Dodaj do ulubionych

"Blokowanie" bankomatu.

11.07.14, 14:06
Taka sytuacja - otóż co pewien czas potrzebuję wybrać z bankomatu gotówkę o konkretnych nominałach tj. 20 i czasem 50 zł.
Nie ma innego sposobu by mieć pewność, że "wyleci" właściwy nominał niż np. chcąc 100 zł po 20 zł pięć razy wkładać i wykładać kartę za każdym razem wpisując PIN, wiadomo to dość czasochłonne.
Jak nie ma akurat nikogo to wszystko gra, ale co w sytuacji gdy za nami jest ogonek chętnych czy choćby nawet i 1-2 osoby?
Czy po każdym wybraniu gotówki iść na koniec kolejki czy dopuszczalne są 2-3 pobrania jednorazowo czy problemem zaczyna się od 5?
Czy uprzedzić innych, że "trochę to potrwa"?
Obserwuj wątek
    • urko70 Re: "Blokowanie" bankomatu. 11.07.14, 14:27
      gazeta_mi_placi napisała:

      > Czy uprzedzić innych, że "trochę to potrwa"?

      Ja tak właśnie bym zrobił. czyli widzę, że robi się za mną kolejka to uprzedzam że muszę kilka razy skorzystać z bankomatu.
      W przypadku dłuższej kolejki i możliwości innego pozyskania danych banknotów zaryzykowałbym 100.
    • agulha Re: "Blokowanie" bankomatu. 11.07.14, 18:12
      Znam ten ból. Jak stoję przy bankomacie w takim oto niecnym celu (wybranie drobnych), to też oglądam się za siebie chyłkiem jak jakiś zbrodzień, ciekawe, czy nie budzi to podejrzeń na nagraniach z monitoringu smile. Jak muszę, to muszę, ze 3 transakcje zrobię i uciekam. Jak chcę sobie zrobić zapas na zaś, to idę późnym wieczorem do banku niedaleko domu (przedsionek otwiera się kartą).
      Nadmienię tylko nieśmiało - może to był Twój skrót myślowy - że chcą mieć 5x20 zł, nie trzeba robić 5 transakcji. Należy wyczaić, jakie nominały ma dany bankomat (czy tylko 10 zł, a potem 50 zł, czy 20 zł i potem 50 zł, czy i 10, i 20 zł) i potem zadawać mu takie sumy, żeby nie miał wyboru, na przykład - jeśli ma dziesiątki, to 40 zł. Jeśli ma tylko dwudziestki (bankomaty Cash For You), to 80 zł - i jaki on, wtedy, biedak, ma wybór - nie ma żadnego: musi mi wypluć 4 banknoty po 20 zł. Jeśli pięćdziesiątka też nam się przyda, to można biednym bankomatom zadawać sumę 90 zł. Oczywiście przy założeniu, że mamy bezpłatne wypłaty z danej sieci bankomatów albo z wszystkich bankomatów.
      W razie planowania zakupów warto także pamiętać, czy przypadkiem nie mamy limitu nie tylko kwotowego, ale też na liczbę transakcji dziennie. W moim banku mam, sama to ustawiam i sama mogę zmienić, ale wchodzi w życie po 24 godzinach, już się parę razy nacięłam - ale to już OT.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Blokowanie" bankomatu. 11.07.14, 23:16
        nie rozumiem tego. nie mozecie od razu wyplacic 100zl?
        przeciez wyleci tyle banknotow ile trzeba - od razu.

        jak ja bylam w PL na wakacjach to wyplacalam po 200zl - 300zl i
        nawet 500zl i nigdy mnie nie oszukalo.

        po co takie kombinacje?

        Minnie
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Blokowanie" bankomatu. 11.07.14, 23:18
          ps - dodam, ze jesli chodzi o konkretne nominaly
          to taka stowa - no dobrze, moze byc 50+ 50 albo 20+ 20 + 20 itd

          ale jak sie wyplaci raz 20zl to 80zl mozna juz raczej tylko w 20zlotowkach?


          Minnie
          • agulha Re: "Blokowanie" bankomatu. 12.07.14, 01:14
            Chyba nie przyjrzałaś się jednak bankomatom w Polsce. Znakomita większość z nich załadowana jest tylko banknotami 50- i 100-złotowymi. Te, które należą do wyjątków i mają drobniejsze, nie dają Ci możliwości wyboru. Mają z góry zaprogramowane, jakie banknoty wydać. Zazwyczaj jeśli poprosisz o sumę podzielną przez 100, to dostaniesz jedną setkę w postaci 2x50 zł, pozostałe w banknotach po 100 zł.
            A teraz przejdź się po mieście tam, gdzie się płaci gotówką - przynajmniej tam, gdzie kupuje i płaci przeciętny szary obywatel. Zapłać w budce z warzywami, kiosku, sklepie osiedlowym. Powiedz mi, czy uda Ci się chociaż jeden raz wręczyć te 100 zł i nie usłyszeć stękania: "a nie ma Pani drobnych? Bo nie mam wydać".
            To mówię ja, konsument. A co dopiero mają powiedzieć ludzie z tamtej strony lady? Terenowa inspektorka PZU (chodzi do domów klientów i zawiera umowy ubezpieczenia, płatne gotówką), taksówkarz, właśnie ten właściciel sklepu z warzywami? Skąd mają brać w tym kraju drobne, których jest po prostu za mało w obiegu? Czeki wyszły z użycia wiele lat temu, a przyjmowanie płatności kartą wiąże się z wysoką prowizją dla punktu.
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: "Blokowanie" bankomatu. 12.07.14, 01:54
              hmm, no nie przygladalam sie bankomatam i ich zawartosci, fakt.

              Z tamtej strony lady, czyli taksowkarz, warzywniarka itd- to powiem ci, to powinien byc
              ich psi obowiazek jako businessmenow
              pojsc do bankow i przygotowac sobie zawczasu stosowne drobne do wydawania na caly dzien.
              zazwyczaj nie sa samotni, moga sie z kims umowic kto poniewczasie
              odbierze od nich grubsza walute aby nie zostali okradzeni
              a jesli sa samotni to taki np taksowkarz moze szybko wyskoczyc do banku zrobic depozyt
              kilku stow. pani z jarzyniaka to juz nie wiem jakby to sobie zalatwila, ale jestem pewna ze jakies wyjscie by sie znalazlo. coz , praca to praca, taka sobie wybrala, nie ty jej.

              ale na pewno nie powinien byc to problem konsumenta- latanie z kilogramowa portmonetka
              od rana do wieczora bo dostawcom sie nie chce zadbac o bilon do wydawania.
              no tez cos!!!! ale tak sa wychowani przez konsumenta.

              Minnie
              • gazeta_mi_placi Re: "Blokowanie" bankomatu. 13.07.14, 10:00
                Drobna życzliwość ze strony klienta nie zaszkodzi.
              • effka454 Re: "Blokowanie" bankomatu. 14.07.14, 14:28
                ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                > Z tamtej strony lady, czyli taksowkarz, warzywniarka itd- to powiem ci, to powinien byc
                > ich psi obowiazek jako businessmenow
                > pojsc do bankow i przygotowac sobie zawczasu stosowne drobne do wydawania na caly dzien.

                Mój syn właśnie w ramach pracy wakacyjnej pracuje w małym punkcie ksero.
                Właścicielka codziennie rano ma przygotowane ok. 300 zł. w banknotach po 10-20 zł, ok. 300 zł w banknotach po 50 zł + jeszcze ok. 300 zł w bilonie (syn sprawdza ile ma gotówki na początku dnia).
                Jedna odbitka kosztuje 30 gr.
                Na ksero przychodzi po kolei 6 klientów, którzy robią po kilka odbitek (należność do 5 zł), każdy z nich wręcza banknot 100 zł. Czyli po 6 klientach z 600 zł w mniejszych banknotach zostaje Ci już tylko 60 zł powiedzmy w banknotach po 10-20 zł + bilon. Wchodzi kolejny klient, który ma zapłacić powiedzmy 3 zł - ok. jeszcze jako tako uzbierasz bilonem + ostatnie banknoty.
                Przy następnym kliencie, który wręczy ci znowu banknot 100 zł - nie masz już reszty.

                Co do możliwości wymiany w ciągu dnia - chłopak siedzi przez 8 godzin sam, nie ma zmiennika. W pobliżu nie ma żadnego sklepu ani kiosku, nie mówiąc o banku.

                To teraz powiedz mi - ile Twoim zdaniem ma mieć przygotowane tych "drobnych" do wydawania, aby starczyło na cały dzień, kiedy nie jesteś w stanie przewidzieć ilu klientów przyjdzie w ciągu dnia?
                • pavvka Re: "Blokowanie" bankomatu. 14.07.14, 15:58
                  I przez cały dzień każdy jeden klient ma tylko całą stówę? Oczywiście, co któryś może nie mieć nic drobniejszego, ale ten scenariusz jest mocno naciągany.
                • droch Re: "Blokowanie" bankomatu. 16.07.14, 10:42
                  Nie chciałbym uczyć kogoś biznesu, ale skoro zapewnienie drobnych dla przedsiębiorcy to taki duży problem (a, istotnie, może być), to niech umożliwi płatności zbliżeniowe kartą. Że jest prowizja? No ale jak widać - obrót gotówkowy też kosztuje.
            • sweet_pink Re: "Blokowanie" bankomatu. 14.07.14, 02:24
              To jest jasne, że lepiej mieć drobne nominały. Jednak nie rozumiem po co do wypłat więcej niż dwie transakcje (bo dwie moim zdaniem to żaden problem)? W bankomacie który daje maks 20zł (w tych cop dają 10zł i tak tych dyszek zazwyczaj nie ma) jak chcesz 150zł to wypłacasz 110+40. Nie wiem po co by wypłacać więcej w niskich nominałach? Zapasy na miesiąc?
    • kora3 Dla mnie problem nieco wydumany 12.07.14, 03:01
      nie w sensie samego blokowania bankomatu, a w sensie wypłacania tych drobnych.
      Nie brak bankomatow, które wypłacają 20 złotowe banknoty, wiec nie trzeba aż tyle razu korzystać z nich. Wystarczy wpisać np. 80 złotych o będą 4 20 -stki, jeśli ktoś już musi mieć tych 20-stek 5 to musi w tym celu wykonać jeszcze jedną wypłatę, zatem góra 2, a nie 5.

      Co do poruszanego przez kogoś problemu drobnych. Fakt, głupio za peczek pietruszki, czy paczkę tic taców płacic setką, ale nie ma na ogół problemu z wydawaniem z tejże przy zakupach większych, także w warzywniaku, czy "na rynku".
      Mimo to, ja też lubię mieć "zapas" drobnych, choćby po to, żeby nie czekac na dłuższe wydawanie, a sprzedawcy nie utrudniać życia. Mam na to taki patent, że gdy robię zakupy jakieś drobne i cena oscyluje w okolicach kilkudziesięciu złotych, to placę np. setką w markiecie, choć z drobnych bym taką kwotę uzbierala, albo mogłabym zapłacić kartą. W marketach rzadko zachodzi sytuacja, ze kasjer nie ma wydać. W ten sposób dotychczasowe drobne zostają mi w portfelu i jeszcze pojawiają się nowe.
    • gat_t_a Re: "Blokowanie" bankomatu. 12.07.14, 11:27
      można też jednorazowo wypłacić 80 zł, jeśli bankomat nie wypłaca banknotów 10 zł (nie widziałam takich) to wyda 4x20zł bo inaczej się nie da
      • agulha Re: "Blokowanie" bankomatu. 12.07.14, 11:39
        Tak, w bankomatach Cash for You podejmuję po 80 zł. Dziesięciozłotowe banknoty występują w bankomacie WBK - to ten bank, co mówiłam, że się do niego w nocy zakradam smile. Czy każdy bankomat WBK jest nadziewany dziesiątkami, to nie wiem.
        Najpopularniejsze są bankomaty sieci Euronet i one mają tylko 50 i 100 zł, podobnie (chyba) PKO BP (też jest ich dużo) i Pekao.
        Problem z drobnymi to nic, najgorzej mają ludzie ubodzy, których pracodawca lub opieka społeczna zmusza do używania konta. Słyszałam, że zdarzają się sytuacje, że ktoś ma na koncie ostatnie kilkadziesiąt złotych i nie ma jak się do nich dobrać (niektóre banki zdaje się łupią za podejmowanie pieniędzy "przy okienku", poza tym w weekendy banki nieczynne, z coraz rzadszymi wyjątkami - chyba już tylko PKO BP miewa agencje i oddziały czynne w soboty z czynną obsługą kasową).
        Byłam we Francji ostatnio. Tam bankomat proponuje dwie lub trzy opcje rozbicia żądanej kwoty na nominały. Inna rzecz, że jak nam żadna nie odpowiada w pełni, to kupa, bo z tego etapu nie ma już ucieczki. Pytałam bankowej panienki, co mam zrobić z tym, a ona - wpłacić na konto [wpłatomatem]i podjąć znowu. No taaa, mówię, zwłaszcza, że konto mam w Polsce (co śmieszniejsze bank ten sam) - już nie mówiąc o łupieniu mnie na spreadzie.
        • pavvka Re: "Blokowanie" bankomatu. 12.07.14, 12:34
          agulha napisała:

          > Najpopularniejsze są bankomaty sieci Euronet i one mają tylko 50 i 100 zł, podo
          > bnie (chyba) PKO BP (też jest ich dużo) i Pekao.

          Pekao jak najbardziej ma dwudziestki, niektóre bankomaty również dziesiątki.

          Ja właściwie zawsze podejmuję takie nieokrągłe kwoty. Biorę np. 190 zł, i wtedy owszem, mam jedną setkę (o ile dany bankomat takie daje, bo niektóre mają tylko 50-tki), ale też i drobniejsze, bardziej odpowiednie gdybym akurat miał kupić coś mniejszego.

          A co do wydawania drobnych w sklepach, co do zasady zgadzam się z Minnie: sklep ma obowiązek mieć czym wydawać klientowi. Ale z drugiej strony klienci też nie są bez winy. Z lektury różnych gazetowych forów dowiedziałem się, że mnóstwo ludzi zamiast wydawać drobne na bieżąco, zbiera je w domu do skarbonek po to żeby wydać hurtowo co jakiś dłuższy czas (nie pytajcie mnie dlaczego; rzekomo to sposób na oszczędzanie, ale logiki w tym nie potrafię się dopatrzeć). Efekt jest taki, że w Polsce po prostu brakuje w obiegu drobnych monet.
          • agulha Re: "Blokowanie" bankomatu. 12.07.14, 13:02
            Nie wierzę w wersję z drobnymi zbieranymi do skarbonek. Podobno rzecz w tym, że drobne monety są nieopłacalne w produkcji, bo produkcja kosztuje więcej, niż moneta jest warta.
            Za dawnych czasów (wczesnej komuny) podobno monet używano w budownictwie zamiast metalowych krążków (są potrzebne w jakimś procesie), bo były tańsze!
            Podobnie może być z banknotami. Dodatkowo dochodzi koszt dostarczania banknotów do bankomatów (to jest transport w konwoju, więc kosztuje). Nie sądzę, żeby Polacy nagle mieli inne odruchy niż inne nacje.
            W Wielkiej Brytanii generalnie propozycja "dania końcówki" wywołuje zdumienie sprzedawcy. W sklepach widuję machiny, do których można wrzucić monety i zamienić je na banknoty (przynajmniej tak to wyglądało, nie korzystałam). W USA raz zdarzyło się, że ku mojej radości zresztą sprzedawca, zobaczywszy, że mam całą portmonetkę miedziaków (no bo właśnie nikt nie chce końcówek) poprosił, czy może mi je zamienić na grubsze. Był to sklepik z pamiątkami, obsługa jednoosobowa, pewnie dlatego.
            W Polsce, gdzie mogę, płacę kartą, między innymi dlatego, że zawsze pada nieśmiertelne "a może ma Pani 2 zł 35 gr?" itp. ii obsługa trwa znacznie dłużej.
            • liisa.valo Re: "Blokowanie" bankomatu. 13.07.14, 19:47
              agulha napisała:

              > Nie wierzę w wersję z drobnymi zbieranymi do skarbonek.

              Ja odkładam miedziaczki do słoika i raz na jakiś czas hurtowo je wymieniam na grubsze.
    • agulha Re: "Blokowanie" bankomatu. 12.07.14, 11:46
      Wracając nieco jeszcze do konwencji savoir-vivre w odniesieniu do operacji bankowych, co powiecie na taką sytuację. Bank PKO BP. Stanowiska kasowe odrębne od stanowisk "obsługi klienta". Oczywiście kolejka do stanowiska kasowego - obecnie wszystkie banki w Polsce robią co mogą, żeby bić po łapkach zwolenników tradycyjnego wybierania pieniędzy z konta (to nie ja wybierałam). Na zdrowy rozum, skoro do "obsługi" są inne okienka, zadaniem kasjera powinno być sprawne przyjmowanie wpłat i dokonywanie wypłat. Ale gdzież! Najwyraźniej tym nieszczęśnikom też wciskają jakieś plany sprzedażowe. Udręczeni czekający w kolejce wysłuchują zatem namawiania kolejnych klientów na różne cudowne "produkty". Przy okazji dochodzi do łamania tajemnicy bankowej, bo dowiadujemy się, kto z obsługiwanych klientów ma dużo pieniędzy, zwłaszcza, jeśli trzyma je na koncie bieżącym. Aha, mimo, że oddział nowy, to stanowiska kasowe nie mają żadnych zagródek zapewniających prywatność/dźwiękoszczelność...
      I co w tym przypadku? Tu nie mamy do czynienia ze złamaniem SV przez klientów, tylko przez bank - opóźnianie obsługi.
      • kora3 O to to ! 12.07.14, 13:15
        Jestem zdecydowanym zwolennikiem tego, by z pracownikami banku bezpośredni jak najmniej mieć do czynieniasmile Dla własne wygody przede wszystkim - nie ukrywam.
        Zatem kasę wybieram z bankomatu, przelewy robię via net itd.
        Nie miałam ci ja pojęcia, co się w tych bankach wyprawia, ale ostatnio towarzyszyłam komuś w banku (wieki, popularny w PL) i przeżyłam szok. Pobieramy numerek z automatu i wchodzimy na salę: luda kupa, stanowisk obsługi kasowej 7, ale tylko w 3 z nich ktoś siedzi.
        Wyświetlają się kolejne numerki - niektóre jak się zorientowałam dla klienta indywidualnego, niektóre dla firm. Idzie to jak krew z nosa - serio.
        Kiedy kolejna osoba przy okienku spędza ok. 10 min. zaczynam się zastanawiać, czy ci ludzie wszyscy są milionerami, którym wlasnie teraz zachciało się wpłacić/wypłacić milion złotych, bo to przy takich transakcjach tyle czasu trzebasmile
        Nie wyglądają na to, ale kto wie...

        Niestety, nie chodzi o to, że idzie o takie transakcje. sad Kilentowi przy okienku kasowym proponowane jest ubezpieczenie zdrowotne, polisa na życie, lokata oraz inne produkty bankowe. Nic w tym złego, że bank mając, ze tak powiem bezpośredni kontakt z klientem proponuje, tylko dlaczego u licha o ile klient okaze zainteresowanie to wszystko, od przedstawienia samej oferty po ewentualną finalizację umowy odbywa się przy okienku kasowym?!
        Kasjer jako mający styczność może zaproponować, ale jeśli klient zainteresowany, to powinien zostać zaproszony do innego stanowiska, gdzie spokojnie i na siedząco pracownik banku zapozna go dokładnie z ofertą i spisze ewentualną umowę. Tak byłoby logiczniej, sprawniej, szybciej i wygodniej.
        Może chodzi o to, że stojący przy okienku i przebierający nogami czując na sobie ciężkie spojrzenia innychsmile niezbyt dokładnie zainteresuje się szczegółami proponowanego produktu?smile
        W każdym razie w tym systemie, jak przyszłyśmy do banku wypłacić po prostu pieniądze o godz. 15. to wyszłyśmy zeń 17.45 - czyli ...45 minut po oficjalnej godzinie zamkniecia placówki!
        Pani kierowniczka sali poproszona przez jednego z klientów o rozładowanie "korka" - w domysle - uruchomienie większej liczby okienek kasowych, kiedy widać, ze pół godziny przez zamknięcie placówki jest jeszcze z 15 klientów zaczęła nachalnie wypytywać klientów oczekujących dlaczego nie korzystają z bankomatu. Siedzaca obok nas kobieta wyjasnia, że chce pobrać kasę z lokaty, a nie ma takiej opcji w bankomacie, osok starszy pan mowi, ze nie widzi co jest napisane na bankomacie, kolejna osoba - ze chce zrobić przelew itd. A pani kierowniczka poucza i mądrzy się zamiast opanować sytuację i przeprosić!
        Klient ma prawo nie korzystać z bankomatu, wplatomatu, nie mieć karty, nie mieć konta w wersji internetowej. Płaci za to drożej za obsługę konta na ogół i za transakcje, wiec bank nijakiej łaski mu nie robi, ze jest obsługiwany w okienku.
      • zacnynewsmilordzie Re: "Blokowanie" bankomatu. 14.07.14, 16:43
        To rozwiązanie ma dobre i zł strony. Przychodze do banku i dobrze dostać całościową ofertę, moze coś się przyda, może rozwiazę jakiś swój problem. To ewidentny plus. Gorzej że rzeczywiscie obsługa trwa dłużej, ale jeśli ktoś pisze na forach, to zakąłdam, ze nie ma fobii i moze też korzystać z bankowości internetowej i wpąłtomatu. U mnie ostatni takie nowe urzadzenie zamontowali w oddziale i w kolejce nie stoje, choć widze, ze nadal wiele osób stoi do kasy. Narzeka, psioczy na czym stoi, ale do masyzny nie podejdzie. Moze to i dobrze - przynajmniej ja moge korzystać z marszu
    • sweet_pink Re: "Blokowanie" bankomatu. 13.07.14, 15:37
      Moim zdaniem maks 2 transakcje i na koniec ogonka. Bankomat służy to szybkich transakcji, a nie do wygodnych. Po określone nominały to raczej wypadało by się wybrać do kasy w banku, albo wybierać takie punkty wypłat gdzie obok siebie są dwie maszyny.
      • agulha Re: "Blokowanie" bankomatu. 13.07.14, 15:45
        We wspominanym przeze mnie banku są właśnie 2 maszyny. Ostatnio jakiś jegomość uparcie, choć bez słowa skargi, czekał, aż skończę męczyć tę po prawej, nie korzystał z tej po lewej mimo zachęt. Stwierdził potem, że nie są takie same. Pracownice banku stwierdziły, że owszem są takie same (w sensie funkcjonalności - ta po prawej trochę nowsza).
        Co do limitu maksymalnie 2 transakcji, nie zgadzam się. Jeżeli jest niedziela i ktoś potrzebowałby sprawdzić stan konta, wybrać pieniądze, a następnie doładować komórkę, to już są 3. Może być też tak, że ma ustawiony limit pojedynczej transakcji, a potrzebuje 2-3 razy tyle.
        Oczywiście nie należy być złośliwym, jeśli za nami ktoś przytupuje nogami, trzeba zaproponować, że teraz on, a jeżeli tworzy się kolejka, przełożyć dalsze uzupełnianie drobnych na inną okazję.
    • beata_ A może jednak warto powiedzieć... 13.07.14, 16:59
      ... jakiego banku ten bankomat jest, skoro już mówimy o jego funkcjonalności? smile
      Ja korzystam z PKO BP i na pewno nie daje 10 zł, a 100 zł daje, jak chce - 2 x 50 albo całe 100 i nie da się przewidzieć, co akurat da... Wiadomo natomiast, że 80 zł da w dwudziestkach, a 90 zł nie da wcale, tylko zaproponuje inną kwotę smile
      Moim zdaniem konkretne nominały można dostać w kasie banku, a nie w bankomacie.
      Chyba że bankomat ma opcje wyboru... Ma?
      • apodemus Re: A może jednak warto powiedzieć... 13.07.14, 18:11
        beata_ napisała:

        > 90 zł nie da wcale, tylko zaproponuje inną kwotę

        Niejednokrotnie pobierałem taką kwotę, dostawałem 50+20+20.
        Oczywiście pod warunkiem, że akurat w bankomacie były dwudziestki. Czasami bywają (PKO BP).
        • beata_ Re: A może jednak warto powiedzieć... 13.07.14, 18:16
          apodemus napisał:


          > Niejednokrotnie pobierałem taką kwotę, dostawałem 50+20+20.
          > Oczywiście pod warunkiem, że akurat w bankomacie były dwudziestki. Czasami bywają
          > (PKO BP).

          Ok - mój błąd...
          Dziesiątek jednak nie wyda smile
      • nchyb Re: A może jednak warto powiedzieć... 14.07.14, 17:56
        > e 80 zł da w dwudziestkach, a 90 zł nie da wcale, tylko zaproponuje inną kwotę

        i w Pekao i PKO zdarzało mi się różne kwoty wypłacać, 10 nie było, ale 20 tak
        90 wypłącałam nie raz, chyba, że w danym momencie jakiś banknotów zabrakło
        • beata_ Re: A może jednak warto powiedzieć... 14.07.14, 19:40
          No mówię - mój błąd smile
          Zafiksowałam się na czterech dwudziestkach i dziesiątce, bo właśnie dziesiątek PKO BP nie daje.
    • dar61 korzystanie z bankomatu 14.07.14, 21:00
      W sensie tradycyjnym, handlowym [biznesowym] - i kolejkowym - sprawa jest prosta.
      Osoba, która w danej chwili jest obsługiwana przez sprzedawcę/ usługodawcę/ automat - jest królem swojego czasu. Sprzedawca/ usługodawca/ automat jest jego przedłużeniem woli/ sługą*.
      To stara zasada, jeszcze znana w klasyce handlowej - Klient_Nasz_Pan: klient aktualny vel bieżący, teraźniejszy. Następni w kolejce grzecznie - i beznamiętnie - czekają, by zaraz takim samym - Królem/ Królową - na czas swój być. Długo wybierać tę gicz na rosół. Ten banknot po banknocie. Ten wzorek na perkalu.
      Reszta jest zdziczeniem.
      Zdziczeniem np. dla tych, co nie pamiętają przedpeerelowskiego handlu/ usług/ automatu do czyszczenia obuwia.
      +++
      */ Nie znam niegdysiejszej [i dzisiejszej] zasady usług fryzjersko-kosmetyczno-krawieckich - te, zdaje się, są i były umawiane na określony czas i termin, dla następnych [fryzur etc.] w kolejce święty.
      Usługodawca dysponuje wtedy czasem od-do.
      Nieprawdaż?
      • dar61 [awaryjne] korzystanie z kierownictwa 14.07.14, 21:14
        Do dopiska tam powyżej [krawieckiego np.] jest i deser. Jak to więc bywa[ło], gdy powstały poślizgi czasowe, grożąc terminów przesunięciem? Czy kierowniczka/ kierownik zniechęca klientów w kolejce oczekujących, [wygania do bankomatu z hali banku] wysyła do konkurencyjnego banku/ krawca/ masażysty? Rozwala dobre imię swej firmy? Zniechęca klienta, by tu już nigdy jego noga nie postała?
        Nie. On zakasuje rękawy i - sam staje w szeregu swych pracowników/ włącza mechanizm premii dla pracowników* - bankomaty zagęszcza/ dopieszcza regulaminy z nich korzystania, lawiruje stawkami.
        Kiedyś to się nazywało - obsługa do ostatniego klienta, nie mylić z zasadą o godzinie xx.xx demonstracyjnie wycieramy podłogę ścierą, spychając nią klienta do drzwi...

        */ jednosobowy - podgarnia pracowników konkurencji.

        marzenie ...?
        ?
      • pavvka Re: korzystanie z bankomatu 15.07.14, 10:23
        Nieszanowanie czasu innych jest okazywaniem im braku szacunku, a jako takie nie jest zgodne z SV. Tzn. owszem, można zużyć tyle czasu ile jest potrzebne do zrealizowania usługi, ale bez zbędnego ociągania się. A ja widuję np. takie sytuacje: osoba stoi w kolejce do bankomatu przez 5 minut, po czym kiedy nadchodzi jej kolej i podchodzi do maszyny, spędza następne 3 minuty na szukaniu karty w torebce. I naprawdę wtedy nie rozumiem czemu nie można było jej poszukać i wyjąć stojąc w tej kolejce zamiast kazać wszystkim czekać.
      • sweet_pink Re: korzystanie z bankomatu 15.07.14, 11:21
        W sensie handlowym sprawy normuje bank, nie spotkałam się z bankomatem, który ogranicza ilość transakcji - banku prawo. Bankomat jednak nie służy do pobierania gotówki w określonych nominałach, gdyby tak było miałby menu wyboru nominałów, a nie ma. Do wypłat w określonych nominałach służy kasa. Wynalazki do obsługi ekspresowej, trochę znak naszych czasów imho rządzą się innymi prawami/zasadami. Osoba która blokuje bankomat w oczach kolejki jest takim samym burakiem, jak ktoś kto w kasie "do 10 artykułów" chce skasować wielkie zakupy dzieląc je na wiele transakcji po 10.

        W dodatku z tego co piszesz to same bankomaty urągają zasadom handlu, bo jak się za długo zastanawiasz nad kwotą to przerywają transakcje. Nie raczą też czekać w nieskończoność, aż weźmiesz kartę tylko ją "połykają"...i jeszcze poganiają pikaniem. Zgroza.
        • dar61 korzystanie z instrukcji 15.07.14, 13:35
          Uwielbiam to forum za lekkość przechodzenia w dygresje, warianty i rozbudowane glosy [offtopiki].

          Pytanie było proste:
          - czy [w ramach możliwości technicznych i regulaminowych automatu] można dowolnemu klientowi w takim automacie - po sobie - realizować kilka transakcji.
          Odpowiedź typu esemesowatego:
          - można.
          A to, że klient następny po bieżącym się burzy, to albo ślad po rytuale kolejkowym z epoki minionej, albo niedoinformowanie w tym, czego Klient Bieżący oczekuje.
          Jego - bieżącego - prawem jest, że może, choć nie musi, poinformować następnych, co robi. W wariancie najdoskonalszym - co będzie robić [jak nieźle to wyłuszczali przedpiszcy i przedpiszczynie].
          Z czasem, gdy społeczność nasza przejdzie z fazy automatów na fazę płatności zdalnej, sma*tfonem, problem opisany przejdzie do kronik tego, jakże szacownego, forum...

          Cytowane przeze mnie powyżej Prawo Bieżącego Klienta pochodzi z pewnej anglosaskiej książeczki, brytyjskiej dokładnie. Możliwe, że ona oparta jest na doznaniach z epoki kartkowej w samym Albionie.
          Obie moje babcie i jeden dziadek, jakie kilka dziesięcioleci strawiły na rozszyfrowywanie Prawa Bieżącego Klienta w Albionie epoki okołokartkowej, potwierdzały jego stosowność, klarowność i przydartność.

          ***
          - Pan tu nie stał!
          - Wiem, siedziałem.
        • wuika Re: korzystanie z bankomatu 15.07.14, 15:13
          Kasa do 10 produktów ma tak jakby regulamin: "zostaniesz tu obsłużony szybciej, jeśli masz małą ilość produktów".
          Bankomat takiego regulaminu nie posiada, ba! banki robią wszystko, żeby w bankomatach można było wykonywać coraz więcej innych czynności, bo wszystko, co klient zrobi sam, nie zabierając czasu obsłudze, jest zyskiem dla banku. Dlatego też można sprawdzić konto, zmienić pin, dokonać przelewu, doładować telefon, ale też np. wziąć kredyt.
          • sweet_pink Re: korzystanie z bankomatu 15.07.14, 15:27
            Nadal żaden ze znanych mi bankomatów nie posiada, opcji wyboru nominałów (bo ta opcja się bankom nie opłaca). Robienie przy bankomacie czegoś, czego miejsce jest w kasie, to analogiczne "kombinatorstwo" co rozbijanie transakcji w kasach do 10 artykułów. Jeśli jest uciążliwe dla otoczenia - jest nie na miejscu.
            • wuika Re: korzystanie z bankomatu 15.07.14, 15:33
              Część banków nie ma kas, nie ma w ogóle oddziałów do obsługi gotówkowej, a w większości takie transakcje właśnie się kieruje na tor "niech klient się sam obsłuży". Wtedy już kulturalnie?
              A wypłatę 10 tysięcy w jednej transakcji? Też nie ma, bo blokady, limity, etc. A czasem trzeba większą gotówkę podjąć. Też latać kilka razy w kolejce, bo być może jest to upierdliwe dla innych? A długi proces przelewu pieniędzy za granicę? Ojej, ile w tym czasie wypłat 50-złotowych bez potwierdzenia dałoby się zrobić. Albo wpłata pliku banknotów, bo przecież za jednym razem można tylko ileś tam. Bez przesady - banki wystawiły część funkcjonalności 'na zewnątrz', żeby swoich ludzi nie obciążać, trudno więc wymagać od ludzi, że będą naduprzejmi, marnując własny czas, bo ktoś może się poczuć urażony zbyt długim oczekiwaniem.
              • gazeta_mi_placi Re: korzystanie z bankomatu 15.07.14, 16:28
                Nie wiem jak obecnie bo ostatni raz pobierałam kasę w banku ING dwa lata temu około - wtedy wypłacenie pewnej kwoty w kasie własnego banku kosztowało około 9 zł. Więcej już nie skorzystałam, dla mnie 9 zł to prawie cała "dniówka" na jedzenie.
                W bankomacie mam za darmo.
                Czemu mam płacić 9 zł skoro z bankomatu mam za darmo?
                • dar61 korzystanie z autobankomatu 15.07.14, 18:50
                  {Gazeta_...}:

                  ... skoro z bankomatu mam za darmo ...

