26.03.05, 13:06
Dziś na MEZZO "Otello" Verdiego z Domingiem, Frittoli i Nuccim. Dyryguje
Riccardo Muti. Godzina 20,50.
Obserwuj wątek
    • quasthoff Re: Otello 26.03.05, 20:23
      Otello za pół godziny. Nie zapomnijcie.
      • wipsania Re: Otello 26.03.05, 21:52
        Dzięki, dobry człowieku. Trafiłam przypadkiem, akurat na Esultate. A teraz
        zajrzałam tutaj, żeby podzielić się tą wieścią.
        Pozdrowki
        • quasthoff Re: Otello 26.03.05, 23:57
          I wytrwałaś do końca spektaklu? Ja wprost nie mogłem się oderwać od ekranu.
          Domingo rewelacja. Frittoli śpiewała w tak niewygodnych pozycjach a jak
          fantastycznie brzmiał jej głos. A Nucci - jego umiejętność kształtowania barwy
          swego pięknego barytonu mnie doprawdy oczarowała. W zależności od sytuacji
          dramaturgicznej, pojedyncze słowo tak wyśpiewywał, że aż ciarki przechodziły.
          Świetny Jago. Przy końcowej scenie aż się wzruszyłem. Zresztą reszta obsady też
          świetna nawet epizody miały swój charakter. A aktorstwo najwyższej próby. Nawet
          specjalnie patrzyłem na chórzystów czy oby nie patrzą na dyrygenta i
          niepotrzebnie nie wodzą oczami przy bliskich planach. Pełne skupienie i
          kontrola nad wyrazem,gestem. I oczywiście muzyczny profesjonalizm pod
          dyrygenturą Mutiego.
          • wipsania Re: Otello 27.03.05, 00:24
            Pewnie że wytrwałam! Zapowiedziałam rodzinie, że ma się ode mnie.....,
            założyłam słuchawki na uszy i odpłynęłam.
            Frittoli - przekonałam się do niej w tej inscenizacji. Myslałam też o tym, czy
            jakaś inna śpiewaczka w tej roli bardziej mi sie podobała. I sama już nie wiem..
            Nucci - to stokroć tak, ale ja wciąż tęsknię za Milnesem. Co się z nim stało,
            BTW
            Domingo... To wykonanie moim zdaniem było najbliższe temu pierwszemu (chyba?)
            pod Levinem z połowy lat 70.
            Dio, mi potevi scagliar jest najpiękniejszą rzeczą, jaką w życiu słyszałam.
            Tylko i wyłącznie w jego wykonaniu.
            Aha, przypomniał mi się film, bodajże Zefirellego. Moim zdaniem totalna
            porażka, zwłaszcza jeśli chodzi o Maazela - takie to było powolne, nudne, bez
            jaj...
            Pozdrawiam
            W
            • quasthoff Re: Otello 27.03.05, 01:17
              Milnes i Domingo tworzyli przez jakiś czas niezapomniany tandem wokalny. Sporo
              ich wspólnych rejestracji płytowych się nazbierało. Ale o ile mi wiadomo Milnes
              ciężko zachorował i wycofał się z życia muzycznego. Choć może nie jest to
              sprawdzona informacja? A wracając do dzisiejszej transmisji a właściwie
              Frittoli, miałem okazję wysłuchać z jej udziaem: Cyganerię, Pajace, Trubadura,
              Falstafa, no i właśnie Otella. Oczywiście w wersjach płytowych lub na MEZZO.
              • wipsania Re: Otello 27.03.05, 01:27
                Szkoda...(MIlnesa). Duety z Nieszporów Sycylijskich i Mocy Przeznaczenia to
                dla mnie coś poza wszelka oceną. Czyste zmysły.
                Co do Frittoli - mam zamiar porządnie odrobić lekcje.
                w
                • quasthoff Re: Otello 27.03.05, 13:12
                  Na oficjalnej stronie Sherrill Milnes zamieszcza fragment swojej autobiografii.
                  Konkretnie - opis dramatycznych zmagań z niedyspozycją wokalną i panicznym
                  lękięm przed całkowitą utratą głosu.
                  www.geocities.com/semilnes/excerpt.html
          • anetan5 Re: Otello 08.05.05, 19:20
            A ja widziałam Otella z Domingoiem i Fritolli na żywo w
            Wiedniu !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Co prawda było to dawno temu ale było to po prostu
            powalające!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka