Czy wasze koty także maja taka podwojna naturę? Choć nie do końca chodzi mi o
złego o dobrego kota
Patrzę czasem na mojego Migdalsowego kocura i zastanawiam się, skąd sie to u
niego bierze - raz potrafi byc pelen nonszalancji, patrzysz na niego i widzisz
wcielenie elegancji - ten zawnięty ogon, przymruzone oczy, dystyngowany chód.
A za pięć minut zachowuje sie jak ciućmok. Łapy mu sie rozjeżdżają, każde ucho
w inną stronę, zupełnie nie wie, na co ma spojrzeć. No po prostu głuptak
pierwszej wody. Jego pierwsza poza jest zrodlem mojego nieustannego zachwytu,
druga - śmiechu.
Tez tak macie?
Pozdrawiam ja i moj nonszalancki w tej chwili Migdal (bo spi)