie byli nawet podchmieleni, wiec to
          > nie argument przeciw przyjęciu księdza w odróżnieniu od bałaganu np.

          Jest istotny ponieważ jeśli ktoś wyjmuje i otwiera piwo to nie po to aby na nie patrzeć przez 5h.
          Z jednej strony piszesz ze to "starzy kumple" dając do zrozumienia, że to typowi faceci w niekoniecznie oficjalnym ubraniu, a zaraz potem próbujesz z nich robić takich co to nie piją piwa jak "starzy kumple" tylko jak panienki z pensji co to je tylko powąchają.

          Koro, pliiiiizzzzz: mniej słów, a więcej treści.


          > Rada: weź za dobrą radę to co napisała ines.de .
          >
          > Jeśli ty się podejmiesz cos jej poradzić, ....

          Nie pisałem do ines, tylko do Ciebie i to w drugiej osobie liczby pojedynczej.
        • ines.de Re: szczegóły w omawianych sytuacjach 22.01.14, 23:19

          > Jeśli ty się podejmiesz cos jej poradzić, to radźsmile Ja się nie podejmuję i to t
          > eż nie forum na przedstawianie takich jak jej problemów.
          >

          Problemy, to ewidentnie masz Ty Koro, a konkretnie z pisaniem zwiezlych postow. Moze jakies cwiczenia literackie by Ci pomoglo. Przemysl to, bo meczace jest szukanie konkretu wsrod 'opisow przyrody'.
          • nm.buba011 Re: szczegóły w omawianych sytuacjach 23.01.14, 00:03
            ines.de napisał(a):

            >
            > > Jeśli ty się podejmiesz cos jej poradzić, to radźsmile Ja się nie podejmuję
            > i to t
            > > eż nie forum na przedstawianie takich jak jej problemów.
            > >
            >
            > Problemy, to ewidentnie masz Ty Koro, a konkretnie z pisaniem zwiezlych postow.
            > Moze jakies cwiczenia literackie by Ci pomoglo. Przemysl to, bo meczace jest s
            > zukanie konkretu wsrod 'opisow przyrody'.

            - także Kora potrafi marginalizować posty innych, wstawiając opis swoich stóp.
            Dygresje są niekiedy ciekawsze od tematu wiodącego, ale przyzwoitość nakazuje to zaznaczyć.

            Zwięzłość jest kluczem do dyskusji.
            Obecny temat Kory bardzo przydatny. Ważne jest czy piszący dodaje istotne fakty dla potrzeb dyskusji, czy z premedytacją je zataja, aby ośmieszyć mu odpowiadających.

            Był wątek, od razu mocno podejrzany.
            O siedzącym w czasie prezentacji, który, jak autor łaskawie poinformował w dopiero na finał, że ów pan, nie miał... nóg.

            Jest jeszcze inna kwestia, że określone osoby, atakują inne z samego założenia.
            Niezależnie, że prezentują identyczny pogląd.

            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
    • matylda1001 Re: szczegóły w omawianych sytuacjach 23.01.14, 00:20
      Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu czeka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
      - No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności Janie?
      - Nic nowego Jaśnie Panie... no może tylko to że Azorek zdechł.
      - Azorek ?! Mój ulubiony pies? Jak to się stało?
      - Ano nażarł się końskiej padliny to i zdechł.
      - A skąd we dworze końska padlina?
      - Konie się poparzyły to zdechły.
      - Jak to konie się poparzyły ??... Od czego?
      - Od ognia Panie jak się stajnia paliła.
      - A kto podpalił stajnie?
      - Nikt od płonącego dworu się zajęła.
      - Na miłość boską to i dwór spłonął? Jakim sposobem?
      - Ano po prostu. Świeczka przy trumnie teścia Pana hrabiego się przewróciła i firany się zajęły.
      - Och! A czemu mój teść umarł?
      - Bo Jaśnie Pani uciekła z tym oficerem co się z nim od trzech lat spotykała.
      - Spotykała się od trzech lat?! To przecież nic nowego!
      - Właśnie mówiłem Jaśnie Panie że nie zdarzyło się nic nowego.
      • urko70 Re: szczegóły w omawianych sytuacjach 23.01.14, 11:42
        matylda1001 napisała:

        > Hrabia po dłuższym pobycie za granica wraca do swoich posiadłości. Na dworcu cz
        > eka na niego zaprzęg koni i wierny sługa Jan.
        > - No i cóż tam zdarzyło się nowego we dworze podczas mojej nieobecności Janie?
        > - Nic nowego

        Trafne i dowcipne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka