Dodaj do ulubionych

W autobusie

08.08.14, 22:57
Parę dni temu jechałam autobusem, a na siedzeniu obok, tzn po przeciwnej stronie przejscia siedział ojciec z dziewczynką może dwuletnią. Oczywiscie szybko zaczęła się nudzić, marudzić, domagać się różnych rzeczy i w końcu, jak łatwo przewidzieć, zaczął się głośny ryk. Dzielił mnie od niej niecały metr, więc kiedy obróciła się tak, ze emitowała dźwięki prosto w moje ucho, nie wytrzymałam i zasłoniłam sobie ucho ręką. Starałam się to zrobić dyskretnie, ale i tak się dziwnie czułam, jabkym popełniała nietakt. Czy słusznie? Zwykle w podróży mam przy sobie mp3 i kiedy muszę siedzieć w pobliżu dzieci, zakładam słuchawki profilaktycznie, ZANIM zaczną wrzeszczeć, no ale wtedy akurat nie miałam.

Podobnie, jesli ktos w pobliżu cuchnie, a ja mam akurat na sobie szalik - czy to taka straszna rzecz podnieść sobie ten szalik nieco wyżej i wtulić w niego nos? Wśród moich znajomych zdania sa podzielone...
Obserwuj wątek
    • ach_dama_byc_z_kanady Re: W autobusie 09.08.14, 00:31
      Mysle ze jak kogos boli ucho od halasu, to ma prawo zaslonic je sobie,
      nie trzeba tylko robic tego ostentacyjnie,
      rowniez szalikiem mozna sie nieostentacyjnie zaslonic.

      Minnie
    • horpyna4 Re: W autobusie 09.08.14, 09:14
      Nietaktem jest śmierdzieć w autobusie, zakrywanie nosa jest wtedy koniecznością. Znałam osobę, którą smrody przyprawiały o wymioty, co jest dużo gorsze w zatłoczonym pojeździe, niż zatykanie nosa.

      Wydaje mi się, że to, co napisałaś, stanowi jedynie część problemów dotyczących SV w środkach transportu zbiorowego. Ludzie po prostu nie przyjmują do wiadomości prostego faktu, że nie należy utrudniać życia innym. Często zdarza się, że dwoje ludzi prowadzi w autobusie głośną rozmowę; zazwyczaj jest to dwóch nawiedzonych starszych panów dyskutujących na tematy polityczno-gospodarcze i widocznie uważających, że muszą swoimi "mądrościami" podzielić się z otoczeniem. Fuj.

      W pociągach dalekobieżnych istnieją osobne przedziały dla osób z małymi dziećmi. Niestety, mamuśki bywają świętymi krowami i pakują się do innych, częściowo zapełnionych przedziałów nawet wtedy, kiedy tamten przedział jest pusty, a dziecko miewa biegunkę.
    • bene_gesserit Re: W autobusie 09.08.14, 10:45
      Poważnie twoi znajomi mają wątpliwości, że w sytuacji przekroczenia ich granic nie mają prawa zadbać o siebie, bo to jest przeciw s-v?

      Może wytłumacz im, że zasady dobrego wychowania mają ułatwiać życie, a nie być pretekstem do masochizmu smile
    • sl-14 Re: W autobusie 10.08.14, 13:18
      Zastanawiasz się, czy TY popełniłaś nietakt? Jeśli pan nie reagował na wrzask dziecka, to chyba raczej on popełnił. Ja bym się przesiadła, a pan, jeśli nie daje rady uspokoić dziecka, powinien wysiąść z autobusu.
      • bene_gesserit Re: W autobusie 10.08.14, 13:23
        Spokojnie. Są dzieci, których się nie da uspokoić, bo są chore, czasami nie da sie dziecka uspokoić, bo w autobusie nie ma przewijaka smile Komunikacja zbiorowa ma do to siebie, że jest zbiorowa - czasem trzeba znosić niedogodnosci, np brak miejsca siedzącego, transport roweru czy głośne dziecko.
        • sl-14 Re: W autobusie 10.08.14, 13:46
          Ok, niech ci będzie, groteską mi zaleciało zastanawianie się autorki wątku, czy popełniła nietakt.smile Ja zawsze się przesiadam, kiedy coś w autobusie mi przeszkadza - słońce za bardzo grzeje od danej strony, ktoś za głośno rozmawia przez telefon, wsiądzie śmierdziel i usiądzie naprzeciwko.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: W autobusie 11.08.14, 01:32
            dlaczego zaraz groteska? zastanawia sie, bo najwyrazniej byla jakas dyskusja ze znajomymi
            w trakcie ktorej czesc wyrazila inna niz twoja opinie.
            tak przynajmniej wnioskuje z pierwszego postu..

            Minnie
            • zmija_w_niebieskim Re: W autobusie 11.08.14, 20:14
              Może to tylko ja mam takie koleżanki...Jedna opowiadała, jak to do autobusu (komunikacji miejskiej tym razem) wsiadła pani z ciężko upośledzonym dzieckem z zespołem Downa i to dziecko tak cuchnęło, że wszyscy pasażeraowie się odsunęli i tłoczyli się w dwóch końcach autobusu a dokoła tej pani było pusto, ale moja koleżanka dzielnie stała tuż nad panią z dzieckiem, nie odsunęła się, choć się jej zbierało na wymioty, bo uważała, że to niegrzecznie tak się odsuwać...
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: W autobusie 11.08.14, 21:41
                zmija_w_niebieskim napisała:
                i to dziecko tak cuchnęło, że wszyscy pasażeraowie się odsunęli i tłoczyli się w dwóch końcach autobusu a dokoła tej pani było pusto, ale moja koleżanka dzielnie stała tuż nad panią z dzieckiem, nie odsunęła się, choć się jej zbierało na wymioty, bo uważała, że to niegrzecznie tak się odsuwać...

                wiesz, no. trzeba byc takze realista.
                pani na pewno wiedziala ze dziecko smierdzi, moze narobilo
                w gacie, najprawdopodobniej tak, no bo dlaczego inaczej mogloby tak smierdziec.
                pewnie sama nie miala pretensji do nikogo ze sie odsuneli, a moze nawet z ulga to przyjela
                bo jje bylo glupio sprawiac takie olfaktoryczne tortury wspolpasazerom.
                nie mozna tez wymagac od Bogu ducha winnych ludzi aby dokonywali nadludzkich wysilkow
                w imie falszywie pojetej kultury. odsunac sie z przepraszajacym usmiechem, ale np zaoferowac pomoc gdy zajdzie potrzeba.
                wszystko w granicach rozsadku.

                Minnie
                • mim_maior Re: W autobusie 20.08.14, 11:14
                  Ale przyznam, że podziwiam koleżankę za empatię i hart ducha smile
            • sl-14 Re: W autobusie 15.08.14, 19:07
              A znajomi nie mogą wyrażać absurdalnych opinii? smile
      • zmija_w_niebieskim Re: W autobusie 11.08.14, 20:10
        Pan reagował na wrzask, bardzo rozsądnie starał się małą uspokoić, parę rzędów dalej siedziała jego żona z dwójką pozostałych dzieci i też przychodziła i starała się jak mogła...szkoda mi ich było, to na pewno nie jest miło siedzieć z darciuchem w miejscu publicznym i się za niego wstydzić. Może dlatego czułam się głupio, zasłaniając ucho.
      • zmija_w_niebieskim Re: W autobusie 11.08.14, 20:18
        A poza tym, ten pan nie mogł wysiąść z autobusu, bo autobus był dalekobieżny, na małej szkockiej wysepce i musiałby z całą rodziną stać godzinę na deszczu, czekając na następny. A w nastęonym byłoby pewnie to samo, o ile nie gorzej.
        • wioskowy_glupek Re: W autobusie 12.08.14, 12:28
          Nie lubię dzieci i ich wrzasków ale wiadomo dziecko to tylko dziecko one się drą bez sensu i nie da się ich uspokoić. Takie ich prawo a twoje prawo to zasłonić ucho jak ci te wrzaski przeszkadzają wink Ja podróżuje zbiorkomem ze szczeniakiem który całą drogę popiskuje. Też go nie uspokoję bo jak wink

          --
          "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4
          • gazeta_mi_placi Re: W autobusie 16.08.14, 11:16
            Nie wiedziałam, że masz potomstwo smile
            • wioskowy_glupek Re: W autobusie 17.08.14, 00:57
              synka ma 4 nogi i ogon wink
              -
              "Zdajesz sobie sprawę, że próbujesz uzyskać racjonalną odpowiedź od czegoś, czego mentalność jest mieszaniną mentalności prymitywnego wieśniaka i odczuć autystyka, i co nigdy nie będzie w stanie zrozumieć sytuacji innej niż ta której samo doświadczyło?" ~ kosheen4

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka