Dodaj do ulubionych

Choroba i kartka

13.05.20, 14:04
Nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Nikt w sumie też nas nie uczy jak się zachować
Pracuję w instytucji kulturalnej jako instruktor. ( lub też pracowałam przed pandemią ). Dziś jedna z pracownic poinformowała mnie że nasza "szefowa" jest bardzo ciężko chora. Rak. W sumie wszystko rozegrało się w ciągu 2 miesięcy . Rzadki nowotwór, nie ma leczenia . W piątek odbędzie się msza w jej intencji. Mimo że niektórzy z nas są niewierzący , uznaliśmy że pójdziemy. A ja wymyśliłam że może zrobię dla niej kartkę na której każdy napisze kilka słów od siebie i poprosimy kogoś z rodziny o przekazanie. (
I tu pojawia się pytanie. Bo są też takie osoby które chętnie się podpiszą tylko pod czymś mądrym.
Co napisać na takiej kartce i co wpisać w środku? Nie napiszę przecież "Powrotu do zdrowia" skoro wiemy że sytuacja jest beznadziejna. "Jesteśmy z Tobą"? Wydaje mi się lepsze, dobre. A co wpisać w środku? Pewnie na spokojnie bym coś wymyśliła ale od rana jestem w takim rozbiciu emocjonalnym że nie bardzo mogę pozbierać myśli.


Obserwuj wątek
    • baba88 Re: Choroba i kartka 13.05.20, 16:40
      Myślimy ciepło o Tobie, Będę sie modlić (jeśli szefowa wierząca) w Twojej intencji, jesteśmy sercem z Tobą
    • aqua48 Re: Choroba i kartka 13.05.20, 18:10
      "Wspieramy, myślimy, mamy nadzieję". Można podać nr telefonów osób które uniosą zwyczajną, serdeczną rozmowę z dopiskiem typu - "zadzwoń do Eli, Antka i Frania".
      • minniemouse Re: Choroba i kartka 14.05.20, 03:29
        Wiadomość o diagnozie zdewastowała nas. Brak nam słów by wyrazić smutek z powodu Twej choroby. Jesteś w naszych myślach (i modlitwach) każdego dnia, od rana do wieczora, czy w dzień, czy w nocy. Współczujemy mocno przez co musisz przechodzić i jest nam niezmiernie przykro.
        Jesteśmy dla Ciebie kiedy i jeśli tylko nas potrzebujesz. Dzwon bez wahania o każdej porze dnia i nocy. Powiedz 'przyjdź', i przyjdziemy.

        poza tym:
        Dowiedz się co powiedzieć

        Nie mogę przestać o tobie myśleć i wszystko, przez co musisz przejść. Daj mi znać, jeśli będziesz czegoś potrzebować.
        Dziękuję za bycie przyjacielem, którym staram się być. Wasze wsparcie i siła oznaczały dla mnie świat.
        Jesteś najsilniejszą osobą, jaką znam i najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek miałem. Wiem, że potrzebujesz teraz miejsca, ale jestem tu, jeśli chcesz porozmawiać.
        Zawsze jesteś w moich myślach i jestem bardzo wdzięczny, że miałeś mnie w swoim życiu.
        Wiesz, że wszyscy jesteśmy największymi fanami i nigdy nie jesteś sam.
        Jesteś moim bohaterem. Zawsze będziesz jednym z najmądrzejszych, najśmieszniejszych, najmilszych ludzi, jakich kiedykolwiek znałem.
        Mam nadzieję, że wiesz, że jesteś głęboko kochany i jestem z ciebie taka dumna. Nie obrażę się, jeśli nie będziesz w stanie rozmawiać, ale przybiegnę, jeśli zadzwonisz.
        Zawsze byłeś tam, kiedy cię potrzebowałem, a teraz będę dla ciebie. W razie potrzeby możesz polegać na mnie.
        Nadal jesteś tą samą niesamowitą osobą, którą znam i kocham. Jeśli jest coś, co mogę zrobić, aby uczynić życie jeszcze łatwiejszym, nie wahaj się do mnie zadzwonić.
        Nie uwierzysz, co się dzisiaj wydarzyło ... (Porozmawiaj o swoim życiu. Czasami osoba z nieuleczalnym rakiem po prostu chce na chwilę wrócić do normalności.)


        Minnie
        • heniek.8 Re: Choroba i kartka 14.05.20, 07:41
          tak na marginesie: w jęz. polskim dewastuje się jakieś obiekty w aktach wandalizmu, w znaczeniu że głęboko "poruszyła" czy "wstrząsnęła" dewastacja brzmi bardzo sztucznie, wręcz jak kpina, a już szczególnie w takim kontekście

          ale gdyby była potrzeba napisać coś po angielsku - to daj znać, pomożemy
        • baba88 Re: Choroba i kartka 14.05.20, 09:12
          Dobry kierunek ale do korekty pod kątem naszej mentalności. Bo brzmią bardzo, bardzo amerykańsko. A tam to jest wszystko big w naszych uszach tak sentymentalnie że fałszywie.
          • minniemouse Re: Choroba i kartka 18.05.20, 01:42
            baba88 napisała:
            Dobry kierunek ale do korekty pod kątem naszej mentalności. Bo brzmią bardzo, bardzo amerykańsko. A tam to jest wszystko big w naszych uszach tak sentymentalnie że fałszywie.

            rzeczywiście, Babo, po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi, i za twoja pomocą, uświadomiłam sobie ze znowu ta kulturowo - mentalnościowa różnica pomiędzy Ameryka a Polska powoduje zupełnie inny odbiór tego samego zdania, przesłania. przypomniała mi się z tej okazji historyjka z moja znajoma, która we wczesnych latach 80-tych oglądała ze mną Czułe słówka (1983) z Debra Winger i Shirley McLaine.
            - (kto nie oglądał a chce, uwaga będzie spoiler!) -
            Bohaterka w końcu zachorowuje na raka piersi, lekarz po zrobieniu badan mówi jej od razu ze ma złośliwego raka.
            Znajoma, świeżo z PRL, była oburzona "jak oni mogli jej powiedzieć ze ma raka" - bo w Polsce zazwyczaj chorym tego się nie mówiło, także rodzina i znajomi ukrywali taki wyrok przed samym chorym. ja z kolei, już kilkuletnia emigrantka, byłam w dużej mierze przestawiona na 'amerykańskie myślenie' i rozumiałam a/potrzebę mówienia prawdy chorym w amerykańskich realiach, b/bezzasadność ukrywania prawdy przed chorym. koleżanka jednak była nieprzejednana, uważała ze to okrucieństwo ze strony lekarzy. po latach oczywiście zmieniła zdanie.
            Ameryka jest w ogóle krajem w którym ceni się bezpośrednią i otwarta komunikacje, co bardzo ale bardzo ułatwia dobre porozumienie się. widzę to szczególnie wyraźnie oglądając międzynarodowe filmy na Netflix.
            Szczególnie drażnią mnie filmy azjatyckie, gdzie ludzie zamiast powiedzieć sobie szczerze, prosto z mostu i od razu o co chodzi, dusza w sobie urazy, każą się domyślać, lub używają górnolotnych metafor - odzwyczaiłam się od tego.
            Oczywiście, kto nie jest przyzwyczajony do tej bezpośredniości i otwartości w komunikacji może odebrać "Ciesze się ze póki mogę mam cie w moim życiu" jako sentymentalizm i fałsz, ale, na dobra sprawę, czy równie sztucznie i fałszywie a nade wszystko - pusto, bez treści - nie brzmi nasze polskie "myślimy, wspieramy, mamy nadzieje (zwłaszcza gdy wiadomo ze jej nie ma..) ?

