Idę ja sobie dziś

22.10.12, 22:00
pewną ulicą, przy której znajduje się księgarnia powiązana ze Słynnym Katolickim Dziennikiem (ale nie po to tamtędy idę, gdyby ktoś pragnął się czepiać, tylko celem wstąpienia do pewnych przyziemnych sklepów).

Mijam wyżej wymienioną księgarnię i widzę m. in. książkę pod tytułem "Bierzmowanie - pasowanie na rycerza".

O ile mi wiadomo, bierzmowanie dotyczy katolików niezależnie od płci? Czym zatem jest dla kobiet?
    • annajustyna Re: Idę ja sobie dziś 22.10.12, 22:03
      Pasowaniem na rycerke...Przypomnialy mi sie tzw. bajki odwrotne w "Swierszczyku" :).
    • zawszekacperek Re: Idę ja sobie dziś 22.10.12, 23:14
      No jak to czym? Pasowaniem na ... rycerkę.
      Tu znajdziesz potwierdzenie:
      www.piotrnatanek.pl/dokumenty-historyczne/74-dokument-historyczny-rycerz-niepokalanej
      Tylko oddziel już sama politykę od wiary.:)

      Kacperek
      maitresse.d.un.francais napisała:

      > pewną ulicą, przy której znajduje się księgarnia powiązana ze Słynnym Katolicki
      > m Dziennikiem (ale nie po to tamtędy idę, gdyby ktoś pragnął się czepiać, tylko
      > celem wstąpienia do pewnych przyziemnych sklepów).
      >
      > Mijam wyżej wymienioną księgarnię i widzę m. in. książkę pod tytułem "Bierzmowa
      > nie - pasowanie na rycerza".
      >
      > O ile mi wiadomo, bierzmowanie dotyczy katolików niezależnie od płci? Cz
      > ym zatem jest dla kobiet?
    • zawszekacperek Re: Uzupełnienie 22.10.12, 23:31
      Gdybyś na prawdę chciała zostać taką rycerką, to musisz spełnić kilka rygorystycznych warunków.
      1. Odmówić Akt Strzelisty do Niepokalanej
      2. Zrobić rachunek sumienia wg 10 przykazań. (Nie powiem lektura pouczająca. Gdybyś robiła taki rachunek, to byś nie musiała konsultować się tu na forum, czy fantazje erotyczne są czy też nie są grzechem. :))
      Tu znajdziesz literaturę pomocniczą:
      zmaryjadonieba.blogspot.com/2012_05_01_archive.html
      Kacperek
      P.S. Nie wiem jak Ciebie Metreso, ale Kacperka wzrusza "ubogacona" terminologia tych rycerzy.
      • maria421 Kochanico 23.10.12, 09:20
        niepotrzebnie zawracasz sobie glowe takimi bzdurami.

        Swoja droga, zastanawiam sie jak to jest ze niemieccy katolicy takiej nadetej terminologii nie uzywaja.
        Moja corka byla bierzmowana w Niemczech i nikt jej wtedy na "rycerke" nie pasowal.
        • zawszekacperek Re: Kochanico 23.10.12, 10:35
          Bardzo trafne spostrzeżenie. Masz od Kacperka 10 pkt. w skali ...Richtera!
          Polski katolik jest właśnie przez kler ogłupiany językiem barokowym. Poza tym z własnego lenistwa umysłowego jest bezrefleksyjny i poprzez to daje się łupić przez bezwzględnych farorzy.
          Jeśli nie wierzysz, to mogę Ci dopomóc w zostaniu Matką Duchową Kleryka w którejś z parafii w Polsce. Członkostwo w takim kółku jest niedrogie - ok. 240 PLN rocznie (czyli ok. 60 Euro). Ile jest takich Matek Duchowych w skali kraju to szczerze mówiąc nie wiem. Przypuszczam, że kilkakrotnie więcej niż wszystkich alumnów w seminariach.
          A mówią, że matka jest tylko jedna. :)
          Gwoli ścisłości i prawdzie to należy dodać, że jest także i wśród świeckich pewna grupa, która bezwstydnie posługuje się takim barokowym językiem polskiego kościoła. Zeby nie być gołosłownym, to jako przykład podam p. H.Gronkiewicz-Waltz, która podkreśla(ła), że natchnął ją Duch Sw. i stąd czerpie swoje inspiracje.
          Ech, mówię Tobie Mario, że człowiek jest bezradny, kiedy słyszy lub czyta taki "pseudoreligijny" bełkot.
          Normalnie opadają ręce i ... spodnie.:)

          Kacperek

          maria421 napisała:

          Swoja droga, zastanawiam sie jak to jest ze niemieccy katolicy takiej nadetej terminologii nie uzywaja. Moja corka byla bierzmowana w Niemczech i nikt jej wtedy na "rycerke" nie pasowal.
          • maitresse.d.un.francais Żebyż tylko kleryka! 24.10.12, 17:21

            www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=nd200805&nr=15
            Nawet samego biskupa!
        • maitresse.d.un.francais Jak to niepotrzebnie??? 23.10.12, 19:26
          Zwracam uwagę, że ten barokowy język definiuje w dużym stopniu kobiety. Rycerz - było coś takiego. Nie było rycerek (Joanna d`Arc stanowiła wyjątek potwierdzający regułę).

          Za to są matki, choćby duchowe.

          Swoją drogą, to ciekawe, co piszesz, Mario, o tych niemieckich katolikach. Przydałyby się szerzej zakrojone badania, obejmujące nie tylko Polskę i Niemcy, w kwestiach religijno-językowych.
          • zbyfauch Re: Jak to niepotrzebnie??? 23.10.12, 20:15
            maitresse.d.un.francais napisała:
            > Zwracam uwagę, że ten barokowy język (...)

            Nie sam barok a jeszcze pokraczna, pytiowata "logika" kościelnej mowy, którą masturbują się liczni apostołowie tej ponurej organizacji.
            Astra zacytowała kilkanaście powiedzonek Wojtyły, którym przypisuje się nie wiedzieć dlaczego, jakiekolwiek znaczenie, na zasadzie oczywiście pobożnych życzeń.
            No bo przecież Ojciec Święty powiedział, coby się nie lękali, czym ich lęku pozbawił i obalił komunizm. I tak dalej...
            • astra18 Re: Jak to niepotrzebnie??? 24.10.12, 06:09
              zbyfauch napisal:

              "Astra zacytowała kilkanaście powiedzonek Wojtyły, którym przypisuje się nie wiedzieć dlaczego, jakiekolwiek znaczenie, na zasadzie oczywiście pobożnych życzeń. "

              Że ty nie wiesz dlaczego to wcale, a wcale mnie nie dziwi!:)
              Poza tym nie trzeba W OGÓLE być wierzącym aby niektóre cytaty ROZUMIEĆ bo w swojej wymowie są uniwersalne.
          • zawszekacperek Re: Jak to niepotrzebnie??? 23.10.12, 20:25
            Język teologiczny (i jego składowa język liturgiczny)jest fenomenem samym w sobie. Jednak jeszcze większym fenomenem są dla mnie "gesty liturgiczne".
            pl.wikipedia.org/wiki/Gesty_liturgiczne
            Skąd się to "cudo" w ogóle w chrześcijaństwie wzięło? Nie sądzę, żeby Chrystus w ogóle się takowych domagał.
            Potrafisz Metreso wyobrazić sobie, żeby w trakcie Ostatniej Wieczerzy - archetyp Mszy Św. - jego Uczniowie wykonywali takie lub podobne gesty? Bo ja powiem szczerze - nie.
            Osobnym zagadnieniem jest sprawa strojów i akcesoriów liturgicznych (oraz ich nazw).

            Kacperek
            P.S.
            Gdyby przypadkiem ten post przeczytał Kolega kqsh, to śpieszę z wyjaśnieniem, że treść postu nie jest szydzeniem z wiary lecz zwyczajnie wyrażanym przez Kacperka stanowiskiem krytycznym wobec poruszonego problemu.
            • maria421 Re: Jak to niepotrzebnie??? 23.10.12, 22:42
              Co Ty sie, Kacperku, gestow liturgicznych akurat uczepiles?

              Wszelkie nasze kontakty z innymi ludzmi sa pelne ustalonych gestow. Podajemy sobie rece w gescie powitania lub pozegnania, niektorzy mezczyzni rodem z Polski caluja przy tym kobiete w reke (brrrr...), machamy reka w gescie powitania lub pozegnania kogos, kto jest za daleko zeby mu reke podac. Niektorzy panowie do tej pory uchylaja kapelusza kiedy spotykaja znajomego na ulicy. Blizej ze soba zaprzyjaznieni caluja sie na powitanie ( Wlosi dwa razy , Polacy trzy razy, Francuzi cztery razy), poslugujemy sie przeroznymi, zaleznymi od kultury gestami ktore stanowia swoisty kod porozumienia. Kiedy Polacy dotykaja palcami szyi, to znaczy ze o alkohol chodzi. Francuzi natomiast zwaijaja wtedy piesc przed nosem. Kiedy Polak glaszcze sie po brzuchu, to znaczy ze mu smakowalo, ale Wloch poglaszcze sie wtedy wierzchiem reki po policzku.

              A Ty nic, tylko gestow liturgicznych sie czepiasz. Nie chodzisz do kosciola, to Cie one nie dotycza.
              • zawszekacperek Re: Jak to niepotrzebnie??? 24.10.12, 00:19
                Niczego się Mario nie czepiam. Zdaję sobie dobrze sprawę, że gesty są integralną częścią kodu komunikacyjnego jakim jest język. Zasygnalizowałem jedynie,że moim zdaniem,są one w języku liturgicznym w dobie współczesnej co najmniej czymś irracjonalnym żeby nie powiedzieć ... dziwacznym. To, że nie są nakazem Chrystusa lecz spuścizną kulturową (zapożyczeniem ze sfery profanum ) z wieków minionych to jest rzecz oczywista. Nurtuje mnie problem, czy gesty liturgiczne wraz z barokowym językiem liturgicznym (albo jak powiada zbyfauch językiem pytiowatym) w dobie współczesnej nie zaciemniają przypadkiem pierwotnej esencji Chrystusowego nauczania.Mówiąc klartextem: nie wywołują dysonansu poznawczego wśród odbiorców nauki Chrystusa (wiernych), a tym samym nie prowadzą w linii prostej do osłabienia kościoła instytucjonalnego i głoszonej przez niego doktryny.

                Kacperek
                P.S.
                Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że tzw "gest Kozakiewicza" można by spożytkować jako gest liturgiczny w trakcie "wyrzekania się ducha złego" :)
                A w ogóle czy są jakieś gesty liturgiczne odpędzające Szatana?
                Załuję, że nie brałem udziału w podobnym "seminarium". :)
                lodz.naszemiasto.pl/artykul/1239803,neal-lozano-uczyl-lodzian-jak-wyrzec-sie-zlych-duchow,id,t.html
                maria421 napisała:

                > Co Ty sie, Kacperku, gestow liturgicznych akurat uczepiles?
                [...]> A Ty nic, tylko gestow liturgicznych sie czepiasz. Nie chodzisz do kosciola, to
                > Cie one nie dotycza.
                • astra18 Re: Jak to niepotrzebnie??? 24.10.12, 06:17
                  zawszekacperek napisał:

                  ". Zasygnalizowałem jedynie,że moim zdaniem,są one w języku liturgicznym w dobie współczesnej co najmniej czymś irracjonalnym żeby nie powiedzieć ... dziwacznym. "

                  No jasne, passe mógłbyś jeszcze dodać. Gdyby na zakończenie mszy ksiądz uniósł kciuk do góry z okrzykiem "yes, yes, yes" byłoby cool, isn`t it????:)
                • maria421 Re: Jak to niepotrzebnie??? 24.10.12, 09:38
                  zawszekacperek napisał:

                  > Niczego się Mario nie czepiam. Zdaję sobie dobrze sprawę, że gesty są integraln
                  > ą częścią kodu komunikacyjnego jakim jest język. Zasygnalizowałem jedynie,że mo
                  > im zdaniem,są one w języku liturgicznym w dobie współczesnej co najmniej czymś
                  > irracjonalnym żeby nie powiedzieć ... dziwacznym. To, że nie są nakazem Chrystu
                  > sa lecz spuścizną kulturową (zapożyczeniem ze sfery profanum ) z wieków miniony
                  > ch to jest rzecz oczywista. Nurtuje mnie problem, czy gesty liturgiczne wraz z
                  > barokowym językiem liturgicznym (albo jak powiada zbyfauch językiem pytiowatym)
                  > w dobie współczesnej nie zaciemniają przypadkiem pierwotnej esencji Chrystusow
                  > ego nauczania.Mówiąc klartextem: nie wywołują dysonansu poznawczego wśród odbio
                  > rców nauki Chrystusa (wiernych), a tym samym nie prowadzą w linii prostej do os
                  > łabienia kościoła instytucjonalnego i głoszonej przez niego doktryny.

                  Niech Cie, Kacperku, glowa o to nie boli. Kosciol przetrwal 2 tysiace lat z bardziej sztywna liturgia niz ta posoborowa (po Vaticanum II) i wcale nie zostal przez to oslabiony. Smiem twierdzic, ze zbyl luzna liturgia prowadzi bardziej do odplywu wiernych z kosciola niz odwrotnie. Czesto podczac niemieckiej mszy sw. marzy mi sie msza sw. przedsoborowa....

                  > Kacperek
                  > P.S.
                  > Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że tzw "gest Kozakiewicza" można by spożytk
                  > ować jako gest liturgiczny w trakcie "wyrzekania się ducha złego" :)
                  > A w ogóle czy są jakieś gesty liturgiczne odpędzające Szatana?
                  > Załuję, że nie brałem udziału w podobnym "seminarium". :)
                  > lodz.naszemiasto.pl/artykul/1239803,neal-lozano-uczyl-lodzian-jak-wyrzec-sie-zlych-duchow,id,t.html

                  Popatrz na tak modne teraz seminaria ezoteryczne, dopiero wtedy sie napatrzysz na "gesty liturgiczne".
                  • zawszekacperek Re: Jak to niepotrzebnie??? 24.10.12, 10:13
                    Kacperka z tego powodu głowa nie boli. Kacperek tylko kontestuje:)
                    Starożytny Rzym też bagatelizował barbarzyńców. Efekt znasz. :) Sama piszesz, że Tobie się często marzy... :) Nie powiesz, że obecny spór pomiędzy lefebrystami a Watykanem jest dobry i pożądany dla Kościoła. Ale w gruncie rzeczy to jeszcze drobnostka. Bardziej niebezpieczny jest modernizm w Kościele. On jest właśnie tym spirytus :) /dobrze widzisz, nie spiritus/ movens wywołującym dysonans poznawczy. Moim zdaniem, to tylko kwestia czasu, kiedy jeszcze konserwatywny monolit Kościoła się rozpadnie. Nie takie imperia jak Kościół Rzymsko-Katolicki upadały. Zobacz co się stało z chrześcijaństwem od I schizmy. I jakie nastąpiło przyśpieszenie od wystąpienia Lutra. W dobie współczesnej mamy już tyle różnych kościołów chrześcijańskich, że głowa boli. I niestety ten proces będzie się rozwijał a nie kurczył. Kollaps KK jest nieuchronny.
                    maria421 napisała:
                    > Niech Cie, Kacperku, glowa o to nie boli. Kosciol przetrwal 2 tysiace lat z bar
                    > dziej sztywna liturgia niz ta posoborowa (po Vaticanum II) i wcale nie zostal p
                    > rzez to oslabiony. Smiem twierdzic, ze zbyl luzna liturgia prowadzi bardziej do
                    > odplywu wiernych z kosciola niz odwrotnie. Czesto podczac niemieckiej mszy sw.
                    > marzy mi sie msza sw. przedsoborowa....
                    >
                    > > Kacperek
                    > > P.S.
                    > > Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że tzw "gest Kozakiewicza" można by s
                    > pożytk
                    > > ować jako gest liturgiczny w trakcie "wyrzekania się ducha złego" :)
                    > > A w ogóle czy są jakieś gesty liturgiczne odpędzające Szatana?
                    > > Załuję, że nie brałem udziału w podobnym "seminarium". :)
                    > > lodz.naszemiasto.pl/artykul/1239803,neal-lozano-uczyl-lodzian-jak-wyrzec-sie-zlych-duchow,id,t.html
                    >
                    > Popatrz na tak modne teraz seminaria ezoteryczne, dopiero wtedy sie napatrzysz
                    > na "gesty liturgiczne".
                    Dlaczego nie dodałaś, że organizatorami takowych imprez są bardzo często m.in. ludzie nazywani funkcjonariuszami Pana Boga:)

                    Kacperek
                    • maria421 Re: Jak to niepotrzebnie??? 24.10.12, 11:44
                      zawszekacperek napisał:

                      > Kacperka z tego powodu głowa nie boli. Kacperek tylko kontestuje:)
                      > Starożytny Rzym też bagatelizował barbarzyńców. Efekt znasz. :) Sama piszesz, ż
                      > e Tobie się często marzy... :) Nie powiesz, że obecny spór pomiędzy lefebrystam
                      > i a Watykanem jest dobry i pożądany dla Kościoła. Ale w gruncie rzeczy to jeszc
                      > ze drobnostka. Bardziej niebezpieczny jest modernizm w Kościele. On jest właśni
                      > e tym spirytus :) /dobrze widzisz, nie spiritus/ movens wywołującym dysonans po
                      > znawczy. Moim zdaniem, to tylko kwestia czasu, kiedy jeszcze konserwatywny mono
                      > lit Kościoła się rozpadnie. Nie takie imperia jak Kościół Rzymsko-Katolicki upa
                      > dały. Zobacz co się stało z chrześcijaństwem od I schizmy. I jakie nastąpiło pr
                      > zyśpieszenie od wystąpienia Lutra. W dobie współczesnej mamy już tyle różnych k
                      > ościołów chrześcijańskich, że głowa boli. I niestety ten proces będzie się rozw
                      > ijał a nie kurczył. Kollaps KK jest nieuchronny.

                      Kacperku, od Lutra minelo pol tysiaclecia, a chrzescijanstwo i tak jest najwieksza religia na swiecie. A podzial na wiele odlamow mial miejsce w protestantyzmie, nie w katolicyzmie, czego Luter pewnie nie przewidzial. On chcial Kosciol zreformowac, co skonczylo sie oderwaniem czesci chrzescijan od papiestwa i dalsze rozdrobnienie tej wlasnie oderwanej od papiestwa czesci.

                      > Dlaczego nie dodałaś, że organizatorami takowych imprez są bardzo często m.in.
                      > ludzie nazywani funkcjonariuszami Pana Boga:)

                      Bo Ty mowiels tylko o KK.

                  • maitresse.d.un.francais Eee... przetrwał jak przetrwał 24.10.12, 17:17
                    Śmiem twierdzić, że dwie główne schizmy (i sporo mniejszych) spowodowały, że to jednak nie jest ten sam Kościół.

                    I który Kościół przetrwał? Rzymskokatolicki? Ewangelicko-augsburski? Prawosławny? Ewangelicko-reformowany? Któraś z około setki innych denominacji, wklejonych kiedyś przez kohei? A może one wszystkie?
                    • maria421 Re: Eee... przetrwał jak przetrwał 24.10.12, 18:08
                      Mowa byla o Kosciele Katolickim, Kochanico.

                      Przetrwal i nadal sie pieknie rozwija, pomimo kryzysu wiary w Europie.

                      Bo to, co wlasnie sie dzieje, to nie jest kryzys Kosciola, lecz kryzys wiary.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Eee... przetrwał jak przetrwał 24.10.12, 18:41
                        maria421 napisała:

                        > Mowa byla o Kosciele Katolickim, Kochanico.
                        >
                        > Przetrwal i nadal sie pieknie rozwija, pomimo kryzysu wiary w Europie.
                        >
                        > Bo to, co wlasnie sie dzieje, to nie jest kryzys Kosciola, lecz kryzys wiary.

                        Możesz mi wyłuszczyć różnicę?
                        • maria421 Re: Eee... przetrwał jak przetrwał 24.10.12, 19:07
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > > Bo to, co wlasnie sie dzieje, to nie jest kryzys Kosciola, lecz kryzys wi
                          > ary.
                          >
                          > Możesz mi wyłuszczyć różnicę?


                          Ludzie nie odchodza od Kosciola dlatego ze Kosciol im sie nie podoba, lecz dlatego, ze traca wiare.
                          • maitresse.d.un.francais Re: Eee... przetrwał jak przetrwał 24.10.12, 20:22

                            >
                            >
                            > Ludzie nie odchodza od Kosciola dlatego ze Kosciol im sie nie podoba, lecz dlat
                            > ego, ze traca wiare.

                            A skąd wiesz?
                            • maria421 Re: Eee... przetrwał jak przetrwał 24.10.12, 20:55
                              maitresse.d.un.francais napisała:

                              > A skąd wiesz?

                              Od madrzejszych ode mnie a takze z wlasnych obserwacji.
                              • maitresse.d.un.francais Ale to tym gorzej 24.10.12, 22:45
                                bo gdyby ludzie odwracali się od Kościoła, bo nie podoba im się Kościół, to Kościół mógłby, pracując nad sobą i swoim wizerunkiem, temu zapobiegać.

                                A na utratę wiary nie ma siły.
                                • maria421 Re: Ale to tym gorzej 25.10.12, 08:48
                                  maitresse.d.un.francais napisała:

                                  > bo gdyby ludzie odwracali się od Kościoła, bo nie podoba im się Kościół, to Koś
                                  > ciół mógłby, pracując nad sobą i swoim wizerunkiem, temu zapobiegać.
                                  >
                                  > A na utratę wiary nie ma siły.

                                  Ano wlasnie....
                      • maitresse.d.un.francais Re: Eee... przetrwał jak przetrwał 24.10.12, 18:44
                        A jak ten piękny rozwój wygląda?
                        • maria421 Re: Eee... przetrwał jak przetrwał 24.10.12, 19:09
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > A jak ten piękny rozwój wygląda?

                          Tak, ze na innych kontynentach wiernych ciagle przybywa.
                          • maitresse.d.un.francais Re: Eee... przetrwał jak przetrwał 24.10.12, 20:23

                            > Tak, ze na innych kontynentach wiernych ciagle przybywa.

                            Na jakich?
                            • maria421 Re: Eee... przetrwał jak przetrwał 24.10.12, 20:55
                              maitresse.d.un.francais napisała:

                              >
                              > > Tak, ze na innych kontynentach wiernych ciagle przybywa.
                              >
                              > Na jakich?

                              Np. w Ameryce Pd, Azji i Afryce.
Pełna wersja