                  Polemizowałbym.
                  • wuika Re: korzystanie z autobankomatu 15.07.14, 19:43
                    Znasz warunki płatności za wszystkie konta?
                    • dar61 korzystanie z [...] 16.07.14, 12:55
                      W bankach nic nie jest za darmo.
                      Autopsja. Wewnętrzna i zewnętrzna.
              • sweet_pink Re: korzystanie z bankomatu 15.07.14, 16:57
                Ja rozumiem, że są operacje które zajmują więcej niż wypłata 50zł, tyle że temat nie jest o tym. Temat jest o powielaniu usługi w celu (imho) fanaberii pobierania dużych kwot w niskich/konkretnych nominałach (bo rozsądne kwoty faktycznie przydatne w drobnych dają się pobrać w 2 transakcjach). Zasadniczo nie przekonują mnie Twoje opinie o bankomacie. Dla mnie to nadal maszyna obsługi szybkiej, której nie wypada blokować. Masz wyjątkowe wymagania - ustaw się więcej niż raz w kolejce.
                • gazeta_mi_placi Re: korzystanie z bankomatu 15.07.14, 17:05
                  To nie jest fanaberia tylko korzystanie z bankomatu zgodnie z jego funkcją, fanaberią mogłoby być jak np. jedna forumka opisywała - dziecko jakiejś kobiety bawiło się bankomatem, a kolejka czekała.
                  Pobranie gotówki z bankomatu, nawet powielonej to nie fanaberia, tym bardziej że biorę ją by ułatwić życie pracownikom kilku sklepów i punktów usługowych, a nie dlatego że np. lubię mieć wypchany portfel albo lubię banknoty 20 zł bo są różowe i pasują do moich paznokci.
                  • sweet_pink Re: korzystanie z bankomatu 15.07.14, 17:59
                    Gazeto...wybacz, ale kilkaset złotych w 20 to jest fanaberia (i wypchany portfel). Kwoty sensowe (zapas na zakup warzyw na 2 tygodnie do ok 150) można wypłacić w 2 transakcjach nie robiąc nikomu problemu, ani zamieszania.
                    Tak jak pisałam gdyby bankomat służył do wydawania konkretnych nominałów miałby taką funkcję. Robienie wielu transakcji, to "obchodzenie" tego ograniczenia (bankomaty są zoptymalizowane tak, by mogły wykonać jak najwięcej transakcji bez serwisu, dlatego nie mają takiej opcji) kosztem czasu innych czekających w kolejce.
                    • agulha Re: korzystanie z bankomatu 16.07.14, 01:48
                      Fanaberia? Na przykład jak wyjeżdżasz na 4 dni w delegację i w tym czasie będziesz jechać 10 razy taksówką i dwa razy kupować bilet PKP od konduktora? W obcym mieście, praca od rana do wieczora, bankomatu nie ma ani w miejscu docelowym, ani w miejscu noclegu. Pracodawca nie funduje przerw w pracy "na uzupełnienie drobnych" ani nie refunduje dojazdu taksówką do miejscowych bankomatów. Taksówkarze mają za mało drobnych, a opieprzeni, że to oni powinni latać do bankomatów i zaopatrywać się w drobne, wypłakują się w kołnierz, że oni nie mają na koncie tyle, żeby się zaopatrzyć, bo większość utargu schodzi im na bieżąco np. na benzynę.
                      Banki w kulki lecą - oprócz klasycznych internetowych, które z założenia nie mają kas, inne sobie wymyśliły, że w soboty nie pracują, a w dni powszednie do 17 (Citibank) albo 18 (większość banków). Czyli mam się zwalniać z pracy, żeby zrobić zapas drobnych?
                      Plus opłaty za każdorazową transakcję z kasy, a czasem i z kasy, i z bankomatu, przy niektórych rodzajach kont.
                      Wszystko głównie po to, żeby jeszcze bardziej zwiększyć zyski banków, którym nawet się nie chce ustawić bankomatów z opcją wyboru nominałów.
                      • droch Re: korzystanie z bankomatu 16.07.14, 11:42
                        > Na przykład jak wyjeżdżasz na 4 dni w delegację i w tym czasie będzi
                        > esz jechać 10 razy taksówką i dwa razy kupować bilet PKP od konduktora

                        I może jeszcze 7x kupować dwie marchewki na straganie i 8x kserować po jednej stronie?
                        Bilet na pociąg kup przez internet, a zamawiając taksówkę zażądaj przyjazdu kierowcy, który będzie miał drobne, żeby wydać resztę.
                        Opisujesz wyjątkowo wydumane problemy, świadczące raczej o niezaradności.

                        > Wszystko głównie po to, żeby jeszcze bardziej zwiększyć zyski banków, którym nawet
                        > się nie chce ustawić bankomatów z opcją wyboru nominałów.

                        No przecież niższe nominały -> mniej pieniędzy w bankomacie -> konieczność częstszego "doładowania" -> większe koszty.
                        Jak myślisz, kto je by pokrywał?
                        • agulha Re: korzystanie z bankomatu 16.07.14, 20:01
                          Sytuacje z życia wzięte. Bilet przez Internet kupowałam, ale do czasu. Do czasu, aż jeden raz przyszło taki bilet zwracać, i okazało się, że wielką łaskę mi zrobili i że dużo potrącili. Roboty z tym miałam co niemiara. Jeżdżę służbowo i firma nie zważa na dopłatę za zakup w pociągu, więc jeśli jest mało czasu, to tak robię. Na trasie, o której myślę, tłoku nie ma.
                          Taksówkarz z drobnymi? Dziękuję, wolę mieć taksówkarza szybko, nawet jeżeli ktoś poczeka o 5 minut dłużej przy bankomacie.
                          Pokrywanie kosztów częstszego doładowywania bankomatów? A może by tak bank ze swojego ustąpił - jak się instytucję finansową przyciśnie, to potrafią (jak ostatnio z kartami kredytowymi). A jeśli wszystkie banki wprowadzą opcję wyboru nominałów w swoich bankomatów i jednocześnie wszystkie podwyższą opłaty za prowadzenie konto o 10 zł, to ja to przeżyję.
                          • droch Re: korzystanie z bankomatu 16.07.14, 23:28
                            > Do czasu
                            > , aż jeden raz przyszło taki bilet zwracać, i okazało się, że wielką łaskę mi z
                            > robili i że dużo potrącili.

                            Zasady potrąceń od zwracanych biletów kolejowych PKP IC i PR zasadniczo nie zależą od sposobu zakupu, a od oferty i terminu zwrotu.

                            > A może by tak bank ze s
                            > wojego ustąpił - jak się instytucję finansową przyciśnie, to potrafią (jak osta
                            > tnio z kartami kredytowymi).

                            Nic nie ustąpił, bank to instytucja charytatywna smile
                            • agulha Re: korzystanie z bankomatu 17.07.14, 00:29
                              Bilety kolejowe: co do zasady masz rację. Tylko, że mi się jeszcze nie zdarzyło spóźnić się na pociąg, w którym już jestem (np. siedzę w przedziale), ani nawet zmienić zdania co do podróży i ją przerwać. Dlatego kupienie biletu w pociągu gwarantuje mi na 100%, że nie będzie potrącenia. I że nie będzie męczącej procedury zwrotu z pisaniem listów, próśb, wysyłaniem skanu biletu na następny pociąg (udowodnij, że rzeczywiście nie pojechałaś tamtym!).
                  • aka10 Re: korzystanie z bankomatu 16.07.14, 12:21
                    gazeta_mi_placi napisała:

                    > To nie jest fanaberia tylko korzystanie z bankomatu zgodnie z jego funkcją, fan
                    > aberią mogłoby być jak np. jedna forumka opisywała - dziecko jakiejś kobiety ba
                    > wiło się bankomatem, a kolejka czekała.
                    > Pobranie gotówki z bankomatu, nawet powielonej to nie fanaberia, tym bardziej ż
                    > e biorę ją by ułatwić życie pracownikom kilku sklepów i punktów usługowych, a n
                    > ie dlatego że np. lubię mieć wypchany portfel albo lubię banknoty 20 zł bo są r
                    > óżowe i pasują do moich paznokci.

                    Gazeciarz, mnie by osobiscie szlag trafil, gdybys stal przede mna i bawil sie wybieraniem 100 zl piec razy, tylko dlatego, ze chcesz 20-tki. Nie wpadles przez przypadek na pomysl, zeby w kiosku obok te 100 zl rozmienic na 20-tki?
                    Jedyne, co dopuszczam, to sprawdzenie salda (czesto mlodziez tak robi) i potem wyjecie odpowiedniej sumy z konta.
                    Rozowymi paznokciami nie mydl ludziom oczu na tym forum.
                    • wuika Re: korzystanie z bankomatu 16.07.14, 12:53
                      A można wiedzieć, jak się Twoje nie dopuszczanie do tego, żeby ktoś dokonał kilku transakcji pod rząd, przejawia?
                      • aka10 Re: korzystanie z bankomatu 16.07.14, 20:33
                        wuika napisała:

                        > A można wiedzieć, jak się Twoje nie dopuszczanie do tego, żeby ktoś dokonał kil
                        > ku transakcji pod rząd, przejawia?

                        Nie musi sie przejawiac, bo nigdy mi sie cos takiego nie zdarzylo. Za to zdarzylo mi sie kilka razy, ze nastolatek sprawdzal, czy ma pieniadze na koncie, a potem wybieral.Ty serio uwazasz, ze wkladanie i wyjmowanie karty 5 razy, zeby wybrac 100 zl jest w porzadku? A jak 3 osoby przed Toba w kolejce zechca sie tak zabawiac??
                        • gazeta_mi_placi Re: korzystanie z bankomatu 16.07.14, 20:59
                          Trudno, czasami trzeba poczekać, tak jak w markecie, równie dobrze przed Tobą może być osoba z samym jednym tylko mlekiem, jak i ktoś kto ma wypełniony wózek towarami po brzegi.
                          I w jednym i drugim przypadku ma prawo do takiej samej obsługi.
                          • aka10 Re: korzystanie z bankomatu 16.07.14, 22:13
                            gazeta_mi_placi napisała:

                            > Trudno, czasami trzeba poczekać, tak jak w markecie, równie dobrze przed Tobą m
                            > oże być osoba z samym jednym tylko mlekiem, jak i ktoś kto ma wypełniony wózek
                            > towarami po brzegi.
                            > I w jednym i drugim przypadku ma prawo do takiej samej obsługi.

                            To akurat dla mnie nie ma znaczenia, bo nie ide do kasy "kolejkowej", gdzie ludzie moga miec rozne ilosci towarow do wylozenia na tasme, tylko takiej, gdzie wszyscy maja juz nabite te towary na czytnik. Wtedy kazdy klient zajmuje tyle samo czasu.
                    • agulha Re: korzystanie z bankomatu 16.07.14, 20:02
                      Każdy kiosk marzy o tym, żeby robić za rozmienialnię pieniędzy. Kiosk, jak wiadomo, świadczy usługi finansowe, podczas kiedy bank tego nie robi. Bankomaty stawia się głównie dla ozdoby.
                • dar61 korzystanie z blokomatu 15.07.14, 18:44
                  Dla {Sweet_pink} bankomat to nadal maszyna obsługi szybkiej.

                  Chętnie poznam bankowy automat obsługi wolnej.

                  ... maszyna [...] której nie wypada blokować ...

                  Obsługiwanie, korzystanie [wielokrotne na raz] z tego automatu nie jest blokowaniem. Ani automatu, ani następnych kolejkowiczów/ -czek.
            • dar61 korzystanie z [...] 15.07.14, 18:48
              ... Nadal żaden ze znanych mi bankomatów nie posiada, opcji wyboru ...

              Polemizowałbym.
              • wuika Re: korzystanie z [...] 15.07.14, 19:43
                Znasz wszystkie bankomaty, z których korzystają forumowicze?
                • dar61 korzystanie z [...] 16.07.14, 13:03
                  Z, czym, innym, polemizowałbym.
    • sl-14 Re: "Blokowanie" bankomatu. 15.07.14, 18:09
      > Czy uprzedzić innych, że "trochę to potrwa"?

      Jestem za tą opcją. Ewentualnie przesunąć się na koniec kolejki, jeśli dany punkt to nie miejsce, w którym zawsze jest kolejka, 24/7.
    • akle2 Re: "Blokowanie" bankomatu. 01.08.14, 17:28
      Wybrać wszystko od razu. Jak mam pięć poleconych do wysłania na poczcie, to nie podchodzę pięć razy.
      A swoją drogą... prowizje Cię nie zjedzą? Pięć prowizji, od każdej dwudziestki osobno, to chyba więcej, niż jedna od setki, bo jest jakiś próg minimum. Nie prościej rozmienić w kiosku?
      • agulha Re: "Blokowanie" bankomatu. 01.08.14, 20:45
        Są konta, przy których nie płaci się prowizji od wypłaty w bankomacie.
        Gdyby bankomat miał opcję wyboru nominałów, to nikt nie podchodziłby kilka razy po 80 zł (żeby np. po 4 wypłatach mieć 16 dwudziestek), tylko jeden raz po te 16 dwudziestek i już.
    • kornel-1 Magiel 01.08.14, 21:43
      4 moderatorów a 90% dyskusji w wątku jest na temat niezwiązany z forum.

      Kornel
    • nm.buba011 Re: "Blokowanie" bankomatu. 01.08.14, 22:15
      gazeta_mi_placi napisała:

      > Czy uprzedzić innych, że "trochę to potrwa"?

      - nie, bo zgodnie z s-v i regulaminem następna osoba powinna stać w znacznej odległości.
      Że jest inaczej? Cóż?

      Zagadywanie w tym dość intymnym miejscu jest niewskazane.
      Także nikt z oczekujących nie powinien szukać w tych okolicznościach partnera do rozmów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka