29.12.16, 18:40
Temat pewnie banalny, biorąc pod uwagę, że w wielu domach telewizor jest niemal pełnoprawnym członkiem rodziny. Ale... jak się w takim domu zachować?
Niedawno koleżanka z pracy zaprosiła mnie i męża do domu. Nie była to mega oficjalna wizyta z kolacją. Raczej kawa + ciasto i okazja do poznania się naszych mężów. Była to nasza pierwsza wizyta w ich domu.
Od progu domu słychać było telewizor. Gdy zasiedliśmy w salonie ani koleżanka ani jej mąż tego telewizora nie wyłączyli ani nie ściszyli. Był na tyle głośny, że trzeba było rozmawiać nieco podniesionym głosem, co nie było ani przyjemne ani kulturalne w mojej opinii. Kilkakrotnie musiałam prosić o powtórzenie czegoś bo zwyczajnie nie słyszałam rozmowy.
Miałam na końcu języka poprosić czy mogliby nieco ten telewizor przyciszyć, ale czułam, że to byłoby może dość niezręczne i niekulturalne, w końcu są gospodarzami, są u siebie w domu.
Po dwóch godzinach przekrzywiwania telewizora z ulgą wyszliśmy od nich z domu.
Czy wypadało zwrócić im uwagę/grzecznie poprosić o ściszenie?
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: Telewizor 29.12.16, 18:55
      O sciszenie na pewno. Podejrzewam że oni tego telewizora nie słyszą, tak jak nie słyszy się no głośnej lodówki czy tramwajów za oknem.Ludzie z alergia na cisze.
    • majaa Re: Telewizor 29.12.16, 19:14
      Uwagi zwracać oczywiście nie wypada, ale grzecznie poprosić o przyciszenie - jak najbardziej.
      Zgadzam się z Babą, że najprawdopodobniej dla tych ludzi telewizor jest po prostu nieodłączną częścią codzienności do tego stopnia, że ten hałas im nie przeszkadza, ignorują go po prostu.
      • kora3 Re: Telewizor 30.12.16, 09:28
        Dokładnie ...Ludzie pewnie mają nastawione YV na jakiś poziom głośności i sami tego jakos nie slysza. Dwa dni temu wsiadłam do samochodu mego przyjaciela. Radio darło dzioba po całości. Po minucie mowię "Kochany, możesz to ściszyć?" A on na to "Jasne, sam się zastanawiałem, co mnie tak irytujesmile" - bo on tak slucha, jak jedzie sam, a jak z kims gadał, w tym przypadku ze mną, to glosne dźwięki go drażniły - proste.
    • heniek.8 Re: Telewizor 29.12.16, 20:16
      głośny telewizor?
      to jakieś prymitywy

      ja zakładam słuchawki jak przychodzą goście big_grin
      • makinetka82 Re: Telewizor 29.12.16, 23:24
        big_grin !!!
        • minniemouse Re: Telewizor 06.01.17, 05:44
          https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/a065.gif

          M
    • liliawodna222 Re: Telewizor 30.12.16, 09:03
      A ja bym w żartach powiedziała, żeby ściszyli pudło, bo poplotkować nie można big_grin

      Atmosfera podczas wizyty - nawet tej pierwszej - nie musi być tak sztywna, jak opisujesz, a tak ją odebrałam. OD postawy gości też sporo zależy smile
      • salsa.lover Re: Telewizor 30.12.16, 16:39
        Sztywna nie była, choć panowie się wcześniej nie znali. Ale zwyczajnie nie czułam że byłoby taktownie prosić o ściszenie ICH telewizora w ICH domu. Już to, że kilka razy musiałam prosić o powtórzenie zdania wydawało mi się dość klarowne wink
        • liliawodna222 Re: Telewizor 30.12.16, 18:45
          No to sorki, źle zinterpretowałam wpis (odnośnie atmosfery wink ).
          Rozumiem Cię - wyjący telewizor to częsty element spotkań towarzyskich. Zastanawia mnie to, gdyż w moim domu rodzinnym zawsze kładło się nacisk na zachowanie pewnych form. Telewizor w ogóle nie powinien być włączony. Niestety, coraz częściej ludzie ignorują lub kompletnie nie znają tych zasad.
    • kora3 Re: Telewizor 30.12.16, 09:25
      Zwracać uwagi nie wypadało, poprosić o ściszenie - jak najbardziej.
      • wioskowy_glupek Re: Telewizor 31.12.16, 00:33
        Porażka u mnie w rodzinie tak robi wujek, TV wyje cały czas ale ja się nie cyrtolę tylko biorę pilota i zciszam do akceptowalnego poziomu.
    • viridiana73 Re: Telewizor 01.01.17, 14:06
      Przyznam, że ciężko nieraz wybrnąć z takiej sytuacji. Kiedyś pewien młody człowiek wyświadczał mi grzeczność: podwoził mnie i mojego- wówczas dwuletniego- syna samochodem. Trasa- jakieś 30 km. Siedzieliśmy z tyłu, a za naszymi głowami darł się niemiłosiernie głośnik radia. Mnie po 5 minutach rozbolała głowa, syn zaczął płakać. Grzecznie poprosiłam o ściszenie: kierowca przyciszył... o jedną "kreskę". Za chwilę poprosiłam jeszcze raz- on znów o jedną "kreskę". Przy takim natężeniu dźwięków to pseudościszanie było niezauważalne. Po trzeciej prośbie skapitulowałam, jakoś dojechałam z ciężkim bólem głowy i ryczącym dzieckiem. I do dziś się zastanawiam, co jeszcze mogłam wtedy zrobić? A takich ludzi jest sporo i telewizorów w domach też się to tyczy, niestety...
      • dziewczynazparasolem Re: Telewizor 03.01.17, 19:44
        Mozna bylo poprosic o zauwazalne sciszenie, do poziomu kiedy faktycznie jest ciszej.
        O ile taka prosba o sciszenie tylko z mojego powodu bylaby dla mnie niezreczna czy nieprzyjemna - nie pozwolilabym "meczyc" moje dziecko decybelami. W koncu wyjace radio nie bylo dla tego mlodzienca niezbedne, a spowodowalo wielki dyskomfort u bezbronnej istoty, nie mogacej sie samej przed tym obronic.
      • minniemouse Re: Telewizor 06.01.17, 06:06
        viridiana73 napisał(a):
        I do dziś się zastanawiam, co jeszcze mogłam wtedy zrobić? A takich ludzi jest sporo i telewizorów w domach też się to tyczy, niestety..

        Powiedziec po ludzku:
        - ogromnie cie przepraszam, bo wiem ze robisz nam przysluge i jestes we wlasnym samochodzie ale widzisz, dziecko jest nieprzyzwyczajone do takiego halasu, uszy go bola i placze, a mnie tak szczerze tez juz fest glowa rabie. musze sciszyc radio, nie gniewaj sie.
        odwdziecze ci sie skrzynka piwa/red bulla/ paczka fajek/ podwojnymi biletami do kina itd itp

        --
        • viridiana73 Re: Telewizor 06.01.17, 10:28
          Problem w tym, że ten człowiek był mi kompletnie obcy. Odwoził wtedy swoją ciotkę, a ta poprosiła go, żeby zabrał jeszcze nas- nigdy przedtem, ani potem go już nie widziałam i okazji do rewanżu nie było. Myślę, że gdyby to był ktoś bliski, to nie miałabym takich oporów przed wyegzekwowaniem przyciszenia/ wyłączenia radia. A prośby swe jak najbardziej uzasadniałam (ból głowy, marudzenie dziecka)- gdzież tam, jak grochem o ścianę!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka