Nie, nie jestem fanką Beaty Szydło

, ale uważam, ze obarczenie pani premier winą za jej modową wpadkę we Włoszech jest nieporozumieniem. Premier nie musi znać wszystkich zwyczajów krajów, do których się wybiera. Tu zawalili ludzie od protokołu dyplomatycznego.
Inna sprawa, ze garsonka pani premier, a raczej kolor jej, już niezależnie jak się we Włoszech kojarzy był koszmarny.
Waszym zdaniem kto i jak powinien był zareagować na tak ubraną B. Szydło nim doszło do "katastrofy"?