sumerolog
05.05.03, 20:28
Wlasnie przeczytalem w watku o butach ze ZAWSZE nalezy je zdejmowac i NIGDY
nie prosic o ich zdjecie. I ze KAZDE inne zachowanie jest sprzeczne z
savoir`vivrem.
Moje pytanie:
Czy savoir-vivre to dla was kwestia na raz i na zawsze. Czy w zadnym
przypadku nie wolno odejsc od sztywnych regul?
Jesli jestesmy w bardzo eleganckim gronie to zwykle przestrzegamy tych regul,
ale czy jest to tak bardzo sztywny obowiazek nawet w gronie dobrych
przyjaciol? Czy rzeczywiscie savior`vivre krepuje nas az tak mocno. Jak to
jest? Przestrzegacie regul niezaleznie od miejsca, sytuacji, grona dookola,
czy moze czasem pozwalacie sobie na poluzowanie ich gdy jest oczywiste (a
moze to nie jest takie oczywiste) ze nikt nie ma ochoty sie nimi krepowac?
Czy bycie czlowiekiem dobrze wychowanym zalezy od tego czy sie bezwzglednie
zawsze stosuje zasady dobrego zachowania czy moze od tego ze wie sie w jakich
sytuacjach nie nalezy pozwalac sobie na zbyt swobodne zachowanie?
Pozwole sobie na koniec tego watku przytoczyc sygnaturke ktora kiedys mial
jeden z forumowiczow, a ktora mi sie bardzo podobala, niestety w tej chwili
nie pamietam kto to byl, (z gory przepraszam za wykorzystanie bez podania
czyje to ale po prostu nie pamietam). Sygnaturke w kazdym razie stanowil
cytat:
"Klasa jest przestrzegac etykiety, ale lekcewazyc konwenanse" Jerzy Waldorff.