littlun1
13.05.06, 11:59
Od dziecka zastanawialem się jak to sie dzieje ze w przebiegu linii melodycznej gdy jakas nuta nie jest z tej samej polki odczytujemy ja jako cos irytującego czyli jako fałsz . No i mysle sobie ze np na innych planetach muzyka ktora dajmy na to trydylylanom wydaje sie harmonijna moze u nas byc odbierana jako pelna "fałszywych" nut , a moze jest tak ze dzieci tego wszechswiata wyłapuja jezyk harmonijnego kosmosu i kazda muzyka rzadzi sie wszedzie tymi samymi prawidlami jak matematyka. muzyka tworzy obraz i dajmy na to jedna sklasyfikowana gama gdy dodamy do niej inna nute stwarza tak jak w kiepskiej literaturze sztucznie nalozony wątek , tak jakby np wplesc do harlequina motyw chochoła z wesela. Poki co nie wiem na czym to polega ale juz nad tym pracuje tylko musze lepiej poznac prawidła muzyki ,chyba juz dzis zasiade do "encyklopedii muzyki"