Dodaj do ulubionych

Wychowanie za pomocą pasa

21.11.13, 18:50
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14974735,_Lanie_jeszcze_nikomu_nie_zaszkodzilo___60_proc__Polakow.html#TRrelSST
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14988795,Nie_moglam_podejsc_do_Adama_i_powiedziec___Chce_ci.html#Cuk
Obserwuj wątek
    • kapitan_marchewa Re: Wychowanie za pomocą pasa 21.11.13, 18:54
      Jakie opinie?
      Od wieków, a i jeszcze w latach PRL-u bywało naturalne. Mocno nabroiłeś to i pasem po pupie. I było chyba od dawien dawna przyzwolenie na tzw. "twarde wychowanie", albo inny "zimny chów".
      • maria88 Re: Wychowanie za pomocą pasa 21.11.13, 18:58
        O nie. Nigdy pasem tylko miłością trzeba przemawiać do dziecka. Potem taki "lany" stosuje te metody
        w swojej rodzinie i uważa, że to normalka.
      • balamuk Re: Wychowanie za pomocą pasa 21.11.13, 19:26
        "Zimny chów" to dla mnie zupełnie co innego - uczenie dzieci (często wymuszone warunkami) samodzielności, typu klucz na szyi, zrobisz zakupy, odbierzesz braciszka z przedszkola, podgrzejesz obiad itd. A my się z tobą cackać nie będziemy, bo jesteś duża/duży.
        Bicie faktycznie było "normą wychowawczą". I teraz zależy, jak to dziecko odbierało, czy jako coś normalnego, co wręcz należy stosować wobec własnego potomstwa, czy jako agresję, która była powodem wstydu. Nie dlatego, że zrobiło się coś nagannego (raz oberwałam za niewinność i do tej pory mam pretensję wink), tylko dlatego, że ktoś ci sprawił ból, upokorzył, a ty jesteś bezsilny. Takie rzeczy powinno się pamiętać i w tych kategoriach myśleć o własnych dzieciach.
        • tygrysgreen Re: Wychowanie za pomocą pasa 22.11.13, 11:35
          a dla mnie zimny chów to po prostu hartowanie big_grin
          lekkie ubieranie i obowiązkowo na dwór bez względu na pogodę
          co do pasa
          w szkole podstawowej miałam kolegę. był miły, fajny, bawiliśmy się razem. nic z typu łobuza czy brutala.
          nie rozumiał matematyki a jego mama miała 1 metodę wychowawczą: za każdą 2 lanie. efekt: i tak nic nie umiał, płakał jak dostawał 2, klasa się z niego śmiała, był poniżony.
          jeżeli komuś zależy na takich efektach to proszę bardzo
          • tojabogdan tylko raz dostałem na tyłek i to paskiem 22.11.13, 20:57
            ale w pełni zasłużenie. Po laniu mama, od której było to lanie, robiła mi okłady łagodzące.
            A winą moją było pójście w nowych i świeżo wypastowanych przez mamę butkach w największe błoto i zabawa tamże.
            Sam dałem ze dwa razy kopa w tyłek syneczkom, gdy przebrali miarę, a tych moich kopnięć w ferworze przekrajacącej wszelką miarę zabawy nie zauważyli.
            Jestem zdecydowanym przeciwnikiem jakichkolwiek kar cielesnych!!!

            • wirujacypunkt Re: tylko raz dostałem na tyłek i to paskiem 22.11.13, 21:47
              Kara cielesna nie tylko, że jest poniżająca, ale jest także naszą porażką wychowawczą.
              Wychowywanie bieciem - nigdy.
              • kapitan_marchewa Re: tylko raz dostałem na tyłek i to paskiem 25.11.13, 18:35
                Ja dostawałem pasem, w stosunku do swoich dzieci nigdy mi to nawet przez myśl nie przeszło.
                A "zimny chów" w rozumieniu balamuka rozumiem jak najbardziej, to bardziej uczenie samodzielności i umiejętności "przetrwania w miejskiej dżungli" wink
                Ale, o dziwo, nie mam żadnego żalu do swojego Taty, że za wyjątkowe wykroczenia potrafił zlać pasem.
                Choć z drugiej strony największą karą jaką zapamiętałem, kiedy dopuściłem się kłamstwa jako 8-latek, było zapisanie 60-kartkowego zeszytu zdaniem: "Najgorsza prawda jest lepsza od najlepszego kłamstwa". Oj małoletnia rączka bolała sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka