kora3
19.10.17, 15:14
W chorobie odwiedziła mnie koleżanka dziś - i opowiedziała o czymś co ją od pewnego czasu nurtuje.
Otóż niedawno miała spotkanie klasowe, na którym odnowiła kontakty z 2 swymi dobrymi koleżankami z liceum. Wszystko fajnie, ale o ile kolezanka jest powiedzmy w niezłej sytuacji materialnej, to sytuacje pozostałych dwóch są skrajnie odmienne. Jedna jest wdową mająca na utrzymaniu córke studentkę i pracuje w sklepie, druga jest niepracujca , ale bardzo dobrze sytuowana z racji pracy jej męża.
Panie spotkały się już kilka razy i podczas tych spotkań koleżanka zauważyła, że pani bogata swoim no niestety infantylnym zachowaniem sprawie drugiej przykrość. Na przykład: przed spotkaniem pani była na zakupach i radośnie zaprezentowała je pozostałym. - To sobie kupiłam, to i jeszcze to, w sumie tanio wszystko na promocjach, tylko tysiąc wydałam. Albo np. radzi koleżance wdowie jakiś zabieg na ciało odprężający i niedrogi: - Tylko 300 złotych, weźmiesz 5 i będziesz jak nowo narodzona.
Moja kolezanka ma pewność, że ta kolezanka nie chce się popisać, ani zrobić drugiej przykrości, tylko zwyczajnie nie kuma, że dla drugiej to są bardzo bardzo duże kwoty za ubrania czy za zabiegi kosmetyczne. Jednocześnie widzi, że tamtej drugiej - no bardzo przykro. Ale też nic nie mówi, w tym tego, ze jej na to nie stać.
Zastanawia się czy nie powinna zwyczajnie tamtej w 4 oczy powiedzieć, że no jej zachowania i propozycje są delikatnie mówiąc nietrafione. Jak wspomniałam jest przekonana, ze tamta nie robi tego złośliwie.
Pytałam koleżankę jaki był status majątkowy obu pań w czasach licealnych - przeciętny, wszystkich trzech.
Uprzedzając, nie znam żadnej z tych dwóch pań, ale jestem w stanie uwierzyć, ze ktoś może sobie nie zdawać sprawy z takiego zachowania. Moi dziadkowie mieli taką sąsiadkę - zonę górnika, która do innej - zony dozorcy z 5 dzieci (obie panie - niepracujące) mówiła: - Pani Nowakowa, jak pani często żur gotuje, że się pani nie znudzi, ale pewnie dzieci lubią ...
Pani Nowakowa żur gotowała bo był tani, dołożyła ziemniaków i dzieciakom brzuchy napchała- proste. Ale ta kobitka serio była przekonana, ze to gotuje, bo dzieci lubią ...