Dodaj do ulubionych

Niechciane towarzystwo przy stoliku.

21.09.16, 10:04
Temat zainspirowany niedawnym artykułem z głównej strony portalu:

metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/1,141635,20712254,restauracja-gruzinska-ugoscila-staruszke.html#BoxLokKrajImg
Pojawiły się tam zdania, że klienci którzy "bez słowa odeszli od stolika" zachowali się nieelegancko, a ich zachowanie wzbudza niesmak.
Jaka jest Wasza ocena tych klientów?
Według mnie zachowali się zgodnie z konwenansem. Widząc prawdopodobnie zaburzoną, starszą kobietę, która bez słowa przysiadła się do ich stolika po prostu jej ustąpili, nie robiąc awantur czy złośliwych komentarzy. Prawdopodobnie sama postąpiłabym tak samo.
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 10:26
      Najprawdopodobniej mi się hehe dostanie, ale masz rację. Bardzo ładnie ze strony obsługi restauracji, ze ugościła starszą panią- podkreślam! Ale niestety obsługa ta wykazała się jednocześnie olewającym stosunkiem do innych klientów. sad
      Jak byłoby ok? Ano - kelner zobaczywszy, że starsza pani bez pytania i przyzwolenia ości przysiadła się do ich stolika powinien podejść i zaproponować pani inne wolne miejsce i po zajęciu przez nią tegoż przynieść zupę i herbatę dla niej.
      Jak ocenić klientów? No cóż - wyjście do restauracji na ogół jest albo biznesowe, albo towarzyskie. To od klientów, którzy już są w lokalu (ogródku) zależy czy życzą sobie, by ktoś przypadkowy zajął wolne miejsce przy ich stoliku. Normalnie jest tak, że taka osoba PYTA o taką możliwość i dostaje odp. - negatywną bądź pozytywną, którą bez komentarza przyjmuje. Tu pani, jak wspomniałaś o pewnie zaburzonej percepcji nie pytała i klienci zachowali się ok - jak napisałaś - ustąpili pani.
      Oczywiście, można na nich porzucać kalumniami, ze oto straszliwi, przeszkadzała im biedna staruszka, świniesmile
      Ale prawda jest taka, że większość z nas czulaby się mocno niezręcznie, gdyby do nas przysiadła się bez pytania obca osoba - dowolna. W tym przypadku ja bym się zainteresowała czy pani nic nie dolega, czy można jej jakoś pomóc. Jak znam siebie i życie sama kupiłabym jej tę zupę i herbatę, ale to nie znaczy, że musiałabym być zachwycona tym, że się przysiadła. Szczególnie już gdybym przy tym restauracyjnym stole omawiała jakieś poufne sprawy zawodowe, czy prywatne.

      w kontekście ostatniego zdania - OT - zdarza się, że do kawiarnianego ogródka gdzie siedzę z kimś zawita ktoś znajomy. Nierzadko taka osoba podchodzi i pyta czy można się dosiąść. Przyznam się, że choć niby to zgodne z konwenansem uważam to za mocno niezręczne. Bo przecież głupio powiedzieć "A wiesz, nie za bardzo". Owszem, mówię tak, gdy spotkanie moje ma charakter zawodowy: "Przepraszam, ale mam tu spotkanie zawodowe" i wówczas to wychodzi naturalnie. Gorzej, gdy np. spotkałam się z kumplem, by pogadać o jego osobistych sprawach i trudno mi sciemnić, że to spotkanie o charakterze zawodowymsad, więc oczywiście mówi się "Jasne" i ...po możliwości pogadaniasad Sama nie pytam czy można się dosiąść, uznaje, że jeśli znajomi chcą mego towarzystwa, to zaproponują i tak się dzieje.
      • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 11:19
        Na ościennym forum pojawiły się głosy, że ktoś kiedyś też zapytał czy może się dosiąść i korona im z głowy nie spadła oraz że kawiarniane stoliki i tak są na tyle blisko, że wszystko ponoć słychać, więc co komu szkodzi?
        Ja może jestem egoistką, ale uważam że w dużym mieście, gdzie knajp i restauracji jest mnogość i za każdym przysłowiowym rogiem dosiadanie się do obcych osób to buractwo. Niedawno byłam z koleżanką w kawiarni. Omawiałyśmy sprawy damsko-męskie, o seksie też coś było wink Nie wyobrażam sobie swobodnej rozmowy przy obcej starszej kobiecie, zresztą nawet obcej rówieśniczce też nie. Na szczęście byłyśmy same, pogadałyśmy sobie, obśmiałyśmy się. Ceny w kawiarniach bywają dość wysokie, dlaczego w owej cenie nie mogę sobie zażyczyć względnego spokoju? Może jestem podłą osobą, ale coraz częściej irytują mnie nagabywania (to już obok tematu) żebraków w takich miejscach. Człowiek ciężko i uczciwie pracuje, nie miał w życiu lekko, chciałby raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie zjeść coś w spokoju i fajnej atmosferze na mieście i ciągle musi odganiać się od żebraków. Na szczęście część lokali ma ogrodzone ogródki zlokalizowane od tyłu budynku, trzeba przejść przez restaurację i chyba z takich zacznę korzystać.
        • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 11:31
          o to, żeby żebracy nie "atakowali" w ogródku powinna zadbać obsluga lokalu - proste. I tak, owszem, jesteś tzw. zdrową egoistką - ja teżsmile Idąc gdzieś tylko z jedną osobą staram się zawsze zająć jak najmniejszy stolik, by nie blokować miejsca zwyczajnie. Ale owszem, w przeważającej części przypadków czułabym się niespecjalnie komfortowo, gdy ktoś obcy miałby się do mnie przysiąść. Wyjatek wg mnie stanowią tu miejsca sluzące stricte do tego, by szybko zjeść - np. stołówki, bary mleczne, czy jadlodajnie na górskim szlaku. Tam ludzie idą po prostu szybko zjeść, nie ma wiele miejsca i jest spora rotacja. Trudno, żeby przy długiej ławie w gorskim schronisku nikt już nie usiadł, bo już ktoś siedzi - ale to inna sprawa.
          • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 11:38
            Takie miejsca, które wymieniłaś - zgadza się. Co do baru mlecznego kiedyś stołowałam dość często i o dziwo wszyscy pytali się czy można się dosiąść choć była to tylko formalność.
            Rozgrzeszyłabym też nieco personel. Nie zawsze ma szansę zareagować. Może akurat być przy innym stoliku lub zanosić zamówienia do kuchni w środku lokalu. Żebracy najczęściej "atakują" gdy kelnera akurat nie ma w pobliżu bo np. odebrał zamówienie od gości i poszedł z nim do kuchni.
            • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 11:44
              kaz_nodzieja napisał(a):

              > Takie miejsca, które wymieniłaś - zgadza się. Co do baru mlecznego kiedyś stoło
              > wałam dość często i o dziwo wszyscy pytali się czy można się dosiąść choć była
              > to tylko formalność.


              Ależ to oczywistość! To, że przyzwolenie na to, by można się było przysiąść w takich miejscach jest formalnością, nie oznacza, że można nie zapytać. Zapytać trzeba, ale odmawiać nie wypada, bo właśnie takie miejsca nie służa do prowadzenia poufnych czy intymnych rozmów, ani do romantycznych spotkań smile

              > Rozgrzeszyłabym też nieco personel. Nie zawsze ma szansę zareagować. Może akura
              > t być przy innym stoliku lub zanosić zamówienia do kuchni w środku lokalu. Żebr
              > acy najczęściej "atakują" gdy kelnera akurat nie ma w pobliżu bo np. odebrał za
              > mówienie od gości i poszedł z nim do kuchni.


              W rzadko którym miejscu chyba, poza maleńkimi pubikami i to na ogół bez gastronomii jest tylko jedna osoba do obsługi typu barman. Nawet w niewielkich lokalach z jedzeniem jest na ogół więcej niż 1 kelner. Gdy nie ma nikogo z obsługi "na ogródku", a zebrzący nie odpuszcza, gdy odmawiasz, trzeba po prostu pójść i poprosić kogoś z obsługi o interwencję.
        • minniemouse Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 22.09.16, 03:39
          kaz_nodzieja napisał(a):
          Nie wyobrażam sobie swobodnej rozmowy przy obcej starszej kobiecie, zresztą nawet obcej rówieśniczce też nie.

          na to jest bardzo proste rozwiazanie - dopoki obca osoba przy was siedzi nie rozmawiacie
          o tym. calkiem nietrudno bylo na to wpasc.

          Minnie
          • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 22.09.16, 11:43
            Ale dlaczego ma siedzieć przy nas?
            • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 22.09.16, 11:47
              Dobre pytanie smile
            • minniemouse Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 22.09.16, 22:20
              kaz_nodzieja napisał(a):
              > Ale dlaczego ma siedzieć przy nas?

              A gdzie tu jest napisane ze starsza pani sie przysiadla?
              Delikatnie odsuwa od stołu wolne krzesło, ustawia je przodem do ulicy, siada.
              Po chwili stolik opuszczają klienci pozbawieni wolnego krzesła.

              starsza pani nie przysiadla sie tylko wziela sobie wolne krzeslo.

              Minnie
              • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 09:08
                Skoro klienci zostali pozbawieni wolnego krzesła to znaczy, że nie było ono wolne.
          • pavvka Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 22.09.16, 14:18
            minniemouse napisała:

            > kaz_nodzieja napisał(a):
            > Nie wyobrażam sobie swobodnej rozmowy przy obcej starszej kobiecie, zresztą
            > nawet obcej rówieśniczce też nie.

            >
            > na to jest bardzo proste rozwiazanie - dopoki obca osoba przy was siedzi nie ro
            > zmawiacie
            > o tym. calkiem nietrudno bylo na to wpasc.

            Ale jeśli wychodzisz z kimś do restauracji właśnie po to żeby sobie w spokoju pogadać, to dlaczego masz akceptować to że ktoś Ci w tym przeszkadza bez istotnego powodu?
        • kolpik124 na ościennym forum robiłeś za chłopczyka? 22.09.16, 08:07
          Re: Bezinteresowny restaurator.
          kaz_nodzieja 21.09.16, 08:56
          To prawda. Czasem wystarczy po prostu nie wchodzić na portal gazeta.pl.
          Tak się zastanawiam czy portal gazeta.pl był zawsze taki antypolski tylko ja tego przez lata nie widziałem (kiedyś nawet wykłócałem się na ten temat z przyjacielem, który tak uważał) czy dopiero w ciągu mniej więcej ostatnich 2 lat natłok antypolskich artykułów przybrał na sile (oczywiście, nie zawsze wprost jak ten o restauracji), że stało się to bardziej widoczne? Nie w

          kaz_nodzieja napisał(a):

          > Na ościennym forum pojawiły się głosy, że ktoś kiedyś też zapytał czy może się
          > dosiąść i korona im z głowy nie spadła oraz że kawiarniane stoliki i tak są na
          > tyle blisko, że wszystko ponoć słychać, więc co komu szkodzi?
          > Ja może jestem egoistką, ale uważam że w dużym mieście, gdzie knajp i restaurac
          > ji jest mnogość i za każdym przysłowiowym rogiem dosiadanie się do obcych osób
          > to buractwo. Niedawno byłam z koleżanką w kawiarni. Omawiałyśmy sprawy damsko-m
          > ęskie, o seksie też coś było wink Nie wyobrażam sobie swobodnej rozmowy przy obc
          > ej starszej kobiecie, zresztą nawet obcej rówieśniczce też nie. Na szczęście by
          > łyśmy same, pogadałyśmy sobie, obśmiałyśmy się. Ceny w kawiarniach bywają dość
          > wysokie, dlaczego w owej cenie nie mogę sobie zażyczyć względnego spokoju? Może
          > jestem podłą osobą, ale coraz częściej irytują mnie nagabywania (to już obok t
          > ematu) żebraków w takich miejscach. Człowiek ciężko i uczciwie pracuje, nie mia
          > ł w życiu lekko, chciałby raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie zjeść coś w spoko
          > ju i fajnej atmosferze na mieście i ciągle musi odganiać się od żebraków. Na sz
          > częście część lokali ma ogrodzone ogródki zlokalizowane od tyłu budynku, trzeba
          > przejść przez restaurację i chyba z takich zacznę korzystać.
    • milamala Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 11:44
      Jesli nie jest to reklama restauracji (skuteczna zreszta by byla) to z opisu wynika, ze staruszka nie dosiadla sie do stolika tylko sobie wziela krzeselko i usiadla przodem do ulicy. Bardzo mily gest ze strony pracownikow restauracji. Gosci bym nie oceniala, nie wiadomo co stalo za ich zachowaniem, moze pogarda do staruszki, a moze najzwyczajniej w swiecie chcieli ze soba o waznych rzeczach porozmawiac i potrzebowali wiecej intymnosci, wiec zdecydowali poszukac lokalu, ktory im to zapewni.
      • matylda1001 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 12:19
        milamala napisała:

        > Jesli nie jest to reklama restauracji (skuteczna zreszta by byla)<

        Opisanie tego zdarzenia to nie skuteczna reklama ale niedźwiedzia przysługa dla restauracji smile
        Rzeczywiście, ze strony restauracji to bardzo miły gest, ale jeśli sytuacja jednorazowa albo występująca sporadycznie. Jeśli reklama zadziała to mogą sobie nie dać rady z chętnymi na "odpoczynek" w ogródku.

        • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 12:36
          Ja bym do tego jeszcze dodała, że antyreklamą dla restauracji jest fakt, iż nie można się tam umówić na poufne spotkanie biznesowe, czy romantyczną randkę, bo obsługa nie widzi nic złego w tym, że do siedzących gości bez ich zgody dosiada się kto chce!
          Napisałam to i powtórzę raz jeszcze: BARDZO to ładnie ze strony lokalu, że właściciel czy obsługa chętnie ugoszczą osobę być może głodną, której nie stać na posiłek w tejze restauracji!!!! Niemniej, ze tak powiem procedura powinna być inna: kelner widząc, że pani bez pytania dosiadła się do innych gości powinien miło i grzecznie zaproponować jej inne miejsce i gdy je zajęłaby tam przynieść posiłek. Wówczas lokal wykazałby się i dobroczynnością i dbałością o także tych klientów, którzy placą.
    • vezbetka Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 12:37
      Jeśli komuś myli się restauracja z ośrodkiem pomocy społecznej czy organizacją charytatywną, to później wynikają takie sytuacje. Ja bym nie chciała, żeby a) ktokolwiek obcy dosiadał się do mojego stolika, b) przy sąsiednim stoliku siadał ktoś, kto swoim zachowaniem lub wyglądem (np. smrodem) zaburza moje dobre samopoczucie. Jeśli ktoś chce pomagać, to może zostać wolontariuszem w noclegowni dla bezdomnych, domu opieki dla starych osób lub wesprzeć finansowe odpowiednie akcje. Natomiast mieszanie porządków "płatna rozrywka - charytatywność" (a restauracja jest dla mnie płatną rozrywką) jest dla mnie nie do przyjęcia. Po takiej akcji więcej bym nie poszła do tej restauracji, gdybym przeczytała taki opis o jakimś lokalu - również. Do tej na pewno nie pójdę...

      I uwaga ogólniejsza. Psim obowiązkiem obsługi jest dbać o komfort gości. Menedżerowie nie zdają sobie nawet sprawy ilu gości skutecznie zniechęciła ich obsługa, gdy np. "niezauważają" (czyli nie chcą zauważyć) śmierdzącego i odrażającego bezdomnego, który wchodzi do lokalu, do łazienki. Znam bardzo wiele osób, które po takim doświadczeniu skreślają lokal i skutecznie zniechęcają innych, np. na grupach FB. Chcecie pomagać ludzie? Róbcie to swoim kosztem a nie narażajcie innych na nieprzyjemności. Dla mnie to absolutny skandal, że te wszystkie "dobre dusze", chcą pokazywać swoją szlachetność zmuszając do niej innych. Do domu takiego zaproś, wtedy będzie to szlachetne.
      • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 12:54
        Wiesz, ale tu nie ma nic o tym, ze pani śmierdziała.
        Właściciel lokalu czy też obsługa za jego zgodą mają pełne prawo poczęstować kogoś posiłkiem u siebie i innym klientom nic do tego. Oczywiście POD WARUNKIEM, ze taki gość, jak zresztą każdy inny nie powoduje dyskomfortu innych gości.
        I tu jest sprawa kluczowa: obsługa powinna zareagować na to, że pani bez pytania i zgody gości przysiadła się do ich stolika! Kelner powinien pani zaproponować inne miejsce i do niego podać jej posiłek.
    • bene_gesserit Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 18:07
      Nie ma nic o tym, że pani była zaburzona.
      Pani przysiadała się do cudzego stolika, tylko wzięła wolne krzesło (nie wiemy, czy bez czy z pytaniem, czy może). Nie ma też nic o tym, czy klienci zostali wypłoszeni obecnością staruszki, czy odeszli, bo po prostu skończyli posiłek (ich odejście komentowane jest aluzyjnie w tonie wyższościowym przez narratorkę, więc powątpiewam w jej obiektywizm).
      Opisywana staruszka zachowywała się racjonalnie, spokojnie i grzecznie (patrz jej reakcja i podziękowania). Pewnie po prostu była zmęczona - w tej okolicy, po której spaceruje, ławki i miejsca do odpoczynku są dopiero na skwerku dobrych kilkadziesiąt metrów dalej.
      • bene_gesserit Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 18:08
        *nie przysiadła się, tylko wzięła wolne krzesło
      • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 18:41
        Nie bardzo. Zachowanie Pani jest dziwaczne i nie wskazuje na zdrową umysłowo osobę. Sama autorka określa kobietę jako "zagubioną". Potem pozostałe zachowanie Pani - wycieranie (w restauracji) talerza po zupie. Zamiast zapłacić lub poprosić o rachunek, zapytać "ile płacę" mówi: "Kiedy?Może kiedyś?" Normalna osoba tak się nie zachowuje. I skoro niby jej zachowanie było tak grzeczne i normalne czemu autorka (nim przyszedł kelner z zupą) obawiała się, że owa (wszak niby normalna) starsza Pani zostanie wyproszona przez kelnera?
        • minniemouse Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 22.09.16, 04:10
          kaz_nodzieja napisał(a):
          Zachowanie Pani jest dziwaczne i nie wskazuje na zdrową umysłowo osobę.
          Zamiast zapłacić lub poprosić o rachunek, zapytać "ile płacę" mówi: "Kiedy?Może kiedyś?" Normalna osoba tak się nie zachowuje.

          Wiesz, dobrze jest umiec wychwycic fakty z artykulu ktory sie nota bene wlasnorecznie przytoczylo...
          Pani zostala przeciez zaskoczona daniem. wyszla tylko na spacer. zapewne nie miala przy sobie pieniedzy. idac na spacer, i z opisanego wygladu,
          Do jednego z nich podchodzi mocno starsza, wyraźnie schorowana i wyraźnie bardzo biedna pani.
          - watpie, aby planowala przekaske w restauracji.
          obsluga wyraznie sie wypowiedziala - co najwyrazniej twej spostrzegawczosci tez umknelo -
          Kierownik sali potwierdził, że sytuacja miała miejsce. Dodał, że obsługa kojarzy kobietę. - Wiemy, że starsza pani mieszka ze swoją córką niedaleko. Ale gdy córka jest w pracy, to staruszka wychodzi z domu i wędruje po Alejach. Ma problemy z chodzeniem - opowiada. - Czasem przysiada w naszym ogródku - dodaje.
          obsluga wie, ze starsza pani ma problemy z chodzeniem - hmmmm, skad???
          no, ja hmm skromnie sie domyslam z powyzszego tekstu, iz nie pierwszy raz tam sobie przycupnela na krzeselku. i ze swoim zachowaniem nie tylko nie przysparza klopotu, ale nawet musi byc calkiem mila osoba skoro poczestowali ja zupa i herbata.
          i ze dlatego zapytala sie "kiedy" moze zaplacic nie - "ile", bo z tego przysiadania sie tam
          i obsluga wie i ona wie ze znowu tam zajdzie.

          czemu autorka (nim przyszedł kelner z zupą) obawiała się, że owa (wszak niby normalna) starsza Pani zostanie wyproszona przez kelnera?

          bo ona ja widziala pierwszy raz. i nie wiedziala ze obsluga ja zna, wiec obawiala sie od nich takiej obojetnosci i braku zyczliwosci jaki wieje tu od niektorych...

          Sama autorka określa kobietę jako "zagubioną".

          Autorka musiala jakos ubarwic swoja opowiesc. zastosowala chwyt pt "wzbogacanie sylwetki bohaterki". ot i cala tajemnica...

          Minnie
          • heniek.8 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 22.09.16, 06:55
            minniemouse napisała:

            > Autorka musiala jakos ubarwic swoja opowiesc. zastosowala chwyt pt "wzbogacanie sylwetki bohaterki". ot i cala tajemnica...

            dla mnie tajemnica jeszcze nie jest wyjaśniona
            dlaczego "musiała"? wcale nic nie musiała, to był tekst na fejsie, czy każdy tam "musi" wzbogacać sylwetkę sąsiada czy psa?
            chyba że takie było zlecenie od reklamodawcy wtedy zgoda - musiała
          • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 22.09.16, 11:47
            >obsluga wie, ze starsza pani ma problemy z chodzeniem - hmmmm, skad???

            To chyba widać nawet jeśli widzisz daną osobę jednorazowo? Trudności z chodzeniem raczej ciężko ukryć.

            >Pani zostala przeciez zaskoczona daniem.

            Może wcale nie była głodna i nie planowała posiłku?
    • heniek.8 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 18:15
      kaz_nodzieja napisał(a):

      > Pojawiły się tam zdania, że klienci którzy "bez słowa odeszli od stolika" zacho
      > wali się nieelegancko, a ich zachowanie wzbudza niesmak.
      > Jaka jest Wasza ocena tych klientów?

      akurat w tym artykule jest wszystko tylko nie ma wartościowania postawy tych klientów ("pewnie spłoszył ich nadciągający chłód lub coś o czym nie wiem")

      a jest wszystko : bo i PR knajpy, i zachwyt nad otwartością uchodźcy który do nas przyjechał i wzbogaca kulturę ; tak że nie wypadało już w tym samym akapicie dodawać jeszcze "od stolika podnosi się kilku podpitych mężczyzn w koszulkach z orłem, rzucają wiązankę w stronę zziębniętej staruszki i chwiejnym krokiem oddalają się w stronę bramy"
      • bene_gesserit Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 18:20
        Ależ wartościowanie jest, aluzyjne.

        PS Ta knajpa nie potrzebuje PR - jest jedną z lepszych w swoim przedziale cenowym w mieście. Właściciel nie jest uchodźcą, ale emigrantem, który przyjechał odwiedzić rodzinę od lat mieszkającą w Polsce i został.

        Domysły o wiele więcej mówią o domyślającym, nei o domyślanym, twierdzę.
        • heniek.8 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 18:41
          tak, są knajpy które nie potrzebują PR

          na pewno na fejsie codziennie pojawiają się tony shitu pt. siedzę w barze i obserwuję walkę dobra ze złem
          a to który shit trafi tylko do znajomych a który do mainstreamu to przypadek

          ja nie jestem przeciwnikiem tej knajpy ani tej staruszki (która jest jednocześnie zagubiona ale też dobrze znana obsłudze), ale bądźmy poważni - to *jest* reklama
          • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 18:44
            Zwłaszcza, że obecnie w mediach promowane są mniejszości. Pewnie gdyby to była zwykła polska restauracja nie byłoby artykułu.
            • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 19:00
              I Pani od artykułu zbiegiem okoliczności ma takie samo imię i nazwisko jak dziennikara z Agory wink
              • bene_gesserit Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 19:12
                O, spisek, pani kochana, spisek.
                Dziennikarstwo, zwłaszcza to dobre, umarło jakiś czas temu, a mówimy o artykule z lokalnej darmowej gazetki.
                • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 20:06
                  Nie da się ukryć, że uczciwością i czystym przypadkiem ta historyjka mi nie pachnie. Nad czym zresztą ubolewam.
            • heniek.8 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 19:09
              ach jakie dylematy przeżywała autorka wpisu

              "Już zaczęłam obmyślać, co bym zrobiła. Czy zaprosiłabym ją np. do swojego stolika. Byłam lekko zaniepokojona, bo obawiałam się, że kelner poprosi, aby sobie poszła - opowiada."

              sama nie miała ochoty z tą staruszką mieć nic wspólnego, była lekko zaniepokojona i zastanawiała się czy być ratownikiem w sytuacji z kelnerem, ale nie wcześniej

              dobrze że kelner stanął na wysokości zadania bo dysonans byłby większy
          • bene_gesserit Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 19:11
            Reklama, bo knajpa karmi okoliczne staruszki? Eee tam, reklama byłaby, gdyby autorka zachwycała się smakiem i aromatem potraw oraz walorami fizycznymi kelnera choćby. Gdybym nie znała tego miejsca, opisana scenka nie zachęciłaby mnie do zajrzenia - miło, że ktoś ma dobre serce, ale jeśli jedzenie byłoby kiepskie, a obsługa fatalna, to co po tym dobrym sercu, nie rozumiem?
            • heniek.8 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 19:58
              > Reklama, bo knajpa karmi okoliczne staruszki?

              nie, reklama bo "Restauracja Rusiko została otwarta w 2015 roku i w tym samym roku wygrała w Plebiscycie na Knajpę Roku."

              nie sądzę, że jest to droga promocja - ot po prostu wy nam zrobicie imprezę firmową dla redakcji, a my o was dobrze napiszemy, a za tydzień nikt nie będzie pamiętał i wszystko wróci do normy
              • bene_gesserit Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 22.09.16, 19:55
                Znam tę knajpę - nie potrzebuje żadnej - tym bardziej takiej pokrętnej - reklamy. Miejsce z rodzaju samoreklamowanego - przez gości, którzy jedli tam chociaż raz.
                • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 09:10
                  Nie dla każdego liczy się wyłącznie dobre jedzenie. Osobiście wolę zjeść trochę mniej smacznie (ale dalej w granicach tzw. dobrego smaku) za to w spokoju i bez zaburzonych osób w pobliżu.
                  • asia.sthm Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 10:20
                    Ooo, zaburzonych pewnie nalezy psami poszczuc precz od cywilizowanych kaznodzieji.
                    Nie wierze, ze to czytam, buuu.
                    • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 10:45
                      Nie, taka osoba powinna mieć pieczę osoby zdrowej, dla własnego bezpieczeństwa oraz dla całego społeczeństwa, które też ma prawo (ola Boga) raz na czas wyjść na miasto i zjeść w spokoju swój posiłek bądź spotkać się ze znajomą na kawie. Nie mówiąc już o tym jak zaburzone osoby potrafią "umilać" życie w komunikacji miejskiej. Piszę o osobach, których zaburzenie powoduje, że są uciążliwe dla otoczenia.
                      • minniemouse Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 10:52
                        kaz_nodzieja napisał(a):

                        Piszę o osobach, których zaburzenie powoduje, że są uciążliwe dla otoczenia.

                        No ale wyjasnij konkretnie czy pani z artykulu ktory przytoczylas jest w/g ciebie zaburzona czy nie. bo nie bardzo rozumiem w koncu o czym wlasciwie dyskutujesz.

                        Minnie
                        • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 11:37
                          no wiesz Minnie, zasadniczo wejście do restauracji bez zamiaru składania zamówienia i wzięcie sobie z zajętego stolika krzesła bez pytania czy można raczej nie jest zachowaniem standardowym w naszej kulturze.
                          To nie znaczy, że pani cos komus złego zrobiła - uprzedzając, ale jej zachowanie wskazuje na jakieś tam zaburzenia percepcji.
                          Myslę, że Kaznodzieja napisała bardziej OGÓLNIE, a nie w odniesieniu do tej konkretnej sytuacji.
                          • pavvka Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 13:58
                            kora3 napisała:

                            > no wiesz Minnie, zasadniczo wejście do restauracji bez zamiaru składania zamówi
                            > enia i wzięcie sobie z zajętego stolika krzesła bez pytania czy można raczej ni
                            > e jest zachowaniem standardowym w naszej kulturze.

                            Generalnie nie jest, ale z tekstu wynika że właściciele restauracji oferują jej możliwość posiedzenia i poczęstunki już od jakiegoś czasu, więc pani jest już przyzwyczajona że może tam sobie usiąść. Nie wiemy jak było za pierwszym razem kiedy się tam zjawiła.
                            • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 14:08
                              Owszem, nie wiemy, ale nie idzie o poczęstunek ani możliwość odpoczynku, a zachowanie pani.
                            • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 14:19
                              Mam na myśli to, że pani tak sobie bierze wolne krzesełko z zajętego stolika
                              • asia.sthm Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 14:58
                                Niektorym s-v padl na mozg tak ciezko, ze wszystko nawet zagubiona staruszke beda oceniac pod kątem jej zachowania zgodnego lub niezgodnego z zasadami s-v.
                                Ogarnijcie sie ludzie - w zyciu nie widzieliscie bardziej lub mniej demencyjnej osoby to jeszcze mozecie doznac tego zjawiska wsrod waszych najblizszych.
                                • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 15:06
                                  Nie oceniamy zachowania pani pod względem SV, jak komuś zółc zalewa oczy, to ma problemy z czytaniem smile
                                  Post Pabbki był odpowiedzią ma mój post do Minnie - właśnie w temacie, że pani najpewniej ma jakiś problem z percepcją:
                                  "no wiesz Minnie, zasadniczo wejście do restauracji bez zamiaru składania zamówienia i wzięcie sobie z zajętego stolika krzesła bez pytania czy można raczej nie jest zachowaniem standardowym w naszej kulturze.
                                  To nie znaczy, że pani cos komus złego zrobiła - uprzedzając, ale jej zachowanie wskazuje na jakieś tam zaburzenia percepcji. "
                                • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 16:01
                                  Tak się składa, że miałam (zawodowo) pod opieką domową Pana z chorobą z kręgu demencyjnych. Gdy wychodziłam z nim na spacer czy czasem po brakujący produkt na obiad do osiedlowego sklepu miałam zawsze oczy dookoła głowy (miał spokojniejsze godziny czy nawet dni, ale potem znienacka potrafił się zachować różnie). Taka osoba powinna być pod stałą opieką albo kogoś z rodziny albo płatnego opiekuna. Przede wszystkim dla siebie, ale także i dla otoczenia bo nie żyjemy na bezludnej wyspie.
                                  • bene_gesserit Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 17:53
                                    Nie mamy bladego pojęcia, czy i na co jest chora opisana starsza pani.
                                    Może ma, zwyczajnie i po prostu, kłopoty z krążeniem (stąd obolałe nogi), a do tego niedosłuch i niezoperowaną zaćmę?

                                    Mamy zwyczajnie za mało informacji, żeby dyskutować tę sytuację. W dodatku z trzeciej właściwie ręki.
                                    • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 24.09.16, 14:22
                                      bene_gesserit napisała:

                                      > Nie mamy bladego pojęcia, czy i na co jest chora opisana starsza pani.
                                      > Może ma, zwyczajnie i po prostu, kłopoty z krążeniem (stąd obolałe nogi), a do
                                      > tego niedosłuch i niezoperowaną zaćmę?


                                      Być może ... i taka osoba o ile takie coś u pani zachodzi, jak słusznie zauważa Kaznodzieja wymaga OPIEKI! Także, gdy idzie sobie pospacerować.
                                      Zresztą Kaznodzieja napisała OGÓLNIE w temacie osób mających problem z percepcja i nie tylko, a nie bezpośrednio w odniesieniu do tej pani.
                        • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 20:42
                          minniemouse napisała:

                          > kaz_nodzieja napisał(a):
                          >
                          > Piszę o osobach, których zaburzenie powoduje, że są uciążliwe dla otoczenia.
                          >

                          >
                          > No ale wyjasnij konkretnie czy pani z artykulu ktory przytoczylas jest w/g cie
                          > bie zaburzona czy nie. bo nie bardzo rozumiem w koncu o czym wlasciwie dyskutuj
                          > esz.
                          >
                          > Minnie

                          Nie będę się kłócić, ale zgodzimy się z tym, że ta Pani albo była zaburzona albo nie?
                          Zatem - jeśli ja mam rację (to tylko moje przypuszczenie, ze względu na dawny zawód mam doświadczenie powiedzmy w "osobach starszych" i chorobach związanych niestety z wiekiem) to nie można mieć pretensji, że Pani bez pytania przysiadła się do obcych ludzi i bez słowa wzięła krzesło. Choroba nie wybiera, zwłaszcza w starszym wieku.
                          Jeżeli Wy - uważający, że Pani nie była zaburzona macie rację to znaczy to, że Pani jest źle wychowana. Niezaburzona osoba, nawet stara jest w stanie wypowiedzieć kilka słów: "Przepraszam czy mogę wziąć to krzesło?", zwłaszcza że Pani (jak wynika z dalszej części) mówić i to składnie jednak potrafi, nie cierpi na afazję.
                          Ja pewności oczywiście nie mam i nie upieram się, że Pani jest zaburzona, wobec tego jest po prostu niewychowana. Co wybieracie?
                          • minniemouse Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 25.09.16, 02:01
                            kaz_nodzieja napisał(a):
                            Niezaburzona osoba, nawet stara jest w stanie wypowiedzieć kilka słów: "Przepraszam czy mogę wziąć to krzesło?", zwłaszcza że Pani (jak wynika z dalszej części) mówić i to składnie jednak potrafi, nie cierpi na afazję.

                            A mloda, jesli tak robi? tez jest zaburzona?


                            Minnie
                            • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 25.09.16, 09:23
                              Zaburzenia bywają też wśród młodych (np. różne odmiany autyzmu). Nie neguję tego. Z wiekiem niestety zaś do pakietu zaburzeń możliwych w każdym wieku dochodzą jeszcze zaburzenia z kręgu demencyjnych.
                            • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 25.09.16, 09:40
                              Jest podobnie jak starsza: albo zaburzona albo źle wychowana. Nie wiem skąd Twój upór Minnie.
                              NORMALNIE jest tak, że ktoś chcący wziąć sobie krzesło wolne z zajętego stolika PYTA czy może - to jest dość oczywiste. Dotyczy to każdego z obsługą lokalu - włącznie. Jeśli nie pyta i sobie bierze to sa dwa wyjścia: albo jest to osoba zaburzona, albo źle wychowana - proste.

                              Z uwagi na najpewniej sędziwy wiek pani nie wykluczamy, że powodem takiego zachowania mogą być zaburzenia związane wlasnie z tym wiekiem. Co w tym złego czy dziwnego?
                              • minniemouse Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 27.09.16, 21:22
                                kora3 napisała:

                                Z uwagi na najpewniej sędziwy wiek pani nie wykluczamy, że powodem takiego zachowania mogą być zaburzenia związane wlasnie z tym wiekiem. Co w tym złego czy dziwnego?

                                Jest bardzo niegrzecznie, chamstwem wrecz, zakladac z gory ze z racji wieku sedziwa osoba musi byc zaburzona skoro bez pytania bierze sobie krzeslo od stolika.

                                Moze byc mnostwo innych przyczyn dla ktorych tego nie robi - poczawszy od po prostu zlego wychowania wlasnie, skonczywszy na byciu wyjatowym milczkiem. i tyle.

                                Minnie
                                • azm2 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 27.09.16, 22:43
                                  Pięknie się Panie różnią poglądami i spierają o drobne szczególiki. smile

                                  Chciałbym tylko zauważyć, że:
                                  kora2 napisała "nie wykluczamy, że powodem takiego zachowania mogą być zaburzenia związane właśnie z tym wiekiem.",
                                  natomiast
                                  minniemouse skomentowała "Jest bardzo niegrzecznie, chamstwem wręcz, zakładać z góry, że z racji wieku sędziwa osoba musi być zaburzona".

                                  Niestety, minniemouse przeczytała coś innego niż jest napisane.

                                  • minniemouse Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 27.09.16, 23:24
                                    azm2 napisał:
                                    Niestety, minniemouse przeczytała coś innego niż jest napisane.

                                    Napisalam dobrze, TY nie jarzysz o co chodzi.

                                    Minnie
                                    • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 28.09.16, 07:50
                                      Minnie, przeczytaj co zacytował Azm smile
                                    • azm2 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 28.09.16, 10:38
                                      Czy więc mogłabyś wyjaśnić jasno i ciepło - abym mógł wyjść z mroku i zajarzyć, co miałaś na myśli? Oczywiście, tylko ciepło i nie aż tak gorąco, aby mnie poparzyło.
                                      smile
                                      • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 28.09.16, 11:02
                                        Ależ sprawa jest prosta jak drut: albo Minnie widzi napisane to, co chciałaby by było napisane i mogła sobie po rozmówcy "pojeździć", a nie to co napisane jest, albo ma problem z rozumieniem języka polskiego stąd wyraz "niewykluczone" utożsamia z "na pewno" i zwrot "buc może" z "tak musi być".
                                        Obu tych hipotez nie można wykluczyćsmile, a druga być może wiąże się z długoletnim przebywaniem Minnie poza granicami kraju
                                        • minniemouse Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 29.09.16, 21:35
                                          Juz tlumacze - gdyby do stolika podeszla osoba mloda, i to samo zrobila, nikt nie podejrzewalby ani zakladal ze jest zaburzona. tyllko z miejsca uznalby to za brak wychowania i na tym by sie skonczylo.
                                          Ale poniewaz zrobila to starsza pani, do tego biednie wygladajaca, to z miejsca i pierwsze co podejrzewamy - "zaburzenie". wylacznie z racji wieku sad
                                          Teoria, iz pani byc moze byla niewychowana pojawila sie na samym koncu na skutek prostestow. stad moja uwaga - nie ma "niewykluczone", to tylko eufemizm.
                                          Osobom starszym ubranym biednie i zachowujacym sie niesocjalnie automatycznie zarzuca sie zaburzenie.
                                          cos na ksztalt protekcjonalnego zwracanie sie per "babciu, dziadku" do nieznanej osoby w starszym wieku.

                                          Minnie
                                          • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 30.09.16, 07:38
                                            Minnie, ale jak tak samo robi osoba młoda - to jak napisałam ALBO jest źle wychowana, ALBO zaburzona.
                                            Nikt tu nie zna tej pani - nie wiemy czy jest źle wychowana, czy zaburzona - zrozum. I nikt z góry niczego nie ZAKŁADAŁ, tylko nie wykluczaliśmy żadnej z tych opcji.
                                            Masz rację w tym, że gdyby tak zrobiła osoba młoda czy w sile wieku, to raczej przeważały opinie, że jest pewne źle wychowana, albo odurzona - choć wcale nie musiałoby tak być - osoby młode i srednim wieku także miewają różne zaburzenia.
                                            Natomiast owszem, pewne zachowania osób sędziwych bywają typowe dla problemów percepcyjnych związanych z wiekiem. I nie ma nic protekcjonalnego w tym, że jeśli ktoś takie zdradza, to naturalnie stosuje się wobec takiej osoby taryfę ulgową.

                                            Obrazowo: jeśli dziwnie zachowuje się osoba młoda, czy w sile wieku zwykle obserwujący stawiają na złe wychowanie, albo odurzenie - alkohol/narkotyki, jeśli sędziwa raczej na problemy z percepcją.
                                            Pytanie czy lepiej być wziętym za chama albo nałogowca, czy za osobę, która na swe dziwne zachowania nie ma wpływu?

                                            W tej konkretnej sytuacji Minnie na możliwe zaburzenia percepcji wskazuje coś więcej, niż to, że pani wzięła sobie wolne krzesło od stolika obok bez pytania. Jak wspomniałam - dziwne jest samo przychodzenie do restauracji bez zamiaru składania zamówienia, ale jasne, może się zdarzyć. Tylko, że wówczas taka osoba zwyczajnie zwraca się do obsługi: - Przepraszam, czy mogłabym chwilę odpocząć w waszym ogródku? Zmęczyłam się upałem - przykładowo. Nawet osoba źle wychowana, ale nie zaburzona i nie odurzona w takiej sytuacji liczyłaby się z przykrą relacją obsługi - zwyczajnie, gdyby sobie tak "klapnęła" bez zapytania.
                                            Ale ok, tu wyglądało na to, że pani "wizytowała" w tej restauracji nie pierwszy raz. Zatem obsługa po prostu wiedziała, że tak robi, ale nadal Minnie - czy to NORMALNE ? Ty normalnie tak robisz, jak się zmęczysz spacerem po mieście? Bo ja przyznam, że nie. Można usiąść na ławce, można w dowolnym ogródku zamawiając tylko wodę, ale taki wypoczynek w restauracyjnym ogródku bez konsumpcji jakiejkolwiek nie jest - przyznasz - standardem. Uprzedzając - nie o to chodzi, że to jakieś straszne, tylko no dziwne.
                                            Podobnie reakcja pani na posiłek: - "Czy zapłacę? Może kiedyś?" - też jest dziwna i wskazuje raczej na problemy z percepcją. Normalnie człowiek w takiej sytuacji zapłaciłby, albo odmówiłby posiłku, albo powiedział:- Dziękuję bardzo, ale nie jestem w stanie zapłacić za to co pan mi podał. Ach, to na koszt firmy? Dziękuję serdecznie.

                                            I tak robią normalnie osoby także naprawdę sędziwe, ale nie zaburzone Minnie. W jednej z tutejszych cukierni jest taka akcja, że w godzinach dopołudniowych kawa/herbata/sok kosztują złotówkę. Nawet gdy nie składa ktoś żadnego innego zamówienia, co prawie się nie zdarza, bo ludzie tam chodzą na słynące z dobrej jakości słodycze i lody. Miałam okazję kiedyś tam w takich godzinach być i było sporo starszych osób, niektóre z wnukami, niektóre w swoich gronie...Przyszła pani z dzieckiem wnuk, albo prawnuk. Zamówiła sobie coś tam i dziecku. I gdy przyszło do płacenia i kelnerka przyniosła rachunek, pani normalnie ją poprosiła: Mogłaby mi pani to przeczytać, przepraszam, ale nie wzięłam okularów. Pani kelnerka przeczytała i pani w okolicach 80- tki na oko zapytała: - Czy pani się przypadkiem nie pomyliła na swoją niekorzyść? Bo cos mi tu niewiele wyszło z lodami, ciastkiem herbatą i soczkiem ....- Taką promocję mamy stałą, do południa napoje są za złotówkę. - Ach, teraz rozumiem, bardzo miła niespodzianka dla mnie, powiem o niej innym.
                                            Ta pani zareagowała dokładnie tak samo, jak ja kilka tygodni wcześniej smile, kiedy też mi się wydawał rachunek za dwie kawy ciastko lody i sok wydal cosik za małysmile Po prostu normalnie i nie sądzę, by ktokolwiek podejrzewał mnie czy ją o jakieś zaburzenia, ześmy nie wiedziały o promocji.
                                            • minniemouse Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 01.10.16, 01:00
                                              kora3 napisała:
                                              Masz rację w tym, że gdyby tak zrobiła osoba młoda czy w sile wieku, to raczej przeważały opinie, że jest pewne źle wychowana, albo odurzona - choć wcale nie musiałoby tak być - osoby młode i srednim wieku także miewają różne zaburzenia.

                                              Nie "raczej przewazalyby" a tylko takie by byly. i nic wiecej nie trzeba. i no wlasnie.
                                              bardzo niegrzecznie w stosunku do osob starszych.

                                              > W tej konkretnej sytuacji Minnie na możliwe zaburzenia percepcji wskazuje coś więcej, niż to, że pani wzięła sobie wolne krzesło od stolika obok bez pytania.

                                              znowu??? wiec ja na to tez znowu - a gdyby to byla mloda osoba?
                                              niezbyt kulturalne zachowanie u osob starszych nie oznacza z miejsca demencji, natomiast z miejsca przypisywanie demencji osobom starszym jest brakiem kultury.

                                              Jak wspomniałam - dziwne jest samo przychodzenie do restauracji bez zamiaru składania zamówienia, ale jasne, może się zdarzyć.

                                              badz laskawa trzymac sie faktow - nie do restauracji a ogrodka przy restauracyjnego.
                                              w ktorym kazdy moze na chwile przysiasc jak sa wolne miejsca. ze zdjecia widac ze byly.

                                              Tylko, że wówczas taka osoba zwyczajnie zwraca się do obsługi: - Przepraszam, czy mogłabym chwilę odpocząć w waszym ogródku?

                                              Nie musi. nie mysle ze istnieje przepis mowiacy o koniecznosci proszenia o pozwolenie na przysiadanie w takim ogrodku.
                                              zatem usiasc mozna sobie zawsze i wszedzie, pod warunkiem ze nie zajmuje sie miejsca aktualnemu klientowi i gdy lokal jest zapchany,
                                              i dopiero na uwage obslugi ze trzeba cos zamowic wypada albo poprosic o pozwolenie zostania dluzej albo cos zamowic, chocby szklanke wody.
                                              ale na ogol nikt nie robi problemu jak jest pusto.

                                              Zatem obsługa po prostu wiedziała, że tak robi, ale nadal Minnie - czy to NORMALNE ?

                                              A co jest, na milosc boska, nienormalnego w checi odpoczecia na trasie spaceru przez starsza osobe? przeciez w tym wieku szybko bola nogi, a krzeselka i stolik jest po drodze.
                                              jesli ktos tu ma zaburzona percepcje to nie ta starsza pani uncertain

                                              Ty normalnie tak robisz, jak się zmęczysz spacerem po mieście?

                                              OCZYWISCIE!!! tutaj ogrodki przylokalowe sa dla ludzi!!! moge nawet wlasna kanapke sobie zjesc albo wniesiona kawe wypic, chociaz nie jest to calkowicie legalne i obsluga moze zwrocic mi uwage.

                                              Podobnie reakcja pani na posiłek: - "Czy zapłacę? Może kiedyś?" - też jest dziwna i wskazuje raczej na problemy z percepcją.

                                              CO w tym dziwnego? uzyla po prostu niegramatycznego zwrotu - zmiast "czy mam zaplacic" lub "ile place" zapytala "czy zaplace" - moze pochodzi z bardzo wschodniej przedwojennej czesci Polski i ma taka gware...? lub po prostu ze wsi.
                                              upewniala sie, poniewaz postawiono jej posilek ZNIENACKA, bez zamawiania - czy to na pewno poczestunek?, czy ma zaplacic. a jesli zaplacic, to kiedy? teraz, zaraz, bo moze nie miala przy sobie pieniedzy, czy poczekaja az przyjdzie nastepnym razem?
                                              CO w tym nienormalnego?

                                              Ta starsza kobieta NIE BYLA zaburzona, najwyzej moze nie byla zbyt komunikatywna,
                                              i wszyscy ktorzy "podejrzewaja" ze "moze" jest 'zaburzona' bardzo niekulturalnie sie zachowuja.
                                              A ty Koro teraz na sile wyszukujesz zachowan ktore rzekomo mialyby swiadczyc o nieistniejacym "zaburzeniu" aby podtrzymac swoja racje.
                                              staruszka nie byla i nie jest zaburzona i tyle, a ty nie masz na to dowodow i tez tyle.

                                              Minnie
                                              • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 01.10.16, 08:11
                                                Minnie, mnie nie interesuje TUTAJ, czyli w CAN - ze napiszę po Twojemu jużsmile - w PL NIE MA zwyczaju przysiadania w ogródkach restauracyjnych bez konsumpcji - zrozum to. Ogródek TUTAJ (w PL) jest częścią kawiarni/restauracji i siedzą tam klienci. Dlatego zachowanie pani jest w PL DZIWNE. Czego nie pojmujesz?
                                                • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 01.10.16, 09:30
                                                  Chyba w ogóle w Europie nie ma takiego zwyczaju bądź też tolerowanie takich klientów to wyłącznie dobra wola właściciela lokalu.
                                                  • heniek.8 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 01.10.16, 09:54
                                                    ja uważam że nieodpowiadanie na wypowiedzi w tym wątku jest niekulturalne, dlatego nawet nie czytając będę w stanie powiedzieć która z pań kora czy minie:
                                                    a) jest niekulturalna
                                                    b) przegrała dyskusję
                                                    smile
                                                  • bene_gesserit Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 01.10.16, 11:00
                                                    Heniek, myyślę, że nikt tu nie potrzebuje pomponiary smile
                                                  • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 02.10.16, 10:45
                                                    To jest jeden z problemów w rozmowach z Minnie Kaznodziejo - Minnie przenosi bezrefleksyjnie zwyczaje i zasady panujące w CAN na grunt PL i stąd wynika wiele nieporozumień.
                                                    Gdyby na początku zaznaczyła, że w CAN standardem jest takie zachowanie jak tej pani - odpoczywanie w kawiarnianych ogródkach bez żadnej konsumpcji- to by się dowiedziała, że w PL czy szerzej w Europie - nie jest to standard i DLATEGO zachowanie pani odbieramy jako dziwne. I DLATEGO doszukujemy się przyczyn dziwnego zachowania w wieku pani - przykładowo.
                                              • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 01.10.16, 09:29
                                                >natomiast z miejsca przypisywanie demencji osobom starszym jest brakiem kultury.

                                                Dlaczego? Czy choroba na którą nie ma się wpływu to powód do wstydu? Jeżeli ktoś jest w starszym wieku i zachowuje się dziwacznie to jak najbardziej może chorować na zaburzenia demencyjne. Mam wykształcenie w tym kierunku (skończone kursy, szkolenia) i wierz mi, zaburzenia demencyjne to duży problem wśród osób starszych, w pewnym wieku (w stopniu mniejszym lub większym) stanowią aż 3/4 ogółu osób w tym wieku (nie pamiętam dokładnie, w każdym razie bodaj wiek około 80).
                                                • minniemouse Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 01.10.16, 22:47
                                                  kaz_nodzieja napisał(a):
                                                  Dlaczego?
                                                  Jeżeli ktoś jest w starszym wieku i zachowuje się dziwacznie to jak najbardziej może chorować na zaburzenia demencyjne.

                                                  Ale nie z automatu. dlatego.

                                                  Minnie
                                                  • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 02.10.16, 09:09
                                                    Nic nie działo się z automatu - pani zachowywała się dziwnie i jest starszą osoba, stad przypuszczenie, że może jej zachowanie to efekt problemów z percepcja związanych z wiekiem.
                                              • kora3 Minnie :) 02.10.16, 12:04
                                                Gwoli ścisłości, to nie wiem skąd wzięłaś pochodzenie pani rzekomo z Kresów Wschodnich smile
                                                Nikt z tychże nie mówi : "czy zapłace? może kiedyś...." Osoba z Kresów regionalnie zapytałaby "Co kosztuji?" - co znaczy "ile płacę/ile się należy lub w jakiej to cenie" - nie wymyślaj już cudów - w PL zachowanie pani jest dziwne i tyle
                                  • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 28.09.16, 07:50
                                    No dokładnie smile
                                • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 28.09.16, 08:09
                                  Jak słusznie wypunktował Azm zupełnie co innego niż mi zarzucałaś napisałam. smile
                                  Zadałaś proste pytanie: a jak młoda osoba tak się zachowa? Odpowiedziałam równie prosto: to podobnie jak starsza albo jest źle wychowana, albo zaburzona.

                                  Jeśli nie rozumiesz zwrotów "nie wykluczamy", "być może" i uważasz, że z naczą to samo co "z góry zakładać" "musi być" to masz problem z zrozumieniem jezyka polskiego, nad którym warto popracować - tyle
                      • asia.sthm Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 11:04
                        kaz_nodzieja napisał(a):
                        > Piszę o osobach, których zaburzenie powoduje, że są uciążliwe dla ot
                        > oczenia.

                        Strasznie piszesz. Fuj.
                        • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 11:08
                          Dlaczego? Miałaś kiedyś (nie piszę już o restauracjach bo tu w ostateczności w jednej chwili możesz po prostu wyjść i tyle) mieć przyjemność z taką osobą np. w jadącym autobusie? Bo ja tak. Miejsce takich osób o ile są agresywne i uciążliwe jest albo w odpowiednim ośrodku albo w domu albo pod opieką osoby, która jest w stanie je opanować.
                          • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 11:30
                            Wiesz, była kiedyś świadkiem sytuacji, kiedy dziecko już takie spore ok. 12 lat, ewidentnie niepełnosprawne całej siły kopnęło kelnerkę, która przyniosła zamówienie. Matka nawet nie uważała za stosowne przeprosić, powiedziała tylko, że "on tak ma wobec nieznajomych". Noż ludzie, jak tak ma, to nie trzeba dziecka prowokować widokiem tychże nieznajomych a ich narażać na agresję z jego strony.

                            Jasne, każdy człowiek normalny współczuje i temu dziecku i jego rodzicom. Ale to nie znaczy, że ma znosić razy z jego strony. Sama mam pod "opieką" takie dziecko, tylko, że młodsze. Ataki agresji (i autoagresji) zdarzają mu się w zasadzie także bez bodźca albo też bez widocznego dla nas bodźca. Ale zdarzają się przede wszystkim, gdy dziecko znajdzie się w nieznanym mu otoczeniu, w gwarze, w miejscu gdzie jest dużo ludzi, w upale. I opiekująca się nim matka stara się unikac takich miejsc z dzieckiem. Także dla jego dobra, bo jest nie tylko jak wspomniałam agresywne, ale i autoagresywne, na przykład bije się po głowie, drapie sobie twarz, stara się uderzyć głową w coś twardego. sad
                            Z kolei mój kolega miał takiego krewnego, który będąc staruszkiem zachowywał się w sposób no po prostu obsceniczny. Wszelkie kobiety, z którymi miał kontakt łapal za biust, tyłek, lub krocze, także swe córki, wnuczki, pielęgniarki itd. Potrafił tez wyciągnąć sobie penisa, oglądać, dotykać. Wiadomo, że nie panował nad tym i nie robił tego specjalnie, ale i tak taki widok nie był miły i opiekunowie pana starali się do minimum ograniczać jego konatkty z dalszym otoczeniem. Wiadomo, że nie zabraliby go do restauracji np. A jeśli już ktoś ich odwiedzał z konieczności, to uprzedzali o problemie krewnego i starali się, by swoim zachowaniem nie sprawiał dyskomfortu obcym. Np. na czas czyjejs koniecznej wizyty ktoś wychodził zawczasu z panem do innego pokoju.
                    • heniek.8 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 18:11
                      asia.sthm napisała:

                      > Ooo, zaburzonych pewnie nalezy psami poszczuc precz od cywilizowanych kaznodzie
                      > ji.
                      > Nie wierze, ze to czytam, buuu.

                      no to uwierz bo sama to piszesz, kaznodzieja nic nie pisze o szczuciu psami, tylko jak woli jeść posiłki

                      oooo tych którzy wstają od stolika jak dostada się przypadkowa osoba należy zamknąć w obozach koncentracyjnych,
                      nie wierzę że to czytam buuuuu
                      • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 19:28
                        Dziękuję za wsparcie.
                  • heniek.8 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 18:14
                    kaz_nodzieja napisał(a):

                    > Osobiście wolę zjeść trochę
                    > mniej smacznie (ale dalej w granicach tzw. dobrego smaku) za to w spokoju i be
                    > z zaburzonych osób w pobliżu.

                    ktoś tu wspomniał że zdanie "spłoszyło ich coś o czym nie wiem" to aluzja
                    może tak być, może to aluzja np. do stanu higieny tej zagubionej staruszki

                    "Lepiej jeść sardynki z puszki, niźli poczuć woń staruszki"
                    • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 19:27
                      big_grin big_grin big_grin
                      • kora3 Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 24.09.16, 11:59
                        Kupiłam kiedyś jedzenie na wynos bezdomnemu, który tak śmierdział, ze mnie cofało. Żal mi go było, tym bardziej, ze nie prosił o kasę tylko o coś do zjedzenia. Weszłam do knajpki, wzięłam na wynos i mu przyniosłam, kasę też mu dałam. Ale owszem - nie zaprosiłabym go na wspólny posiłek ze mną, ani nie weszła z nim do tej knajpki i nie zapłaciła za jego posiłek na miejscu - bo przecież miałam świadomość, że smród jaki wydziela byłby dyskomfortowy dla innych klientów! Pytałam, czy nie zechciałby iść do schroniska, ale nie chciał sad

                        Ostatnio byłam w salonie pewnej sieci komórkowej. Przyszło tam dwóch mężczyzn, jeden zwyczajny dresiarz, drugi bardzo niechlujny i nieprawdopodobnie śmierdzący. Był to najpewniej tzw. słup - ktoś kto na siebie bierze telefon, który dresiarz najpewniej sprzeda, a jemu odpali na flaszkę. Jak nie będzie spłacać tela no nic, bo i tak nic nie ma i komornik nie ma mu z czego ściągnąć. Tak czy owak - śmierdział tak, że zrobiło mi się słabo. Pracownica salonu rozpyliła odświeżacz powietrza, ale to specjalnie nie polepszyło sytuacji. Ledwie siedziałam sad, ale inni mieli gorzej, bo czekająca w kolejce kobieta w ciążu zwyczajnie zasłablasad
            • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 20:08
              Na necie są tysiące recenzji restauracji pod tym kątem co piszesz (opis dań, wnętrze), nikną w tłumie.
            • milamala Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 14:09
              A na mnie takie rzeczy (reklamy)dzialaja. Ja z tych co poszlabym do knajpy bo tam maja "dobre serce", zaglosowalabym na polityka, ktory uratowal tonacego albo wyciagnal z plomieni itp.
              • bene_gesserit Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 23.09.16, 17:55
                Ale Rusiko nie potrzebuje ani takiej, ani innej reklamy, po prostu.
                Tego typu wymyślona historyjka na łamach bezpłatnego darmowego organu w wykonaniu znajomej to dość desperacki sposób na zdobycie klienta - oni maja spory ruch i bardzo dobrą renomę, od chwili powstania do teraz i nie zapowiada się, zeby coś się miało zmienić.
      • kaz_nodzieja Re: Niechciane towarzystwo przy stoliku. 21.09.16, 18:35
        To swoją drogą smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka