Dodaj do ulubionych

Trace cierpliwosc....

19.04.16, 15:52
Dwa tygodnie temu pisalam Wam ze mnie goraczka zmogla....
Ta goraczka okazala sie byc uwertura do polpasca. Przyplatalo sie scierwo i meczy mnie juz drugi tydzien. Biore po 5 zabletek dziennie, smaruje wypryski, biore krople przeciwbolowe i staram sie normalnie funkcjonowac, bo przeciez mieszkam sama. Wiec jak musze to wychodze z domu, robie zakupy, piore, gotuje, ale na wiecej sil nie mam.

W piatek mam jechac do Poznania na slub krewniaka. Jade z corka i jej narzeczonym, wiec jakos to bedzie.

Niektorzy mowia ze to swinstwo do 6 tygodni moze trzymac.... a ja juz po 2 tygodniach nie mam cierpliwosci :-(
Obserwuj wątek
    • zbyfauch Na pociechę wobec półpaśca 19.04.16, 16:06
      polecam Półpancerze Praktyczne.


      Druga pozycja.
      • maria421 Re: Na pociechę wobec półpaśca 19.04.16, 16:11
        "Ni ma" Zbychu... "Ni ma" :-))))


        • a000000 Re: Na pociechę wobec półpaśca 19.04.16, 18:10
          Ja też miałam to świństwo. Sądziłam że mnie jakieś bydlę użarło, ale przypadkiem poszłam do lekarza po coś zupełnie innego i się poskarżyłam. No i tak się dowiedziałam, że owszem bydlę, ale innego rodzaju.
          Dostałam prochy przeciwbólowe i przeciwwirusowe. I zalecenie pod groźbą kary śmierci: nie chodzić między ludzi!!! bo i ja zarażam i ja zarażoną mogę zostać. A wtedy będzie bardzo licho.

          Tak więc, koleżanko moja, dla dobra własnego i reszty świata siedź w domu i nosa bez koniecznej potrzeby nie wychylaj. Aż zniknie ostatnie "użarcie". U mnie to trwało 6 tygodni. U koleżanki kilka miesięcy - po czym się powikłało - i ma porażony nerw twarzowy. Powieka się nie rusza, dla ratowania oka musieli jej oko zaszyć, bo by wyschło i trzeba by było je wydłubać.... Jak bum cyk cyk! nie zmyślam. I wiem jak to straszne brzmi. Ale brzmienie mało ważne!!! Ważne abyś sobie choroby nie powikłała, więc właź na piec i się wygrzewaj. I bez potrzeby nie narażaj. Abyś do wesela córci wyzdrowiała całkowicie.
          Wiesz, w naszym wieku ta choroba nie lubi lekceważenia.

          A gdzie masz wykwity? ja miałam od środkowego palca prawej ręki, wzdłuż kończyny, przez ramię i kończyło się na prawej łopatce. Śmiesznie, co nie?
          • maria421 Re: Na pociechę wobec półpaśca 19.04.16, 18:27
            Azerko, mnie wzielo na plecach, troche powyzej pasa z promieniowaniem na brzuch.

            Miedzy ludzi moge chodzic, bo ten wirus jest zakazny tylko przez bezposredni kontakt z wykwitami i tylko dla osob ktore nie przechodzily ospy wietrznej.
            Mialam zamiar cos sobie nowego na ten slub kupic, ale odpowiedzialnie z tego zamiaru zrezygnowalam bo nie bede przeciez zakazac ciuchow przymierzajac je. Zreszta czuje sie za slaba na chodzenie po sklepach.

            Wiem ze najgorsze sa przypadki atakujace nerw trigeminus (trojdzielny?), i okolice oka. Paskudztwo.
            • a000000 Re: Na pociechę wobec półpaśca 19.04.16, 18:39
              maria421 napisała:

              > Azerko, mnie wzielo na plecach, troche powyzej pasa z promieniowaniem na brzuch

              czyli klasycznie.

              >i tylko dla osob ktore nie przechodzily ospy wietrznej.

              czyli nie wiesz, dla kogo... na pewno dla małych dzieci.

              A skoro jesteś słaba, to kładź się i porzuć myśli o weselu. Które wymaga sporej kondycji.

              • maria421 Re: Na pociechę wobec półpaśca 19.04.16, 19:08
                a000000 napisała:

                > czyli nie wiesz, dla kogo... na pewno dla małych dzieci.