            Minnie
            • 10iwonka10 Re: Choroba i kartka 21.05.20, 15:25
              Minnie- Z tego co sie orientuje to w Polsce teraz sie zmieniło i lekarze dosc otwarcie mowia pacjentom o diagnozie i o rokowaniach. Ale tez trzeba w tym zachować pewien dystans bo czasem nawet lekarze sie mylą i nie wiedza do końca jak organizm sie zachowa. Natomiast nie chce zabrzmieć cynicznie - Moze Amerykanie sa otwarci ale jest tutaj pewna roznica kulturowo-jezykowa. Język Angielski ma dużo slow/zwrotow protez które nic nie znacza. Nie wiem może to anglo-saska kultura ? W Europie to co sie mówi /pisze bierze sie raczej dosłownie. Biorąc dosłownie twoj tekst ....<<< Ta Pani jest w myślach i modlitwach ( piszącego kartkę) w dzień i w nocy cały czas.... wiesz jak to brzmi po polsku?- nieszczerze i bardzo przesłodzone. Tak mozna napisać do najbliższej osoby która sie bardzo kocha a nie szefowej.... która może tak sobie lubimy- na pewno jest nam przykro , zszokowała nas wiadomość ale bez przesady. W odróżnieniu od ciebie ja chyba wole ta europejska kulturę gdzie ludzie sa może bardziej dosadni i otwarci ale bardziej szczerzy....i pisze to mieszkając w Anglii która jest gdzieś na granicy kulturowej pomiędzy Stanami i kontynentalna Europa.
              • minniemouse Re: Choroba i kartka 21.05.20, 23:58
                Rozumiem i wiem, u nas tez uważa się co i jak się mówi pacjentowi ale ja mowie Iwonko o czym innym, mianowicie ze decyzja "czy i co mówić pacjentowi" została porzucona w Ameryce dużo dużo wcześniej, w związku z czym wyrobiła się inna mentalność pod tym względem w Ameryce inna w Polsce i ta różnica spowodowała zderzenie, nie wiem jak to lepiej określić, kulturowe czy społeczne (?) u mojej koleżanki, i tym chciałam pokazac jak nie wszyscy są gotowi na etap już powszechnie akceptowany i praktykowany gdzie indziej. (ten przykład można odnieść do praktycznie wszystkiego tutaj.)

                Co do "jak to brzmi" - serio nie rozumiem dlaczego wszyscy biorą podane przeze mnie przykłady za jakiś katechizm?
                mnie przyświecała idea "podam co tutaj się pisze, co tu ludzie mówią/piszą do siebie w trudnych sytuacjach i może te przykłady przydadzą się same w sobie albo jako natchnienie aby skonstruować z nich swoje własne, np
                Ilekroć potrzebuję siły, aby przetrwać trudną sytuację, pomyślę o tobie z inspiracji.
                (google translator, ale wiadomo o co chodzi)
                jak to wykorzystać? jaki message daje ten cytat?
                np może tak?
                "Szanowna Pani XYZ, Pani niezłomna natura i ciężka walka inspiruje mnie. Wbrew wszelkim przeciwnościom, mocno życzę powrotu do zdrowia. ZYX." - coś w tym stylu.

                A pisać o modleniu się w dzień i nocy może raczej tylko mocno wierząca osoba, i o czym wie taka szefowa, to chyba oczywiste. wtedy zabrzmi to szczerze bo będzie szczere. wierzący przecież chyba autentycznie wierzą w moc modlitwy?
                Natomiast z tym 'wyrażaniem się szczerze i otwarcie' to nie chodziło mi Iwonko ze sami ludzie są mniej lub bardziej szczerzy tu czy tam czy gdziekolwiek, tylko jaki maja sposób bycia. ludzie oczywiście wszędzie są tacy sami, ale maniery i sposób komunikacji maja inny, czego nas najlepiej uczy Netflix smile

                Minnie
        • aqua48 Re: Choroba i kartka 14.05.20, 09:44
          minniemouse napisała:

          > Wiadomość o diagnozie zdewastowała nas. Brak nam słów by wyrazić smutek z po
          > wodu Twej choroby.

          Nie pisałabym tego, bo to nie jest (sorry Minnie) żadne wsparcie dla chorego tylko przedstawienie SIEBIE i swoich problemów. Dość przygnębiające w odbiorze. Ja bym czytając takie słowa poczuła się pogrzebana jeszcze za życia.

          > Jesteśmy dla Ciebie kiedy i jeśli tylko nas potrzebujesz.

          To jest ok.

          > Dzwon bez wahania o każdej porze dnia i nocy. Powiedz 'przyjdź', i przyjdziemy.

          Też byłabym ostrożna z takimi deklaracjami, nie każdy jest w stanie psychicznie udźwignąć telefon od nieuleczalnie chorej osoby, zwłaszcza wyrwany ze snu i nie każdy nadaje się na odwiedzającego.



          • heniek.8 Re: Choroba i kartka 14.05.20, 15:48
            aqua48 napisała:

            > > Jesteśmy dla Ciebie kiedy i jeśli tylko nas potrzebujesz.
            >
            > To jest ok.

            be there for (someone)
            To be available to provide help or comfort to someone in a time of difficulty.

            powinno być "jesteśmy tam dla ciebie", kalka byłaby wierniejsza smile
            • yoma Re: Choroba i kartka 14.05.20, 16:03
              A co się będziemy szczypać Heniu. Jesteśmy dostępni, żeby zapewnić pomoc i komfort tobie w czasie trudności, a co! wink
              • heniek.8 Re: Choroba i kartka 14.05.20, 21:57
                smile dziękuję z góry
          • minniemouse Re: Choroba i kartka 18.05.20, 02:13
            aqua48 napisała:
            > Nie pisałabym tego, bo to nie jest (sorry Minnie) żadne wsparcie dla chorego tylko przedstawienie SIEBIE i swoich problemów. Dość przygnębiające w odbiorze.

            Ale CO jest wsparciem dla chorego, dokładnie? co można powiedzieć osobie która umiera, dla której nie ma już żadnego ratunku? żeby nie tracić nadziei? ze zdarzają się cuda? ja bym taka osobę wpisała na listę tych co maja być zablokowani do odwiedzania mnie. to są banały którymi każdy potrafi młócić jak cep zboże. wolałabym doprawdy dowiedzieć się ze byłam lubiana, ceniona i będzie mnie brakować. bo to przynajmniej dałoby mi poczucie ze moje życie miało jaka wartość, a tak ? "nie trać nadziei, cuda się zdarzają" - po co i dla kogo? dla tych co mnie z obowiązku odwiedzają? heh. do tego wiem przecież jak się czuje - umieram. jakie wiec cuda, jaka nadzieja..

            Ja bym czytając takie słowa poczuła się pogrzebana jeszcze za życia.
            >
            może nie zastanowilas się dobrze nad sensem tego wszystkiego?
            w naszej kulturze mówienie o śmierci to temat taboo. ludzie boja sie o tym rozmwaiac, a najbardziej z samym chorym, umierającym. tymczasem nie ma czego, to bardzo naturalna rzecz, jak urodziny, tylko zwykle smutna, poważna. kiedy czytałam Pearl S. Buck trylogie Ziemski Dom, to w którymś z tomów umiera ojciec i przed śmiercią zamówił sobie wypasiona trumnę którą kazał postawić przy łóżku, by cieszyć oczy widokiem jak dostojnie odejdzie z tego świata, z jakim podziwem i szacunkiem będą go zegnać, itp. czy przy polskiej kulturze, wychowaniu, mentalności komuś przyszłoby do głowy cieszyć się z trumny za życia?
            czy ktoś w ogóle wybrałby sobie trumnę za życia? ja, myślę, ze może byłabym w stanie ale spać bym z nią nie chciała.

            > Też byłabym ostrożna z takimi deklaracjami, nie każdy jest w stanie psychicznie udźwignąć telefon od nieuleczalnie chorej osoby, zwłaszcza wyrwany ze snu i nie każdy nadaje się na odwiedzającego.

            oczywiście i absolutnie, wszelkie deklaracje powinny składać tylko osoby zdające sobie sprawę z tego iż mogą być istotnie poproszone o wykonanie ich, a wiec w stanie gotowości.

            Minnie
            • znana.jako.ggigus Re: Choroba i kartka 05.06.20, 13:24
              Nie, śmierć nie jest tabu(sic!).
              Natomiast tabu jest pisanie do kogoś żyjąceegoi nieuleczalnie chorego w czasie przeszłym, to jakby tę osobę już grzebać za życia.
              • znana.jako.ggigus Re: Choroba i kartka 05.06.20, 13:25
                PS Takie pisanie w czasie przeszłym to dewastacja tejże żyjącej jeszcze osoby. Ot tak mniej więcej.
            • aqua48 Re: Choroba i kartka 05.06.20, 18:39
              minniemouse napisała:

              > Ale CO jest wsparciem dla chorego, dokładnie? co można powiedzieć osobie która
              > umiera, dla której nie ma już żadnego ratunku? żeby nie tracić nadziei?
              > ze zdarzają się cuda?

              Absolutnie nie. W takiej sytuacji niewiele można powiedzieć. Np. myślę o Tobie, wspieram Cię w myślach, zależy mi na Tobie, jesteś ważną dla mnie osobą, zadzwoń kiedy poczujesz taką potrzebę - jeśli oczywiście człowiek jest pewien że czuje się na siłach taką rozmowę znieść i poprowadzić.. Lepiej też w takiej sytuacji zamiast palnąć jakąś gafę nie mówić nic.

              >wolałabym doprawdy dowiedzieć się ze byłam lubiana, ceniona i będzie
              > mnie brakować.

              A ja bym nie chciała się za życia dowiedzieć że BYŁAM...Z moich doświadczeń chorzy zwłaszcza nieuleczalnie wolą by im nie przypominać o nieuchronności końca. Pragną raczej by wszystko było normalnie. To im pozwala przeżyć nawet ostatnie dni w poczuciu że jeszcze wciąż istnieją, są.

              > w naszej kulturze mówienie o śmierci to temat taboo. ludzie boja sie o tym ro
              > zmwaiac, a najbardziej z samym chorym, umierającym. tymczasem nie ma czego, to
              > bardzo naturalna rzecz

              Minnie sorry, ale potrzeba niesamowicie wiele wyczucia by wywnioskować który umierający człowiek o śmierci CHCE w ogóle rozmawiać. I to z niezbyt bliskimi osobami. Opowiadanie że to normalny temat i że nie ma się czego bać, można sobie powtarzać kiedy się ma przed sobą przynajmniej potencjalnie jeszcze kawał życia i jakieś plany, a nie wtedy kiedy się właśnie umiera.


              • 10iwonka10 Re: Choroba i kartka 05.06.20, 21:01
                A ja mysle ze to rzeczywiście zależy od kultury - w Polsce wbrew temu ze to kraj katolicki - nie rozmawia sie o śmierci i jest to troche temat tabu. W Anglii kraju bardziej protestanckim a właściwie ateistycznym ludzie podchodza spokojnie do śmierci - godzą sie z nia, rozmawiają , przygotowują do niej bliskich....
        • yoma Re: Choroba i kartka 14.05.20, 13:16
          >Wiadomość o diagnozie zdewastowała nas. Brak nam słów by wyrazić smutek z powodu Twej choroby. Jesteś w naszych myślach (i modlitwach) każdego dnia, od rana do wieczora, czy w dzień, czy w nocy. Współczujemy mocno przez co musisz przechodzić i jest nam niezmiernie przykro.

          Ratunku. Nie wiem, jak kto, ale ja po takiej kartce wpadłabym w głęboką depresję. Minnie wygrywasz kapcie i lutownicę za najbardziej dołujący tekst roku. Serio.

          I ten link z gotowcami, auuuuu!
          • yoma Re: Choroba i kartka 14.05.20, 13:26
            >Zawsze jesteś w moich myślach i jestem bardzo wdzięczny, że miałeś mnie w swoim życiu.

            Idealny napis na nagrobek (pal sześć gramatykę). Minnie zrobimy ci takin
            • lumeria Re: Choroba i kartka 14.05.20, 14:40
              To tak jakby dostać kondolencje z powodu śmierci jeszcze za życia.
              • aqua48 Re: Choroba i kartka 14.05.20, 14:49
                lumeria napisała:

                > To tak jakby dostać kondolencje z powodu śmierci jeszcze za życia.

                No, ja bym się też tak czuła, otrzymawszy kartkę z informacją, że mnie już opłakują smilesmile Tylko wieko zatrzasnąć.
                • yoma Re: Choroba i kartka 14.05.20, 16:41
                  To jest dobre

                  . But most of all, we hope you’re finding comfort and joy in the company of family and friends.

                  W domyśle: zarąbiście, że masz rodzinę i przyjaciół, to my już nie musimy smile
                  • minniemouse Re: Choroba i kartka 15.05.20, 01:28
                    Spokojnie. to były tylko przykłady na inspiracje, a co z tego wyniknie to inna sprawa.

                    Minnie
                    • yoma Re: Choroba i kartka 15.05.20, 09:11
                      Empatia, Minnie. Em-pa-tia.
                      • minniemouse Re: Choroba i kartka 16.05.20, 00:12
                        No to proszę, wykaz się wielka własną i podaj przykłady, Yoma. dalej, śmiało, wiem ze potrafisz...
                        • yoma Re: Choroba i kartka 16.05.20, 00:43
                          A potrafię. Ale w przepychanki się z tobą bawić nie zamierzam. Dałaś ciała, to weź to na klatę, a nie "mamaaa, a Yoma mówi, ze moje glabki som bzydkie!".
                          • minniemouse Re: Choroba i kartka 16.05.20, 00:53
                            w przepychanki to ty się bawisz. ja dałam przykłady, nie podobały się - trudno. i to jest przyjecie na klatę.
                            ty nie dałaś, a na wyzwanie by podać swoje dałaś .. ale ciała. typowa ty.

                            Minnie
                            • mika_p Re: Choroba i kartka 16.05.20, 17:38
                              Nie wiem, czy sobie zdajesz sprawę, Minnie, że "dać ciała" to eufemizm na "dać dupy", co oznacza stosunek seksualny w znaczeniu nieodległym od prostytucji (ciało jako towar, przedmiot).
                              Na pewno o to ci chodziło?
                              • minniemouse Re: Choroba i kartka 18.05.20, 00:54
                                powtórzyłam w dobrej wierze za Yoma - czemu wiec mi zwracasz uwagę a jej nie?

                                Minnie
                                • minniemouse Re: Choroba i kartka 28.05.20, 01:17
                                  btw Mika-p,
                                  czekałam na twoja odpowiedz ale się nie doczekałam, dziwne smile
                                  w międzyczasie sprawdziłam wreszcie w necie czy się myliłam co do powszechnie stosowanego tak na emamie jak i tu eufemizmu "dać ciała", ale jednak nie:
                                  eufem. ‘dawać dupy’; też ‘kompromitować się’; zwrot; Nie zdarza się od lat chyba pięciu, żeby w sytuacji, gdy policja dała ciała, chowała się gdzieś po kątach.
                                  ściąga

                                  Co to znaczy jak ktoś mówi że ,,dał ciała,, ?
                                  inaczej dal plamy.czyli cos mu nie wyszlo/cos zle zrobil/jakas wtopa/obciach itpwink
                                  coś źle zrobił/a
                                  Onet -zapytaj

                                  DAĆ CIAŁA A)
                                  GWARA UCZNIOWSKA
                                  ‘ośmieszyć się swoim zachowaniem, niestosownym odezwaniem się’; b) ‘zawieść kogoś’
                                  Interia encydklopedia, gwara uczniowska

                                  Ciesze się ze mogłam ci pomoc w kwestii językowej Miko wink

                                  Minnie
                  • minniemouse Re: Choroba i kartka 18.05.20, 00:59
                    yoma napisała:
                    > . But most of all, we hope you’re finding comfort and joy in the company of family and friends.
                    >
                    > W domyśle: zarąbiście, że masz rodzinę i przyjaciół, to my już nie musimy smile


                    wedle powiedzenia szklanka może być w połowie pełna lub pusta - powyższe to twoja interpretacja.
                    moje jest taka ze ja jestem z tych wspomnianych friends czyli przyjaciół.

                    Minnie
                • minniemouse Re: Choroba i kartka 18.05.20, 01:03
                  aqua48 napisała:
                  > No, ja bym się też tak czuła, otrzymawszy kartkę z informacją, że mnie już opłakują smilesmile Tylko wieko zatrzasnąć.

                  no ale czy tak właściwie nie jest, ze pewne choroby to wyrok śmierci dokładnie za życia, wiec już opłakujemy chorego póki on jeszcze jest na tym padole ?

                  Minnie
                  • aqua48 Re: Choroba i kartka 27.05.20, 17:47
                    minniemouse napisała:

                    > no ale czy tak właściwie nie jest, ze pewne choroby to wyrok śmierci dokład
                    > nie za życia, wiec już opłakujemy chorego póki on jeszcze jest na tym padole?

                    Opłakiwanie chorego, to zamiast wparcia go, skupianie się na SOBIE i swoich emocjach.
                    • minniemouse Re: Choroba i kartka 28.05.20, 01:44
                      Aquo, nie zrozumiałaś mnie.
                      nawet gdy wysyłasz kartkę na BN to przecież tez piszesz o swoich emocjach - bo "życzę Wam wszystkiego najlepszego" również jest pisane pod wpływem emocji. chcesz, nie chcesz, nie bzyczysz "wszystkiego najlepszego" osobie której nie lubisz. zatem owszem, życząc cokolwiek także skupiasz się na sobie i swoich emocjach i pod wpływem tego wybierasz stosowne formułki. to jest po prostu normalne.

                      Minnie
                      • minniemouse Re: Choroba i kartka 28.05.20, 01:44

                        życzysz, nie bzyczysz!
                        chyba palec mi się omsknął..
                        • aqua48 Re: Choroba i kartka 28.05.20, 18:23
                          minniemouse napisała:

                          > życzysz, nie bzyczysz!
                          > chyba palec mi się omsknął..

                          Aj tam, mogę bzyczeć smile

      • quba Re: Choroba i kartka 28.05.20, 13:10
        nie, nie podawać chorej swoich numerów telefonów, tylko samemu dzwonić i wspierać.
    • mooimeisje Re: Choroba i kartka 21.05.20, 14:25
      W Holandii pisze sie co w stylu "duzo sily"
    • quba Re: Choroba i kartka 27.05.20, 17:27
      Wymyśliłaś, że napiszesz kartkę i nas się pytasz co napisać?
    • quba Re: Choroba i kartka 27.05.20, 17:36
      Kiedy ciężko zachorowałam, moje koleżanki i koledzy z pracy też poszli na mszę w mojej intencji, nikt nie pisał kartek, ale wszyscy dzwonili i podnosili na duchu. Tak z przyjaźni i głębokiego serca. To pomaga. Wspieranie, telefony, dobre słowa, kartki się wysyła na imieniny i święta, a nie z powodu choroby.
      • 10iwonka10 Re: Choroba i kartka 27.05.20, 22:32
        >>>, kartki się wysyła na imieniny i święta, a nie z powodu choroby>>> niektórzy mieszkają na emigracji gdzie zwyczaje sa trochę inne a poza tym wydaje mi sie ze ten zwyczaj kartek przyjął sie tez chyba troche w Polsce..... Natomiast w samym temacie masz racje- ktoś kto cie lubi zadzwoni, przyjdzie do szpitala czy do domu. A takie kartki modlimy sie i opłakujemy to sa tylko puste słowa..... puste słowa i zero wysiłku.
        • minniemouse Re: Choroba i kartka 28.05.20, 02:07
          Na takiej zasadzie to wszystkie kartki są pustymi słowami i zerem wysiłku.
          • 10iwonka10 Re: Choroba i kartka 28.05.20, 08:04
            Nie wszystkie- Jak ktoś mieszka daleko to kartka na Swieta/Imieniny/Urodziny jest miłym gestem i znakiem ze ktoś o nas pamięta- chociaż na dzisiaj zwyczaje tez sie zmieniają i często zamiast kartki będzie to tekst/telefon/virtualna kartka. Natomiast pamietam jak jeszcze pracowałam w Polsce koleżanka z pracy byla w szpitalu wiec poszłam ja odwiedzić. Porozmawialysmy i bylo to mile. Natomiast takie kartki w pracy
            ( Anglia/USA) gdzie każdy sie podpisze coś tam napisze sa kompletnie pustym gestem - do pewnego stopnia miłym ze o nas pamiętają ale kompletnie pustym gestem.W porządku jak ktoś napisze wyświechtane 'Hope you feel better soon' ale takie mysle o tobie w dzień i w nocy jest troche egzaltowane i przesadzone.
            • quba Re: Choroba i kartka 28.05.20, 13:09
              Iwonko, masz rację. Przypomniałao mi się, że przed samą operacją, która była decydująca, czy będę żyła czy nie, dostałam sms od koleżanki w których znalazłam słowa "żyj z całych sił" i to mi dało ogromnego kopa.
              Życzę wobec tego tej Pani, która tak ciężko choruje, aby i Ona żyła z całych sił!
              Pozdrawiam.
              • minniemouse Re: Choroba i kartka 29.05.20, 03:02
                a jaka jest różnica dostać smsa a kartkę ze słowami "żyj z całych sil"? - jedynie forma? to słowa i to słowa, dokładnie te same.
                coś mi się wydaje ze za bardzo przypisujemy znaczenie do formy za mało do treści i intencji,
                i zaczyna się zupełnie zbyteczne rozkminianie przesłaniające z oczu właściwy kontekst.
                a jest nim pamięć o chorym i pragnienie aby wiedział o tym - ze choć nie wiemy co tak naprawdę powiedzieć to wiemy, myślimy i jest nam okropnie z powodu jego choroby i diagnozy.
                cóż więcej trzeba? tak naprawdę przecież, na wyrażenie w taki sposób w jaki byśmy chcieli to coś co czujemy - slow zwyczajnie brak...

                Minnie
      • agpagp Re: Choroba i kartka 28.05.20, 11:09
        Cóż ludzie bywają różni. Ja nie znam jej prywatnego telefonu a służbowy został w biurze. Nie zadzwonię. Kto mnie czy innego w dobie koronawirusa wpuści na onkologię? Z tego samego powodu nie pójdziemy też do niej do domu.Trzeba myśleć trochę a nie bo mnie tak i tak traktowali. Koleżanka napisała maila w którym nam podziękowała. Cieszy się że z nią jesteśmy chociażby w taki sposób.
        Ja nie umiem rozmawiać z osobami które umierają. Nikt mnie tego nie nauczył ani sama nie miałam gdzie się nauczyć. Ostatni raz na pogrzebie rodzinnym byłam 20 lat temu .
        • minniemouse Re: Choroba i kartka 29.05.20, 03:29
          O właśnie, słuszna uwaga Agpagp - oto sytuacja kiedy kartka jest niezastąpiona,
          bo dajesz znać tej osobie ze z chwila kiedy zachorowała nie odeszła w mrok niepamięci, nie stalą się obojętną, nie wyszło na to ze lubiano ja tylko na pokaz "bo szefowa.." itp ale autentycznie, a to wspiera.
          I masz zupełną racje Agpa, iż jak wcześniej pisałam, rozmowy o umieraniu są taboo, nie tylko osoby postronne nie wiedza jak się zachować co mówić ale sami chorzy nie wiedza, boja się mówić o własnej chorobie i śmiertelności. a tymczasem zwyczajnie życie zmusza do takich rozmów choćby z konieczności podejmowania decyzji, na przykład mogą się nas spytać czy życzymy sobie DNR - (nie należy reanimować) ratowania życia za wszelka cenę. niektórzy umierający maja problem podjąć te decyzje samemu, chcą się poradzić, z kolei radzący czuja się jakby skazywali pytającego na śmierć chociaż logika mówi im wyraźnie by nie ratować bo chory i tak umiera. jak prowadzić takie rozmowy, z kim chory ma rozmawiać? komu mówić ze się boi, nie boi, jak się po prostu czuje?
          a tu jeszcze kartek mu się odmawia "bo to puste słowa"...
          a wszystko z braku doświadczenia, i w sumie - z lęku..
          Masz racje Agpa także w tym ze za bardzo nie ma się gdzie takich rozmów nauczyć - ale imo nie dlatego ze nie ma takich miejsc czy ludzi, tylko dlatego ze nikt nie chce o tym rozmawiać, wiec nie ma zasobu informacji ani zbiorowego doświadczenia.

          Minnie
        • quba Re: Choroba i kartka 03.06.20, 17:24
          widzę, że zabolało
          no pytałaś jak komuś dodać ducha w chorobie, napisałam co mnie pomogło,

          Raczej nikt nikogo nie uczy jak rozmawiać z umierającymi, a co do tego, kiedy byłaś na pogrzebie, to nie ma nic do rzeczy, wszak chciałać pocieszyć chorą, nieprawdaż?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka