Dodaj do ulubionych

prezent slubny

28.03.03, 23:12
Zostałem zaproszony na ślub i wesele. Jakie są zwyczaje dotyczące prezentu
slubnego. Przedmiot? Pieniądze? Jaka wartość? Czy są jakieś na ten
temat "przepisy". Nie chodzi tu tylko o dolną wartość prezentu (minimum), ale
też o górną wartość, bo przecież zbyt drogi prezent może być kłoptliwy dla
obdarowanych (zobowiązanie) i dla innych gości (tych, których nie stać na
drogi prezent).
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: prezent slubny 29.03.03, 00:23
      A serce nic Ci nie podpowiada ? Jak blisko w ogóle jesteś z młoda parą, czy to
      rodzina, przyjaciele ? Co innego dajesz najlepszemu kumplowi, którego znasz od
      dziecka, a co innego dalekiej kuzynce, ktorą widujesz raz do roku na imieninach
      dziadka.
      • kicior99 Re: prezent slubny 29.03.03, 16:23
        zawsze przy wyborze jakichkolwiek przezentow kieruje sie moimi uczuciami i
        zdrowym rozsadkiem i jeszcze sie chyba nie pomylilem.. I to zalecam
        • littlething Re: prezent slubny 29.03.03, 19:56
          najczesciej para mloda wyznacza sklep, w ktorym goscie sa proszeni o kupowanie
          prezentu. w sklepie jest lista - kazdy widzi, co juz zostalo kupione, i nikt
          nie popelnia gafy. zwyczajowo daje sie komplet sztuccow,zastawy stolowe,
          ogolnie - rzeczy do domu. pieniedzy sie nie daje - i tego nie powinno sie
          robic raczej nigdy, bo przeciez nie chodzi o kase, tylko o gest. moim zdaniem
          przynajmniej. zazwyczaj tez, prezenty slubne sa bardziej 'okazale' od
          prezentow na urodziny/parapetowe/imieniny. oczywiscie to zalezy od stopnia
          bliskosci z para mloda. im dalsi to znajomi tym skromniejszy prezent sie daje.
          • mika_p Re: prezent slubny 30.03.03, 20:33
            To stosunkowo nowy zwyczaj - lista prezentów w wybranym sklepie. Oczywiście, że
            ułatwia ona sprawę, ale jeśli jej nie ma, to też trzeba sobie jakoś poradzić.
            O prezentach z zakresu gospodarstwa domowego mogę powiedzieć tylko tyle, że
            trzeba bardzo uważać. Na przykład para, która od kilku lat mieszka ze sobą, z
            pewnością już dorobiła się wielu rzeczy i nie bardzo ucieszy się z kolejnego
            elektrycznego czajnika. Z drugiej strony, jeśli po ślubie młode małżeństwo ma
            zamieszkać z rodzicami jednej ze stron i sytuacja taka jest docelowa lub ma
            trwać ładnych parę lat, to też bez sensu jest dla nich gromadzenie własnego
            sprzętu AGD. Z trzeciej strony, jeśli młoda para już mieszka oddzielnie, lecz
            wspólnie, to może mieć inne potrzeby - na przykład wielką szafę, której nikt z
            gości nie podaruje, a para mogłaby sobie takowa kupić z uzbieranej w ramach
            prezentów gotówki. Z czwartej strony, jesli dzidziuś w drodze jest jednym z
            motywów zawarcia związku małżeńskiego, to gotówka będzie mile widziana
            niezależnie od stanu dorobku pary i jej miejsca zamieszkania.

            Próbuję rzucić obiektywne światło na sprawę, ale nie jest mi łatwo, bo
            większość ślubów i wesel, na których byłam lub o których słyszałam, były
            imprezami ludzi niezbyt zamożnych, a często bardzo młodziutkich, więc siłą
            rzeczy gotówka była mile widziana i ciepło przyjmowana.

            Może dla przykładu opowiem o tym, co ja dostałam - sytuacja ślubna była taka:
            bardzo młoda para, od 6 tygodni na własnych śmieciach, dziecko w drodze.
            Z rzeczy bardzo przydatnych dostaliśmy komplet garnków, trochę pościeli,
            elektryczny czajnik, żelazko.
            Z rzeczy mniej przydatnych dostaliśmy zastawę stołowa na 12 osób (użyta do tej
            pory raz), dwa komplety sztućców (uzyty tylko jeden z nich i tez raz),
            zaparzacz do kawy, zwany ekspresem (nie mam na niego miejsca w kuchni, więc
            stoi nieużywany na szafie).
            Za gotówkę kupiliśmy zdezelowanego malucha, a 1/4 odłożylismy na wyprawkę dla
            dziecka.
            Prezentów niepraktycznych nie stwierdzono. wink
    • control Re: prezent slubny 30.03.03, 21:31
      Dzięki za wszystkie rady. W tzw. międzyczasie dostałem informację, że młodzi
      zdecydowanie preferują gotówkę, bo muszą pilnie wyremontować mieszkanie, które
      dotsali po jakiejś ciotce, a które jest w bardzo złym stanie. Pozwoliłem sobie
      zadać na tym forum pytanie, bo myslałem, że sa jakieś "zasady" dotyczące
      prezentów. Wygląda na to, że trzeba działac na wyczucie i zgodnie ze swoimi
      mozliwościami. Tak też uczynię.
    • tradycja1 Re: prezent slubny 09.04.03, 06:18
      Dobrze by bylo gdyby panstwo mlodzi robiac liste preferowanych prezentow
      w markowym sklepie nie zapomnieli o tym gdzie robia wesele i w jakim stylu ono
      bedzie.
      Bylam zaproszona na wesele gdzie panstwo mlodzi zrobili liste w drogim sklepie-
      galerii,a wesele bylo bardzo skromne w byle jakiej restauracji.
      • mika_p Re: prezent slubny - tradycjo... 10.04.03, 00:08
        A możesz mi wytłumaczyć, jaki to ma związek, jedno z drugim ??? Bo ja prosta
        kobieta z prowincji jestem i nie widzę.
        • tradycja1 Re: prezent slubny - tradycjo... 10.04.03, 01:25
          Prosze bardzo....
          ktos ma smialosc prosic/sugerowac/podpowiadac jakie prezenty
          chcialby otrzymac (drogi sklep-galeria)a robi wesele po najnizszej lini
          kosztow.W tym przypadku byla to skromniutka kolacyjka w byle lokaliku.
          • kropka Re: prezent slubny - tradycjo... 10.04.03, 17:30
            no, dla mnie to logiczne. Albo nie mają, albo szkoda im pieniędzy
            na "przepicie", więc robią skromny poczęstunek dla zaproszonych gości.
            Ale ja też z prowincji, więc pewnie źle rozumiem smile
            • tradycja1 Re: prezent slubny - tradycjo... 10.04.03, 21:53
              Wydawalo mi sie to kwestia dobrego tonu,ze skoro ktos sugeruje co chce
              dostac na prezent slubny i sa to drogie przedmioty ,to sam tez sie wykarze
              klasa i zrobi wesele na miare otrzymanych prezentow.
              Dla przykladu:prosisz o srebrne sztucce na prezent a wesele robisz w zwyklej
              zapyzialej knajpie.
              • mika_p Re: prezent slubny - tradycjo... 11.04.03, 00:14
                Nadal nie rozumiem.

                O ile się orientuję, listę wymarzonych prezentów dostaje się razem z
                zaproszeniem na ślub i wesele, więc można skonfrontować, czy warto wydawać
                pieniądze na prezent, jesli w zamian dostaje się kiepskie jadło w zapyziałej
                knajpie. Tyle mojego rozumienia, jeśli patrzeć od strony wyrachowanego gościa.

                Patrząc od strony młodej pary, nie widze powodu, żeby rezygnować z marzeń tylko
                dlatego, że człowieka nie stać na wesele, w końcu nie ma przymusu przychodzenia
                z prezentem, prawda ? Wesele jest po to, żeby cieszyć się z młoda parą ich
                szczęściem.

                Patrząc od strony gościa, w którego skórę jestem w stanie wejść, prezent jest
                darem serca. Daje się co można, a najlepiej, żeby pokrywało się to z gustem
                obdarowanego. A jak człowieka nie stać na spełnienie jego marzeń, to szuka się
                innej drogi, żeby obdarować - na miarę możliwości.

                Ja to tak rozumiem i naprawdę nie mogę pojąć przelicznika
                jakość_wesela/jakość_prezentów.
                • tradycja1 Re: prezent slubny - tradycjo... 11.04.03, 02:25
                  mika_p napisała:

                  > Nadal nie rozumiem.
                  >
                  > O ile się orientuję, listę wymarzonych prezentów dostaje się razem z
                  > zaproszeniem na ślub i wesele, więc można skonfrontować, czy warto wydawać
                  > pieniądze na prezent, jesli w zamian dostaje się kiepskie jadło w zapyziałej
                  > knajpie. Tyle mojego rozumienia, jeśli patrzeć od strony wyrachowanego
                  gościa.
                  Mi nie chodzi czy warto wydawac pieniadze, nie przychodze sie najesc.
                  Tylko raczej o proporcje co oczekuje(malzonkowie od gosci)a co daje
                  (malzonkowie od gosci)

                  > Patrząc od strony młodej pary, nie widze powodu, żeby rezygnować z marzeń
                  tylko
                  > dlatego, że człowieka nie stać na wesele, w końcu nie ma przymusu
                  przychodzenia

                  > z prezentem, prawda ? Wesele jest po to, żeby cieszyć się z młoda parą ich
                  > szczęściem.
                  >
                  > Patrząc od strony gościa, w którego skórę jestem w stanie wejść, prezent
                  jest
                  > darem serca. Daje się co można, a najlepiej, żeby pokrywało się to z gustem
                  > obdarowanego. A jak człowieka nie stać na spełnienie jego marzeń, to szuka
                  się
                  > innej drogi, żeby obdarować - na miarę możliwości.
                  Tu sie z Toba absolutnie zgadzam.
                  > Ja to tak rozumiem i naprawdę nie mogę pojąć przelicznika
                  > jakość_wesela/jakość_prezentów.

                  Moze ja bylam na takim weselu ,na ktorym Ty nie bylas.
                  Dajcie prezenty i do widzenia.

                  • asiax Re: prezent slubny - tradycjo... 18.04.03, 00:16

                    witajcie
                    Ja za 23 dni wychodze za maz i mialam spory dylemat. Wiekszosc naszej rodziny
                    pochodzi z rozrzuconych po Polsce miejscowosci wiec lista prezentow w
                    warszawskim sklepie nie wchodzila w gre.

                    Zasugerowalismy (a raczej- chyba bardziej taktownie- nasi rodzice) gotowke, z
                    kilku powodow.

                    Nie do konca wierze w dobry smak mojej rodziny... Widzialam ich wnetrza i nie
                    zamienilabym sie z nimi na zaden mebel smile
                    Poza tym wiekszosc rzeczy juz mamy, przed nami remont i wyposazenie kuchni, a
                    szafek nikt mi przeciez nie kupismile

                    Jasne, ze wolalabym tradycyjnie... dostac piekna posciel i mnostwo
                    porcelany... ale to tylko takie marzenia.

                    A dla autora watku: jezeli nie zdecydujesz sie na gotowke to chcialabym ci
                    podpowiedziec prezent z porcelany wlasnie: cos drobnego ale pieknego... moze
                    solniczka i pieprzniczka, albo gustowna cukiernica. Ja bym byla zachwycona,
                    podpytaj tylko czy lubia takie cacuszka. Polecam wyroby firmy
                    Villeroy&Boch...mmm.. Ja juz wiem, ze dostane przepiekny serwis do kawy
                    wlasnie z ich kolekcji. (nie spokewniona ze mna znajoma zadzwonila z
                    zapytaniem ktory wzor mi sie podoba- wyszlo naprawde od serca a jednoczesnie
                    taktownie, no i bedzie to prezent wymarzony) Nie moge sie doczekac.

                    serdecznie pozdrawiam
                    Asia
                    • naturella Re: prezent slubny - tradycjo... 06.05.03, 12:52
                      Hej, ja mam ślub za 38 dnismile. Poinformowaliśmy wszystkich, którzy zapytali, że
                      chcielibyśmy gotówkę (bardziej elegancko mówiąc "kopertę"). Szkopuł w tym, że
                      nikt z rodziny mojego narzeczonego nie zapytał o prezent. Moja przyszła
                      teściowa miała informować o chęci otrzymania pieniążków (zbieramy na
                      mieszkanie), ale nie bardzo miała kogo... bo nikt jej tego pytania nie zadał.
                      Co w takiej sytuacji? Czy teściowa powinna sama obdzwonić towarzystwo (bliska
                      rodzina, jej bracia i siostry), czy po prostu powinnam pogodzić się z faktem,
                      że dostaniemy jakieś kompletnie niepotrzebne zegary z kukułką? Przyjęcie robię
                      bardzo eleganckie, nawet nie dlatego, żeby się "wykazać" ale żeby jakoś
                      uhonorować tych gości, a jeśli sama dostanę jakieś nieprzemyślane prezenty, to
                      będzie mi przykro - nie dlatego, że liczyłam na kokosy, ale że będzie to dla
                      mnie oznaczało typowy "olew" ze strony tamtej rodziny.
                      • hania_76 Re: prezent slubny - tradycjo... 07.05.03, 15:53
                        naturella napisała:

                        > Hej, ja mam ślub za 38 dnismile. Poinformowaliśmy wszystkich, którzy zapytali,
                        że
                        > chcielibyśmy gotówkę (bardziej elegancko mówiąc "kopertę"). Szkopuł w tym, że
                        > nikt z rodziny mojego narzeczonego nie zapytał o prezent. Moja przyszła
                        > teściowa miała informować o chęci otrzymania pieniążków (zbieramy na
                        > mieszkanie), ale nie bardzo miała kogo... bo nikt jej tego pytania nie zadał.
                        > Co w takiej sytuacji? Czy teściowa powinna sama obdzwonić towarzystwo (bliska
                        > rodzina, jej bracia i siostry), czy po prostu powinnam pogodzić się z faktem,
                        > że dostaniemy jakieś kompletnie niepotrzebne zegary z kukułką? Przyjęcie
                        robię
                        > bardzo eleganckie, nawet nie dlatego, żeby się "wykazać" ale żeby jakoś
                        > uhonorować tych gości, a jeśli sama dostanę jakieś nieprzemyślane prezenty,
                        to
                        > będzie mi przykro - nie dlatego, że liczyłam na kokosy, ale że będzie to dla
                        > mnie oznaczało typowy "olew" ze strony tamtej rodziny.


                        Hm, dziwne, że rodzina nie zapytała, bo nas pytali jeszcze przed wręczaniem
                        zaproszeń, ale skoro oni tacy, to może rzeczywiście poprosić przyszłą teściową,
                        żeby delikatnie zagaiła - po prostu wplotła temat w rozmowę. Jeśli rodzina nic
                        nie "pokuma", to znaczy, że przypadek jest beznadziejny, ale może chociaż gust
                        mają dobry i nie dostaniecie zegara z kukułką, tylko rzeczy, które przydają się
                        w domu zawsze. Tak czy siak - faktycznie - sytuacja b. skomplikowana.

                        My dołączamy do zaproszeń listę prezentów (na liście są przeróżne rzeczy - od
                        słownika języka polskiego po piękne szkło Alvara Aalto), ale na liście jest
                        zastrzeżenie, że lista ta ma tylko sugerować w razie braku pomysłów. A gdyby
                        ktoś miał inny pomysł (koperta, albo inny prezent) - proszę bardzo.
                        Wyznaczamy "koordynatora listy" i mamy nadzieję, że nie dostaniemy 3 krajalnic
                        do chleba smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka