blazan
28.12.05, 21:08
Co byscie poradzili w takiej sytuacji: moja szefowa, starsza ode mnie o
jakieś 3-4 lata uparcie zwraca się do wszystkich pracowników per Ty, nawet do
kobiet które mogłyby być jej matką. My wszyscy oczywiście "Pani Dyrektor". Na
codzień wykazuje się elementarnymi brakami w wychowaniu, co nas razi
zwłaszcza gdy owej 'damie' przyjdzie się wypowiadać przy klientach. Ostatnio
kazała mi zaprosić kilku klientów na spotkanie wigilijne na 3 dni przed
bankietem, bo zwolniło się parę miejsc a gdy odmówiłam to nie mogła zrozumieć
co w tym jest niestosownego. Dla swoich podwładnych "wyprawiła" przyjęcie
wigilijne - w kanciapce na zapleczu gdzie dla 7 osób przygotowała 4
kawałeczki makowca. Czy mamy prawo oficjalnie się obrazić czy tylko pomyśleć
sobie w duchu coś o "słomie z butów"?