                Male dzieci nie beda dotykaly moich wykwitow na skorze :-)

                > A skoro jesteś słaba, to kładź się i porzuć myśli o weselu. Które wymaga sporej
                > kondycji.
                >
                Wlasciwie to jest slub i przyjecie, nie wesele.
                Klasc sie nie bede bo nie znosze lezec . Musze sie ruszac.
                • a000000 Re: Na pociechę wobec półpaśca 20.04.16, 10:21
                  maria421 napisała:


                  > Male dzieci nie beda dotykaly moich wykwitow na skorze

                  jest to wirus ospy wietrznej, więc zaraża drogą i kropelkową i przez dotyk.

                  Półpasiec powikłany jest bardzo groźny. Pamiętaj, że w tej chorobie wirus atakuje NERWY!!!
                  Nie jedź, proszę. Dla własnego dobra. Nie narażaj się.
                  Ja miałam tego pecha, że akurat gdy byłam chora, w rodzinie były chrzciny... było oczywistą oczywistością że nie poszłam. A moja choroba miała lekki przebieg, czułam się normalnie, tylko wykwity piekły i swędziały.
                  Lekarz kategorycznie zakazał przebywania w zgromadzeniach ludzkich.

                  • maria421 Re: Na pociechę wobec półpaśca 20.04.16, 10:56
                    Areko, dzieki za troske. Dzisiaj koncze tabletki, jutro ide do lekarza.
                    Poprzednim razem mowil mi dokladnie w jaki sposob moge zakazic i kogo. Mowil mi tez ze bede mogla jechac, jutro niech mi to jeszcze potwierdzi.
    • swiatlo Życzę rychłego powrotu do zdrowia! :) /ntnxt 19.04.16, 18:45
    • alpepe Re: Trace cierpliwosc.... 20.04.16, 10:07
      Współczuję, moja mama miała, brała zastrzyki bolesne z jakiejś witaminy B. Bolało ją bardzo. Lekarka się nie poznała, odesłała do dermatolog, która powiedziała, że to klasyczna postać.
      A ja też miałam, ale śmiechu warte, kilka krostek, lekko kłujących. Smarowałam vratizolinem.
      • maria421 Re: Trace cierpliwosc.... 20.04.16, 10:57
        alpepe napisała:

        > Współczuję, moja mama miała, brała zastrzyki bolesne z jakiejś witaminy B. Bola
        > ło ją bardzo. Lekarka się nie poznała, odesłała do dermatolog, która powiedział
        > a, że to klasyczna postać.
        > A ja też miałam, ale śmiechu warte, kilka krostek, lekko kłujących. Smarowałam
        > vratizolinem.
        >
        Ja na szczescie zadnych zatrzykow nie biore.
        Wiem ze w ciezszych przypadkach kieruja do szpitala pod kroplowke.
        Zdaje sie ze mi sie jeszcze upieklo.
    • ja.nusz Re: Trace cierpliwosc.... 20.04.16, 10:32
      maria421 napisała:

      > W piatek mam jechac do Poznania na slub krewniaka. Jade z corka i jej narzeczon
      > ym, wiec jakos to bedzie.

      Na weselichu proszę tańczyć tylko z popierającymi "dobre zmiany".;)

      Zyczę rychłego powrotu do zdrowia.
      • maria421 Re: Trace cierpliwosc.... 20.04.16, 10:58
        ja.nusz napisał:

        > Na weselichu proszę tańczyć tylko z popierającymi "dobre zmiany".;)

        Nie bedzie weselicha tylko slub i przyjecie.

        > Zyczę rychłego powrotu do zdrowia.

        dzieki.
        • maria421 Re: Trace cierpliwosc.... 21.04.16, 09:33
          Bylam u lekarza, mam zielone swiatlo na jutrzejszy wyjazd.
          • zbyfauch Re: Trace cierpliwosc.... 21.04.16, 09:37
            maria421 napisała:

            > Bylam u lekarza, mam zielone swiatlo na jutrzejszy wyjazd.

            Nie był to przypadkiem kolejarz albo policjant z drogówki? :)
          • jureek Re: Trace cierpliwosc.... 21.04.16, 11:00
            maria421 napisała:

            > Bylam u lekarza, mam zielone swiatlo na jutrzejszy wyjazd.

            No to baw się dobrze i zapomnij o chorobie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka