20.08.08, 10:59
Witam
Jestem wsciekła smile na siostre meza. Wczoraj chlop zadzwnil do niej, zeby zapytac o paszport czy nie lezy w domu, w ktorym ona mieszka (to ich rodzinny dom), a ta mowi mu, ze lezy gdzies w pudelku bo jej corka (1,5 roku) sie nim bawila! Paszport zginal, mysle, ze go dziecko zniszczylo. Ale niestety nie pamieta gdzie jest. Spoko przepknal to chlop. A ta dama mowi, ze bedzie u niego (tak tak nie u nas) nastepnego dnia. Coz pojechalismy do sklepu zrobic wieksze zakupy bo ma byc z mama i dzieckim. Wieczorem mowie do chlopa, zeby zadzwonil do niej i powiedzial zeby wziela nasze klucze od domu bo jej dalismy, ale przed poprzednim wyjazdem zapomnialo jej sie oddac. A w trakcie rozmowy mowi, ze bedzie kilka dni pozniej. Coz wedlina i kilka produktow do kosza pojdzie. Malo tego, jesli chce przyjechac to pisze smsa, ze bedzie za pol godziny. Ja jej kiedys odpisalam, ze nas nie ma to odpowiedziala ze ma klucz do domu brata. Owszem dom jest mojego chlopa, ale ja robilam remont- mam faktury na spora sume i pewna czesc domu chlop zapisal na mnie. Ale ten fakt jest pomijany bo siostra uwaza, ze jest u siebie w domu.
Do tego mamy jeden pokoj i tak spimy w piatke albo we czworke. I jeszcze rozwodzi sie nad moim wygladem, to mam za grube czy za chude.
Podobna sytuacja z tesciowa, robilam kotlety z jajek, a ona, ze nie lubi i jesc nie bedzie. Ciagle gotuje jak jest u nas i bardzo duzo idzie jedzenia, ciagle cos wymysla, ze trzeba dokupic. A teraz mamy ciezka sytuacje finansowa i nie stac nas na rozwalanie kasiory. Ostatnio poprosilam ja o zalatwienie mi jednej sprawy to czekam 2 tygodnie, a jej corce zalatwilam juz ze 100.
Teraz siostrunia sobie wymyslila dentyste u nas, u siebie ma ale musi byc u nas. Kobieta jest uciazliwa, nawet babka jej powiedziala, zeby nie przyjezdzala bo jest uciazliwa.
Ludzie co zrobic, zeby kobieta dala nam spokoj?
PS wiem ze chaos, ale nerwy mnie jeszcze trzymaja
Obserwuj wątek
    • kasia.grecja22 Re: goście 20.08.08, 14:54
      Współczuję. Jezu, jak dobrze że mój maż jest jedynakiem, powinnam chyba
      wpodzięce iśc na pielgrzymkę gdzieś bardzo daleko. A tak serio, no cieżko masz.
      Wydaje mi sie, ze tak odrazu to sie nie da tego (tak jednym cieciem) załatwić. W
      końcu to jakis czas się nawarstwialo. Chyba , ze chciałabyś "szwagierkę i
      teściową" otruć.... A serio- nie piszesz co na to twój facet. Mówiłaś mu jak się
      z tym czujesz, co cię wkurza. W końcu to także twój dom, masz prawo czuć się w
      nim swobodnie. Na poczatek porozmawiaj z nim i to tak szczerze. Wiem, ze to moze
      nie być łatwe- w końcu to jego najbliższa rodzina, ale bez tego się nie
      obejdzie. Poza tym powinnaś sczerze powiedzieć siostrzycce i mamusi lubego, ze
      macie ciężką sytuacje finansową, nie stac was na utrzymywanie dodatkowych osób,
      jak chcą musza dokładać sie do wyżywienia. Podejrzewam, ze jak dotąd same na to
      nie wpadły, to moga sie obrazić (i o to częściowo chodzismile), ale moze coś do
      nich dotrze. Wydaje mi sie, że nie ma co bawic sie w subtelnośc, owijać w
      bawełnę, tylko trzeba powiedzieć.
    • kasia.grecja22 Re: goście 20.08.08, 14:57
      A co do wędliny, która ma sie zmarnowac, to moze poprostu zjedzcie, albo zamroż
      i jak przyjadą rozmroż. Nie jest to może super apetyczne, ale nie ma innego
      wyjścia. Jakby coś narzekaly powiedz jak jest. Takie osoby trzeba traktować
      prosto z mostu, bo subtelnie nic nie dotrze. Wiem, ze żle będziesz sie z tym
      czuła, ale pomyśl jak czujesz sie teraz?????!!!!!!
    • nm.buba011 Re: goście 20.08.08, 14:59
      - ochłoń
      - zrób wspólnie z mężem(nie z chłopem, jak go... nazywasz) listę
      waszych priorytetów.
      - znajdź swoją winę zaniechania pewnych spraw dla... wygody
      • schinella Re: goście 20.08.08, 15:11
        Post raczej na inne forum bo z SV malo ma wspolnego. To raczej
        problem komunikacji w rodzinie.
        Kilka spraw, ktore moglam wylapac to kwestia dotrzymywania umowy np.
        gdy chodzi o przyjscie na wizyte. Z drugiej strony nie rozumiem
        dlaczego odwiedziny jednej osoby z malym dzieckiem wiaza sie z
        koniecznoscia robienia dodatkowych zakupow, w dodatku w takich
        ilosciach ze nadwyrezaja domowy budzet.
        Kwestia paszportu - jego wlasciciel powinien sie o niego
        zatroszczyc, dokumenty tego typu trzyma sie w miejscach
        niedostepnych dla dzieci.
        Zalatwianie czegos rodzinie. Jezeli nie mozemy liczyc na innych
        wezmy sprawy w swoje rece i nie obarczajmy drugich, oni nie maja
        obowiazku ani interesu zeby nam w czyms pomagac. Jezeli ktos nas o
        cos prosi, wywiazujmy sie z danego slowa lub nie podejmujmy sie
        zalatwiania (swoja droga nie rozumiem o co chodzi z tym dentysta i w
        jaki sposob cie to zobowiazuje).
        Proponuje spokojnie usiasc i porozmawiac z mezem by ustalic pewne
        reguly czy tez zasady kontaktow z rodzina, gospodarowania czasem i
        srodkami finansowymi.
        • aksamitka0 Re: goście 20.08.08, 16:24
          smile witam
          Po pierwsze to nie sa odwiedziny jednej osoby z dzieckiem, ale dwoch osob z dzieckiem. Coz lubie ta małą. Jeste fajnym dzieciakiem. Ale siostra męża nie uczy córki słowa "nie". Kiedy mała zje ja sama myje jej ręce i buzie bo zdarza się, że liże mi ściany czy wyciera ręce o tapicerke. To samo dotyczy mojego sprzętu, rzuca myszka, pilotem itp. Kiedyś pozwoliła sie jej bawić moją torebką z dokumentami! Siostra nigdy jej nie tlumaczy, że tak nie wolno. Dziecko ma 1,5 roku, sporo już rozumie.
          Zakupy żywnościowe są większe bo one jedzą inne rzeczy niż ja. A często teściowa poprostu robi coś innego niż ja zaplanowałam. Wyjde gdzieś i już obiad gotowy. Ok super, dobrze gotuje, ale wykorzystuje produkty, które miałam na inny dzień. Ja robie zakupy w taki sposób, że planuje na dłużej, nie lubie marnowania.
          Kolejna sprawa, paszport. Był w domu rodzinnym męża. Ja też mam dokumenty jego siostry, leżą schowane w szufladzie, niedostępne dla psa.
          Kolejna sprawa, to prośba o którą prosiłam teściowa. Poprosiłam ją o załatwienie jednej rzeczy przy okazji załatwiania swoich spraw. A dokładnie o zapytanie sie o kilka spraw. Swoje załatwiła, dla mnie juz sie nie wysiliła. Oczywiście, że już sama sie dowiedziałam co chciałam. Niesmak pozostał bo jej córce pomogłam w sprawach o sporą kase. Cóż mam nauczkę.
          Dentysta. Kolejna jej fanaberia. Bo nie rozumiem po co jechac 80 km do nas, skoro ma blizej, jakies 15 km. Niestety przez tego dentyste bedzie siedziała dłużej. Pewnie znowu tydzień wakacji sobie zrobi. Zgadnij kto sie dzieckiem w tym czasie zajmie?
          Oczywiście, ze rozmawialiśmy z mężem, ale ona nas zaskakuje. Np. pisze smsa, ze zaraz będzie i siedzi tydzień. Jestem zmęczona kobietą, trudno to opisać, ale ona jest wiecznie nieszczęśliwa. Uwierz, ale godzina w jej towarzystwie powoduje doła giganta ;-(
          PS. wiem wiem, chlop jest u nas słowem pieszczotliwym. Ze względu na to forum nie będe go używać wink
          • burza4 Re: goście 20.08.08, 22:37
            naprawdę nie musimy dawać sobie wchodzić na głowę, tylko dlatego że
            tak komuś wygodniesmile

            sprawy niespodziewanych wizyt powinien bezwzględnie załatwić mąż.
            Jeśli się do tego nie kwapi - to albo zaciśniesz zęby, albo sama się
            odezwiesz. Innego wyjścia nie ma.

            Uważam, że niepotrzebnie szalejesz z zakupami - jak się wejdzie
            między wrony itd. Masz w lodówce to co masz - i to wszystko. Nic im
            się nie stanie, jeśli zjedzą ementaler zamiast zamojskiego. Mają
            chętkę na inne produkty - droga do sklepu stoi otworem. Nie widzę
            cienia powodu, żeby nadskakiwać niechcianym gościom. Niezbędne
            minimum jest - reszta jest całkowicie zbędna.
            Nie widzę żadnego powodu żebyś miała zajmować się jej dzieckiem,
            naturalnie poza pacyfikowaniem małej, skoro ona się nie wysila.

            dokumentami się wymień - nie ma powodu, żeby wasze u nich, albo ich
            u was miały leżakować.

            a zacznij od tego żeby odebrać klucze - jeśli znowu zapomni, ja bym
            się wykosztowała na zmianę zamka. Cóż, taki np. Yale często się
            zacinasmile
            • baba67 Swietny pomysl ze zmiana zamkow nt 21.08.08, 10:01

        • baba67 Re: goście 20.08.08, 18:36
          Skoro siostra meza lubi inne rzeczy niz Wy to niech je sobie sama kupuje,
          szczegolnie ze niespecjalnie macie kase na cudze zachcianki. Dom jest wasz a nie
          rodziny meza ustalcie to raz na zawsze. Tsciowa wypada zawsze przyjac tym
          bardziej ze sie stara i Wam gotuje, ale moze od razu zapowiedziec na co Was stac
          a na co nie.
          Z calego Twojego listu odnioslam wrazenie(byc moze mylne) ze udajecie przed
          rodzina bogatszych niz jestescie udajecie ze Was na cos stac skoro nie stac..
          Nie ma szczerosci, dobrej komunikacji, poszanowania prywatnosci i ogolnie
          szacunku ze strony siostry.
          Proponuje forum Psychologia.
    • baba67 Re: goście 20.08.08, 18:29
      Wasz dom sklada sie z jednego pokoju?
      • ksenia23 Re: goście 20.08.08, 19:31
        Tak mamy jeden pokoj, malutki domek. Dom dla mnie to miejsce gdzie się mieszka. Na mieszkanie też mówiłam dom wink. Nie udajemy, że jestesmy bogatsi niż jestesmy. Akurat w tej chwili nie mam pracy i nasza sytuacja sie pogorszyła, ale to jest okres przejściowy. Dla mnie jest tylko dziwne, że ktoś potrafi napisać smsa, że bedzie za chwile i zostaje na tydzień. W mojej rodzinie taka sytuacja jest niedopuszczalna. Moja mama czy brat z bratową dzwonia wcześniej i pytają czy mogą przyjechać i czy nam nie pszeszkodzą w tym dniu. Ustalamy na ile dni. Jeśli cos gotuje zjadaja bez problemów. Chcą coś innego to sobie kupują. I dla mnie jest to normą.
        Pytałam na tym forum bo myślałam, że poradzicie jak ładnie nauczyć siostre mojego męża tego normalnego zachowania. Zreszta sama mi powiedziała, że jestem dla mnie obcą dziewuchą i trudno mi ją traktować jak rodzinę. Co do teściowej to ja jej nie każe gotować, ja sama dobrze gotuję i lubie gotować dla znajomych. Jak tylko biore sie za obiad to ona zaczyna pomagac i przejmuje pałeczkę więc odpuszczam, no bo co mam sie z nią kłócić?
        • baba67 Re: goście 20.08.08, 20:07
          1.Szczera rozmowa z tesciowa ile kasy mozecie maksymalnie przeznaczyc dziennie
          na jedzenie. W wypadku watpliwosci przedstawic budzet jakiego musicie sie
          trzymac czyli wplywy i niezbedne wydatki.
          2. Bardzo stanowcza rozmowa z mezem na temat tego kim jestes we wlasnym domu i
          co ma do tego jego siostra.Wspolne odebranie siostrze kluczy.
          3. Nie wydawanie na przyjazd siostry ani grosza ponad przeznaczony budzet-kup
          wiecej ale tanszych rzeczy.
          4. Zapowiedzenie sie z mezem z rewizyta u siostry (najlepiej kilkudniowa).

          Postawa Twojej szwagierki jest po prostu naruszeniem wszelkich norm
          harmonijnego wspolzycia w rodzinie.Jesli Twoj maz nie bedzie trzymal Twojej
          strony, po prostu wyjezdzaj na czas jej obecnosci do swpojej rodziny.
          Nie da sie w sposob mily i kulturalny sprawic, zeby szwagierka zachowywala sie
          jak na nalezy. Z chlopem chinskim nie dogadasz sie po polsku.Z czlowiekiem
          niedelikatnym nie zdzialasz nic delikatnymi metodami.Nie ma to zadnych cudownych
          bezbolesnych metos-im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej.
          • ksenia23 Re: goście 20.08.08, 20:37
            Ja tej kobiety nie traktuje jak szwagierki. No nie da się. Starałam się być miła, zawsze ją ugościłam jak potrafiłam najlepiej, ale kobieta poprostu ma cos takiego w swoim zachowaniu, że dołuje wszystkich. Obraziła kiedyś moją bardzo dobrą psiapsiółkę do tego stopnia, że dziewczyna pyta jak chce mnie odwiedzić czy przypadkiem nie ma siostry męża. I myśle, że poprostu pojade do swojej rodziny jak ona tu przyjedzie. Rewizyta nie wchodzi w gre, psychicznie sie wykończe. Cięzko słuchać jaka to ja jestem gruba, chuda itp. wiecznie nie taka jak ona wink. Szkoda moich nerwów. Moj brat nie jest zonaty, ale jego kobiete traktuje jak bratową i tak o niej mówię. Nawet do niej czasem zwracam sie "bratowa". Ale dziewczyna potrafi się zachować. I za to się lubimy.
            Szczera rozmowa z teściową była kilka razy i tak wykorzystała wszystko co było. W ciągu tygonia jej pobytu musiałam zrobić nowy zapas np. ziół. To leci kilogramami smile. Odpuściłam bo niektórym ludziom nie wytłumaczy się.
            ps wyjazd jest jedynym wyjściem chociaż jej na tym zależy, żeby nas skłócić. Ona nie może przeżyć, że my sie dogadujemy. Moj mąż trzyma moja strone, ale ona jest bardzo perfidna, potrafi go nawet wyśmiać jeśli on mnie pochwali za coś. Jeśli go nie ma to leci po całości, ostatnio godzine opowiadała jaka jestem gruba smile. Tego nawet nie da sie opisać, ona jest jak karabin maszynowy, ciągłe docinki wylatują z prędkością światła. Ehhh
            • baba67 Re: goście 20.08.08, 20:55
              No to ja Ci wspolczuje-przyjezdza do Twojego domu ktos kogo nie znosisz, a Ty
              jeszcze szarpiesz sie na frykasy dla niej bo ona nie lubi tego co jecie?
              Tesciowa bym odpuscila-ziola to nie taki straszny wydatek, a co do innych
              roduktow, kupuj najtansze przed jej przyjazdem, a co do drozszych mow ze nie
              masz kasy.
              Siostra meza Cie poniza i ubliza Ci i Ty tak spokojnie tego sluchasz? Twoj chlop
              tez ? On ma jakis testosteron w ogole ?
              Moja sp Tesciowa (ktora szczerze pokochalam zreszta pozniej) wkrotce po slubie
              powiedziala o mnie cos co bylo delikatna krytyka mojej osoby w obecnosci
              znajomych.Moj maz podobno(mnie nie bylo) tak gwaltownie zareagowal, ze ci
              ludzie byli zszokowani bo to spokojny czlowiek jest.
              Skoro dobrze sie dogadujecie z chlopem to moze wyjedz pokojowo, po uprzedniej
              spokojnej rozmowie-szczerze powiedz, ze nie jestes w stanie znosic jego siostry
              zwlaszcza ze on nie reaguje na to, ze ona Cie poniza.Powiedz ze go kochasz i to
              sie nie zmieni, ale wyjechac musisz.Bez klotni, bez demonstracji, wrocisz kiedy
              ona wyjedzie.
              Twoj chlop wydaje sie byc zbyt bierny w tym wszystkim, ale nie wyjdzie to Wam
              na dobre.
              • baba67 Przypomniala mi sie taka metoda 20.08.08, 21:11
                na ustawicznych krytykantow, ktora nie jest latwa ale piorunujaco
                skuteczna.Wymaga wczesniejszego systematycznego przygotowania bo wazny jest ton
                glosu .
                Od razu nie opanujesz ale mozesz zaczac cwiczyc.
                Wybierz pore dnia kiedy jestes w dobrym nastroju i stan przed lustrem.Wyobraz
                sobie ze obok stoi krytykantka i wyglasza cos ze swojego repertuaru.
                Np
                K: Takie masz boczki ze ci sie ze spodni wylewaja
                Ty (bez irytacji, mina obojetna, ton zartobliwy-i to wlasnie jest cholernie
                trudne): No nie ? Tez to zauwazylam. Niagara!Za to ty masz talie jak miss Polonia
                K; Zupelnie nie umiesz gotowac,zupa zupelnie nie ma smaku
                Ty: Masz racje taka ze mnie kucharka jak i baletnica.Ale alyszalam ze przy
                tobie Nigela to moglaby sie latami uczyc
                Itd
                Jesli chcesz moge Ci podeslac na priva odpowiedzi na repertuar
                krytykantki.Najwazniejszy jest jednak tez obojetny, z lekka rozbawiony ton i to
                trzeba wycwiczyc przed lustrem.
                Pozdrawiam
                • remez2 Re: Przypomniala mi sie taka metoda 20.08.08, 21:25
                  Bez urazy ale będąc na Twoim miejscu zmieniłbym sygnaturkę. smile
                  • baba67 Re: Przypomniala mi sie taka metoda 21.08.08, 09:58
                    Masz racje- troche za dlugo ja mam.Juz mam pomysl na inna.Ale poniewaz
                    uswiadamiam sobie swa tepote w dziedzinie komputerowej sygnaturki zmienia mi chlop.
                • ksenia23 Re: Przypomniala mi sie taka metoda 20.08.08, 21:27
                  Dzięki właśnie podobną metodę zaczęłam stosować. Poproszę więcej na piva. Bardzo Ci dziekuję za pomoc i wszystkim, którzy sie odezwali kiss dla was
    • romek501 Re: goście 20.08.08, 22:06
      A co to wszystko ma wspólnego z SV???!!! Nie ma jakiegoś forum na
      temat obyczajówki?
      • ksenia23 Re: goście 21.08.08, 10:26
        Jak to nie ma nic wspolnego z SV? Pytalam jak nauczyć kobiete kulturalnego zachowania. A ze duzo napisalam bo chcialam opisac cala sytuacje. Kto sie wypowiedzial na temat to podziekowalam. Jestem na forum GW od kilku lat i wiele razy odpowiadałam na pytania zadawane na nieodpowiednim forum i jakos nigdy sie nie czepiałam o to smile. Milego dnia zycze
        • remez2 Re: goście 21.08.08, 10:37
          > Jestem na forum GW od kilku lat i wiele razy odp
          > owiadałam na pytania zadawane na nieodpowiednim forum i jakos nigdy sie nie cze
          > piałam o to
          To jest argument z rodzaju "porażających".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka